Witam, rok temu poznałam chłopaka, 5 lat starszego. Poznaliśmy się na imprezie. Mieszkał w Londynie, w Polsce był przez pare tygodni. Na drugi dzień po imprezie odezwał się do mnie. Spotkaliśmy się raz i od tamtego dnia do jego wyjazdu codziennie sie widywaliśmy. Zauroczyłam się w nim, czułam sie przy nim bezpiecznie, świetnie sie dogadywaliśmy. Nadszedł dzień jego wyjazdu. Nie mogłam sobie wyobrazić jak to wszystko będzie funkcjonowało, czy to przetrwa czy tez nie... Wyjechał. Mieliśmy kontakt telefoniczny non stop, ciągle ze sobą pisaliśmy. Przyjechał za miesiąc, w ten sam dzień poszliśmy razem na urodziny jego przyjaciółki. Poznałam tam większość jego znajomych, juz wtedy zachowywaliśmy się jak para, pare dni pozniej poznałam jego mamę i brata. Cudownie sie przy nim czułam, z dnia na dzień co raz bardziej się do siebie zbliżaliśmy. Przyjeżdzał co miesiąc, najgorsze były pierwsze dni od jego wyjazdu i to ciągłe oczekiwanie. To normalne,ze nie było ciągle tak kolorowo, zaczęły się kłotnie, ale zawsze się godziliśmy na drugi dzien, dochodzilismy do porozumienia. Następnie zaczął sie etap wtrącania osob trzecich, ktorzy doprowadzili,że rozstałam się z nim. To wszystko mnie przerastało, związek na odległość to trudne wyzwanie. Dowiedziałam się,ze planował wrócic na stałe do Polski i tak się tez stało, miesiąc pozniej był juz tutaj. Nie mielismy ze soba kontaktu, przez rok czasu nie spotkalismy sie nawet przypadkiem dopóki nasz wspolny znajomy zaplanował nasze spotkanie. Czuliśmy sie wszyscy bardzo głupio, niezręcznie, on rownież nie spodziewał sie tego,ze mnie spotka. Cieszyłam sie, ze go widziałam, ze z nim rozmawialam. Tydzien pozniej znow spotkalismy sie w tym samym gronie. Dowiedziałam się,ze ma dziewczyne, rozmawialismy na ten temat. Ale i tak najgorsze było w tym wszystkim,że powiedział mi,że miał dziecwzyne w Londynie będąc ze mną, cholernie mnie to zabolało, zrobiłam dobra mine do złej gry. Nasze spotkania zaczely się powtarzać, potrafilismy rozmawiac godzinami, wyjaśniac wszystko... Doszło rownież do zbliżenia fizycznego... Zdaje sobie sprawe z tego,że nie powinno mieć miejsca takie zdarzenie... Wszystko jest ok kiedy sie widzimy ale źle się z tym czuje, chce to zakończyć ale nie wiem jak mam się przełamać i powiedzieć stanowczo ''NIE", poniewaz ciągnie mnie do niego i znow pojawiło się to uczucie, sentyment, wspomnienia. Nie mogę sobie z tym poradzić, czy ktoś był kiedyś w takiej sytuacji?
Podobne tematy
Jeśli facet jest niewierny szkoda czasu na takiego- a on z tego co piszesz był niewierny wobec Ciebie i jest wobec tej dziewczyny co teraz ma. Myślę że nie jest on wiele wart, na pewno nie jest to facet do dojrzałego związku. Rada dla Ciebie - daj sobie spokój, życie toczy się dalej, są bardziej wartościowi faceci, a sentyment minie z czasem. pamiętaj on Cię zdradził - jakby kochał to by tego nei zrobił.
Nie byłam w takiej sytuacji, bo nigdy w coś takiego bym nie weszła. Tobie radzę wycofać się jak najszybciej. Będąc w Londynie zdradzał Ciebie, teraz zdradza ją, nie powinnaś ufać takiemu człowiekowi. Do tego ma kogoś, nie przyczyniaj się sama do czyjejś krzywdy, niech znajdzie sobie inną naiwną. Naprawdę, nie warto.
Lepiej teraz to uciąć , trochę pocierpieć i potem nie mieć wyrzutów sumienia niż ciągnąć taką gównianą relację i co chwilę dostawać po tyłku, bo jak to już ktoś napisał - ten pan nie umie być wierny i będą pojawiać się kolejne kobiety.
5 2014-02-25 09:32:44 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-02-25 09:33:40)
MAM nadzieję,ze wiesz co robić-to niewiarygodny koleś-kopnij go w d...... .My kobiety ciagle liczymy ,ze tacy się zmienią właśnie dla nas.Nic bardziej bzdurnego.Gdybysmy były konsekwentne,to moze takie dziady wyginęliby jak dinozaury-do ostatniego i wtedy moglybysmy liczyac na prawdziwe uczucie od prawdziwych mężczyzn,a nie od dupkow.Wiej z tej piaskownicy!
6 2014-02-25 15:57:05 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-02-25 15:58:51)
fakt, gówniana relacja'
i gówniany facet...
no i nieprawdziwy tytuł
spotykasz się z byłym, który ma teraz dziewczynę, którą miał podczas naszego związku i który mnie oszukiwał, okłamywał i wykorzystał moją naiwność
Jedyne co mogę napisać to: zgadzam się z przedmówcami ![]()