Toksyczna siostra (dłuuugi opis) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Wiem, że te słowa brzmią strasznie, ale potwierdziła je już nawet babcia, która tak samo jak ja ma dosyć tej dziewczyny. Mam 22 lata i 4 lata młodszą siostrę, która jest toksycznym człowiekiem, wręcz patologicznym i to po części wina genów, a po części rodziców.
Mamy takie chwile, że żyje nam się dobrze. Wyjeżdżam na studia, nie widzimy się długo to wszystko jest jeszcze okej, wysyłamy sobie jakieś smsy itp., ale jak wróciłam na wakacje (już 2 raz) to nie mogę z nią wytrzymać. Po 2 tygodniach mam serdecznie dosyć, teraz, po 2 miesiącach chce mi się płakać. Moja siostra jest typowym wampirem energetycznym. Jest totalnym przeciwieństwem mnie. Rodzicom nie było po drodze traktować nas równo, zawsze słyszałam "jesteś starsza to odpuść" albo "jesteś starsza to pomóż siostrze". Tylko pomoc powinna iść w dwie strony. Jak przyszło co do czego to ja pomagałam Kasi (to jej imię) drukować, zgrywać coś na pendrive, ustawiać maila na fb (bo ona tak prostych czynności nie potrafiła), ale od niej już nie było na co liczyć (nawet o wyjście na zakupy), a jeśli już to było to potem wypominane, że przecież pomagała. Jak napisałam maturę miałam tzw gap year. Uczyłam się w domu, chciałam chociaż trochę odciążyć rodziców, więc przywoziłam siostrę ze szkoły z sąsiedniego miasta. Ani razu nie usłyszałam "dziękuję" tylko np. pretensje, że stanęłam 10 metrów dalej, przez co księżniczka musiała dalej dojść (tak to brzmi absurdalnie). Groziłam, że po nią nie przyjadę to słyszałam "to i tak będą musieli przyjechać po mnie rodzice, więc nie mnie robisz łaskę". Najgorsze jest to, że ja mówiłam o tym rodzicom, a oni powiedzieli, że muszę to przetrzymać, bo inaczej specjalnie będą musieli z pracy się urwać. Jakby księżniczka nie mogła autobusem dojechać
Kiedyś pojechałyśmy razem na jeden obóz sportowy (byłam przeciwna, ale rodzice naciskali). Byliśmy w różnych grupach wiekowych, ale jako że było w ośrodku koło 40 osób to wszyscy się znali i młodsze i starsze grupy. Mnie lubili prawie wszyscy (zarówno rówieśnicy jak i instruktorzy), bo jestem osobą towarzyską, chętnie gadam z ludźmi, pomagam, natomiast mojej siostry nie lubili i to bardzo. Nie powiedzieli mi wprost, żeby nie urazić mnie, ale sugerowali "Ale wy z siostrą macie różne charaktery" albo "Czemu twoja siostra znowu chodzi taka zła" (bo potrafiła trzymać się z boku, nie odzywać się do ludzi i stać taka "nastroszona"). Tych ludzi, których ja lubiłam ona wyzywała ich od idiotów, a ja wiedziałam, że oni są spoko. Nawet instruktorzy się mnie pytali, co odwala mojej siostrze, a mi było wstyd za nią, bo nikt jej krzywdy nie robił, a ona tylko narzekała i dzwoniła do rodziców, że jej źle a my z wychowawcami próbowaliśmy ją uspokoić. Żenada
Moja siostra od zawsze miała tendencję do kłamania. Szczególnie kiedyś bardzo ściemniała na mój temat i rodzice w to wierzyli za to uważali, że to ja jestem kłamczuch (tylko dlatego, że kilka razy się nie przyznałam, że zamiast 4 z historii dostałam np.3 itp)
To były czasy szkolne
