Witam.
Powiedzmy, że mam sąsiadkę którą jestem zainteresowany (jakkolwiek to brzmi). Oprócz tego jak wygląda, jakie ma auto, o której zazwyczaj wychodzi z domu, nic o niej nie wiem. Nie, nie śledzę jej, ani nie przesiaduję godzinami w oknie. Nie da się tego nie spostrzec, mieszkając klatkę obok
W zasadzie ściana w ścianę ;D
No i dalej już wiecie o co chodzi ![]()
Widziałem, że dwa razy miała problem z autem. Brakło prądu
Raz prawie miałem jej go użyczyć. Siedziałem przy oknie i zajadałem śniadanko. Widziałem, że nie może odpalić auta. Otwarta maska, kombinowanie. Moje stało dwa miejsca parkingowe obok. Więc pomyślałem, że skoro ma jakiś problem ze swoim, to przechodząc zapytam co jest nie tak. Gdy brałem ostatni łyk herbaty i już miałem wychodzić (nie specjalnie z tego względu, po prostu napatoczyła się okazja
) rzuciłem ostatni raz okiem. Akurat podjechał ktoś, kto jej użyczył swojego akumulatora i cały plan w łeb ;/
Dziś to samo. Znowu nie chciał odpalić, znowu jadłem śniadanko, ale tym razem byłem daleko w polu i do wyjścia miałem przynajmniej 20 minut. Więc nawet się nie łudziłem realizacją poprzedniego planu tym razem.
Za to przyszło mi coś do głowy. Niejako mam prostownik w domu ![]()
Kartka za szybę: " Hej mała, naładować Ci akumulatory?" Haha nie no oczywiście żartuję. Ale ogólnie tak, chodzi o ten kontekst. Nie mam innego pomysłu.
Z zawieraniem znajomości bez konkretnego powodu zawsze miałem problem. Więc proszę oszczędźcie mi zdań typu: "Po prostu podejdź". Pracuję nad tym (nie sam) i próbuję zmniejszyć swoją fobię społeczną (tzn nie mam jej, ale mam wyniki bliskie do najłagodniejszego stadium).
Ok ale nie o tym temat.
Wasze opinie, upgrade'y tego pomysłu, bądź inne rady? Będę wdzięczny za udział w dyskusji.
Podobne tematy
zwiazkowy_len ale metoda "po prostu podejdź" jest najlepsza.
Tekst z akumulatorem jest świetny!...byle nie dosłownie tak jak to tu zapodałeś ![]()
Zostaw jej kartkę za wycieraczką na przykład, żeby w razie jakiejkolwiek (o ile czujesz się aż tak kompetentny w dziedzinie mechaniki pojazdowej) awarii zadzwoniła na podany numer (Twój).
3 2014-02-18 11:21:09 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 11:22:53)
Ech, wszędzie to czytam, słyszę, czuję, że metoda na "po prostu" jest najlepsza, najoczywistsza, bez kombinowania i kręcenia. Póki co w cztery oczęta daleko mi do tej metody. Chadzam do klubów, pubów i nigdy nie byłem w stanie się na nią zdobyć, mimo, że mowa ciała nieznajomej sugerowała mi, że jest zainteresowanie moją osobą. Nie mogę przeskoczyć tego Chińskiego Muru.
To jednak pomysł godny realizacji. Myślałem o tym i wydaje mi się, że numer tel. do nieznajomej osoby, tym bardziej do faceta który zostawia swój numer to chyba za dużo dla was, babek.
Myślałem o gg lub email?
Zdradzać też się nie chcę. Żeby mnie nie poznała przed poznaniem ;p Nie ma jednak mojego numeru, widocznie nie ma mnie w "słówkach" do strony. Jakieś ogólne pojęcie o mechanice sam. jest, a jak co to jest jeszcze telefon do przyjaciela
Kolega jest z zawodu.
O, e-mail też dobry! np. z wiadomością "w celu omówienia Pani problemów z mechaniką " ![]()
Jeśli nie chcesz się zdradzać przed poznaniem,to mogłaby być jakaś myśl. Aczkolwiek co,jeśli nie napisz,nie zadzwoni? Ja chyba bym nie zareagowała na jakieś tajemnicze liściki,nigdy nie wiesz,na kogo trafisz. A Ty,autorze,dalej będziesz miał dylematy.
Z tego co rozumiem,spotykacie się na imprezach w klubie Z TĄ SĄSIADKĄ? Czy był to przykład innych nieznajomych?
6 2014-02-18 11:40:12 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 11:46:53)
Myślę nad czymś nie zwyczajnym: "O wnętrze trzeba dbać, pielęgnować. Nadal może być pełen wigoru i werwy, a z zewnątrz wcale się nie musi podobać. Mogę pomóc w WYprostowAniU(k) jego "serducha"". Do przemyślenia. Jakiś talent literacki i mały dorobek jest. Problemem jest małe zainteresowanie książkami ![]()
Przykład innych nieznajomych. Sąsiadkę znam tylko jako nieznajomą sąsiadkę. I wiem tylko tyle ile napisałem w pierwszym poście.
Co mogę dodać, o czym myślałem zaczynając temat ale wyleciało mi z głowy. Latem, jak to latem, wiesza się pranie na balkonie. No i czasami się na nim spotkaliśmy wzrokiem i był delikatny uśmiech. Czy odwzajemniłem? Nie wiem. Byłem zajęty partnersko, tak więc nie zwracałem szczególnej uwagi na to. Myślę jeszcze czy nie poczekać do tegorocznych balkonowych dni ^^ Wiem. Ciężki ze mnie człek jeżeli chodzi o zawieranie znajomości.
