netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotny od kilku lat bez pomysłu.

9 odpowiedzi3 650 wyświetleńzałożony przez kepik, 01.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Cześć

Sam nie wiem od czego zacząć. Mam 20 lat i ostatnio doszedłem do wniosku, że moje życie jest "puste", jakkolwiek to zabrzmi. Nie będę tutaj opisywać całego życia bo to bez sensu i i tak pewnie nie chciałoby się nikomu o tym czytać. Albo napiszę, wyrzucę to z siebie chociaż raz, ale uprzedzam, że to nie będzie z byt ciekawe.



Urodziłem się w Poznaniu i tu się wychowywałem, miałem znajomych z  podwórka i jakoś się żyło. No może poza tym, że miałem problemy z rówieśnikami w szkole, jakoś zawsze miałem problemy z nawiązywaniem kontaktów w wielkich grupach. No ale nie było źle. Niestety gdy miałem 12 lat wyprowadziłem się na wieś i straciłem kontakt z wszystkimi (nie miałem komórki ani nic), ale poznałem nowych znajomych. Z początku było fajnie, z wszystkimi się dogadywałem, aż pewnego dnia jeden znajomy chciał mi sprzedać komórkę ale była zablokowaną Pinem (nie ważne) i się obraził a wiadomo jak na wsi, wszyscy się znają to jeden drugiemu coś powiedział i prawie wszyscy się obrazili. No ale miałem jednego znajomego jednak z czasem jakoś ta znajomość się urwała, do tamtego czasu życie toczyło się szkoła=dom i tak w kółko. Gdy skończyłem gimnazjum się przeprowadziliśmy znowu do Poznania ale wiadomo, najlepsze lata gdy poznaje się znajomych na "dłużej" przegapiłem i nikogo praktycznie już tu nie znałem a ja sam chyba przestałem umieć rozmawiać z ludźmi. No cóż, miałem iść do liceum i myślałem, że tam kogoś poznam, ale niestety moja nieśmiałość i odmienność (jestem gejem czy się to komuś podoba czy nie, nie zmienię tego i nie zamierzam się "leczyć") sprawiły, że zakumulowałem się tylko z kilkoma znajomymi (dziewczynami), z chłopakami tez na początku gadałem ale , ze oni tylko gadali o imprezach i "laskach", a ja nie imprezuję ani nie piję bo zwyczajnie nie lubię i nie chcę (mam ojca alkoholika i wiem, co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem dlatego go po prostu unikam) a laski mnie nie kręcą to jakoś się od nich odizolowałem, po prostu nie gadałem bo nie miałem o czym.  Oczywiście o mojej orientacji tez nikomu nic nie mówiłem ale "skoro facet trzyma tylko z laskami to musi być gejem"  to narodziła się plotka i tak zaczęła żyć. Potem pewnego razu na wf w szatni kilku z nich zostało i chciało mnie pobić (uświadamiając mi, że skoro jestem pedałem to mam się ich słuchać) ale jakoś się im wyrwałem i uciekłem ze szkoły. Następnego dnia wszyscy oczywiście o tym wiedzieli i musiałem iść na "sprawozdanie" do psychologa. Opowiedziałem mu wszystko ale nie powiedziałem, że jestem gejem ale on mi chyba nie uwierzył i i tak mi zasugerował, ze nim jestem i, że tak naprawdę sam jestem sobie winien. Myślałem, że psycholog mimo wszystko ma jakoś pomagać a nie takie rzeczy mówić i od tamtego czasu moja samoocena spadła do zera. W szkole się wszyscy gapili jak na kosmitę albo gadali plotki i po 2 miesiącach dałem sobie spokój, bo miałem już dość i odszedłem z tej szkoły. 



Od tamtego czasu kompletnie się odizolowałem od ludzi i to był chyba błąd ale nie czułem się na siłach, po prostu bałem się, że zaraz ktoś znowu wytknie mi moją "inność" i będzie powtórka z rozrywki a nie chciałem by ktoś sie o tym dowiedział (z rodziny) bo  nie jest ona zbyt tolerancyjna. 



No nic musiałem iść do innej szkoły bo chcę skończyć liceum (właśnie kończę) ale nie nawiązałem tam jakiś  większych relacji z ludźmi. Jedynie takie "cześć, co tam u ciebie?". A wiadomo, ze teraz wszyscy poznają się na imprezach i tylko gadają o alkoholu i ćpaniu (tak, nie kryją się z tym) ale mnie to nie kręci. Naprawdę wszyscy tylko o tym jakby nie mieli żadnych pasji ani hobby czy zainteresowań. Nie ćpam i nie pije więc nie chodzę na imprezy i tutaj koło się zamyka. 