Wyjechałam na studia i no trochę się polepszyło, ale to tylko pozory, bo wystarczy, że wrócę na trochę dłużej i już są kłótnie. Teraz moja siostra na mnie sobie leczy swoje kompleksy. Studiuję analitykę medyczną, która jest ciężkim kierunkiem. Mam sporo poprawek, praktycznie co sesję coś do poprawy, w ciągu roku to samo. Takie uroki trudnych kierunków. Ona natomiast tego nie rozumie, bo ona sama na studiach nie jest, jak mówiłam nie tak dawno, że chciałam iść do pracy w te wakacje, ale miałam sporo nauki na wrzesień to Kaśka wypaliła:"A nie możesz chociaż jednej sesji zdać od razu"- jakby to ode mnie było zależne, u nas większość osób ma poprawy z czegoś.
Kaśka myśli, że pozjadała wszystkie rozumy. Ja wiem, że nie umiem historii, polskiego, więc jak ona coś mówi to się nie odzywam, nie dyskutuję, bo się nie znam. Natomiast jak ja mówię, jakie są różnice między kierunkami medycznymi to ona to neguje, podaje z dupy argumenty np. mówię jej, że analityka to bardziej ścisły kierunek, bo mamy więcej przedmiotów z matematyką, chemią i fizyką w stosunku do tych biologicznych a ta to neguje i mówi, że nie, jakby kurczę sama to studiowała i wiedziała najlepiej. Tak samo byłam dobra z języków i jak jej mówię, że źle coś gada, to na mnie wrzeszczy i mówi, że nic nie umiem, że kiepsko zdałam maturę i nie ogarniam angielskiego, ale to, że miałam 70% z rozszerzenia i dostałam się na filologię angielską to już pikuś, ona przecież wie lepiej. To samo ze sportem- ja kiedyś bardzo dużo uprawiałam sport, biegałam, miałam trenera. Teraz miałam kontuzję, musiałam zrezygnować na 10 miesięcy, jak wróciłam w lato do biegania to rzucała wredne teksty typu "oo to widzę że nie tylko ja nie umiem biegać", a to, że mam papiery na instruktora sportu to też nieważne, ona umie lepiej
Siostra czuje się zbyt pewnie, bo rok temu została laureatem pewnego ogólnopolskiego konkursu, przy czym wcale nie zasłużyła na tą wygraną. Nie mówię tego z zazdrości, po prostu mama za nią napisała pracę konkursową a ta zebrała laury i co najgorsze dostała takie jakby "wejście" na dobrą uczelnię na większość kierunków jakie istnieją, co oznacza, że wystarczy, że zda podstawy to już się dostanie z pierwszej listy. Tylko to nie jest jej zasługa. Tak samo ja kocham rysować, robię to hobbystycznie i mi to wychodzi. Pozwoliłam jej ze 2-3 razy wysłać moje prace na konkurs szkolny (żeby miała wyższą ocenę do średniej) i za każdym razem miała za to jakieś nagrody. Mi nic nie odpaliła za to, nawet kasy, ale no nie robiłam o to szumu.
W domu też nie czuję się za dobrze, bo w mojej rodzinie za nic nie da się dojść do słowa. Mam to nie tylko ja ale i goście, nawet ktoś mamie zwrócił uwagę, że "za wysoko ma brodę zadartą", no bo przerywanie w środku zdania i wygłaszania przemowy przez moją mamę to norma, tylko że każdy chce coś powiedzieć i być wysłuchany. Mi zawsze przerywają, muszę podnosić głos a wtedy słyszę "nie wrzeszcz". Na studiach znalazłam znajomych i byłam w szoku, że ktoś mnie uważnie słucha, aż zaczęłam się jąkać z tego powodu, bo to aż dziwne dla mnie.
Moja babcia nie lubi mojej mamy właśnie przez takie postępowanie. Zwierzyłam się babci z problemu to powiedziała, że "Kaśka to patologia", bo też miała z nią do czynienia.
Generalnie moja siostra to połączenie charakteru kilku osób z rodziny, za którymi nie przepadałam: chce wszystkimi rządzić jak taka jedna ciocia, uważa że wszystko jej się należy jak babcia, jest przemądrzała jak mama, ma pesymistyczne podejście do życia oraz nienawiść do ludzi jak nie wiem kto, z wszystkimi musi się kłócić jak dziadek. O ile każdy miał pojedynczą cechę to można to potraktować jak wadę, ale jak ktoś ma kumulację tego to jest masakra