Jeżeli nie będzie odzewu na ten sposób to nic straconego. Nie zna mnie
Tak więc dalej mam otwartą drogę do zawarcia tej znajomości w inny sposób, balkonowy haha. Spytam czy ma cukier pożyczyć jak akurat na siebie trafimy i zaproponuję zrobienie windy na nitce i kartoniku, jak to za dzieciństwa, pomiędzy balkonami ![]()
No to startuj z tym autem! To dobry....zapłon do znajomości ![]()
Ale z tym cukrem,to nie jest zły pomysł...:P
W takim razie jak na Twoim miejscu na owej karteczce podpisałabym się jednak,jako sąsiad z naprzeciwka,czy coś takiego.
To tak, na pewno. Wiem jak to może wyglądać, także nie chciałem straszyć brakiem podpisu. Właśnie tworzę, jak stworzę to wrzucę ;D To przez pogodę ;p
Banał, koślawość, ale jak dla mnie nieźle wyszło
Tym bardziej, że nie jestem literatem na co dzień
:
"Wóz Twój jest stary
ale nadal jary
Zadbać o niego trzeba
aby wiózł Cię gdzie potrzeba
Aby chciał się odwzajemniać
trzeba mu paliwa wlać
Ale to nie wystarczy
by niezawodny był
Należy o serce jego dbać
wtedy więcej będzie mógł dać
I nie zawiedzie Cię
gdy wejdzie na odcięcie
Także dbaj o jego wnętrze
W czym mogę pomóc
co by miał lżejszą starość
w te mroźne zamiecie
Mam respirator do niego
więc mogę podładować to ego
Rozpromieni się
i powiezie Cię"
"I nie zawiedzie Cię
gdy wejdzie na odcięcie" co to?
Poza tym to super ![]()
"I nie zawiedzie Cię
gdy wejdzie na odcięcie" co to?
Poza tym to super
Odcięcie w aucie to moment jak już silnik nie może uzyskać więcej obrotów. To wtedy jest takie jak by krztuszenie się, aby go nie zniszczyć, dając mu więcej mocy na jednym biegu. Spróbuj na dwójeczce wjechać na 5-7 tysięcy to zobaczysz ;p A przyda się do ścigania
Jak to się mówi: "jeden, odcięcie, dwa, odcięcie,..."
Ja na twoim miejscu otworzył bym okno i zapytał "Hej! Cześć sąsiadko! Może Ci pomogę z tym autem? ". Albo wybiegłbym na pole, podszedł i tak samo zagadał.
Masz dużo, dużo, dużo łatwiej -- bo masz powód aby do niej podejść. Jak nieśmiałość Cię będzie krępować, to pomyśl, że to jest kolega, a nie koleżanka zza ściany.
Z zawieraniem znajomości bez konkretnego powodu zawsze miałem problem.
Skąd ja to znam... Jeśli bardzo zależy Ci na tym aby nawiązać kontakt z tą dziewczyną to również nie widzę lepszej opcji jak podejście i zagadanie. W takim przypadku masz 100% pewności, że się odezwie a jak włożysz kartkę za wycieraczką to są duże szanse, że wyląduje ona w koszu.
Jeśli lubisz kombinacje to zgub portfel z dokumentami obok jej samochodu. Jak znajdzie i okaże się być dobrym człowiekiem to sama do Ciebie przyjdzie hehe
Dobra żartowałem.
Albo weź kopertę i zaadresuj ją do Ciebie, póżniej wyjdź z domu, zgub ją "przypadkowo" obok jej samochodu i stań na niej butem żeby był trochę brudna.
Jak dziewczyna ją znajdzie to może Ci przyniesie. Ty ją zpytasz czy jest nowym listonoszem, pogadacie chwilkę, zaprosisz ją na kawę/herbatę czy co tam lubi i będzie fajnie.
Na razie więcej głupich pomysłów nie mam.
Dziękuję za pomysły.
Chyba jako pierwszą opcję ze względu na moja ja, wybiorę wycieraczkę. Jak wyląduje w koszu tak jak mówisz, to nic straconego, bo nie wie kto to był
Wtedy za jakiś czas zajrzę tu i znowu coś będę kombinował ![]()
16 2014-02-18 14:07:47 Ostatnio edytowany przez Lukass (2014-02-18 14:08:50)
Zrobisz jak zechcesz. Jeśli chodzi o tą karteczkę to ja bym napisał na Twoim miejscu np coś takiego: Cześć.:) Mieszkam kilka kroków od parkingu i zauważyłem, że masz problemy z samochodem. Jak będziesz potrzebować pomocy to dzwoń xxx xxx xxx
Zrobisz jak zechcesz. Jeśli chodzi o tą karteczkę to ja bym napisał na Twoim miejscu np coś takiego: Cześć.:) Mieszkam kilka kroków od parkingu i zauważyłem, że masz problemy z samochodem. Jak będziesz potrzebować pomocy to dzwoń xxx xxx xxx
Zbyt banalne. Ja stawiam na tę rymowankę.
