netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Kłótnia z ojcem.

15 odpowiedzi5 746 wyświetleńzałożony przez blackpearl95, 22.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kłótnia z ojcem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Kłótnia z ojcem.

Nie wiem czemu pisze. Może dlatego, że jestem troszkę pod "wpływem" i się odważyłam, albo po prostu miałam taką potrzebę. Problem tkwi w tym, że jakieś pół roku temu pokłóciłam się z ojcem i do tej pory się do siebie nie odzywamy (mam osiemnaście lat - mieszkamy ze sobą). Pokłóciliśmy się o totalną bzdurę, ale po prostu odnoszę wrażenie, że odzwyczailiśmy się od swojego towarzystwa. Nie potrafię nawet zdobyć się na zwykłe "cześć" kiedy wracam do domu. Wiem, że wielu z Was napisze, abym po prostu zaczęła rozmowę, że to przecież proste .. ale nie dla mnie. Ja już nie mam siły na to aby walczyć o tą relację. Kiedyś miałam z nim w miarę dobry kontakt i nie chce się wyprowadzać, bo to w tedy będzie znaczyło, że odcinam się od nich. A ja pragnę aby wszystko wróciło do swojego dawnego stanu. Chciałabym, aby ktoś poradził mi co robić w tej sytuacji. Bo ja już rozkładam ręce..

Ps. Dla osób bawiących się w czytanie poprzednich wątków : tak, miałam co podobnego do bulimii ale wyszłam z tego. Jem normalnie od jakiegoś roku tongue

2

Odp: Kłótnia z ojcem.

Czyli...mieszkacie pod jednym dachem, ale w ogóle ze sobą nie rozmawiacie? Co was tak podzieliło że się do siebie nie odzywacie?

3

Odp: Kłótnia z ojcem.
blackpearl95 napisał/a:

...Ja już nie mam siły na to aby walczyć o tą relację. Kiedyś miałam z nim w miarę dobry kontakt i nie chce się wyprowadzać, bo to w tedy będzie znaczyło, że odcinam się od nich. A ja pragnę aby wszystko wróciło do swojego dawnego stanu. Chciałabym, aby ktoś poradził mi co robić w tej sytuacji. Bo ja już rozkładam ręce..

Ps. Dla osób bawiących się w czytanie poprzednich wątków : tak, miałam co podobnego do bulimii ale wyszłam z tego. Jem normalnie od jakiegoś roku tongue

Sugerujesz, że owa bulimia tłumaczy twe rozchwianie emocjonalne?
Piszesz, ze nie masz siły WALCZYĆ o tę relację... ANI SŁOWA o tym JAK to niby ta "WALKA" w rozumieniu wysiłki wyglądały... Znaczy CZEKASZ aż tatuś je NAPRAWI? Czyżby TAK bywało drzewiej wink ?
ZAWSZE możesz zwyczajnie przeprosić... skoro kłótnia była o głupstwo wink Tak robią często ludzie po wybuchu emocji, gdy im przykro.
Można tez napisać list - gdy odwagi wprost braknie smile

4

Odp: Kłótnia z ojcem.

Nic nie sugeruje. Napisałam to po prostu dla osób, które szperają po starych wątkach. Rozdział czegoś co nawet bulimia nie było, jest już dawno zamknięty. Są to dwie różne sprawy.

Przepraszać w sumie to JA za bardzo nie mam za co. Wiem, że on zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że to jego wina- wysiłki mojej siostry. Ale on NIGDY nie przeprasza. Problem w tym, że każda strona już o wszystkim "zapomniała". Już oboje się od obraziliśmy, tylko najzwyczajniej na świecie się od siebie odzwyczailiśmy. Po tak długim czasie obu stronom jest trudno zacząć rozmowę.

5

Odp: Kłótnia z ojcem.

Cóż do kłótni trzeba dwojga.
Mieszkając pod jednym dachem trudno sie od siebie odzwyczaić... ale to tylko moje zdanie. Uczono mnie, że w celu "posprzątania" po konflikcie "Ktoś powinien być (starszy?) i mądrzejszy" wink ale to przecież nie obowiązkowe smile
Co chciałaś uzyskać zakładając ten wątek? Rady czy coć innego?

