Moja historia może nie którym się nie podobać i być śmieszna ale taka jest prawda. Mam 38 lat a mój mąż 64 ale uwierzcie mi bardzo go kocham jest bardzo dobry dla mnie i na nic mi nie żałuje a zarazem jest nam dobrze,gdy go poznałam był po rozwodzie dla tego sumienie mnie nie gryzie że rozbiłam małżeństwo,Jesteśmy ze sobą 13 lat poznałam jego sąsiadów w jego wieku bardzo mili i serdeczni ludzie, z czasem za przyjaźniłam się z panią nie będę pisać po imieniu niech to będzie sąsiadka x jest dla mnie jak matka bardzo ja lubię i szanuje jej męża także i tu zaczyna się cała historia PANU Y TO BĘDZIE SĄSIAD W PADŁAM W OKO DAWAŁ WYRAZNE SYGNAŁY ale to ignorowałam i nie przywiązywałam do tego większej wagi bo kocham męża i nie było mi w głowie żeby go zdradzać myślałam sobie że może mąż chciał mnie sprawdzić lub coś z męża inicjatywy sprawy i dałam sobie spokój nie dręczyć się jakimiś błahostkami,Ale to nie koniec zauważyłam że sąsiad nadal się mną interesuje patrzy mi głęboko w oczy łapie mnie za ręce i delikatnie ,przesuwa językiem po wargach a ostatnia nawet zauważył że schudłam nawet wie kiedy mam pomalowane włosy ostatnio zadzwonił do mnie że chce przyjść na kawe ale stwierdziłam że śpie jeszcze bo jestem zmęczona na 8 marca żonie kupił tulipany a mi róże czerwone i czekolade jak składał mi życzenia to się cały trzęsł i spojrzał głęboko w oczy nic się nie działo bo był mój mąż,ja co raz to częściej o nim Myśle i mam ochotę na zdradę Myśle że się zakochałam i mogła bym ulec jak na razie go unikam bo nie wiem co bym była wstanie zrobić proszę pomóżcie bo nie wiem jak długo wytrzymam A NIE CHCIAŁA BYM ICH SKRZYWDZIĆ
Podobne tematy
Przecież piszesz ,że kochasz swojego męża i że jest ci z nim dobrze, więc skąd takie myśli ? Bo facet ci daje kwiaty z okazji dnia kobiet , bo robi maślane oczy do ciebie ? Albo nie końca w twoim małżeństwie jest ok ,albo poprostu chcesz ulec chwilowemu zaćmieniu umysłu .... nie warto , jeśli kochasz męża i jeśli jest ci z nim tak dobrze nawet o tym nie myśl.
Sasiadowi powiedziałabym grzeczne ''spadaj '' . Napewno bym nie gadała o tym z jego żoną ,że ma go trzymać na wodzy , kobieta jeszcze odwróci wszystko i powie ,że to ty go uwodzisz , bo przecież jej mąż jest w porządku.
Co masz zrobić ? Jak chcesz to ulegnij zdradzie a wtedy napewno rozwalisz sobie dobry związek , wtedy zobaczysz co stracisz. Pojawią się łzy i płacz i kolejny wątek na forum "Zdradziłam....pomóżcie" . Nie warto .
Ja bym nie reagowała na jego umizgi , wkońcu mu sie znudzi :-)
Ona 38, on 64 i wszystko w tym temacie ![]()
DZIĘKUJE ZA RADE ALE TO NIE TAK JAK MYSLISZ NIE WIEDZIAŁAM ŻE TO MOŻE BYĆ TAK SILNE UCZUCIE
Czy to nie jest czasem tak, że sąsiad w wieku twojego męża widzi, że rówieśnik ma młodą i pewnie ładną żonkę i też by chciał sobie trochę tego młodego ciałka uszczknąć? Może przeżywa drugą młodość i chce sobie udowodnić, że także może być atrakcyjny dla sporo młodszej kobiety? Moim zdaniem to tylko chemia. Poza tym nie warto niszczyć czegoś, co się budowało przez tyle lat. Tak jak napisała Kate, zdradzisz a potem będzie bek i nowy wątek, ale w nim niestety posypią się na ciebie gromy...
