Witam, jeżeli umieszczam moje pytanie w niewłaściwym dziale to bardzo przepraszam. Za ewentualne błędy również. Sprawa wygląda tak: Byłam dziś na niewielkiej imprezce u kolegi z klasy. Była ze mną moja niespełna 16-letnia siostra i kilku innych kolegów, ponieważ koleżankom coś wypadło, to z damskiego grona byłyśmy same. Oczywiście bez alkoholu się nie obeszło. Wypiłam z nimi kilka kieliszków, niezbyt wiele. nie miałam ochoty, a poza tym znałam moje niewielkie możliwości w porównaniu z możliwościami moich znajomych. Jednak moja siostra chcąc zaistnieć wśród 3 lata starszych ludzi nie opuszczała ani kolejki. Z początku jej pozwoliłam na te kilka kieliszków, ale zaczęła przesadzać. Nie słuchała jednak moich zakazów, odbieranie jej kieliszków również nie pomagało. Koledzy mimo moich próśb polewali jej dalej, ponieważ sami nie czuli się źle po tej ilości alkoholu, ale co innego dorośli faceci, a co innego drobna 15-latka. Jak się to skończyło oczywiście wiadomo. Jadąc do domu z kolegą zatrzymywaliśmy się 3 razy, a w domu musiałam z nią siedzieć nad toaletą i starać się być możliwie cicho, żeby rodzice nie zauważyli. Kiedy tak siedziałyśmy ona jak to osoba w stanie upojenia alkoholowego snuła refleksje jak to nikt jej nie chce i jest nikomu nie potrzebna (typowe problemy rzuconej przez chłopaka nastolatki) oraz wspominała swoich byłych. Jednak w pewnej chwili powiedziała mi, że się boi. Jej twarz nabrała dziwnego wyrazu, uprzednio zmrużone oczy wyglądały jak 5 złotowe monety. Zapytałam jej czego się boi, odpowiedziała, że jego, że on przyjdzie i ją zabije. Za chwilę się uspokoiła, jednak podobna sytuacje się powtórzyła. Znów twierdziła, że się boi jakiegoś "jego", z tym, że już nic o zabiciu nie mówiła. Pytałam jak on się nazywa, kogo dokładnie się boi, ale nie odpowiedziała.
Jak myślicie, czy to zwyczajne gadanie pijanej osoby czy może ktoś mógł ją skrzywdzić? Normalnie bym się może tak nie przejęła, ale ten jej wyraz twarzy była bardzo autentyczny i wystraszony.
Proszę, nie piszcie mi, że powinnam lepiej jej pilnować, żeby się nie upiła, sama to wiem, bardzo mi głupio, że biorąc ją ze sobą nie zadbałam o nią należycie.
Podobne tematy
Pilnować i tak byś jej nie upilnowała. Głupio to zabrzmi, ale dobrze, że pierwsze większe picie przeżyła przy tobie, a nie sama gdzieś z obcymi ludźmi, gdzie ktoś mógłby ją potem wykorzystać. Samopoczucie po piciu i kac morderca na drugi dzień powinny nauczyć dziewczynę umiaru i następnym razem kilka razy się zastanowi zanim sięgnie po kolejny kieliszek.
Co do jej gadania o "nim". To faktycznie może być pijackie bablanie. A może coś jest na rzeczy. Myślę, że powinnaś od serca porozmawiać z siostrą, czy aby na pewno wszystko w porządku i opowiedzieć jej o tym, że o kimś mówiła. Porozmawiajcie po ludzku. Ale bez matkowania, jak na imprezie, bez naciskania tylko jak przyjaciółka z przyjaciółką.
Rozmawiałam dziś z nia jak doszła do siebie i twierdzi, że faktycznie pamięta, że się bała, ale nie wie czego i co mówiła. Była bardzo zdziwiona jak jej zrelacjonowałam jej zachowanie. Chyba jednak nie było o co się mrtwić