18 2014-02-18 14:13:52 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 14:14:24)
Też tak sądzę, Bezpośredni tekst brzmi dla mnie zbyt przedmiotowo. Z kolei żeby rymowanka nie została odebrana jako wyznanie miłości haha. No i właśnie, jak zwykle problem z wyważeniem dobrego i złego ![]()
Ale w końcu rymowanka jest o aucie, więc jak dziewczę za bardzo nie "popłynie", to powinno być ok ![]()
Facet ty tak na poważnie???
Ile ty masz lat? 5??
Facet ty tak na poważnie???
Ile ty masz lat? 5??
wrethu czy Autor nie ujął Cię jeszcze swą osobą? Mnie tak-chyba nawet do niego się zgłoszę jak będę mieć problem a autem ![]()
Jakoś mnie brak jaj nie ujmuje.
A ty widocznie lubisz takie życiowe sierotki. Twoja sprawa.
Dla mnie brakiem jaj jest obrażanie innych ludzi
ps. jeśli zamierzałbyś to praktykować, przekieruj się na inne forum.
Dla mnie brakiem jaj jest obrażanie innych ludzi
![]()
ps. jeśli zamierzałbyś to praktykować, przekieruj się na inne forum.
Możesz się szarogęsić w swoim domu.
Nie ma to jak baba doradza facetowi, jak zdobyć inną babke. Rewelka.
A potem się dziwią wszyscy, że faceci niewieścieją...
I nie, nie jestem facetem. Pomyliłaś się
Myślisz już schematami, że tak szybko szufladkujesz.
zwiazkowy_len daj znać jak poszło
No i koniecznie wykorzystaj okres zimowy, kiedy to jednak pojawia się więcej problemów z autem ![]()
25 2014-02-18 15:50:58 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 15:58:38)
Nie rozumiem co ma nieśmiałość i problem w nawiązywaniu kontaktów do zniewieścienia oraz byciu (pół)sierotką... Jeżeli tak łatwo rozwiązujesz wszystkie swoje problemy i każdy powinien postępować według Twojego schematu, to po co zostało założone to forum? Po co się tu rejestrowałaś?
Po to aby dopi...ć ludziom w ich problemach? Nie wiedząc kompletnie nic o tym jak potoczyło się ich życie? Słynne powiedzonka "weź się w garść", "obudź się", "możesz wszystko" na większość nie działają motywująco. Wręcz odpychają. Z ludźmi się rozmawia, słucha ich, a nie gnoi. Owszem, są tacy co zgnojenie ich bardziej im pomoże, niż doradzanie, rozmowa. Ale to mniejszość.
Może sama masz z czymś problem i w ten sposób wylewasz swoją frustrację? Może w rzeczywistości jesteś sama szarą myszką, a tu możesz być wymarzoną sobą.
A może nudzisz się? To idź się rozwijaj, a nie marnuj czas na udzielanie swoich cennych rad. Nigdy nie rozumiałem tych co hejtują i myślących jacy zajebiści nie są, wchodzących na takie i inne fora, aby zgnoić, obrazić, dokopać. Skoro tacy ekstra jesteście to dlaczego nie robicie czegoś co wam da korzyść? Szczyt zajebistości osiągnęliście? Szczyt waszych możliwości, pop...ć trzy po trzy?
Internetowi hejterzy, szukający byle pretekstu do zaczepki.
Poza tym kto szufladkuje ten szufladkuje. Sama to pokazałaś swoimi wypowiedziami.
Catwoman dam na pewno, tylko przez takie patałactwo w trakcie walki ze swoimi większymi, bądź mniejszymi, skrytymi problemami, czasami się wykonuje krok w tył, bo zaczynasz o tym myśleć, że jednak możesz nie dać rady. Ale nie dam satysfakcji (wrethu to jest Twój sposób? Aby ktoś tak stwierdził? To gratuluję takiego podejścia do wszystkich.)
Wrehtu tak w ogóle proponuję cofnąć się na pierwszą stronę forum i przeczytać o czym jest ten dział. Nawet Ci ulżę w tym trudzie klikania.
"Wszystko o uczuciach i miłości w związkach, małżeństwie. O partnerstwie. O kobietach i o mężczyznach oraz relacjach między nimi w kontekście uczuć i miłości. Jak stworzyć udane małżeństwo lub związek? Czy możliwa jest dojrzała przyjaźń damsko - męska? Jak umocnić związek i wypracować w nim partnerskie relacje? Jak obronić związek przed rutyną? Czym jest dojrzała miłość? Jaki jest przepis na szczęście w małżeństwie? "
Nie rozumiem co ma nieśmiałość i problem w nawiązywaniu kontaktów do zniewieścienia oraz byciu (pół)sierotką...
bo ci wmawiają, że kwiatki/wierszyki i inne badziewia "powalają" na kolana niewiasty....
Jeżeli tak łatwo rozwiązujesz wszystkie swoje problemy i każdy powinien postępować według Twojego schematu, to po co zostało założone to forum? Po co się tu rejestrowałaś?
wyrazić dezapropatę dla głupoty i naiwności (głównie kobiet, ale jeśli odbierzesz to do siebie, nie szkodzi
)
Może sama masz z czymś problem i w ten sposób wylewasz swoją frustrację? Może w rzeczywistości jesteś sama szarą myszką, a tu możesz być wymarzoną sobą.
