Mam meza, spotykam sie z innym - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam meza, spotykam sie z innym

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 218 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-06 21:27:04)

Temat: Mam meza, spotykam sie z innym

witam....od ponad trzech lat jestem po slubie.pobralismy sie z milosci,bylismy bardzo w sobie zakochani.wszystko zmienilo sie po slubie..maz sie zmienil przestal sie mna interesowac,zaczely sie klotnie.wydawalo sie ze to tylko przejsciowe ale niestety nie.rok temu zaczelam pisac na nk z mlodszym o dwa lata facetem doskonale wiedzial ze jestem mezatka,mieszkamy niedaleko siebie.zaproponowal zebysmy sie spotkali tylko pogadac,zgodzilam sie.pozniej bylo kolejne spotanie i nastepne....nie spalismy ze soba,dochodzilo tylko do pocalunków, nie chciałam zeby bylo cos wiecej.z mezem sie nie ukladalo a on rozkochal mnie w sobie niesamowicie,byl czuly kochajacy,wiedzial jak o mnie zadbac.to on pierwszy powiedzial ze mnie kocha juz po miesiacu,na moje wyznanie czekal pol roku.byla zazdrosc klotnie.nie wymagal zebym odeszla od meza i to mnie dziwilo.mowil ze nie jest jeszcze na to gotowy,nawet mi to pasowalo bo ja tez nie bylam w stanie zeby jeszcze od meza odejsc.do czasu az jakies dwa tyg temu wykoczyl z pytaniem co bym zrobila jakby zaczal sie z kims spotykac..myslalm ze mnie krew zaleje.byla klotnia,powiedzialam ze jesli chce to niech spotyka sie z kim chce ale mnie juz wiecej nie zobaczy,wyskoczyl na mnie ze przesadzam  i ze to tylko bylo takie pytnie i ze mnie kocha i takie bla bla bla i temat sie zamknal skoro tylko to bylo pytanie.Wszystko wyszlo gdy zobaczylismy sie w ten czwatrek.Sam zaczal temat co by bylo jesli by sie z kims spotykal,powiedzialam mu zeby od razu powiedzial ze sie z kims spotyka a nie krecil....przyznal sie ze spotkal sie z kolezanka na kawie,tylko na kawie...myslalam ze serce mi peknie.mowil ze rozmawiali jak znajomi nic wiecej.nie uwierzylam.przyznal sie ze zaproponowala mu wyjazd ze znajomymi na weekend do zakopca ale odmowil.ale chyba tylko przez to ze mial impreze rodzinna w tym samym czasie.i w tym momencie wyszlam i poszlam do samochodu,wybiegl za mna pocalowal powiedzial ze tylko mnie kocha,wsiadl do swojego samochodu i odjechal...nie wiedzialam co mam ze soba zrobic...wracalam do domu,zadzwonil czy juz dojechalam i zebym sie nie obrazala bo nie ma o co,ze chce byc szczery wobec mnie.pisalismy pozniej,pytalam czego on tak naprawde chce,a on ze sam niewie, ze nie jest gotow na tak wazny zwiazek.ze mnie kocha,ale chcialby sie spotykac z innymi ale ''tylko po kolezensku''.powiedzialam ze nigdy sie na to nie zgodze,ze mozemy byc zwyklymi znajomymi co mowia sobie tylko''czesc'' i nic poza tym.poprosil o spotkanie.zobaczylismy sie wczoraj,mial sie zastanowic czego chce i podjac jakas decyzje,czy bedzie dalej jak bylo czy zrywamy kontakt..dramat.zaczal mnie przytulac calowac mowic ze nie chce sie ze mna rozstawac bo kocha..no ale by chcial sie czasem z kolezankami sie spotkac,zebysmy zostali przyjaciolmi...nie zgodzilam sie.ale jest ze mna,albo zwylka znajomosc.poprosil zebysmy dali sobie dwa tyg czasu,zeby mial czas przemylec to wszystko,zobaczyc jak mu bedzie beze mnie.przez ten czas moze napisze jakiegos sms,nie wiem ja pierwsza na pewno nie.jestem fryzjerka i przyjezdza sie do mnie strzyc,ma do mnie przyjechac za dwa tyg.i wtedy sie okaze czego tak naprawde chce...  Nie mam z kim o tym porozmawiac,wiec pisze o tym tutaj,moze ktos mi cos doradzi,bo ja mam metlik totalny w glowie...masakra co czuje

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-02-05 17:17:56)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Nie rozumiem...
Jestes mezatka i zadasz od niego wiernosci?
Stawiasz wymagania?

