2 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, zostawiłam go, bo go nie kocham i poznałam kogoś przy kim jestem szczęśliwa...
Jednak schody dopiero się zaczęły. Po rozstaniu chciałam utrzymywać "w miarę" normalny kontakt z byłym chłopakiem. Okazało się to jednak niemożliwe. On chciał, żebym się od czasu do czasu odzywała, więc czasem napisałam "co słychać", jednak rozmowa szybko przeradzała się w ataki z jego strony, głupie dogadywanie, robienie ze mnie winnej itp. Niby i ja i on staraliśmy się rozmawiać ze sobą w miarę normalnie, ale jemu to nie wychodziło.
Pewnego dnia, pocztą "pantoflową" dowiedziałam się, że mój eks miał próbę samobójczą. Byłam przerażona, nie wiedziałam co mam zrobić i czy w ogóle mam w to wierzyć. Kompletnie nie wiem czego mogę się po nim spodziewać.
Postanowiłam z nim porozmawiać niestety nie był trzeźwy. Zawsze lubił dużo jarać, a jak jeszcze zmieszał to z wódką to miał "psychiczne jazdy"... Wtedy zaczął płakać, mówić, że się zabije przez powieszenie ale wcześniej napisze do mnie list w którym wszystko mi wytłumaczy. On zawsze był skryty, nie mówił o uczuciach, nie dało się z nim poważnie rozmawiać...
Co mam zrobić w tej sytuacji? Nie chcę mieć człowieka na sumieniu. Nie wrócę do niego z litości. Kazałam mu iść na terapię ale wiem, że on tego nie zrobi.
Podobne tematy
pocztą "pantoflową" dowiedziałam się, że mój eks miał próbę samobójczą.
Jak ktoś chce się zabić , to się zabija a nie gada o tym i robi ''próby''.
Powieszenie się jest relatywnie proste i ciężko to spieprzyć.
Dajesz się nabrać na skrajnie prymitywne szantaże emocjonalne.Olej go całkiem, zero kontaktu.Nie wdawaj siew żadne gadki.Minie mu.
Nie łam się. On chce cię wziąć na litość. To terrorysta emocjonalny, raz się ugniesz nie uwolnisz się do końca życia.
Co mam zrobić w tej sytuacji? Nie chcę mieć człowieka na sumieniu.
Zostaw go w spokoju. Jak będzie chciał to się zabije i nie będziesz w stanie mu przeszkodzić. Jego groźby i szantaże możesz zignorować, a jeżeli wydadzą Ci się mocno wiarygodne to możesz zgłosić to na Policję, żeby finalnie przyjechali panowie, którzy zapakują go w kaftan bezpieczeństwa i zapewnią mu profesjonalną pomoc ![]()
P. S. Selekcja naturalna jest potrzebna ![]()
Nie wrócę do niego z litości.
Dobrze ![]()
Kazałam mu iść na terapię (...).
Jakim prawem???
Poinformuj kogoś z jego bliskiej rodziny - mame tatę ze on w ogóle cos takiego mówi. To jest szantaż emocjonalny.
6 2014-03-10 23:20:30 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-10 23:21:11)
@pitagoras @Lily89 macie rację. Dziewczyno podsłuchaj ich zanim będzie za późno i zejdziesz na dno.
@mariosh666 Dlaczego jakim prawem ? człowieku uprawiasz darwinizm społeczny czasem zastanawiam się czy nie jesteś JKM
Bede okrutna,ale powiedz mu,zeby to zrobil ,tylko skutecznie,bo taki dupek bedzie bral inne na litosc i jakas biedna kobieta bedzie musiala go targac na swoich plecach przez cale zycie,jak slysze takie teksty to sama poalabym mu sznurek.