Ojojoj, tak szybko mnie "zdemaskowałeś"... No proszę cie,
takie patałactwo w trakcie walki ze swoimi większymi, bądź mniejszymi, skrytymi problemami, czasami się wykonuje krok w tył, bo zaczynasz o tym myśleć, że jednak możesz nie dać rady. Ale nie dam satysfakcji (wrethu to jest Twój sposób? Aby ktoś tak stwierdził? To gratuluję takiego podejścia do wszystkich.)
Życie ci jeszcze tak dupe skopie, że takie wypowiedzi jak moja bedziesz za lajcik uważał.
Tak, wez sie w garść chłopie, bo jak jakaś ciota tu skamlesz.
Jeśli pokonujesz swoją nieśmiałość, zacznij od drobnych kroczków (krótkie rozmowy z nieznanymi osobami, które zaraz znikną z twojego życia), bo jak zaczniesz od laski na której ci zależy, a ona cie pojedzie, to się cofniesz z tą swoją nieśmiałością nie krok w tył, ale krok w poprzednią epokę.
Ale jak wolisz przesłodzone porady, dobre dla ciotki klotki, to proszę bardzo.
powodzenia!
Wrethu, na naszym forum bardzo dużą uwagę zwracamy na poziom wypowiedzi, co zresztą zostało wyraźnie zaznaczone w regulaminie. Zapewniam, że wszelkie poglądy można wyrazić w sposób, który nie będzie budził wątpliwości. Zaczepki nie są u nas mile widziane. Proszę o dostosowanie się do panujących zasad.
28 2014-02-18 16:24:20 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 16:44:27)
Życie ci jeszcze tak dupe skopie, że takie wypowiedzi jak moja bedziesz za lajcik uważał.
Skąd w ogóle możesz wiedzieć jak mi do tej pory życie dupę skopało? Może właśnie to co mi się przytrafiło, spowodowało że jestem kim jestem i jaki jestem? Ktoś Ci pokaże całkę i już wiesz jak ją wyliczyć?
bo ci wmawiają, że kwiatki/wierszyki i inne badziewia "powalają" na kolana niewiasty....
Bo są takie, które to powala, a przynajmniej robi się miło. Jak wolisz jaskiniowca to Twoja piaskownica, a pozwól że ja się będę bawił w swojej.
wyrazić dezapropatę dla głupoty i naiwności (głównie kobiet, ale jeśli odbierzesz to do siebie, nie szkodzi
)
Czyli coś Cię trapi skoro musisz wyrzucić z siebie negatywne emocje.
bo jak zaczniesz od laski na której ci zależy, a ona cie pojedzie, to się cofniesz z tą swoją nieśmiałością nie krok w tył, ale krok w poprzednią epokę.
Nigdzie się nie cofnę, bo nigdzie nie napisałem, że mi na niej zależy i w kółko o niej rozmyślam...
Dzięki za sarkastyczne powodzenia. Mam nadzieję, że Twoje ostatnie wypowiedzi były dla Ciebie wyczerpujące ten temat...
Bo ja już wyczerpałem temat do dyskusji z Tobą.
Miłego.
Te słowne przepychanki nie mają sensu
Skoncentrujmy się na tym co najważniejsze, na samochodzie i jego właścicielce ![]()
zwiazkowy_len na kiedy przewidujesz "działanie" ?
zwiazkowy_len na kiedy przewidujesz "działanie" ?
Właśnie nad tym się zastanawiam, patrząc na obecną sytuację w moim życiu. Ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć znajomość.
No to zrób to dziś! Napisz tę karteluchę i za wycieraczkę z nią.
No to zrób to dziś! Napisz tę karteluchę i za wycieraczkę z nią.
Najpierw muszę prostownik znaleźć
Dopiero wieczorem będę widział co z nim ![]()
No tak, najpierw sie przygotuj do bycia pogotowiem mechanicznym, bo faktycznie nigdy nie wiadomo, co będzie następnym razem ![]()
Lukass napisał/a:Zrobisz jak zechcesz. Jeśli chodzi o tą karteczkę to ja bym napisał na Twoim miejscu np coś takiego: Cześć.:) Mieszkam kilka kroków od parkingu i zauważyłem, że masz problemy z samochodem. Jak będziesz potrzebować pomocy to dzwoń xxx xxx xxx
Zbyt banalne. Ja stawiam na tę rymowankę.
Czytam ten temat z ciekawości i nie mam pojęcia po co tyle kombinacji. Rymowanka to wg mnie najgorszy pomysł. Nie ma sensu traktować tej dziewczyny jak jakiejś bogini, bo wiem z doświadczenia, że to się zwykle nie opłaca.
Kolego zwiazkowy_len jeśli chcesz poznać tą sąsiadkę, to daj sobie, że tak brzydko powiem kopa d**ę i zaczep ją poprzez zwykłą rozmowę. W ten sposób najwięcej zyskasz tym bardziej, że mieszkacie obok siebie, co jest również bardzo dobrym pretekstem do zapoznania się.
Dziewczyna na pewno się ucieszy jak się dowie, że mieszkasz za ścianą i chcesz z nią porozmawiać. Wtedy możesz też wspomnieć o samochodzie, powiesz, że masz prostownik i w razie potrzeby służysz pomocą.
Lukass a moim zdaniem wiersz jest fajny, bo jest zabawny. A wymyślny żart świadczy również o inteligencji i ja osobiście prędzej umówiłabym się z facetem, który napisałby mi taki wiersz niż jakby zostawił suchą info "Widzę że masz problem z samochodem, wpadnij to ci pomogę" - sorry, od takich akcji mam mechanika ![]()
Poza tym Autor traktuje auto jako pretekst- i chce to dziewczynie przekazać.