Nie doczytalam tego, ze odeszlas od meza, ze rozstaliscie sie....

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

nie odeszlam od meza,jestesmy razem.to nie jest takie proste

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

4 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-02-05 17:18:34)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

No wyobrazam sobie.

Masz meza /jezeli nie jestes szczesliwa to po prostu odejdz/, kochanka /od ktorego zadasz lojalnosci, wiernosci, dozgonnej milosci bo jak nie to koniec/...i wez tu ogarnij to wszystko. Meczace niesamowicie.

Jak poukladasz sobie wszystkie sprawy to z pewnoscia Twoje rozterki same sie wyeliminuja.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-06 21:28:15)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Meczace strasznie,trwa to juz rok.z mezem raz lepiej raz gorzej,strasznie trudno zrobic jakikolwiek krok...mamy dwa tyg przerwy,i co do tego mam obawy jak to wszystko bedzie wygladac,nie odzywamy sie od wczoraj.lekka paranoja

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

6

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Poprzednia moja wypowiedz byla z nutka sarkazmu...

Powiem Ci szczerze, ze ja nie mam pojecia co Ty robisz...?

Jaki masz w ogole problem? Ze kochanek ma podjac decyzje czy bedziecie  razem i czy bedzie Ci "wierny"???
JESTES MEZATKA! KOBIETO!:) Dorosla osoba, ktora zachowuje sie infantylnie wrecz.

Wprawilas mnie po prostu w oslupienie...

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

ciezko komus zrozumiec kto nie byl w takiej sytuacji.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

8 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-02-05 17:04:47)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

witaj,
rzeczywiscie ciezko  mi zrozumiec, bo nie bylam w takiej sytuacji( co nie znaczy , ze nie moglam ;-))
ale moge powiedziec , ze sama wybralas ja. Te sytuacje.

Zadecydowalas przeciez o tym by zdradzic.
A wiec sytuacja wyglada tak:
Zdradzasz  i nie mozesz pogodzic sie z mysla , ze mozesz BYC ZDRADZANA ? Przeciez to ( jak widac na zalaczonym obrazku ) takie "proste"

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

gdy w zwiazku sie nie uklada niewiele potrzeba zeby noga sie podwinela.gdy facet potrafi dobrze zbajerowac kobiete ktorej sie nie uklada,duzo nie trzeba.tysiac razy zalowalam ze dalam sie w to wciagnac,wiele razy probowalam to skonczyc,za kazdym razem konczylo sie tak samo.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

10

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

gdy w zwiazku sie nie uklada niewiele potrzeba zeby noga sie podwinela.gdy facet potrafi dobrze zbajerowac kobiete ktorej sie nie uklada,duzo nie trzeba.tysiac razy zalowalam ze dalam sie w to wciagnac,wiele razy probowalam to skonczyc,za kazdym razem konczylo sie tak samo.

Zle mnie zrozumialas-nie osadzam Ciebie. Nie jestem tu sedzia.

;-)
Sprobuj moze wszystko sobie "poukladac". Tak po prostu , sama z soba i przed soba. Potem mieszaj w to tych dwoch mezczyzn.

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

szczegolnie gdy kocha sie dwoch mezczyzn...

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

12

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Witaj nie zamierzam Cię oceniac ani krytykowac, ale mam takie małe pytanko do Ciebie. Mówisz , że nie chcesz aby Twój przyjaciel spotykał się z innymi , żądasz wrecz rzeczy nie możliwej, boisz się że Cię zdradzi, ale Ty również go zdradzasz, przeciesz mimo wszystko jestes nadal z meżem, nie sądze , że śpicie w oddzielnych łóżkach.Teraz moje pytanie Ty chcesz aby przyjaciel był Ci wierny a Ty jesteś Mu wierna? Odpowiedz sobie sama na to pytanie a potem żądaj wierności.

13

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

szczegolnie gdy kocha sie dwoch mezczyzn...

