Toksyczna znajomość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Toksyczna znajomość

Poznałam jakiś czas temu kobietę- luźna znajomość, kilka rozmów, kawka. Jednak ona coraz częściej szuka mojego towarzystwa, dzwoni kilka-kilkanaście razy dziennie, pyta o rady w sprawie swojej firmy ( upadającej zresztą), dużo mówi o swojej sytuacji w małżeństwie... Źle się z tym czuję- nie jestem typem osoby, która lubi codzienne towarzystwo osób "trzecich".  Mam tylko kilku sprawdzonych przyjaciół a  i z nimi widuję się co jakiś czas- nie zadręczamy się telefonami i codziennymi wizytami.
Trochę moja wina- sama dałam się w to wciągnąć. Starałam się zawsze wysłuchać nie oceniając, nie dając rad. Myślałam, że da sobie spokój, ale ona wciąga mnie w swoje życie coraz bardziej....
Powiecie - nie odbieraj telefonów itd. Problem w tym, że ona ma sklep obok mojego bloku, muszę tamtędy chodzić na zakupy, do przedszkola- przecież nie będę się chować. Kilka razy nie odebrałam bardzo późnego telefonu to potem były wyrzuty, że mąż ją zbił i ona nie doświadczyła ode mnie pomocy....
Mam swoje życie, swoje problemy, dzieci... Nie chcę żyć problemami innych. Tym bardziej, ze gdy jej powiedziałam, żeby odeszła od męża skoro bije- to jednym uchem wpuściła a drugim wyleciało....Ona mnie osacza.
Pytanie- jak umiejętnie wyjść z takiej znajomości. Jak być na tyle asertywną by nie narazić się na nieprzyjemności...? Nie jestem osobą kłótliwą- nie lubię robić sobie wrogów. Jakieś rady?

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczna znajomość

natchniona miałam ten sam problem co Ty, jakiś czas temu. Tzn. PROBLEM: rozwiązałam go dość szybko dlatego nie kombinowałam co z tym fantem zrobić.
Moja znajoma TO SAMO co Twoja...no, prócz sklepu wink Ale z samymi problemami z przeszłości. Na początku tego wysłuchiwałam, potem poddawałam tylko pomysły-rozwiązania "Odejdź od niego, nie widzę bardziej sensownego wyjścia" , "Idź do psychoterapeuty", "Jest taka grupa wsparcia...." - nie skorzystała ani razu.
Pewnej nocy kiedy do mnie dzwoniła, oczywiście nie odebrałam- rano odpisałam jej smsem, że ma nie dzwonić do mnie w nocy bo wtedy odpoczywam. (tym bardziej, że nie dzwoniła z mega pilnego powodu.Nic takiego się nie działo)
Gdy dzwoniła wielokrotnie w ciągu dnia-nie odbierałam, a gdy zapytała czemu nie odbieram, powiedziałam krótko i ostatecznie:
"Beata, ja mam swoje sprawy i nie jestem w stanie ci pomóc w twoich problemach".
I skończyło się.

3

Odp: Toksyczna znajomość

witajcie.
troche to przykre, bo ja czesto sama tak bardzo potrzebuje kontaktu, czesto za duzo o sobie gadam, ze wlasnie dzwonie-ale 1-2 razy na tydzien.
wiesz opisalam problem asertywnosci w temacie: temat banalny, ale...
opisuje tam problem, studiuje i dojezdzam, koleżanki wybraly najdrozszy srodek lokomocji, jezdzilysmy razem wczoraj zwialam z zajec, bo nie dochodzilo do nich, ze ja wracam innym, tanszym autobusem.
juz widze jakby wzdychaly ze zimno stac, ze nudno ze wracajmy szybciej.
problem w tym ze ja mialam 40zl nie 90.
asertywnosc czasem nie dochodzi, mimo ze to wspaniale laski, takie mądre i fajne to jednak musialam po chamskuu zwiac.
po prostu urwij znajomosc.
albo ją wygaś, najłatwiej kogoś splawic...