Obecnie niby nie jestem sam, mam jakieś tam znajome ale nie przyjaciółki ale znajomych żadnych i nie chodzi mi tu o to, że chce ich mieć by ich podrywać czy coś, nie, nie. Nie rusza mnie wszystko co ma parówkę między spodniami. Wręcz przeciwnie jak słucham facetów co gadaj tylko kiedy idą na chlanie lub ile lasek zaliczyli to aż mi się czasem przykro robi, dlaczego ja nie mogę być takim "debilem" i mieć takich zmartwień!? Najbardziej ta samotność doskwiera gdy widzę na facebooku zdjęcia czy nowe związki. Sam chciałbym ale stwierdziłem, że ujawnię się z moją orientacją dopiero po skończeniu szkoły ze względów bezpieczeństwa (może to błąd ale boję się zwyczajnie reakcji rodziny i ludzi ze szkoły, wie o mnie tylko Mama).  Stwierdziłem, że przez te lata moja samoocena jest równa zeru i kompletnie nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie mam o czym. Niby próbuje nawiązać kontakt ale zawsze  potem i tak mnie ktoś zbywa. Czy naprawdę by kogoś poznać muszę chodzić na imprezy, pic hektolitry wódki i sypiać z kim popadnie> Bo powoli odnoszę wrażenie, że tylko tak w dzisiejszych czasach można "złapać" znajomych, ale czy wartościowych? Czasem chyba wolałbym byle jakich byle by nie siedzieć ciągle w domu ,ale innym razem chciałbym kogoś z kim mógłbym pogadać nawet o dupie maryni. Nie wiem już co mam robić ale czasem wstaje i nie wiem co mam robić, czuję się nikomu niepotrzebny i bez perspektyw na przyszłość, nie widzę jej. Całe, życie byłem nieudacznikiem i boję się, że już zawsze nim będę. Że zawsze będęs amotny, nigdy się nie zakocham i nie będę umiał nawiązywać kontaktu  z ludźmi.



Wiem, że wiele błędów jest pewnie po mojej stronie ale czasem nie mam już siły i pomysłu co robić. Wiem, tez, że pisanie nic mi tu nie da ale musze się gdzieś  wyżalić.

2 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-03-01 19:01:32)

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Witaj na forum. Cóż ci doradzić ... powiem ci ze moje czasy młodości wyglądały trochę podobnie, koledzy których miałem bardzo rozrywkowi, alkohol imprezy, ja do nich nie pasowałem bo takie rozrywki jakoś mnie nie pociągały. Miałem swoje hobby, wolałem też poczytać książki co ich wogóle nie interesowało. Fakt, oni po czasie się ustatkowali, maja żony, własne rodziny, ja mimo kilku zwiazkow z dziewczynami jestem sam. Kto miał racje i dobrze przeżył młodość ? Z perspektywy czasu wychodzi ze oni. Ale ja wiem ze wcale nie żałuje tego ze nie przebalowałem swojej młodości, wcale też nie jest powiedziane ze moje życie inaczej by się ułożyło i miałbym już własna rodzinę.
Spróbuj znaleźć jakaś pasje, zainteresowania i je rozwijać przy okazji poznając ludzi których łączy to samo hobby. Mieszkajac w dużym mieście masz wiele możliwości.

3

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Dzięki za odpowiedź smile

Może masz rację ale głupio tak tracić dni widząc na ulicy grupki uśmiechniętych znajomych czy pary trzymające się za rękę. Czy można tęsknić za czymś czego się nie miało?!

Interesuję się trochę fotografią ale brak mi odwagi by zapisać się na jakieś warsztaty czy coś, no i na to trzeba mieć pieniądze a ja prawie ich nie mam, może jak pójdę do pracy to pomyślę nad tym,w końcu kto stoi w miejscu ten się cofa a ja stoję już od dobrych 8 lat i widzę, jak życie ucieka mi przez palce.

Wiem, że to głupie, ale może macie jakieś rady jak mam rozmawiać z facetami? Bo ja zwyczajnie nie umiem, z kobietami jakoś umiem nawiązać kontakt ale faceci często są zbyt wyczuleni na "dziwne zachowania" i nie są zbyt tolerancyjni z reguły, dlatego trudno mi się z nimi rozmawia. Przecież nie będę mówić każdemu na wstępie,że jestem gejem i niech cię coś nie dziwi jakby co,bo albo go wystraszę albo stwierdzi, ze dziwak jakiś. Oczywiście nie jestem jakimś "tęczowym" chłopakiem z piszczącym głosem i gestami kobiety, tak przynajmniej myślę, ale i tak boję się, że za chwilę będę mieć to co w liceum.