Kobiety zazwyczaj lubią czuć się kimś wyjątkowym w oczach faceta, który chce się z nimi umówić ![]()
Równie dobrze może wykorzystać auto jako pretekst w rozmowie/do rozmowy, wtedy dziewczyna też poczuje się wyjątkowa i są większe szanse na ciekawą znajomość niż po przeczytaniu jakiegoś listu zza wycieraczki.
@Lukass Właśnie we mnie tkwi ten problem, że nie potrafię rozwinąć takiego zapoznania na zasadzie "po prostu podejdź i zacznij gadać". W pewnym stopniu jest to moja blokada, a z drugiej strony z osobami których dobrze nie znam, nie potrafię tak łatwo byle jakiego tematu wynaleźć. Samo to że jestem świetny w przedmiotach ścisłych, a łamaga w ściemnianiu (sorry humaniści;p) i właśnie brak mi tego ściemniania. Pierwszy kontakt jest najważniejszy, który z dużym prawdopodobieństwem bym zepsuł.
To plus to co mówisz by było świetnym połączeniem, ale jeszcze nie jestem w stanie, jak mówiłem pracujemy nad tym.
Bardzo też zwracam uwagę na swobodę niektórych znajomych w rozmowie z obcą osobą, chociażby barmanem/barmanką w pubie. Wtedy analizuję i porównuję, w pewnym sensie zazdroszczę.
Zdaję sobie sprawę, że może nie wyjść. Że może to przestraszyć, czy wziąć mnie za "maniaka". Ale jak ma się udać to prędzej się uda tak, niż tak jak mówisz.
Oraz jak już mówiłem, nadal nie będzie wiedzieć kto to. Więc nie widzę problemu w Twoim pomyśle za jakiś czas, jak się ze sobą uporam ![]()
Lukass to widzisz przedstawiamy 2 przeciwstawne opinie- Autor musi zaryzykować ![]()
A jak się nie uda jednym sposobem, to zawsze może wykorzystać ten drugi. Lub trzeci ![]()
i w sumie mój najpierw, bo nadal nie będzie mnie znać, a po pomyśle Lukassa już bym nie miał szans ![]()
Okej, no to próbuj.
Bardzo dobrze Cię rozumiem, ponieważ sam miałbym problem z rozpoczęciem rozmowy ale jakbym był w takiej samej, dosyć komfortowej sytuacji jak Ty to myślę, że zmusiłbym się do podjęcia rozmowy.
Powodzenia życzę i napisz jak coś się wydarzy, bo czekam jak baba na kolejny odcinek ulubionego serialu hehe. ![]()
Mnie wpadł do głowy pomysł, który pośrednio podsunął już Lukass. Jeśli wiesz gdzie dokładnie mieszka owa sąsiadka, to możesz do jej skrzynki wrzucić list, który powinien trafić do Ciebie, czyli jak tylko wyjmiesz swoją pocztę, to od razu przerzuć do jej skrzynki - że niby listonosz się pomylił
. Zdarza się? Zdarza!
Pani, jeśli jest uczynna, to powinna list oddać w ręce właściwego adresata (ja już kilka razy tak robiłam). Sytuacja neutralna, zatem bardzo komfortowa, a przy tym pretekst do rozmowy wręcz idealny
.
42 2014-02-18 22:07:23 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2014-02-18 22:09:00)
Fajny wątek i też ciekawa jestem jego zakończenia :-) Fajnie poczytać, że są faceci, którzy jeszcze potrafią i chcą postarać się o kobietę :-)
Od siebie dodam, że akurat na mnie ten pomysł z wierszykiem by zupełnie nie zadziałał, a wręcz odniósłbyś odwrotny skutek, chociaż wiersze lubię i cenię tych, którzy potrafią je pisać, jednak w takiej sytuacji prędzej bym zadzwoniła na podany numer (ta opcja z prostym przekazem, że zauważyłeś przez okno itd. o ile zaznaczyłbyś, że może to być w rannych godzinach, bo nie wiem, o której te sytuacje mają miejsce (dla niektórych rano to 10
, ale gdyby było zbyt wcześnie nie zadzwoniłabym z obawy, ze Cię jednak dzisiaj obudzę). Chyba najbardziej podoba mi się ten pomysł z "zagubionym" listem bo przynajmniej od razu się wie z kim ma się do czynienia, a tak wierszyki za wycieraczką to może jakiś podstarzały lovelas zostawiać (chyba że jednak napiszesz, który konkretnie sąsiad) i raczej wolałabym tego nie sprawdzać.
Tak czy inaczej czekam na rozwój sytuacji i powodzenia :-)
Skoro przy aucie musi liczyć na pomoc innych życzliwych ludzi, to znaczy że nikogo nie ma (przynajmniej tu na miejscu). Powinieneś spróbować zagadać.
Zamiast analizować i myśleć, który tekst najlepszy. Sprawdź czy masz jaja, jeśli one tam będą to weź je wykorzystaj i do niej podejdź i powiedz coś po prostu nawet, że chcesz ją poznać. Nie zginiesz, nie zabije Cię, da się to przeżyć to tylko emocje.
