Albo faktycznie jest taki niewyraźny (co jest prawie niemożliwe) albo boi się potencjalnego konfliktu z Tobą, i dla spokoju zajmuje pozycję "neutralną". Czasem wcale to nie wynika z jakiejś dominującej kobiety, co wszystko chce mieć po swojemu, ale z wyuczonego schematu zachowania u faceta, który wyniósł z domu. Przyjrzyj się mu czy ma taki sam stosunek do propozycji kolegów, rodzeństwa, rodziny. Jeżeli tak, to niewiele z tym zrobisz, chyba, że facet będzie się chciał sam zmienić.
Miałam takiego chłopaka, co się zachowywał jak Twój. Niby prawie pięć lat bez jednej sprzeczki, ale szczerze mówiąc, na koniec to prawie mu z liścia chciałam dać, bo mi wybijała ta jego niekonfliktowość. Byłam młoda i głupia, bo wydawało mi się, że jak będę napierać, to go w końcu do jakiejś reakcji zmuszę, a tu dupa wołowa, bo on miał już taki charakter, który opierał się na patologicznym lęku przed konfrontacją. On nawet w sklepie nie potrafił zwrócić uwagi ekspedientce, że wydała mu piątaka zamiast dziesiątki...
Suma summarum, chyba się po prostu nie dobraliście charakterami.