Nie potrafi się z niczego cieszyć, współczuć, brak jej empatii. Zawsze musi hejtować ludzi. U mnie w domu obgadywanie innych jest na porządku dziennym i to razem z mamą. Ja mówię, że mam kolegę studiującego zaocznie prawo na uniwersytecie X, to mama z siostrą to wyśmiały, że to tylko zaoczne prawo, po którym nic nie ma a ten uniwersytet jest słaby, a on jakiś tępy jest, bo ona sama myśli, że będzie adwokatem zarabiającym 10 tyś miesięcznie.
Jak znowu jej się coś nie podoba, rodzice proszą, żebym ją pocieszyła, ja idę, rozmawiam z nią, ona na to "nie wychodzi ci psychologiczna gadka" (wie, że kiedyś chciałam iść na psychologię) i mimo że według niej nie wychodzi, to widać, że jest spokojniejsza, bo umiem rozmawiać z ludźmi. Oczywiście tutaj żadnego "dziękuję" też nie słyszę
Dzisiaj coś we mnie pękło. Powiedziałam rodzinie, że mam dosyć tego, że Kaśka lecząc kompleksy mi ujmuje, że nie umiem angielskiego, że mam poprawy egzaminów, więc jestem gorsza, że ogólnie nie życzę sobie tego. I co rodzice na to? Tata tylko coś grzebał w telefonie, mama zamknęła okno, żeby sąsiedzi nie słyszeli kłótni a do Kaśki pokiwała ręką i powiedziała "spokojnie, ona tylko się denerwuje egzaminami". Ja powiedziałam, że to nie przez żadne egzaminy, tylko mam dosyć takiego traktowania. Siostra się wyparła, mnie uciszyli, żebym zamieszania nie robiła. Zagroziłam, że na przyszłe wakacje nie wrócę do domu. Tak samo z rodzinką wyjeżdżałam czy to na wakacje czy ferie zimowe, ale już mam dosyć takiego podrzędnego traktowania. Czuję się gorsza. Mimo, że mam wykształconych rodziców (tata informatyk, mama lekarz) to mam wrażenie, że nie mają za grosz inteligencji. W dodatku mama jest jedynaczką, tata jest najmłodszy z 4 dzieci, gdzie jego matka bardzo się skupiła na najstarszej córce pomijając jego, więc oni nie wiedzą, jak to jest być starszym rodzeństwem, przez co olewają moje uczucia. Dodam, że kiedyś miałam depresję. Mama jako lekarz to zauważyła, chciałam iść do psychologa to stwierdziła, że nie ma nikogo godnego w okolicy, do psychiatry nie pójdę, bo jako absolwent uczelni medycznej nie mogę mieć wpisu o leczeniu psychiatrycznym, a ona mi jako lekarz ogólny leków nie przepisze, bo psychotropy otłumaniają (ale innym, nawet moim rówieśnikom przepisuje bez problemu)
Gdybym miała jeszcze jakiegoś chłopaka, nie byłby to może dla mnie aż taki problem, ale ja żyję bez przerwy dom- studia i jak chcę uciec z miasta studenckiego to tylko do domu, bo nie mam faceta, który by mnie mógł wspierać
Normalnie nie utrzymuję z takimi toksycznymi osobami kontaktu, bo po co. Mam tylko takich znajomych, któych lubię, żyję z nimi w dobrych kontaktach, ale no niemożliwe jest zerwać totalnie kontakt z własną siostrą będąc jeszcze studentem.
Mam kuzyna, starszego o 7 lat. Jest to syn siostry taty. Mama go bardzo nie lubi, a ja zawsze marzyłam o takim starszym bracie: codziennie ze sobą piszemy (bo niestety rzadko się widujemy), jak mam jakiś problem to się go radzę, on zawsze jakieś ciepłe słowo napisze, pomoże. Zawsze chciałam takie rodzeństwo i niby jesteśmy bliską rodziną, ale jednak siostrę muszę widywać codziennie w domu. Zazdroszczę lubiom, którzy mają fajne rodzeństwo
Co robić? Jakieś rady?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-08-28 22:39:20)