Nie masz się czym martwić. Jeśli on coś sobie zrobi to nie będziesz go miała na sumieniu. Dobrze zrobiłaś że z nim zerwałaś a nie byłaś z nim z litości.. Gdybyś była z nim tylko dlatego że bałabyś się że on coś sobie zrobi byłoby jeszcze gorzej.. Skoro go nie kochasz ułóż sobie życie z tym z którym jesteś szczęśliwa.. Nie przej,uj sie jego groźbami tylko udawaj że cię to już nie interesuje... Powinno mu przejść jak zauważy że jesteś obojętna.. życzę powodzenia ![]()
Uprazylabym popcorn, usiadla wygodnie I powiedziala "no to zaczynaj"
Tez mnie tak kiedys jeden pod wlos bral. Zlowieszcze smsy po nocy pisywal, rysowal sznury i konstrukcje na biurku... Mloda bylam, glupia I jakis czas sie tym przejmowalam. Po tygodniu zrobilam karczemna awanture ze albo woz albo przewoz bo ja juz dluzej nie moge I chce wiedziec czy musze kupic jeden znicz wiecej na Wszystkich Swietych
Z tego co wiem chloptas nadal gdzies tam sobie zyje, zalozyl rodzine I ani mysli rozstawac sie z zyciem ![]()
Bede okrutna,ale powiedz mu,zeby to zrobil ,tylko skutecznie,bo taki dupek bedzie bral inne na litosc i jakas biedna kobieta bedzie musiala go targac na swoich plecach przez cale zycie,jak slysze takie teksty to sama poalabym mu sznurek.
Słyszałam już takie rady ale chyba nie miałabym odwagi mu tak powiedzieć.
Nie przej,uj sie jego groźbami tylko udawaj że cię to już nie interesuje... Powinno mu przejść jak zauważy że jesteś obojętna..
i tego najbardziej bym chciała.
Dziękuję Wam z całego serca. Daliście mi dużo do myślenia. Podobne rady słyszałam od bliskich, ale Wy mnie w nich upewniliście.
Nie będę się tak bardzo przejmować, przecież nikt nie może zabronić mi być szczęśliwą. Ciężko będzie całkiem zerwać z nim kontakt bo mamy masę wspólnych znajomych, ale ograniczę go do minimum i nie będę wdawać się z nim w dyskusje ani budować normalnych relacji (jak próbowałam) bo już wiem, że się nie da.
Koniecznie trzeba poinformować jego opiekuna o tej zapowiedzi i wtedy jeśli rzeczywiście ma problem z psychiką no to oni mu pomogą, jeśli nie to spali się ze wstydu i więcej takiej głupiej rzeczy nie powie.
Koniecznie trzeba poinformować jego opiekuna o tej zapowiedzi i wtedy jeśli rzeczywiście ma problem z psychiką no to oni mu pomogą, jeśli nie to spali się ze wstydu i więcej takiej głupiej rzeczy nie powie.
Jego mama PODOBNO o tym wie, bo PODOBNO znalazła go jak próbował się wieszać i płakała. Tak się dowiedziałam od jego kolegi, a później on sam mi o tym powiedział. Skoro naprawdę tak było, to dziwne, że nic z tym nie robią, a on nadal znika sobie z domu na całe noce, pije i jara.
No i jak to jest Twoja wina?
Facet zachowuje się jak idiota SAM Z SIEBIE. To nie jest Twoja sprawa, że on sobie nie radzi z rozstaniem, a do tego Cię jeszcze szantażuje. Odetnij się od niego.
człowieku uprawiasz darwinizm społeczny czasem zastanawiam się czy nie jesteś JKM
Ponoć to były chłopak i zapewne dorosły, więc trudno mu coś kazać...
Skrajny idiota, szkoda że nie mam adresu bo wysłałbym mu komplet żyletek i instrukcję na własną odpowiedzialność ![]()
Damiann napisał/a:człowieku uprawiasz darwinizm społeczny czasem zastanawiam się czy nie jesteś JKM
Ponoć to były chłopak i zapewne dorosły, więc trudno mu coś kazać...
Użyłam złego słowa, sorry. Nie kazałam mu, ale zaproponowałam mu to.
Co masz zrobić? Ciesz się nowym związkiem
A były jak będzie chciał to się zabije i nikomu nic do tego. Proste? Wg mnie tak. Na Twoim miejscu bym się cieszył, że to już "były" bo jak widać ma nierówno pod sufitem.
Mnie tez kiedys koles straszyl ze sie zabije. Wysylal mi o trzeciej nad ranem smsy, ze chce sie zabic. Nie odpisalam, rano przed pojsciem do pracy zadzwonilam do niego i tak go zjechalam,ze w sekundzie mnie przepraszal, jeszcze do tego powiedzialam mu ze pojde na policje i pokaze im ze mnie szantazuje, gosc od razu wykasowal moj numer. Nie wolno dac sie szantazowac!