Hej!
Otóż wszyscy mówią mi, że jestem introwertykiem. Tak właściwie ja się z tym zgadzam. Ale ostatnio zauważyłam, że to nie problem w tym, że nie potrafię wyrazić uczuć, ja po prostu ich praktycznie nie czuję. Przykładowo, mogę określić, to czy lubię z daną osobą przebywać czy nie, ale jak np. ktoś potrzebuje pomocy to ja to bardziej robię z poczucia obowiązku a nie tego, że kogoś bardzo lubię. To samo jest z tym, że ktoś może mnie obrażać, a ja tego tak bardzo nie odczuje. Nie wiem czy wyraziłam się jasno...No ale to też jest mój problem. Po drugie, w bardzo wielu sprawach nie mam opinii, znaczy mogę powiedzieć czy coś akceptuje czy nie, ale nie potrafię tego uzasadnić. W ogóle mam problem z poprawnym wysławianiem się o formułowaniem logicznych wypowiedzi ( jak pewnie już zauważyliście ). Da się jakoś z tymi problemami walczyć? Bo szczerze nie wiem co z tym robić, a im jestem starsza tym większym zaczynam zauważać z tym problem.Z góry dziękuję za miłe chęci i pomoc ![]()
Podobne tematy
2 2014-02-03 19:32:33 Ostatnio edytowany przez aksolotl (2014-02-03 19:47:05)
No jasne, że da się z tym walczyć. Nazywa się to "rozwój" (intelektualny, emocjonalny, itd.). I tak lepiej jak nie masz opinii niż jak byś miała opinie, których uzasadnieniem byłoby "bo tak". Starać się więcej czytać, ewentualnie w inny sposób rozwijać, podważać swoje przekonania i starać się jeszcze raz przemyśleć ich zasadność.
Nie tylko Ty tak masz - wiele osób tak ma przez całe życie. Taki rozwój to nie zawsze przyjemny proces, bo odkrywasz jakim ignorantem byłeś/aś, czyli podważasz swoją wiedzę i umiejętności.
Dziękuję za odpowiedź ![]()
Właśnie w tym problem, że ja uwielbiam czytać i czytam dużo. Chodzę do najlepszej szkoły w mieście i wyniki też mam wysokie, więc ja nie wiem skąd się bierze ten brak zdania, obojętność. Czuje się z tym dziwnie i czasami nawet myślę, że ludzie dziwnie na mnie patrzą jak nie mam dużo do powiedzenia w danej sprawie. Po prostu chciałabym czuć i myśleć jak normalny człowiek....
4 2014-02-03 22:46:01 Ostatnio edytowany przez Picea (2014-02-03 22:48:02)
Dziękuję za odpowiedź
Właśnie w tym problem, że ja uwielbiam czytać i czytam dużo. Chodzę do najlepszej szkoły w mieście i wyniki też mam wysokie, więc ja nie wiem skąd się bierze ten brak zdania, obojętność. Czuje się z tym dziwnie i czasami nawet myślę, że ludzie dziwnie na mnie patrzą jak nie mam dużo do powiedzenia w danej sprawie. Po prostu chciałabym czuć i myśleć jak normalny człowiek....
MOżesz pójść do psychologa na testy osobowości. Ciekawych rzeczy można się o sobie dowiedzieć - o mocnych i słabych stronach, o predyspozycjach.
Nie chcę nic sugerować, bo od tego są fachowcy, ale jeżeli nie masz uczuć to może jesteś aleksytymikiem (aleksytymia)?
pozdrawiam
Sądzę, że tak źle to chyba nie jest....Mam nadzieję.... Psycholog raczej odpada, bo reakcja moich rodziców na to byłaby dziwna. A poza tym, obawiam sie tego, ze za bardzo sie zaangażuje. Mam na myśli to, ze mam takie coś w stosunku do osób starszych ( głównie nauczycielek ) ze bardzo mi zależy na tym aby sie mną interesowały i podziwaly.....To jest naprawdę dziwne bo nie mam tego w stosunku do rówieśników.....Jej pierwszy raz o tym mowie....Czuję sie jak kompletny dziwak...
Sądzę, że tak źle to chyba nie jest....Mam nadzieję.... Psycholog raczej odpada, bo reakcja moich rodziców na to byłaby dziwna. A poza tym, obawiam sie tego, ze za bardzo sie zaangażuje. Mam na myśli to, ze mam takie coś w stosunku do osób starszych ( głównie nauczycielek ) ze bardzo mi zależy na tym aby sie mną interesowały i podziwaly.....To jest naprawdę dziwne bo nie mam tego w stosunku do rówieśników.....Jej pierwszy raz o tym mowie....Czuję sie jak kompletny dziwak...
Czyli nie jest źle! Skoro masz dobre wyniki w szkole to nauczyciele Ciebie znają i zapewne mają pozytywną opinię. Podziwiać można za coś, za jakieś osiągnięcia. Bierz udział w konkursach, olimpiadach, jakiś dodatkowych zajęciach. A swoją drogą to chcesz, żeby przez całe życie CIebie ktoś podziwiał?
Problem w tym, ze jestem świadoma tego, ze tych paru nauczycieli tak właściwie nie będzie mnie pamietalo za chwilę. Oni ze mną rozmawiają tylko z uprzejmości, a ja sobie nie wiadomo co wyobrażam. Fajne by to bylo, gdyby sprowadzało sie do czegoś realnego, np. gdyby mi tak zależało na osobach w okolicach mojego wieku.
Problem w tym, ze jestem świadoma tego, ze tych paru nauczycieli tak właściwie nie będzie mnie pamietalo za chwilę. Oni ze mną rozmawiają tylko z uprzejmości, a ja sobie nie wiadomo co wyobrażam. Fajne by to bylo, gdyby sprowadzało sie do czegoś realnego, np. gdyby mi tak zależało na osobach w okolicach mojego wieku.
Czy pamiętasz kto wygrał pierwsze igrzyska?
Czy wiesz kto wymyślił... (wstaw dowolną rzecz)
Czy pamiętasz kto odkrył prawo.... A skąd to prawo się wzięło?
Myślisz o sławie? To coś bardzo ulotnego, coś co daje chwilową satysfakcję. A potem Twoje nazwisko idzie w zapomnienie.
no właśnie masz prawdziwą przyjaciółkę?
Może o sławie to nie, bo wiem, ze to mało prawdopodobne. Ale chciałabym aby ktoś doceniał moja pracę. Czy mam przyjaciółkę....Nawet nie wiem do końca co to znaczy, ale znam pewna osobe, z która dobrze mi sie żyje. Ona mnie chyba za przyjaciółkę uważa, bo mimo ze też nie jest osoba bardzo otwartą, zwieerza mi się...Nie wiem jak to do końca nazwać, ale mam chwile, ze po prostu muszę napisać i powiedzieć cześć, choc często nie wiem co mówić dalej.