6

Odp: Kłótnia z ojcem.

Blakpearl, piszesz, że chcesz, aby wszystko wróciło do dawnego stanu. Czy jesteś w stanie wymyślić jakikolwiek inny sposób na to niż ODEZWAĆ się? Możesz jeszcze poczekać jakieś 50 lat - ludzie na łożu śmierci czasem pragną pojednania z bliskimi z własnej woli...

Zachowanie Twojego ojca jest strasznie dziecinne, ale cóż - przecież go nie wychowasz. Nie pozostaje nic innego jak po prostu zacząć się odzywać. Tu już kwestia Twojego uznania czy zacząć od tego "cześć" i sprawdzić co się będzie działo, czy może wziąć ojca na konkretną rozmowę o tym czy mu ten stan rzeczy odpowiada i czy przypadkiem nie chciałby zacząć zachowywać się jak dawniej.

7

Odp: Kłótnia z ojcem.

Anhedonia: A czego innego jak nie rady miałabym oczekiwać po stworzeniu tego wątku? Po dłuższym przemyśleniu doszłam do wniosku, że Twój pomysł z listem, może się sprawdzić.. Póki co nie za bardzo wiem co w nim napisać.. i muszę poczekać na odpowiedni moment, ale faktycznie warto się nad tym zastanowić.

Vinnga: Dziecinne jest zachowanie obu stron, w sumie oboje jesteśmy już dorośli (?)- przynajmniej metrycznie, więc mojej winy w tym też jest dużo.. mogłam wcześniej zabrać się za próbę zgody, bo z czasem robi się to coraz trudniejsze.
Z tym pojednaniem na łożu śmierci to troszkę poleciałaś big_smile

Chyba zdecyduję się na list w którym właśnie zapytam się czy odpowiada mu ten stan, i czy chce coś zmienić. Jak nie? to trudno, nic na siłę...

Dziękuję za porady wink

8

Odp: Kłótnia z ojcem.

Mieszkasz z nim sama? bo jesli nie chcesz porozmawiac z nim bezposrednio to moze sprobuj posrednio, przez kogos, moze Twój ojciec chciałby z Tobą rozmawiać i mieć z Tobą dobry kontakt ale też nie wie jak... Ktos musi zrobic pewien krok w tym kierunku. Poproś ciocie, albo wujka, kuzyna kogokolwiek zeby zwrocil uwage Twojemu ojcu na to, co sie dzieje i wyciagnał wnioski czemu tak jest i co jest tego powodem. Może ta osoba dowie sie czegos wiecej od niego i pomoże i Tobie i jemu. Mam nadzieje ze uda Ci sie cos zrobić. Wkoncu kiedys musicie sie do siebie odzezwać/ porozmawiac... Powodzenia smile

9 Ostatnio edytowany przez blackpearl95 (2014-03-23 21:34:34)

Odp: Kłótnia z ojcem.

Mieszkam jeszcze z mamą i siostrą. Z mamą też nie mam zbyt dobrych kontaktów - po części to o nią była ta kłótnia. A siostra- ma bardzo dobry kontakt i z ojcem i ze mną. Ale też już zaczęła rozkładać ręce, czeka aż sami się dojdziemy.. Rodzina (ta dalsza), też wie, prosili mnie, prosili ojca..  ale na prośbach się skończyło. A zmian żadnych..(w sumie to nic innego nie mogą zrobić). Chociaż, może rzeczywiście pogadać z siostrą aby się zaangażowała. smile
Dzięki za rady wink

10

Odp: Kłótnia z ojcem.

Wiesz co, wspolczuje Ci. Sama mialam takie problemy z ojcem - miesiacami "ciche dni". Bardzo to bylo trudne wszystko.
Mysle, ze trudno Ci sie przelamac, bo choc niby zawsze chodzi o bzdure (przyczyna klotni),  to jednak czesto lezy cos glebiej, - byc moze zbyt wiele spraw masz z ojcem nierozwiazanych i niezamknietych konfliktow.
Moze jednak lepiej porozmawiac? - o co Wam poszlo, to chyba najwazniejsze pytanie - wrocic do tamtego wydarzenia i przygladnac sie temu na spokojnie.

