Na początku stycznia poznałam chłopaka na portalu randkowym, przed spitkaniem sporo pisaliśmy, gdy doszło do spotkania nie za bardzo przypadł mi do gustu ja jemu bardzo z tego co pózniej mówił. Po spotkaniu zasypywal mnie mnóstwem wiadomości ja z czasem zaczęłam coraz mniej mu odpisywać az kontakt sie urwał..na tydzień. Po tygodniu on sie ponownie odezwał i znowu zaczęliśmy rozmawiać dniami i nocami az w końcu coraz pozytywnej podchodziłam do tej znajomosci, zaczęły sie dość reguralne spotkania, przytulanie, trzymanie za rękę i w ogóle bardzo miło mi sie spędzało z nim czas, zaczęło mi zależeć. Po ok. dwóch miesiącach takiego spotykania spędziliśmy razem noc. Następnego dnia jeszcze mi dziękował, za tak miło spędzony czas i przez kolejne 3 dni było wszystko w porządku i nagle zaczął coraz mniej sie odzywac, ja juz dwa razy proponowałam spotkanie, on odwoływał. Teraz juz w zasadzie prawie nie mamy kontaktu. Próbowałam z nim rozmawiac, niestety tylko przez smsy bo nie ma czasu sie spotkać przeciez, mowilam, ze mam wrazenie ze jest jakoś dziwnie tak jakby stracił ochotę na znajomosc ze mną, on raz zaprzeczał raz mówił ze boi sie przede mną otworzyc i juz sama nie wiem o co chodzi. Tęsknię bardzo za nim, przez ta wspólna noc troche bardziej sie przywiazalam gdy pojawiła sie bliskość. W głowie rożne myśli sie pojawiają..co zrobiłam nie tak? Gdzie popełniłam błąd? Czy jestem tak do niczego, ze nie potrafię zainteresować sobą faceta...
Podobne tematy
Nie dramatyzuj. Widać trafiłaś na gatunek, co to lubi gonić króliczka. 2 miesiące musiał się starać i go to jarało, potem poszliście do łóżka i mu przeszło, tyle. Machnij ręką i zajmij się sobą ![]()
Tylko, ze mi sie to zdarza notorycznie. Jak poznaje jakiegoś chłopaka to na początku jest dobrze a pózniej oni sie wycofują, to zawsze ja zostaje porzucana a w dodatku jakiś bardzo często nie mam okazji poznawać facetów, ehhh jak to jest, ze wszystkim dookoła mnie udaje sie tworzyć szczęśliwe związki a u mnie ciagle nie tak...
Moze tez chce byc tak nie dostępny jak Ty na początku. Poczekaj co czas przyniesie.
5 2014-03-14 22:32:47 Ostatnio edytowany przez Remi (2014-03-14 22:37:26)
Tylko, ze mi sie to zdarza notorycznie. Jak poznaje jakiegoś chłopaka to na początku jest dobrze a pózniej oni sie wycofują, to zawsze ja zostaje porzucana a w dodatku jakiś bardzo często nie mam okazji poznawać facetów, ehhh jak to jest, ze wszystkim dookoła mnie udaje sie tworzyć szczęśliwe związki a u mnie ciagle nie tak...
Taka kobieta jak Ty to wyzwanie. Wielu facetów lubi wyzwania i poświęcą te 2 miechy na to, by później opowiadać jak Ci było dobrze, jak to zdobyli. Narzędzie do czyichś celów, tym prostsze, bo ty ulegasz. A może raz spróbuj nie ulec, może postaw sobie warunek - seks po pół roku, najpierw poznać dobrze, pokazać się rodzinom, przyjaciele niech wiedzą, wspólne fotki,gdy każdy widzi. Osoba której zależy nie ma nic przeciw temu.
Jeśli innym się udaje, a tobie nie, to oznacza, że masz pecha lub nie wiesz jak postępować, a żadna której się udało nie powie ci dlaczego. Bo jeszcze tobie się uda...
Facet wyczuł, że mu się podobasz średnio, potem schłodzenie znajomości i znowu wybuch ale tylko twój uczuciowy, bo on grał. Dopiął swego. Teraz może się śmiać w sumie. Taka prawda.