Mnie wpadł do głowy pomysł, który pośrednio podsunął już Lukass. Jeśli wiesz gdzie dokładnie mieszka owa sąsiadka, to możesz do jej skrzynki wrzucić list, który powinien trafić do Ciebie, czyli jak tylko wyjmiesz swoją pocztę, to od razu przerzuć do jej skrzynki - że niby listonosz się pomylił
. Zdarza się? Zdarza!
Pani, jeśli jest uczynna, to powinna list oddać w ręce właściwego adresata (ja już kilka razy tak robiłam). Sytuacja neutralna, zatem bardzo komfortowa, a przy tym pretekst do rozmowy wręcz idealny
.
Olinkopadłam:D Cóż tu za pomysły, cóż za plany. Ciekawe, ciekawe jaki historia będzie miała ciąg dalszy!
Żeby sąsiadka czasem samochodu nie zmieniła, zanim się zdecydujesz na jakiś krok;)
A tak serio,to trzymam kciuki:)
Zamiast analizować i myśleć, który tekst najlepszy. Sprawdź czy masz jaja, jeśli one tam będą to weź je wykorzystaj i do niej podejdź i powiedz coś po prostu nawet, że chcesz ją poznać. Nie zginiesz, nie zabije Cię, da się to przeżyć to tylko emocje.
To tylko emocje ale jeśli jest na tyle nieśmiały, że zacznie się jąkać, czerwienić, będzie się skupiał na tym, żeby mu serce z klatki piersiowej nie wyskoczyło zamiast co powiedzieć to za wiele nie zdziała. Mam nadzieję, że rzeczywiście będzie mu łatwiej jak ta dziewczyna pierwsza się odezwie po przeczytaniu tego wierszyka czy co tam autor wymyślił. ![]()
Unikalny napisał/a:Zamiast analizować i myśleć, który tekst najlepszy. Sprawdź czy masz jaja, jeśli one tam będą to weź je wykorzystaj i do niej podejdź i powiedz coś po prostu nawet, że chcesz ją poznać. Nie zginiesz, nie zabije Cię, da się to przeżyć to tylko emocje.
To tylko emocje ale jeśli jest na tyle nieśmiały, że zacznie się jąkać, czerwienić, będzie się skupiał na tym, żeby mu serce z klatki piersiowej nie wyskoczyło zamiast co powiedzieć to za wiele nie zdziała. Mam nadzieję, że rzeczywiście będzie mu łatwiej jak ta dziewczyna pierwsza się odezwie po przeczytaniu tego wierszyka czy co tam autor wymyślił.
To trzeba pracować nad nieśmiałością i uczyć się pewności siebie właśnie też m. in. przez takie sytuacje
To niech się zacznie jąkać i czerwienić, spotkałem się z sytuacją gdzie jąkała zagadywał do kobiety i dała mu swój numer i się spotykali :)BA! Nawet miałem kiedyś przyjaciela, który miał problemy z mową i trenował swoją pewność siebie przez zagadywanie, przez robienie rzeczy, których się bał, podziw dla niego do dziś. Myślisz, że nie miałem problemów z tym co powiedzieć z tym, że serce mi wyskoczy z klatki piersiowej? Nawet kręciłem się w kółko hehe, by zagadać do dziewczyny w empiku.
Mnie wpadł do głowy pomysł, który pośrednio podsunął już Lukass. Jeśli wiesz gdzie dokładnie mieszka owa sąsiadka, to możesz do jej skrzynki wrzucić list, który powinien trafić do Ciebie, czyli jak tylko wyjmiesz swoją pocztę, to od razu przerzuć do jej skrzynki - że niby listonosz się pomylił
. Zdarza się? Zdarza!
Pani, jeśli jest uczynna, to powinna list oddać w ręce właściwego adresata (ja już kilka razy tak robiłam). Sytuacja neutralna, zatem bardzo komfortowa, a przy tym pretekst do rozmowy wręcz idealny
.
Ale list może po prostu wrzucić sąsiadowi do skrzynki i kontaktu nie będzie.
49 2014-02-18 23:21:13 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2014-02-18 23:26:45)
Unikalny napisał/a:Zamiast analizować i myśleć, który tekst najlepszy. Sprawdź czy masz jaja, jeśli one tam będą to weź je wykorzystaj i do niej podejdź i powiedz coś po prostu nawet, że chcesz ją poznać. Nie zginiesz, nie zabije Cię, da się to przeżyć to tylko emocje.
To tylko emocje ale jeśli jest na tyle nieśmiały, że zacznie się jąkać, czerwienić, będzie się skupiał na tym, żeby mu serce z klatki piersiowej nie wyskoczyło zamiast co powiedzieć to za wiele nie zdziała. Mam nadzieję, że rzeczywiście będzie mu łatwiej jak ta dziewczyna pierwsza się odezwie po przeczytaniu tego wierszyka czy co tam autor wymyślił.
Tak jak piszesz Lukass, może nie jest to aż tak zaawansowane stadium, ale miałbym problem. Jak pierwsze lody zostaną przełamane to już nie jestem taką "cipką"
Dwa związki długoletnie miałem z babami z nie mojego środowiska. Jedna sama mnie zaczepiła przypadkiem, ale potem to ja się zdecydowałem na utrzymanie kontaktu. Drugą przypadkiem poznałem u znajomej, ale tylko cześć, kto to jest i to wszystko. Potem sama wzięła numer od znajomej i napisała. Dobra bo zaraz będzie że chcę sobie jaja dorobić ![]()
Jutro będzie prostownik. Także czw lub pt działam jak będę o 6 do pracy wychodzić ![]()
Dobranoc.