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

4

Odp: Toksyczna znajomość

Twoja znajoma, Natchniona zachowuje sie jak " wampir energetyczny ". Mialam podobne doswiadczenia z sasiadka. Mieszkala pietro nizej, koszmar...Dlugo dawalam sie wciagac w jej problemy, ktorymi mnie nasycala a ja wciagalam je jak gabka i nocami myslalam nad ich rozwiazaniem.
Doszlo do tego, ze zaczelam sie o nia bardziej martwic niz o siebie. 
Jako ze jestem bardzo pomocna i empatyczna istota, coraz trudniej bylo mi wyjsc z tej meczacej znajomosci,tym bardziej , ze nie chcialam jej zranic a sasiadka  robila wszystko a nawet wiecej, zeby intensywne kontakty utrzymac !
Az kiedys kuzynka polecila mi rozwiazanie, ktore super zafunkcjonowalo.
Sasiadce oznajmilam ,ze niby z powodu jej problemow odnowily sie moje stany depresyjne i lekarz odradzil mi kontakty z osobami ktore dzialaja niekorzystnie na moja sfere emocjonalna.Ze nie powinnam otaczac sie problemami innych ludzi, ktorych i tak nie potrafie za nich rozwiazac i ze potrzebuje duzo spokoju , wyciszenia itd.
Intensywne telefonowanie, odwiedzanie i zapraszanie nagle sie urwalo a pani.M szyko znalazla inna powierniczke. Uffffff....

5

Odp: Toksyczna znajomość
nokiaaa napisał/a:

witajcie.
troche to przykre, bo ja czesto sama tak bardzo potrzebuje kontaktu, czesto za duzo o sobie gadam, ze wlasnie dzwonie-ale 1-2 razy na tydzien.
wiesz opisalam problem asertywnosci w temacie: temat banalny, ale...
opisuje tam problem, studiuje i dojezdzam, koleżanki wybraly najdrozszy srodek lokomocji, jezdzilysmy razem wczoraj zwialam z zajec, bo nie dochodzilo do nich, ze ja wracam innym, tanszym autobusem.
juz widze jakby wzdychaly ze zimno stac, ze nudno ze wracajmy szybciej.
problem w tym ze ja mialam 40zl nie 90.
asertywnosc czasem nie dochodzi, mimo ze to wspaniale laski, takie mądre i fajne to jednak musialam po chamskuu zwiac.
po prostu urwij znajomosc.
albo ją wygaś, najłatwiej kogoś splawic...

Wiesz-potrzebować kontaktu raz w tygodniu a osaczać kogoś kilkunastoma telefonami dziennie to różnica.

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "

6

Odp: Toksyczna znajomość

Nadchniona,

To nie jest zadna twoja wina, ze padlas ofiara "emocjonalnej pijawki". Kazda normalna osoba wie, jak powinny wygladac relacje z innymi tym bardziej, ze nie jestescie w zazylej przyjazni. Normalne, ze tak sie czujesz zle, skoro ta osoba robila z ciebie delikatnie mowiac kanape psychoterapeutyczna, z tym ze za seans nie placila.
Fajna realacja nie ma nic wspolnego z tym co przechodzisz. Prawdopodobnie ta osoba juz taka jest lub przechodzi stany zalamania i panicznie szuka pomocy czepiajac sie dobrych dusz. Ale to ja nie usprawiedliwia, bo kazde zycie jest cenne i kazdy ma swoja "bryczke" do ciagniecia z wystarczajacym ciezarem.
Takie sytuacje nie sa odosobnione, i przykre, ale prawdziwe jest to, ze nasze czujniki musza byc zawsze w pogotowiu gdy zawieramy nowe znajomosci.
A najgorsze jest w tym wszystkim to, ze takie osoby, nie dosc, ze pompuja ci cala uwage opowiadajac non stop o nich, to jeszcze maja dar niesamowity w obwinianiu, bo nie na czas odebralas telefon! Szok!
I wlasnie to, ze probowala cie obwiniac i w jakis sposob manipulowac twoja wolnoscia psychologiczna, no to juz to jest sygnalem na natychmiastowe przekadrowanie relacji.
Pamietaj, to nie ty od niej sie uzaleznilas, ale ona probowala bys twoja empatycznoscia zastapila jej OBIEKT niani, czego nie jestes w stanie zrobic, bo masz tyle sily by sprostac twoim problemom. Co innego jest sluchac i moc istniec, a co innego jest sluzyc jako obiekt do ewakuacji ciezkich zyciowych spraw.
Ja tez wiele juz razy padlam ofiara takiego typu kolezanek spotkanych swiezo i mialam pozniej niesmak i bylam sama zla na siebie, ze ograniczylam sobie wolnosc tam, gdzie juz czulam, ze mi ja kradly. Dzis jestem tak wyczulona na ten rodzaj osobowosci, ze ucinam krotko i uciekam.
A najgorsze jest w tym wszystkim to, ze takie osoby mowia, mowia i na koniec mialam tylko ochote krzyczec : " Przestan mi non stop walkowac to samo, nie interesuje mnie to co opowiadasz..." oczywiscie nie powiedzialam tego, bo tak sie nie robi, ale wiesz mi nawet glos tej osoby byl dla mnie "agresja".