Myślę że zarówno dasz radę dalej go unikać, jak i niczego nie zrobić, ale musisz chcieć być wierna. Chemia to nie przymus, nikt ci pistoletu do głowy nie przystawia, a poza tym nie jesteś zwierzątkiem, masz wolną i silną wolę. Robisz coś, bo tak wybierasz, a nie bo nie możesz się powstrzymać.
A jeśli mnie by jakiś stary sąsiad obmacywał (zresztą nie ważne czy stary, czy młody) i jeździł ozorem po wargach, to by zęby z podłogi zbierał.
Wpierw uświadom sobie, kogo kochasz ![]()
WIESZ POCZĄTEK TWOJEJ RADY JEST MĄDRY ALE PAMIĘTAJ O TYM ŻE MY TEŻ KIEDYŚ BĘDZIEMY MIELI PO TE 64 LATA I NA PEWNO NIE CHCIELIBYŚMY ŻEBY NAS TAK NAZYWANO STARA STARY MAM DO NICH SZACUNEK I DLA TEGO BOJE SIĘ SKRZYWDZIĆ najbliższych KTÓRYCH KOCHAM A PO DRUGIE MACAĆ MNIE NIE MACAŁ BO NA TO BYM NIE POZWOLIŁA A JEŚLI BY TAK ZROBIŁ TO NA PEWNO DAŁA BYM MU W TWARZW TEDY ALE TERAZ JAK BY TAK ZROBIŁ TO NIE WIEM CZY BYM NIE ULEGŁA JAK BYM ZAREAGOWAŁA POZDRAWIAM
HUBERT26 A O CO MAM WALCYĆ O MĘŻĄ CZY SĄSIADA POZDRAWIAM
1. Daj spokój capslock'owi.
2. Z tego co piszesz... polegniesz i będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wątku następnego na tym forum raczej nie będzie bo będzie Ci tak po ludzku wstyd własnej głupoty, gdyż odrzucisz uzyskane tu wskazówki.
3. Tak łatwo mogłaś się gościa pozbyć, wystarczyło te róże przy nim do kosza wywalić.
A teraz cóż... Kombinuj dziewczyno...
10 2014-03-12 22:47:54 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-03-12 22:48:09)
WIESZ POCZĄTEK TWOJEJ RADY JEST MĄDRY ALE PAMIĘTAJ O TYM ŻE MY TEŻ KIEDYŚ BĘDZIEMY MIELI PO TE 64 LATA I NA PEWNO NIE CHCIELIBYŚMY ŻEBY NAS TAK NAZYWANO STARA STARY MAM DO NICH SZACUNEK I DLA TEGO BOJE SIĘ SKRZYWDZIĆ najbliższych KTÓRYCH KOCHAM A PO DRUGIE MACAĆ MNIE NIE MACAŁ BO NA TO BYM NIE POZWOLIŁA A JEŚLI BY TAK ZROBIŁ TO NA PEWNO DAŁA BYM MU W TWARZW TEDY ALE TERAZ JAK BY TAK ZROBIŁ TO NIE WIEM CZY BYM NIE ULEGŁA JAK BYM ZAREAGOWAŁA POZDRAWIAM
Szacunek masz do faceta, który chce cię przelecieć. I owszem, jest starym, zapewne obleśnym typem, który oblizuje się na widok młodej żonki kolegi. Kogo kochasz? Kto jest tym najbliższym? Mąż czy sąsiad? On nie ma skrupułów, żeby cię zaliczyć, bo naprawdę nie chodzi tu o wielką miłość. Łapanie za ręce = macanie.
Ty przyszłaś na forum tylko po to, by ktoś ci powiedział, że masz wybrać sąsiada, olać męża i sąsiadkę i że to wielka miłość. Otóż takie rady tu nie dostaniesz. Ewentualnie wirtualnie dostaniesz po tyłku na opamiętanie.
HUBERT26 A O CO MAM WALCYĆ O MĘŻĄ CZY SĄSIADA POZDRAWIAM
Co to w ogóle za pytanie? Jakbyś kochała męża, to byś go nie zadała. Ty po prostu chcesz, by ktoś napisał ci dokładnie to, co chcesz przeczytać.