Witam,
Wiele osób może zbagatelizować taki problem, ale dla mnie to ważna sprawa i muszę się wyga..wypisać. Mam przyjaciela, jesteśmy w tym samym wieku. Od pewnego czasu rzadko się widujemy, mieszka w innym mieście, ale wpada do mnie od czasu do czasu.
Razem odwiedzamy kluby, ja zagaduję z facetami, on z kobietami. Gdy on poderwie kobietę, a ja mówię mu, że wracam do domu, bo jestem zmęczona (każę mu zostać z nowopoznaną dziewczyną) on dziękuje jej za rozmowę, i, mimo moich protestów, wychodzi z klubu razem ze mną. Zapytany, dlaczego zostawił tamto dziewczę i wyszedł, znajdywał zawsze jakieś wady tejże panny. Zawsze utrzymywałam, że jesteśmy kumplami, takimi dowodami na to, że przyjaźń damsko-męska naprawde ma szansę bytu. Piwo? Dzwoni do mnie. Impreza? Również. Plenerowe imprezy z alkoholem? Informuje mnie.
Trzymaliśmy się zasady, że ja, znając jego gust wyszukiwałam w tłumie dziewczynę i ze szczerym sercem kazałam mu ją poderwać. On to samo robił w moim przypadku - jego zdaniem fajny facet? Idź i podrywaj. Ostatnio jednak, gdy poznałam w barze faceta, miałam wrażenie, że Kolega (tak go nazwę) popycha mnie w jego stronę bez...przekonania, do jakiego mnie przyzwyczaił. Jakby robił to wbrew sobie. Zła na jego dziwaczne zachowanie, wyszłam. Poszedł za mną. Odbyliśmy długą rozmowę, podczas której dowiedziałam się o swoich zbyt wysokich wymaganiach, i o tym, jak świetną kobitką jestem...Uścisnął mnie na pożegnanie bardzo długo, co do niego niepodobne, wciąż mówiąc, że jestem jedną z najwspanialszych dziewczyn, jakie poznał. Wyjechał do innego miasta, a ja nie mogę przestać za nim tęsknić... Czekam na nasze kolejne spotkanie..
Może to dla Was okazać się niczym wielkim, ale ja wiem, że coś się zmieniło. Gdzie podział się kumpel, z którym mogłam iść na imprezę/domówkę, a on zawsze powtarzał, że nie chce mieszać się w związki ze mną, bo boi się stracić przyjaciółkę...
Wybaczcie, mam wielki mętlik w głowie, może to co napisałam jest chaotyczne, ale znalazłam w sobie siły tylko na to.
Co się między nami mogło stać? On jest dla mnie największym przyjacielem, ale nie wiem, co myśli on, o co cała ta rozmowa, czułe pożegnanie..?
Pomocy!