Wiec mniej to gzies, ze ma sklep, ze musisz tamtedy chodzic, zalatw grzecznie ale kategorycznie tak sprawe, by cie przestala meczyc.

7

Odp: Toksyczna znajomość
zycie z rozami napisał/a:

Nadchniona,

To nie jest zadna twoja wina, ze padlas ofiara "emocjonalnej pijawki". Kazda normalna osoba wie, jak powinny wygladac relacje z innymi tym bardziej, ze nie jestescie w zazylej przyjazni. Normalne, ze tak sie czujesz zle, skoro ta osoba robila z ciebie delikatnie mowiac kanape psychoterapeutyczna, z tym ze za seans nie placila.
Fajna realacja nie ma nic wspolnego z tym co przechodzisz. Prawdopodobnie ta osoba juz taka jest lub przechodzi stany zalamania i panicznie szuka pomocy czepiajac sie dobrych dusz. Ale to ja nie usprawiedliwia, bo kazde zycie jest cenne i kazdy ma swoja "bryczke" do ciagniecia z wystarczajacym ciezarem.
Takie sytuacje nie sa odosobnione, i przykre, ale prawdziwe jest to, ze nasze czujniki musza byc zawsze w pogotowiu gdy zawieramy nowe znajomosci.
A najgorsze jest w tym wszystkim to, ze takie osoby, nie dosc, ze pompuja ci cala uwage opowiadajac non stop o nich, to jeszcze maja dar niesamowity w obwinianiu, bo nie na czas odebralas telefon! Szok!
I wlasnie to, ze probowala cie obwiniac i w jakis sposob manipulowac twoja wolnoscia psychologiczna, no to juz to jest sygnalem na natychmiastowe przekadrowanie relacji.
Pamietaj, to nie ty od niej sie uzaleznilas, ale ona probowala bys twoja empatycznoscia zastapila jej OBIEKT niani, czego nie jestes w stanie zrobic, bo masz tyle sily by sprostac twoim problemom. Co innego jest sluchac i moc istniec, a co innego jest sluzyc jako obiekt do ewakuacji ciezkich zyciowych spraw.
Ja tez wiele juz razy padlam ofiara takiego typu kolezanek spotkanych swiezo i mialam pozniej niesmak i bylam sama zla na siebie, ze ograniczylam sobie wolnosc tam, gdzie juz czulam, ze mi ja kradly. Dzis jestem tak wyczulona na ten rodzaj osobowosci, ze ucinam krotko i uciekam.
A najgorsze jest w tym wszystkim to, ze takie osoby mowia, mowia i na koniec mialam tylko ochote krzyczec : " Przestan mi non stop walkowac to samo, nie interesuje mnie to co opowiadasz..." oczywiscie nie powiedzialam tego, bo tak sie nie robi, ale wiesz mi nawet glos tej osoby byl dla mnie "agresja".

Wiec mniej to gzies, ze ma sklep, ze musisz tamtedy chodzic, zalatw grzecznie ale kategorycznie tak sprawe, by cie przestala meczyc.

Mądrze piszesz. I masz rację w 100 %. I wiesz nie chodzi tylko o męża - jej rodzinę tylko sytuacje gdzie np. prosi mnie bym jej pomogła za free w sklepie, bym "coś" wymyśliła, bo ona ma długi, synowi pomogła w matematyce bo grozi mu jedynka...No jednym słowem mówiąc -koszmar. Wczoraj po napisaniu postu i radach odebrałam telefon od niej i powiedziałam, że mam teraz mnóstwo swoich spraw, że mam zaostrzenie choroby ( ona wie, że czekam na operację kręgosłupa), że muszę dużo odpoczywać i mieć spokój- no i zobaczymy jak to teraz się ułoży.
Jeszcze jedno- wampir energetyczny- słyszałam kiedyś o takich osobach i wierzyć mi się nie chciało ale teraz uświadamiam sobie, że po każdym spotkaniu z nią opadałam z sił, jakby wysysała ze mnie dobrą energię- jakkolwiek to brzmi... Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za rady.