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Olać gówniarę. Tylko tyle i aż tyle.
Nie ma co uzależniać poczucia własnej wartości od siostry, którą jak widać życie jest niedostatecznie kopnęło w tyłek.
Jeżeli znasz swoje możliwości i wiesz do czego jesteś zdolna to na tym powinna budować fundament samooceny.

Siostry po prostu unikać, a przede wszystkim traktować ją jak powietrze. Kiedy tanie prowokacje będą nieudane to sama da sobie spokój albo przeskrobie w taką stronę, że rodzice zainterweniują.
I studia zaraz się zaczną, więc odpoczynek od siostry też na szczęście będziesz miała i przy okazji dobre towarzystwo wróci smile

Od toksycznych ludzi najlepiej zawsze trzymać dystans - niezależnie czy mowa o znajomych, czy o rodzinie.
Babcia najlepiej taki stan podsumowała.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)
Lucyfer666 napisał/a:

Olać gówniarę. Tylko tyle i aż tyle.
Nie ma co uzależniać poczucia własnej wartości od siostry, którą jak widać życie jest niedostatecznie kopnęło w tyłek.
Jeżeli znasz swoje możliwości i wiesz do czego jesteś zdolna to na tym powinna budować fundament samooceny.

Siostry po prostu unikać, a przede wszystkim traktować ją jak powietrze. Kiedy tanie prowokacje będą nieudane to sama da sobie spokój albo przeskrobie w taką stronę, że rodzice zainterweniują.
I studia zaraz się zaczną, więc odpoczynek od siostry też na szczęście będziesz miała i przy okazji dobre towarzystwo wróci smile

Od toksycznych ludzi najlepiej zawsze trzymać dystans - niezależnie czy mowa o znajomych, czy o rodzinie.
Babcia najlepiej taki stan podsumowała.

Lucyfer dziękuję za przeczytanie tych wypocin, bardzo to doceniam
Właśnie ja nie dawałam po sobie tego poznać, nie reagowałam na zaczepki, ale wiele razy mówiłam rodzicom, że mi ciężko na studiach, że nie wiem czy zaliczę, rodzice uważają, że trzeba "trzymać się razem", więc siostra wszystkiego słucha, nie mogę jej nawet wyprosić z pokoju jak chcę pogadać z rodzicami a potem wykorzystuje to i wbija mi szpilki w czułe punkty, które doskonale zna. Już lepsza obca osoba, bo nie wie, jak mnie urazić, a tak to jak gadałam z rodzicami to ona ma wszystko jak na tacy (ale czasem muszę z rodzicami porozmawiać). Przez to rzuca potem aluzje, że ktoś jej powiedział, że po analityce nie ma pracy, że jakaś tam koleżanka mówiła, że to łatwy kierunek (a opowiadałam rodzicom, jak to się frustruję swoim kierunkiem studiów i jak mi ciężko). Opowiadałam rodzicom, że kiedyś moim konikiem był sport i języki a przez natłok nauki na studiach się zapuściłam to siostra to wykorzystała komentarzami jak w tekście
Możesz być bierny na takie zachowanie, ale nie jak cały czas z takim toksykiem przebywasz. W lipcu raz - 2 razy w tygodniu spotykałam się ze znajomymi, ale musiałam przestać, bo dużo nauki. Jak się z nimi spotykałam to miałam odskocznię jakąś a tak to cały czas tylko w domu z głupią siostrą, której mam dosyć, a muszę z nią przebywać 24/7
Zerwać w pełni kontakt będę mogła dopiero po studiach, jak się usamodzielnię, teraz jestem na utrzymaniu rodziców i co najgorsze nie mam chłopaka. Gdybym miała to bym mogła z nim przebywać, a tak to moje życie to tylko uczelnia i w ramach odskoczni powrót do domu do "kochanej" siostrzyczki
Ignorowałam to przez wiele lat, teraz też się staram, ale każdy człowiek ma swoje granice. Ja powiedziałam, co mi leży na sercu to mnie zignorowali, więc wszelkie szczere rozmowy odpadają
Czytałam gdzieś o toksycznych związkach- ktoś wyniszcza naszą psychikę codziennie, powoli się w nią wżera. I tu jest podobnie bo mieszkasz z kimś, kto codziennie ci jakieś aluzje rzuca i na dodatek ma jakąś dwubiegunówkę, bo sistra raz jest milutka, przytula się na powitanie jak wracam ze studiów, a potem coś jej odwali i mnie obraża
Nie wiem, co robić