Mozna kochac dwoch naraz.
To fakt.
Ale trzeba podjac decyzje, z ktorym chce sie byc

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

wiem ze zadam rzeczy niemozliwych...ale szlak mnie trafia na sama mysl ze On moze spotykac sie z inna.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

15

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

wiem ze zadam rzeczy nie mozliwych...ale szlak mnie trafia na sama mysl ze On moze spotykac sie z inna.

czyli Ty mozesz , a on nie ?

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

i tu jest bol...wiem ze to i tak wczesniej czy pozniej sie skonczy,ale tak ciezko zrezygnowac z niego.potrzebuje czasu

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

17

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Na dłuższa mete ta sytuacja Cie wykonczy, musisz w koncu zdecydowac i wybrac ktoregos z nich. Przed opuszczeniem meza porzadnie sie zastanów czy ten drugi jest tego wart.

lepiej potknąć się w biegu niż stać w miejscu:)

18 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-02-05 17:34:04)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

i tu jest bol...wiem ze to i tak wczesniej czy pozniej sie skonczy,ale tak ciezko zrezygnowac z niego.potrzebuje czasu

wiec , rozumiem, ze podjelas juz decyzje?
albo raczej jej nie podjelas, a raczej OD ZAWSZE WIEDZIALAS ?

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

nie odejde od meza...nawet jesli bede strasznie tesknic za tym drugim. maz nie dal mi nigdy powodu do zazdrosci,ani jakichkolwiek podejrzen ze moglby mnie zdradzic.ja zawalilam a teraz ciezko mi z tego wybrnac

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

20

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

nie odejde od meza...nawet jesli bede strasznie tesknic za tym drugim.maz nie dal mi nigdy powodu do zazdrosci,ani jakich kolwiek podejrzen ze moglby mnie zdradzic.ja zawalilam a tearaz ciezko mi z tago wybrnac

odnosze wrazenie ( popraw mnie, jezeli sie myle) , ze  zawsze wiedzialas , ze to skok w bok i nic wiecej

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

liczylam sie z tym,ale sie zakochalam a nie chcialam tego bardzo

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

22 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-02-05 17:42:24)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

liczylam sie z tym,ale sie zakochalam a nie chcialam tego bardzo

Bol. To teraz cierpisz .

Co daloby mi do myslenia ( na Twoim miejscu , to fakt, ze jemu nigdy nie przeszkadzalo , ze masz meza, ze nie byl "zazdrosny ". Normalnie mezczyzna, ktory kocha , nie moze zniesc mysli , ze jego kobiete dotyka inny.

To pokazalo przeciez jak na dloni , czego od Ciebie chce

jestem w ciaglym stawaniu sie

23

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
pomaranczowa 1 napisał/a:
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

liczylam sie z tym,ale sie zakochalam a niechcialam tego bardzo

Bol. To teraz cierpisz .

Co daloby mi do myslenia ( na Twoim miejscu , to fakt, ze jemu nigdy nie przeszkadzalo , ze masz meza, ze nie byl "zazdrosny ". Normalnie mezczyzna, ktory kocha , nie moze zniesc mysli , ze jego kobiete dotyka inny.

To pokazalo przeciez jak na dloni , czego od Ciebie chce

Tez przeszlo mi to przez mysl.
Bardzo spokojnie do tego podchodzi.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-06 21:33:08)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

robil czesto sceny zazdrosci,powiedzialam ze nie kochamy sie z mezem nie wiem czy uwierzyl ale dal na chwile spokoj...czesto wracal do tego tematu.byl zazdrosny bardzo.oklamywalam go ze nie sypiam z mezem.wiem,to jest chore

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

25

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

robil czesto sceny zazdrosci,powiedzialam ze nie kochamy sie z mezem niewiem czy uwierzyl ale dal na chwile spokoj...czesto wracal do tego tematu.byl zazdrosny bardzo.oklamywalam go ze nie sypiam z mezem.wiem,to jest chore

-chcialas miec dwoch

-zdecyduj sie teraz na jednego

jestem w ciaglym stawaniu sie
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

ja wiem jak bedzie...zostane z mezem,a z Nim musze zerwac calkowicie kontakt,inaczej sie nie uwolnie od tego uczucia.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

27

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

ja wiem jak bedzie...zostane z mezem,a z Nim musze zerwac calkowicie kontakt,inaczej sie nie uwolnie od tego uczucia.

idz i napraw .