@Unikalny, pamiętaj że każdy radzi sobie ze swoimi problemami na swój sposób. Dla Ciebie coś jest łatwiejsze, a dla mnie co innego. Np. wiem że nie miałbym tragicznego problemu przy tfu tfu śmierci bliskiej osoby. Smuto, przykro owszem, ale nie wybiłoby mnie to z rytmu życia. Także różne doświadczenia z przeszłości, (nie wiem jak to napisać ale powinniście zrozumieć) kształtują różne sposoby radzenia sobie z problemami w aspektach naszego życia.
Dobranoc po ra z drugi ;p
Olinkopadłam:D Cóż tu za pomysły, cóż za plany. Ciekawe, ciekawe jaki historia będzie miała ciąg dalszy!
Żeby sąsiadka czasem samochodu nie zmieniła, zanim się zdecydujesz na jakiś krok;)
A tak serio,to trzymam kciuki:)
Nie podpowiadałabym takich rzeczy, gdyby sam Autor nie pytał o możliwość poznania sąsiadki - jakiś pretekst, sposób, cokolwiek
. Jeśli nie chce po prostu podejść i rozpocząć rozmowy, to trzeba posunąć się do bezpiecznego fortelu
.
Ale list może po prostu wrzucić sąsiadowi do skrzynki i kontaktu nie będzie.
Takie ryzyko jest, a owszem, ale to i tak jest 50/50. Jeśli jednak sąsiadka się pojawi, to przynajmniej sytuacja będzie neutralna, nie ma więc mowy o żadnej żenującej wpadce. Liściki są niestety bardziej ryzykowne, bo jeśli zostaną źle odebrane (a mogą), to całość mocno się skomplikuje.
Tak jak piszesz Lukass, może nie jest to aż tak zaawansowane stadium, ale miałbym problem. Jak pierwsze lody zostaną przełamane to już nie jestem taką "cipką"
Dwa związki długoletnie miałem z babami z nie mojego środowiska. Jedna sama mnie zaczepiła przypadkiem, ale potem to ja się zdecydowałem na utrzymanie kontaktu. Drugą przypadkiem poznałem u znajomej, ale tylko cześć, kto to jest i to wszystko. Potem sama wzięła numer od znajomej i napisała. Dobra bo zaraz będzie że chcę sobie jaja dorobić
Chłopie to Ty jakieś tam jaja masz.
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nigdy nie byłem w związku, nie mam koleżanek z którymi mógłbym się spotkać. Ostatnio z płcią przeciwną (pomijając zakupy...) zamieniłem kilka słow jakieś 6 miesięcy temu. Nawet nigdy nie pracowałem i aktualnie też nie mam pracy. Jak widać jest ktoś w gorszej sytuacji i ten ktoś chciałby to zmienić ale strasznie wolno mu to idzie...
Podejrzewam, że jak będzie taka potrzeba to zagadasz do tej sąsiadki i wszystko będzie ładnie, fajnie, pięknie. ![]()
przepraszam, ze sie wtrace, ale odnosnie wiersza, nie nie i jeszcze raz nie. Chyba ze dobrze ja znasz i wiesz jak zareaguje. Bo jednej sie spodoba, inna wyrzuci do kosza a jeszcze inna wzruszy ramionami i pomysli dziecinada. Czemu po prostu nie napiszesz prostego listu? Proste rozwiazania sa najlepsze
53 2014-02-19 00:16:26 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-19 00:19:45)
Człowieku , wiersz to największa głupota jaką możesz zrobić. Lubisz sobie strzelać w stopę?? Chyba tak...
Dokładnie jak ktoś wyżej powiedział , nie masz jej traktować jak bogini to jest normalna dziewczyna , dziewczyn jest miliony. W końcu trafisz na tę "swoją".
Natomiast nieśmiałość to nie jest tragedia , można nad tym pracować. Ale trzeba chcieć. Z listem idziesz po prostu na łatwiznę , najlepiej żeby to ona podrywała Ciebie. No kurde nie tędy droga...
Normalnie podejdź i zapytaj o cokolwiek , nawet o pogodzie zamień dwa zdania i będziesz się czuł lepiej wierz mi. Udowodnisz sobie że potrafisz i to jest pierwszy krok. Potem od rozmowy do rozmowy na różne tematy i traktujesz jak koleżankę , następnie możesz przejść dalej ( np zaprosić na kawę ) i poznajesz bliżej etc.
Ty się jej nie oświadczasz tylko poznajesz i być może będzie coś z tego , nie traktuj jej jak przyszłej żony to jest BŁĄD , podejdz jak do koleżanki...
A z listem to się tylko spalisz , to możesz pokazać potem jak już znasz babkę i chcesz na niej wrażenie zrobić to tak...
Ale usiedliście na niego o ten wiersz! Ja jestem obrończynią wiersza i będę go bronić do...ostatniego wersu!
Postanowiłem zrobić mixa. Prostotę połączyć z moją twórczością jako tzw. bonus, przebłysk literacki.
Teraz tylko czekam na prostownik i okazję "po drodze" na włożenie kartki.
Postanowiłem także podpisać się jako sąsiad zza ściany i podać nr tel. Bez otaczania tego wszystkiego w tajemnice.
