witam serdecznie, od 3 miesiecy spotykam sie z chłopakiem który brał 10 lat. Chciałabym skontaktować się z dziewczynami które są/ były w takiej sytuacji. Jak to u was przebiegało, jak potoczyły sie wasze losy. Bardzo zalezy mi na tej znajomości, chłopak jest dobry, uczuciowy, ma perspektywy w zyciu, traktuje mnie dobrze, kazdego dnia dzwoni, rozmawiamy po 2 godziny czasem więcej, bardzo chetnie chce sie ze mna widywać, nie bierze 5 miesiecy(wiem, krótko) Próby zerwania podejmował juz kilka razy, Widze, ze bardzo by chciał z tego wyjsc, ma bardzo dobre spojrzenie na sprawe, mysli o przyszłości powaznie, nienawidzi przeszłości. ..ale życie jest zyciem, a nałóg czesto wygrywa ze wszystkim, .....prosze o kontakt, tutaj, albo jesli ktos miał taki przypadek i moze ze mna porozmawiać to na gg 44696255. Będę bardzo wdzięczna. dziekuje
Pomóżcie dziewczyny
Podobne tematy
A co takiego "brał" ?
hej, brał nawet amfetaminę , here, rok miał przerwy, potem znów wziął z 5 razy a teraz od prawie 5 miesiacy nic, był w ośrodku i na odwyku, nie wiem jak bedzie, nawet jesli chodzi o zwiazek to mozliwosci sa takie- zostanie w Polsce albo wyjedzie do Norwegii, i tu i tam ma mozliwość podjecia dobrej pracy. Tutaj w wojsku, tam w zawodzie. Wszystko zalezy od tego co wybierze. Jeśli by został, szansa na to ze powróci do normalnego zycia jest wieksza, jeśli wyjedzie, to jakikolwiek zwiazek w gre nie wchodzi, ale wiem ze bede cierpieć nawet jako przyjaciółka, bliska osoba, jesli bedę wiedziała ze tam cos złego sie z nim dzieje i nic nie moge z tym zrobic. Oczywiscie wole zeby został. sytuacja idiotyczna....
spotykalam sie kiedys z chlopkiem ktory tez bral, przestal tez na pare miesiecy, wiem ze probowal zyc normalnie, zaczal pracowac, spotykal sie ze mna, mial mieszkanie w programie odwykowym, jeden warunek nie bierze nic!!
wiem ze gdy odeszlam zaczal brac, stracil przez to mieszkanie prace itd....
widzialam sie z nim po wielu latach i wiem ze ma przerwy w braniu i nawet po latach powiedzial mi ze tylko dla mnie chcial zycic...
wlasnie dla tego chcem cie ostrzec ze choc to nie wporzadku to wisi na tobie ciezar, bo jestes jego podpora, uwazaj tylko czy wytrzymasz ten nacisk
powodzenia
Może to truizm, ale nie ma "byłych" narkomanów... Proszę o tym pamiętać.
Cześć ;-).
Ja żyję z narkomanem, który nie bierze od roku. Zażywał głównie amfetaminę, trwało to jakieś 4 lata.
Był na odwyku nad morzem, gdzie spędził około pół roku.
Po powrocie znowu zaczął brać.
Następnie poznaliśmy się, po jakimś czasie przyjechał do mnie do Francji - dyskutowaliśmy.
Powiedział, że kończy z tym i chce żyć normalnie.
Od tego stwierdzenia minął rok, mieszkamy razem w Polsce, wiem, że on nie bierze.
A z przykrych nałogów zostały mu tylko fajki.
Jest cudownym facetem.
Myślę, autorko, że powinnaś z nim dużo rozmawiać, przede wszystkim zapewniać go, że jest dla Ciebie kimś ważnym - narkomani mają obniżone uczucie własnej wartości. Pozdrawiam.