4

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Co robić?

Lucyfer666 napisał/a:

Olać gówniarę. Tylko tyle i aż tyle. (...)
Siostry po prostu unikać, a przede wszystkim traktować ją jak powietrze. (...)

I nie zmieniać swego zachowania wobec niej nawet wtedy, gdy przyjdzie jej do głowy granie miłej osoby.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-08-28 23:15:40)

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

To może po prostu przeprowadź się. Nie wiem, jak masz z pracą dorywczą, ale to też jest rozwiązanie - pomieszkasz na swoim i na własnych warunkach.
I dlaczego uzależniasz swoje poczucie wartości od chłopaka? Ba nawet zaznaczasz, że byłby swego rodzaju narzędziem. Nie tędy droga Kochana.

PS. Nie musisz używać określenia wypocin wink

We all make choices. But in the end, our choices make us.

6

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Rzeczywiście, olej siostrę. Macie swoje pokoje? Korzystaj z tego. Sport na odstresowanie.
Nie musisz robić za jej terapeutkę. Nie musisz z nią rozmawiać. Nie musisz brać odpowiedzialności za jej dobre samopoczucie i problemy rodziców z nią - odwożenie i przywożenie. Po prostu utnij z nią kontakt i tyle, traktuj jak nielubianą koleżankę z akademika.
Poszukaj jakiejś pracy na weekendy. Wynajmij mieszkanie z koleżankami i nie wracaj do do domu na wakacje. Poszukaj jakiejś pracy na te trzy miesiące i zacznij się usamodzielniać.

Co do chłopaka - to nie on będzie odpowiadał za Twoje życie i problemy z rodziną. Chłopak to nie książę na białym koniu, który uwolni cię od od toksyków. Albo zrobisz to sama, albo nikt za Ciebie tego nie zrobi.

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Zacznij żyć SWOIM życiem, a nie życiem rodziny. Mimo, że formalnie jesteś dorosła nadal jesteś dzieckiem.
Niedługo skończysz studia i się usamodzielnisz, to co nadal będziesz rozważać, co kto powiedział?
Wzrusz ramionami, puść między uszami.....więcej luzu.

8

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Wielokropek- wtedy ja wychodzę na tą złą i cała rodzina na mnie ma długie zęby

Lucyfer666- właśnie tu jest problem. W zeszłym roku byłam na wakacjach w pracy dorywczej jako opiekun na koloniach dla dzieci. Jednak jak takie kolonie trwają 10-14 dni, a za rok bym np pojechała na 2 turnusy max 3 (bo więcej by mi raczej nie dali) to nie opłaca się zaś płacić za mieszkanie w wakacje