4

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Ten kraj spada na psy, jeszcze parenascie lat temu sam chodziłem na kółko fotograficzne przy domu kultury i nic nie musiałem płacić.
Chyba właśnie jakieś wspólne hobby może ci wiele pomoc w rozmowach, unikniesz sytuacji o których wspominałes bo spotykać tam będziesz ludzi o ze tak ujmę innym poziomie intelektualnym niż tylko imprezy. Na prawdę już nie ma kółek zainteresowan przy szkołach czy domach kultury gdzie nie trzeba płacić ?

5

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

U mnie w szkole na pewno nie ma czegoś takiego, a koło mnie nie ma żadnego domu kultury, nie mieszkam niestety w centrum Poznania tylko na obrzeżach ;/ a do centrum kawałek mam. Ale w wakacje poszukam czegoś i się rozejrzę, może coś znajdę smile

6

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Trzeba obracać się wśród ludzi z którymi znajdzie się wspolny temat. Ja niestety wielu takich nie poznałem i po latach kontakty się pourywaly ale lepsze to niż nic.

7 Ostatnio edytowany przez kepik (2014-03-01 20:27:12)

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

No właśnie, tylko nawet jakbym poszedł na takie warsztaty i poznam tam kogoś to wiadomo, że samym hobby człowiek nie żyje i nie tylko o fotografii rozmawia, więc wydaje mi się, że to nie rozwiąże mojego problemu.


A ktoś inny ma jeszcze jakieś rady, pomysły albo doświadczenie?

8

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

A myślisz ze ludzie na takich warsztatach to tylko o fotografii rozmawiają ? Znajdź kontakt z kimś z kim się dobrze będziesz potrafił dogadywać i można o rożnych innych sprawach rozmawiać.

9

Odp: Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Społeczeństwo nie wie nawet ile takich ludzi kręci się po świecie. Znam Twoją sytuację ale jakby z innej strony. Nawiązałam niegdyś kontakt z chłopakiem, który dosyć szybko i w tajemnicy wyznał mi swoją orientację. Wiedziałam o tym fakcie tylko i wyłącznie ja. Chociaż na samym początku znajomości zaczęłam dostrzegać, że coś chyba go męczy. Pomijam fakt, że pierwsze doświadczenia sprowadzały się do tego, że zdawał się być wręcz wrogo nastawiony do homoseksualistów (urok środowiska), ale cóż. Natury nie przeskoczysz. Na pewno dużym plusem jest to, że akceptujesz siebie takiego jakim jesteś i żyjesz ze sobą w zgodzie. Najważniejszy jest fakt, że orientacja nie definiuje człowieka. Masz coś do zaoferowania, to ktoś to dostrzeże. Ja cóż. Może w swojej sytuacji ułatwiłam sprawę, bo jakoś zauroczył mnie ten chłopak (ale tak po ludzku, a nie że miałam w stosunku do niego jakieś zamiary), podjęłam się bardzo trudnej i burzliwej relacji ze względu na poczucie osamotnienia, depresję i przykre doświadczenia tego chłopaka. Długo trwało przełamywanie lodów i docieranie się. Chyba warto tutaj zaznaczyć, że mimo wszystko miał jakiś znajomych, ale nie pokazwyał przed nimi tej drugiej twarzy. Nie opowiem co było dalej. Jednak ta znajomość dała mi do zrozumienia, że można znaleźć w każdej sytuacji kogoś odpowiednego. Jestem też bardzo podbudowana faktem, że co raz mniej chłopaków wyrzuca homoseksualistów ze swojego grona. A to myślę, że jest czymś co mogłoby Ciebie nieco ośmielić w stosunku do rówieśników. Skoro masz znajome, możesz próbować poznać ich znajomych, albo zawsze jeszcze zagłębić się w ten internet. Jeśli interesuje Ciebie też poznanie ludzi w podobnej sytuacji, to na portalach tematycznych jest sporo takich osób i wbrew pozorom nie są ukierunkowani tylko i wyłącznie na seks. Kumple też się znajdą. Bardzo zgubne jest myślenie, że gej na pewno zainteresuje się kimś tylko ze względu na to, że jest facetem. Pozdrawiam ciepło.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotny od kilku lat bez pomysłu.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026