P.S.
kazdy ma prawo do bledow.

jestem w ciaglym stawaniu sie

28

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Jesteś żałosna! Odejdź od męża i już po problemie...
Nie współczuję Ci, bo zdrada się brzydzę... jakby było trudno wyjść z jednego związku i dopiero wejść w następny.
Szkoda Ci zostawić męża, bo tu masz pewniaka a ten koleś to takie 'nic nie wiadomo', więc póki co będę z dwoma.
ŻAL...

29 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-02-05 18:12:51)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Tak sie zastanowilam nad wypowiedziami Pan, ktore nie chca"osadzac" autorki...

Kochac mozna dwoch (meza i kochanka).
Kazdy popelnia bledy etc.

Wierze w instytucje malzenstwa i takie zabawy"w zycie" przyprawiaja mnie  o mdlosci.

Te wszystkie lagodne, dobre rady sa po to aby pocieszyc autorke postu.
Postawcie sie jednak Panie w sytuacji meza tej Kobiety.
Pomyslcie, czy z takim samym spokojem podeszlybyscie do sprawy gdyby Wasi mezowie (nie daj Boze) kochali dwie Damy (Was i kochanke) i tak przez caly rok zyli sobie najcudowniej w swiecie.

Tez bylaby odpowiedz: bo kazdy popelnia bledy? Bo mozna kochac dwie Kobiety (Mezczyzn)?
NIe. Nie wierze w to.
To jest po prostu "dopelnienie" tego czego brakuje slubowanemu partnerowi.

To, ze w malzenstwie zrodzila sie rutyna, marazm etc, nie oznacza, ze lece w ramiona drugiego tylko biore sie za siebie i meza (nie doslownie:) ), chodzi o rozmowe, i robimy wszystko by naprawic relacje.

A takie tlumaczenia, usprawiedliwianie sie sa zwyczajnie niesmaczne.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

30

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Po co ciągnąc taki związek. Małżeństwo tylko na papierku. Skoro jest Ci z nim źle to po prostu zakończ to.

31

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Mój partner jest po rozwodzie bo jego żona robiła identycznie jak ty. Zdradzała go. Jak się wydało to teraz własna matka się do niej nie odzywa. Więc pomyśl co jest dla Ciebie ważniejsze. Mąż czy jakieś przelotne związki??

32 Ostatnio edytowany przez dedi12 (2012-02-05 22:08:49)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Przestaje rozumieć ten świat całkowicie ... masz męża, jest między wami różnie , lepiej - gorzej . Ale jako facet wiem jak on może się poczuć gdy się o tym dowie, przyszło ci to na myśl ? TAK krytykuję twoje postępowanie. Co innego jak mąż by cię zdradził coś powiedział zrobił co usprawiedliwiało by twoje zachowanie. Najgorsze jest to że ten twój drugi facet już wycofuję się z układu, on odejdzie z czystymi papierami a ty ? mi by sumienie nie dawało spokoju do końca życia, nie mógłbym spojrzeć żonie w oczy. To jest strasznie co dzisiaj dzieje się w małżeństwach .

A tak w ogóle , to możesz tak przy tym wszystkim normalnie żyć z mężem ? będą walentynki za niedługo kupi ci przykładowo kwiaty i wyzna miłość ... jak się w tedy będziesz czuć ? Powiesz mu też,że go kochasz i będzie wszystko OK ?

33

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

nic Cie nie wytlumacza.
jestes osoba bez zadnej wartosci, wymagasz od kochanka wiernosci jak sama nie jestes wierna mezowi,
wybacz, sama sobie zaprzeczasz.
dziekuje ze nie jestem w takiej sytuacji jak TY.
starla bym sie naprawic relacje z mezem niz klikac z nieznajomym na nk , spotkac sie i jeszcze na dodatek calowac.
nie widze problemu w znajomosci pomiedzy kobieta a mezczyzna ale sa pewne granice, Ty je przekroczylas.
zastanow sie nad swoim zachowaniem.
pozdrawiam.