Marata- mamy swoje pokoje, ale no czy to obiad czy kolacja nie ominie nas widzenie się. Ze sportu korzystam, ale po latach przestał pomagać. Z tym podwożeniem to chciałam odciążyć rodziców. Teraz już tego nie robię, bo wyprowadziłam się na studia. Za terapeutkę robić nie będę faktycznie, muszę z tym skończyć.
Z tą pracą taki problem, jaki opisałam Lucyferowi- gdybym była kelnerką albo coś to nie było by problemu a tak to wynajmę mieszkanie a mnie nie będzie połowy czasu, bo chciałam za rok jechać na jakieś 2 kolonie.
Chłopak niestety może pomóc i widzę to na przykładzie z mojej uczelni. Jedna z moich współlokatorek też ma problemy z rodzicami. Do domu wraca rzadko w ciągu roku akademickiego, przeważnie tylko na kilka dni na święta. Wakacje zamiast z rodziną spędza albo na wyjazdach z chłopakiem albo siedzi u niego i spędzają razem czas i do domu też wraca rzadko. Gdyby nie on to też by musiała siedzieć w domu z rodzicami i ewentualnie czasem spotkać się ze znajomymi tak jak ja i też by była niezadowolona

zwyczajny gość- to prawda, czuję się jak takie duże dziecko. Generalnie dla mnie w życiu rodzina jest najważniejsza, zarówno moja jak i ta, którą kiedyś ewentualnie założę, dlatego zawsze mi zależało, żeby relacje między nami były dobre, kocham moich rodziców tylko z siostrą mam problem.
Piszesz "więcej luzu", ale wyobraźmy sobie sytuację, że jest małżeństwo i jeden z małżonków wyzywa drugiego, że jest głupi, beznadziejny, do niczego (oczywiście subtelnie, żeby nie było tak wprost) i co wtedy? Wtedy mówimy o toksycznym związku. Jakoś nie widziałam w żadnym przypadku, żeby ktoś takiej osobie pisał, żeby miał więcej luzu. Ja nie jestem w związku, więc rodzina to jedyni moi bliscy ludzie, na którym na mnie zależy (mówię o rodzicach). Znajomi raz są, raz ich nie ma, albo nie mają czasu. Taka prawda. No przyjechałam na wakacje, trochę sobie dorobiłam do kieszeni, ale mam dużo roboty na uczelnię, więc nie mogłam siedzieć zbyt długo w pracy i musiałam zostać w domu, ale za rok chyba przedłużę wynajem mieszkania do końca wakacji albo sama nie wiem co

9

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Ale Ty nie rozumiesz że ona to robi bo widzi że to działa? Ona widzi, że wbije szpile to boli. A gdybyś olewala, udawała że nie slyszysz, uśmiechnęła się z politowaniem to w końcu by musiała zmienić swoje zachowanie. Nie potrwa to chwilę, nie można też się nabrać na początkowa zmianę, ale pamiętaj że ludzie nas traktują tak jak na to pozwalamy. Nie awanturą to wygrasz, nie tłumaczeniem rodzicom a spokojem i pokazaniem jej że nie interesuje Cię jej zdanie na Twój temat.

10

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)
zwyczajny gość napisał/a:

Zacznij żyć SWOIM życiem, a nie życiem rodziny. Mimo, że formalnie jesteś dorosła nadal jesteś dzieckiem.
Niedługo skończysz studia i się usamodzielnisz, to co nadal będziesz rozważać, co kto powiedział?
Wzrusz ramionami, puść między uszami.....więcej luzu.

Dokładnie.
Rób swoje, żyj swoim życiem.
To najlepsze, co możesz zrobić.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

