Witam:)
Od kilku miesięcy utrzymuje kontakt z kolegą brata.Piszemy ze sobą na gg i często esemesujemy.Spotykamy się czasem w ekipie,ale nigdy sam na sam.Konrad(tak ma na imię)często odzywa się pierwszy i piszemy ze sobą po 2,3 godziny dziennie.W naszych rozmowach (na gg)poruszamy tematy ogólne,czasem życiowe,ale dominantą w naszym kontakcie jest flirt.Konrad bardzo często prawi mi komplementy,mówi,że bardzo mu się podobam i,że chce się spotkać,pójść na spacer.Jednak jak kilkakrotnie byliśmy umówieni to wykręcał się w ostatniej chwili albo w ogóle nie dał znać i do spotkania po prostu nie doszło.Wkurzyłam się i przez jakiś czas przestałam odzywać.Jednak po czasie emocje opadły i zaczęłam z nim znów pisać.I schemat jest ten sam rozmowa,komplementy.Raz pisze,że chce się spotkać a innym,że to co piszemy to tylko w wirtualu.Sama nie wiem czy jest sens utrzymywania kontaktu z osobą niesłowną i jak mam odbierać jego zachowanie.Czy faktycznie się chce spotkać czy prowadzi grę.
Wiem,że Konrad ma uraz do kobiet.Po 5-ciu latach związku dziewczyna z nim zerwała,ale nadal utrzymują kontakt. Ponoć tylko się kumplują i nie ma szansy na powrót,ale jak ich czasem gdzieś spotykam(jego byłą też znam)to mam wrażenie,że Konrad nadal ma nadzieję,że coś może z tego być.Oficjalna wersja jest taka,że przede mną utrzymuje,że chce być sam i z nikim się nie spotyka,a z kolei jego była nie wie nic o jego kontakcie ze mną.Z kolei mój brat ostatnio z nim rozmawiał i Konrad mu powiedział,że ma zamiar kupić mieszkanie i wyprowadzić się od rodziców i kiedy to zrobi to wtedy pomyśli o jakiejś dziewczynie.
Co myślicie o jego zachowaniu?czy warto utrzymywać jakikolwiek kontakt?zapytać o co mu chodzi?czy totalnie odpuścić?
POMÓŻCIE!