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

wydaje sie Wam ze to jest takie wszystko proste...zosatawic meza/kochanka...wiem ze zrobilam blad,nigdy wczesniej nie zdradzilam i nie sadzilam ze kiedykolwiek to zrobie,a jednak.decyzje juz podjelam a zdania nie zmienie.tak niewiele trzeba by zje...c sobie zycie/malzenstwo.nie bede sie usprawiedliwiac bo na to wytlumaczenia nie ma na to co zrobilam,ale nic sie nie dzieje bez powodu.nie znudzilo mi sie w malzenstwie,nie chodzi o rutyne jak pewnie sadzicie.klocilismy sie bardzo z mezem,o wieksze i mniejsze sprawy zawsze ja reke pierwsza wyciagalam do zgody prosilam zeby dal spokoj.na chwile bylo ok,a potem znow to samo.lagodzilam konflikty ale maz jest uparty i zlosliwy,wiem ze nigdy by mnie nie skrzywdzil ale ma strasznie ciezki charakter.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

35

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

A kto powiedzial, ze zycie ma byc proste?
Mialas zle to skomplikowalas je sobie i masz jeszcze gorzej.

Po co to ciagniesz?
Dla chwili ekscytacji?
I tak to tylko kwestia czasu jak to sie wszystko wyda.

Nie kop sobie sama dolkow... bo zycie masz tylko jedno.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

nie kopie dolkow,i nie rozczulam sie nad soba.wiem czego chce,bede starac sie odbudowac to co moglam stracic przez wlasna glupote.ile trzeba czasu,zeby zrozumiec pewne rzeczy,jak wiele mozna stracic dla chwili przyjemnosci.nie bylo warto

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

37

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

ALelluja, ze to wiesz.

Bedzie ciezko, bo bedzie ale wiesz, ze to nieuniknione-rozstanie.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

powiem szczeze,ze potrzebowalam takiej krytyki od Was.nie mam zadnych watpliwosci czego chce,i co jest dla mnie wazne.

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.
Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

tak wiem ze bedzie ciezko.czlowiek jest glupi i slepy i nie zastanawia sie jakie moga byc konsekwecje paru milych spotkan..eh teraz dopiero widze...

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

40

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Smiesza mnie wypowiedzi dziewczat w wieku 20 kilku lat i dajacych rady to jest masakra, tak a propos jesli Ci dobrze badz z dwoma, jesli oczywiscie mozesz, tylko nie mow nic mezowi, bo co oczy nie widza temu sercu nie zal, stan sie mistrzynia manipulacji. Pozdrawiam i trzymam kciuki

41

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
pomaranczowa 1 napisał/a:
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

szczegolnie gdy kocha sie dwoch mezczyzn...

Mozna kochac dwoch naraz.
To fakt.
Ale trzeba podjac decyzje, z ktorym chce sie byc

A ja chciałabym się dowiedziedzieć jak kocha się dwóch/dwie na raz? Co to oznacza? Że wyobrażam sobie i chcę tak żyć, iż każdy z nich przynosi mi rano kawę do łóżka, patrzą na siebie przychylnie i dzielą się mną: "o, proszę, teraz ty się poprzytulaj", "ależ nie, teraz, twoja kolej"? No bo co to może oznaczać innego? Że rano z nim, lecz po południu już z tamtym? I mówiąc o miłości do każdego z nich żąda się od nich pozostawienia uczuć na pastwie kobiety, która decyduje kto i kiedy kochany jest bardziej? nIe rozumiem, nie rozumiem!

42

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

To wyglada tak 3 dni u jedenej lub jednego a reszta u drugiej, drugiego, pisze Ci sprobuj, ma sie wtedy bardzo bogate zycie emocjonalne jak i fizyczne. pozdrawiam

43

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
martyrs napisał/a:

Smiesza mnie wypowiedzi dziewczat w wieku 20 kilku lat i dajacych rady to jest masakra, tak a propos jesli Ci dobrze badz z dwoma, jesli oczywiscie mozesz, tylko nie mow nic mezowi, bo co oczy nie widza temu sercu nie zal, stan sie mistrzynia manipulacji. Pozdrawiam i trzymam kciuki

Trudno mi się nie zgodzić z częścią dotyczącą "nic nie mów". Mnie powiedział: "kocham ciebie i ją". A teraz mam koszmary. Po co mi była taka wiedza?! Żeby on mógł zmniejszyć wyrzuty sumienia. No bo powiedział, uczciwy był, no nie? A że ta uczciwość bokiem mi wyszła, ej, kto się przejmuje byłą żoną!