11

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Malineczka00- uwierz mi, ale robiłam tak przez wiele lat, ale nie dlatego, że starałam się, tylko mam tako charakter- ja jestem człowiekiem, który ma wywalone na wszystko, ludzie mi mogą mówić przykre rzeczy, ale olewam ich i problem z głowy. Siostrę kiedyś też olewałam, ale nie da się tego robić, gdy z kimś mieszkasz. Moi znajomi, którym opowiedziałam ten problem powiedzieli, że moja siostra jest po prostu bardzo zakompleksiona i mi zazdrości, dlatego jest jaka jest.
O ile wśród obcych osób, jak ktoś mnie obraża czy coś to go olewam i tyle, ale w rodzinie i to tak bliskiej nie da się, bo jednak musisz mieć kontakt z tą osobą
Chyba muszę się przestawić na taki tok myślenia, że siostra to tylko siostra i nie mam wobec niej żadnych zobowiązań, nie jest dla mnie kimś ważnym itp, ale zazdroszczę innym ludziom, np. moja koleżanka brała ślub, to wzięła swoją siostrę za świadka, ta jej pomagała wybrać suknię i ogólnie w przygotowaniach, a ja sobie nie wyobrażam w takim momencie brać siostry, bo bałabym się, że jej coś odwali i bym musiała jeszcze ją uspokajać na własnym ślubie

Cyngli- ja wszystko rozumiem, ale jak można mieć w głębokim poważaniu kogoś, z kim mieszkasz? To niby tylko 2 miesiące w wakacje, ale dało mi to w kość, już rok studencki mimo natłoku nauki jest dla mnie lepszy, bo mogę się spotkać ze znajomymi

12

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Efiro, musisz zdecydować, czy ważniejsze jest dla Ciebie Twoje zdrowie psychiczne i Twój komfort, czy dobre samopoczucie Twojej siostry.

I postępować zgodnie z wybraną odpowiedzią.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

13

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)
Efira napisał/a:

Dodam, że kiedyś miałam depresję. Mama jako lekarz to zauważyła, chciałam iść do psychologa to stwierdziła, że nie ma nikogo godnego w okolicy, do psychiatry nie pójdę, bo jako absolwent uczelni medycznej nie mogę mieć wpisu o leczeniu psychiatrycznym, a ona mi jako lekarz ogólny leków nie przepisze, bo psychotropy otłumaniają (ale innym, nawet moim rówieśnikom przepisuje bez problemu)

Czyli zamiast iśc po pomoc słuchasz mamy, która jak na razie jedynie bagatelizuje Twoje problemy. Nie licz na wsparcie rodziców. Ja też mam taką siostrę, nigdy nie stali w mojej obronie, co najwyżej słyszałam ze obie jesteśmy siebie warte. Moja siostra na szczescie jest za granicą obecnie. Stosunki mamy chłodne. Najlepiej sie wyprowadź z domu.

14

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Przede wszystkim dąż do usamodzielnienia się. Nie masz wpływu na to jak rodzice wychowują Twoją siostrę, nawet jeśli przykro na to patrzeć. Oni zbiorą w przyszłości plony.
Nie musisz wracać na wakacje do domu, masz 22 lata, mozesz pojechać za granicę do pracy, znaleźć pracę w innym mieście. Nie musisz tam wracać. Wiem co mówię, bo sama jestem z toksycznej rodziny i odkąd wyprowadziłam się na studia tak nigdy nie przyjechałam tam dłużej na wakacje niż 2/3 tyg- zawsze wyjeżdżałam w tym czasie do pracy. Olej siostrę. Niech sama sobie radzi. Stawiaj granicę jej przykrym zachowaniom, mów że sobie takich nie życzysz.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

15

Odp: Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Cyngli racja

anitrax u mnie jest taki problem, że jak jestem w domu dłuższy czas to już mam dosyć, ale jak za długo siedzę w mieście, w którym studiuję, mam ochotę wracać do domu. Nie mam niestety znajomych w innych miastach, których mogłabym odwiedzić, albo chłopaka i tak żyję dom- studia

chomik9911 właśnie u mnie podobnie. Dłużej niż 2-3 tygodnie jest ciężko. Mogę się z nimi widywać nawet często, ale na krótko, a jak tylko przychodzi jakieś dłuższe spotkanie to jest masakra, bo już mam ich dosyć, ale za to jak za długo jestem w mieście studenckim to mam ochotę wrócić do domu. Taki paradoks

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczna siostra (dłuuugi opis)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018