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "

8

Odp: Toksyczna znajomość

natchniona tu nie jest potrzebne kłamstwo, wystarczy asertywność, którą nazywam bardziej odwagą smile

9 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-11 11:26:52)

Odp: Toksyczna znajomość

asertywność?
to może nie jest ten temat, ale streszcze(na innym temacie pisalam) np moją sytuację.
studiuję, rodzice oplacili czesne ale nie wyrazili sie jasno w temacie dojazdów, partner umywa ręce.nie dziwie mu sie. ledwo nam na zycie starcza. skonczylo sie tak ze dostaje 40zl od ojców, a 10-20 od niego.
no i na tych studiach poznalam dziewczyny, blizniaczki, owszem jezdzilysmy razem. samochodem. braly dyche za dojazd, czasem wcale. potem przesiadly sie w pociąg.tymczasem skonczyyl sie mój zasiłek i ostatnio pożałowałam sobie nawet na kawe. rzucilam palenie. nie kupuje ulubionych czekoladek z lidla, ulubonych perfum:
licze wszystko co do grosza:(
ostatni zjazd-uprzedzalam ze jadę sama i co sie stalo?tylko sie pojawiłam i już slysze teksty: ze dlugo stac na przystanku autobusowym nie będą, ze pojedziemy taksi. odmowilam. drugi podjazd.odmówiłam. trzeci?
wymknelam sie na przerwie z zajęc i dosłownie im zwiałam.
jaki morał z tego?
czy mozna nie zrozumiec wiadomosci"mam 40zl, nie stac mnie na dojazd za 100?"
jeden autobus kosztuje u nas 6inny 8 a inny 17.
jak sie jest we 3 to ja mam gowno do gadania i moge poczekac te 20minut na ten tanszy, ale one od razu w drogi sie ladują.
nie zrozumiały aluzji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

oczywiscie to nie jest toksyczna znajomosc, widzimy sie raz na miesiac, a blizniaczki(22lata) to mile dziewczyny, moze po prostu za mlode i wiele nie rozumieją?
dodam ze nie jestem kompromisowa i jak wiem, ze mam rację to nie odpuszczę chocby miala krwią zapłacic.
ostatnia wyprawa to ogromna, mega kłótnia o pieniądze. wyzywanie mnie od pasozytów i nierobów.
to po co mi obiecywali, ze pojde na te studia(bezrobotna nauczcielka ze mnie od 2 lat).
od partnera nie wyciagne na zjazdy, bo on byl przeciwny z braku kasy.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

10

Odp: Toksyczna znajomość

nokiaaa ale ja tu nie widzę problemu. Nie stać mnie to nie jadę. I mówię o tym. Czy ktoś to zrozumie, czy książkę o tym napiszę to już nie mój kłopot. smile

11 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-11 11:30:42)

Odp: Toksyczna znajomość

catwoman tez tak myslalam, ze starym babom wystarczy raz.i teraz co?
jedna z nich fochem rzucila i zeszytem: no dobra, to kXXXXa pojedziemy tym autobusem. taka jest choleryczka.
i wtedy po prostu im zwialam.
zakonczenie? spotkalymy sie w jednym autobusie tym powrotnym, nie wiem czy mnie widzialy ale żenua wyszła. usiadlam na przedzie:(
ale fajne byly, tylko ja zawsze nie moge sie z nikim dogadac.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

12

Odp: Toksyczna znajomość
nokiaaa napisał/a:

ale fajne byly, tylko ja zawsze nie moge sie z nikim dogadac.

To popracuj nad ....hm..przekazywaniem informacji i gestami pozawerbalnymi, tonem głosu -to dużo mówi wink

13

Odp: Toksyczna znajomość

najgorsze jest co bedzie, za 2tyg pewnie wyjde na dojazd i co? jak mam usiasc, zagadac, czy powiedziec czesc?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

14

Odp: Toksyczna znajomość

NORMALNIE gadać! To, że nie dogadałyście się w sprawie dojazdu nie znaczy że nie macie ze sobą rozmawiać w ogóle! smile

15

Odp: Toksyczna znajomość

pol godzin nim zwialam omawialysmy szczegóły dojazdu, że razem...

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

16

Odp: Toksyczna znajomość

Dałaś tyłka, ale od czego są szczere rozmowy?:)

17

Odp: Toksyczna znajomość

"weronika niech każdy jedzie jak mu jest wygodniej, nie ogladajcie sie na mnie""

jestem szczera, ale czasem nie dochodzi.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

18

Odp: Toksyczna znajomość

To już nie twój problem smile

19

Odp: Toksyczna znajomość

zawsze bylam indywidualistką, po mojemu albo wcale.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

20

Odp: Toksyczna znajomość

To już Twój problem smile

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018