44 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-06 21:39:56)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
martyrs napisał/a:

To wyglada tak 3 dni u jedenj lub jednego a reszta u drugiej, drugiego, pisze Ci sprobuj, ma sie wtedy bardzo bogate zycie emocjonalne jak i fizyczne. pozdrawiam

Życie emocjonalne na pewno kwitnie. Ale czy o takie życie mi chodzi. Miotam się, bo wiem, że ktoś depcze moje uczucia, lecz ja jak małpa w amoku łudzę się, że to ja jestem tą ważniejszą. Dlatego pytam ludzi kochających na raz dwie osoby - czy wy tak wartościujecie. bo może zamykając jedne drzwi zapominacie o osobie, która za nimi została. I teleportujecie się do innego swiata, w którym jej nie ma. A ja się łudzę...


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi punkt 11 Regulaminu Forum. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Moderatorka Olinka

45

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

tak wiem ze bedzie ciezko.czlowiek jest glupi i slepy i nie zastanawia sie jakie moga byc konsekwecje paru milych spotkan..eh teraz dopiero widze...

To jeśli zrozumiałaś swój błąd, zrób wszystko by nie popełnić go znowu. Napraw ile się da. A jeśli szukasz wrażeń to jednak nie warto tego robić kosztem innych

46

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Kasta za duzo analizujesz, zycie to nie bajka a litosc to zbrodnia, pamietaj zycie masz tylko jedno wiec z niego korzystaj

47

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
martyrs napisał/a:

Kasta za duzo analizujesz, zycie to nie bajka a litosc to zbrodnia, pamietaj zycie masz tylko jedno wiec z niego korzystaj

"Litość to zbrodnia".  Martyrs, brzmi strasznie. Bo nie radzisz litować się pewnie i nad nim i nad sobą. Wciąż szukam osoby, która mi łopatologicznie wytłumaczy o co biega z moim pokręconym byłym i kochaniem za bardzo. Łopatologicznie, bo naukowo, mądrze i uporządkowanie - to już znam. Dobrej nocy.

48 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-06 21:37:14)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

martys-Ciebie takie sprawy smiesza,bawia.widocznie chcialbys byc z dwiema kobietami....nie mam zamiaru wiecej tak sie oszukiwac ani meza.minelo wiele czasu za nim zrozumialam czego w zyciu chce i co cenie.bedzie sie to wlec za mna cale zycie,ale wiem ze drugi raz juz nigdy tego bledu nie popelnie.


Kasta-jak mozna kochac dwie osoby naraz???okropne uczucie kiedy kiedy wracasz od''tamtego''do meza.ja czulam sie fatalnie.ale znacznie gorzej gdy meza oszukiwalam.Tamten byl odskocznia,potrafil o mnie zadbac mial to cos czego nie ma maz. nie chce porownywac,dwa inne swiaty.totalnie sie temu poddalam..nie liczylam sie z niczym slepo w to uczucie brnęłam.do czasu jak zapropnowal przyjazn,wtedy oczy sie otworzyly,nie chce juz do tego wracac i roztrząsać.

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi punkt 11 Regulaminu Forum. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Olinka

nie uda Ci sie zapomniec,jesli ciągle wspominasz.

49

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Zmartwiona ja bylem z dwoma kobietami i powiem Ci ze bylo fantastycznie, nikogo nie krzywdzilem a 3 osoby mialy same korzysci, no ale koniec koncow musialem wybrac no i wybralem ale jakos nie wyszlo... ... ale wspominam to jako super zycie

50 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-06 08:12:39)

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
martyrs napisał/a:

Zmartwiona ja bylem z dwoma kobietami i powiem Ci ze bylo fantastycznie, nikogo nie krzywdzilem a 3 osoby mialy same korzysci, no ale koniec koncow musialem wybrac no i wybralem ale jakos nie wyszlo... ... ale wspominam to jako super zycie

Ale super! ma pewno się cieszyły obie ,że mają Ciebie po połowie. Jacy ludzie są wspaniali ,że się tak dzielą sobą (abnormal!!)

Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.