11 Ostatnio edytowany przez blackpearl95 (2014-03-24 19:09:30)

Odp: Kłótnia z ojcem.

Benita: Dzięki^^ To trochę pocieszające, że ktoś miał podobnie i że sobie z tym poradził.  Może naprawdę warto zrobić ten pierwszy krok. Wiem, że tak z dnia na dzień nie zaczniemy ze sobą rozmawiać (jak gdyby nigdy nic), że może potrwać to miesiące - o ile oczywiście będzie miał ochotę na tą rozmowę, ale faktycznie chyba warto spróbować.. tongue 

Bardzo możliwe, że wszystkie wcześniejsze sprawy się nawarstwiły, szczególnie że oboje należymy do osób nie lubiących okazywać na żywo uczuć. Zawsze starał się mnie na taką osobę wychować, przez co po prostu trudno mi będzie taką rozmowę zacząć, ale cóż - do odważnych świat należy. smile

12

Odp: Kłótnia z ojcem.

Wiesz co.. Po wielu - naprawdę wielu kłótniach z moim ojcem doszłam do wniosku, że nie warto.. Po co psuć sobie nerwy? Czy nie lepiej z nim porozmawiać, tak na spokojnie, bez nerwów? Być może za pierwszym razem się nie uda, za drugim też ale być może za trzecim się uda. Ja żarłam się gdzieś przez 5 lat (jako nastolatka). Teraz myślę, że mam więcej cierpliwości i mówię otwarcie to co myślę. I chyba na ojca to działa big_smile

13

Odp: Kłótnia z ojcem.
blackpearl95 napisał/a:

...To trochę pocieszające, że ktoś miał podobnie i że sobie z tym poradził.

smile

blackpearl95 napisał/a:

Może naprawdę warto zrobić ten pierwszy krok. Wiem, że tak z dnia na dzień nie zaczniemy ze sobą rozmawiać (jak gdyby nigdy nic), że może potrwać to miesiące (...)ale faktycznie chyba warto spróbować.. tongue

Co mówi Wielokropek?
"Jak ktoś chce - znajdzie SPOSÓB. Jak toś NIE CHCE - znajdzie powód" wink

blackpearl95 napisał/a:

Bardzo możliwe, że wszystkie wcześniejsze sprawy się nawarstwiły, szczególnie że oboje należymy do osób nie lubiących okazywać na żywo uczuć

Licząc na twoje poczucie humoru spytam: <CIEKAWE "po kim" TO masz> wink (odziedziczyłaś)?

14

Odp: Kłótnia z ojcem.
blackpearl95 napisał/a:

Bardzo możliwe, że wszystkie wcześniejsze sprawy się nawarstwiły, szczególnie że oboje należymy do osób nie lubiących okazywać na żywo uczuć. Zawsze starał się mnie na taką osobę wychować, przez co po prostu trudno mi będzie taką rozmowę zacząć, ale cóż - do odważnych świat należy. smile

Na pewno jest tak, jak piszesz (mowie o nawarstwieniu). Moja rada - rozejm malutkimi krokami. Nic na hura. Powolutku. Na początek powiedz mu to, co tu - ze Ci trudno z nim rozmawiac, ale bys chciała wink

Powodzenia Ci zycze.

15

Odp: Kłótnia z ojcem.
Anhedonia napisał/a:

Co mówi Wielokropek?
"Jak ktoś chce - znajdzie SPOSÓB. Jak toś NIE CHCE - znajdzie powód" wink

Racja:P
Wielokropek? nie rozumiem neutral

Anhedonia napisał/a:

Licząc na twoje poczucie humoru spytam: <CIEKAWE "po kim" TO masz> wink (odziedziczyłaś)?

No wiem, wiem. Z genami nie wygram^^

Benita : Dzięki. Poczekam tylko na odpowiedni moment (kiedy w domu nie będzie mamy-pewnie do weekendu). I spróbuję.. Stresik lekki jest;)

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kłótnia z ojcem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026