Dokładnie jak ktoś wyżej powiedział , nie masz jej traktować jak bogini to jest normalna dziewczyna , dziewczyn jest miliony. W końcu trafisz na tę "swoją".
Dla mnie to akurat bez sensu. Gdyby ludzie wychodzili z takiego założenia, to pewnie większości związków by nie było. Właśnie o to chodzi,żeby się o kogoś postarać, jeśli ktos Ci się spodoba. A nie wychodzić z założenia, że nie ta to inna, bo dziewczyn jest milion albo i więcej. Jeśli się nie postara autor, to się nie dowie czy to przypadkiem nie była ta"jego".
alienekpl napisał/a:Dokładnie jak ktoś wyżej powiedział , nie masz jej traktować jak bogini to jest normalna dziewczyna , dziewczyn jest miliony. W końcu trafisz na tę "swoją".
Dla mnie to akurat bez sensu. Gdyby ludzie wychodzili z takiego założenia, to pewnie większości związków by nie było. Właśnie o to chodzi,żeby się o kogoś postarać, jeśli ktos Ci się spodoba. A nie wychodzić z założenia, że nie ta to inna, bo dziewczyn jest milion albo i więcej. Jeśli się nie postara autor, to się nie dowie czy to przypadkiem nie była ta"jego".
otóż to.
Weźmy też pod uwagę, że to nikt inny, jak właśnie same kobiety, najlepiej wiedzą co na nie działa, czym je można ująć, a tym samym jak zdobywać. Jedyne ryzyko jest takie, że jesteśmy różne i różne rzeczy robią na nas wrażenie, czyli takim samym gestem u jednych mężczyzna zapunktuje, ale u innych już niekoniecznie.
W jednym z wątków ktoś radził "za nic na świecie nie wręczaj na pierwszej randce kwiatów, bo to tak, jakbyś sobie tę kobietę kupował". Radził oczywiście facet
. Kiedyś mój znajomy twierdził dokładnie tak samo, wtedy wsiadłam na niego, że to bzdura, w końcu posłuchał, a potem, widząc radość obdarowanej dziewczyny, po trzykroć dziękował
.
Olinko- przed kilkoma minutami czytałam ten właśnie wątek. I poradę : zero kwiatów na 1 randce ![]()
Ale w tym właśnie sedno, każdy/każda jest inna/y i na forum można tylko radzić lub wyrażać swoje opinie:)
Choć nie ulega wątpliwosci, że w większości przypadków to kobiety lepiej zrozumieją kobiece potrzeby.
to nikt inny, jak właśnie same kobiety, najlepiej wiedzą co na nie działa
A ja się nie zgodzę.I rzecz tyczy się obu płci.Często gęsto jest tak, że nakręci nas ktoś, kto -wedle wszelkich logicznych przesłanek- nie powinien nam się spodobać.Tu się kłania słynny motyw ''drania'', przykładów jest mnóstwo.
A te kwiaty na dzień dobry są bez znaczenia.Jak koleś się podoba to i kwiaty pewnie uczynią go jeszcze fajniejszym; jak się nie podoba, to i kosz czerwonych róż tego stanu nie zmieni.
Olinka napisał/a:to nikt inny, jak właśnie same kobiety, najlepiej wiedzą co na nie działa
A ja się nie zgodzę.I rzecz tyczy się obu płci.Często gęsto jest tak, że nakręci nas ktoś, kto -wedle wszelkich logicznych przesłanek- nie powinien nam się spodobać.Tu się kłania słynny motyw ''drania'', przykładów jest mnóstwo.
A te kwiaty na dzień dobry są bez znaczenia.Jak koleś się podoba to i kwiaty pewnie uczynią go jeszcze fajniejszym; jak się nie podoba, to i kosz czerwonych róż tego stanu nie zmieni.
owszem,ale idąc dalej tropem tych kwiatków - mogą okazać się miłym (dla kobiety)akcentem i sprawić sporo przyjemności.
A chyba o to chodzi.
Przypomnijcie sobie swoje UDANE związki- co zaważyło ![]()
mogą okazać się miłym (dla kobiety)akcentem i sprawić sporo przyjemności.
A chyba o to chodzi.
Chodzi o wywołanie chęci na kolejne spotkanie.
Gdyby sprawą kluczową było sprawienie przyjemności, wystarczyłoby podesłać torebkę pączków i talon na 500 zł do Reserved'a.
Taaaa wyślij kobiecie torebkę pączków!
JustynaG napisał/a:mogą okazać się miłym (dla kobiety)akcentem i sprawić sporo przyjemności.
A chyba o to chodzi.Chodzi o wywołanie chęci na kolejne spotkanie.
Gdyby sprawą kluczową było sprawienie przyjemności, wystarczyłoby podesłać torebkę pączków i talon na 500 zł do Reserved'a.
Uprościłeś to moim zdaniem.
Kwiaty są uniwersalnym sposobem na wyrażenie sympatii.
W głowie mężczyzny nie siedzę, z mojej perspektywy to na pewno w jakimś stopniu chęć przypodobania się kobiecie, która dla mnie-kobiety-na pewno zadziałała by na plus dla owego mężczyzny. Nie byłoby to na pewno czynnikiem decydującym i myślę, że każdy "normalny"facet wie, że jeśli nic nie zaiskrzy to jak pisałeś-choćby i bukiet kupił, to nic to nie da.