51

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

martyrs - bardzo ciekawe ! skoro nikogo nie krzywdziłeś i te dwie panie "popijały razem kawkę" omawiając grafik spotkań z tobą i też były szczęśliwe - to po grzyba musiałeś wybrać - ściema- to tobie było super (choć pewnie nie do końca?) a im to już na pewno nie.
A co do dylematu autorki piszesz"okropne uczucie kiedy kiedy wracasz od''tamtego''do meza.ja czulam sie fatalnie.ale znacznie gorzej gdy meza oszukiwalam" i potem "nie liczylam sie z niczym" totalna sprzeczność i wykluczenie albo teraz chcesz sama się usprawiedliwić i pokazać że w sumie to ty nie jesteś taka pozbawiona uczuć i sumienia bo "cierpiałaś" wracając od kochanka w objęcia męża.Kochana byłaś egoistką do kwadratu bez zasad i taka jest prawda i jeśli tego sobie nie uświadomisz i będziesz się usprawiedliwiać słowami bo kochanek miał to czego nie ma mąż to za jakiś czas jak "wyliżesz " rany po kochanku znajdziesz kolejnego który też będzie miał to czego nie ma twój mąż i tak w koło Macieju - do momentu aż mąż powie dość i kopnie cię w cztery litery.

52

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
kasta napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
...ZAMARTWIONA.. napisał/a:

szczegolnie gdy kocha sie dwoch mezczyzn...

Mozna kochac dwoch naraz.
To fakt.
Ale trzeba podjac decyzje, z ktorym chce sie byc

A ja chciałabym się dowiedziedzieć jak kocha się dwóch/dwie na raz? Co to oznacza? Że wyobrażam sobie i chcę tak żyć, iż każdy z nich przynosi mi rano kawę do łóżka, patrzą na siebie przychylnie i dzielą się mną: "o, proszę, teraz ty się poprzytulaj", "ależ nie, teraz, twoja kolej"? No bo co to może oznaczać innego? Że rano z nim, lecz po południu już z tamtym? I mówiąc o miłości do każdego z nich żąda się od nich pozostawienia uczuć na pastwie kobiety, która decyduje kto i kiedy kochany jest bardziej? nIe rozumiem, nie rozumiem!

Masz racje - nie rozumiesz.
Kompletnie mnie nie zrozumialas.

Mowiac "mozna kochac dwie osoby naraz" mialam na mysli nic innego , jak tylko to, ze mozna KOCHAC dwie na raz. NIE isc z nimi do lozka, zyc z nimi , byc w zwiazku. NIE. K O C H A C .

Mozna kochac dwoch, ALE TRZEBA SIE ZDECYDOWAC ! (czytaj  ze zrozumieniem) , zdecydowac na jednego.

Mozna nawet kochac kogos i zdecydowac sie, ze nie chce sie z nim zyc. Tak tez sie zdarza.I jest nawet czeste.Naprawde tego nie wiesz??

jestem w ciaglym stawaniu sie

53

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym

Ja Cie rozumiem i wiem co czujesz mam bardzo podobną sytuację Zdajesz sobie sprawę że to złe a i tak w to brniesz hmm tak jak ja niestety sad(( Trzymaj się...

54

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
martyrs napisał/a:

Zmartwiona ja bylem z dwoma kobietami i powiem Ci ze bylo fantastycznie, nikogo nie krzywdzilem a 3 osoby mialy same korzysci, no ale koniec koncow musialem wybrac no i wybralem ale jakos nie wyszlo... ... ale wspominam to jako super zycie

Nie krzywdziles bo nie wiedzialy (do czasu z pewnoscia).
Nie rozumiem zatem, w jakim celu ludzie, ktorzy "bawia sie zyciem", druga osoba, zakladaja sobie obraczki na palec?
Skoro przed soba przysiegaliscie milosc, wiernosc etc, to kochaliscie sie.
Potem gdy przyszedl moment aby zmierzyc sie z codziennoscia, monotonia, niektorzy zamiast walczyc, wspolnie rozwiazac dany problem, to zabieraj tylki i szukaja atrakcji byle gdzie aby tylko poczuc ten dreszczyk.

Martyrs...bylo super?
Nie wierze. Chyba, ze jestes wypruty z uczuc i do wszystkiego podchodzisz instrumentalnie.
Albo zwyczajnie jestes duzy dzieciak.

Co za swiat....

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

55

Odp: Mam meza, spotykam sie z innym
pomaranczowa 1 napisał/a:

kazdy ma prawo do bledow.

To powiedz to swojemu facetowi: "Możesz mnie zdradzać, bo każdy ma prawo do błędów". Bosze co za dziecinada...

Posty [ 1 do 55 z 218 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam meza, spotykam sie z innym

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018