netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

narzeczony, kasa i wyprowadzka

8 odpowiedzi2 772 wyświetleniazałożony przez misiafisia, 16.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » narzeczony, kasa i wyprowadzka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: narzeczony, kasa i wyprowadzka

Sprawa zaczyna się od tego, że mój narzeczony od x czasu nie pracuje, praktycznie od kiedy się poznaliśmy. Ja w tym czasie skończyłam studnia, staż i po 1,5 roku bezrobocia załapałam się do pierwszej pracy, ale po 3 miesiącach nie przedłużyli mi umowy, ale to inna historia. Rok temu nazwijmy go X składał podanie na kolei, (pół rodzinki tam pracuje) ale się nie dostał. W październiku 2013r. odezwali się, że są zainteresowani, bo otwierają nową pętle w Poznaniu. I teraz sytuacja jest taka. Mieszkamy około 120 km od Wrocławia a Poznań wiadomo gdzie jest. Więc to nie jest jakaś tam byle przeprowadzka tylko już poważna sprawa. X wymyślił sobie że wynajmie mieszkanie i że jego rodzice na początku pomogą. Mi się to trochę nie widziało, bo niby skąd mieli by wziąć pieniądze jak tylko jego ojciec pracuje. Cały czas mu mówię, że lepiej żeby dopóki będzie miał umowę na okres próbny (3 miesiące) to wynajął sobie pokój a jak już zda testy i dostanie umowę to mnie dopiero wtedy ściągnie. Ale on sie uparł, że nie będzie pokoju wynajmował bo nie wiadomo na kogo się trafi bla bla bla. Ceny wynajmu kawalerki wynoszą w granicach 850 wzwyż. X nie ma w ogóle żadnych oszczędności. Ja przez 3 miesiące pracy jak najwięcej odkładałam bo moim marzenien jest zrobić sobie prawko, tak więc odłożyłam prawie 3000zł. Przez cały okres kiedy sprawa ma się w toku pytałam się go skąd weźmie pieniądze na kaucje i jak ma zamiar utrzymać 2 osoby za 1300zł miesięcznie do czasu aż ja pracy nie znajdę,ale zawsze mówił, że rodzice mu połowe czynszu na początku będa płacić. No ok. No jakoś mi się to nie podobało i nie widziało. Dzisiaj pojechał zdawac testy psychologiczne i oglądac 2mieszkania. A wczoraj wieczorem wypalił mi przez smsa że jednak będę musiała ruszyć swoje pieniądze jak on to powiedział parę groszy bo bo rodzice jednak mu nie pomoga tak jak mówiłi bo aż tyle kasy nie maja. No i się wkurzyłam na maksa bo cały czas mu mówiłam że to są odłożone pieniądze na prawko i ja tych pieniędzy nie ruszam wcale. Zaczęła sie kłótnia że prawko ważniejsze od niego, że przeze mnie może tej roboty nie dostać, bo za co mieszkanie wynajmie, że sobie na gotowe chce przyjechać, żyć za jego pieniądze a sobie odkładac na zachcianki. No i co wy byście zrobili na moim miejscu? Ja na pewno tych pieniędzy nie rusze, moge się dorzucić do kaucji trochę i tyle. a on uważa że skoro mam fundusze na start to to są wspólne pieniądze.

2 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-01-16 10:44:41)

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka

Witaj.

misiafisia napisał/a:

(...) No i co wy byście zrobili na moim miejscu? Ja na pewno tych pieniędzy nie rusze, moge się dorzucić do kaucji trochę i tyle. a on uważa że skoro mam fundusze na start to to są wspólne pieniądze.

Bardzo mądra i przemyślana decyzja.
Podoba mi się Twoje podejście do życia.
Koniecznie zrób to prawko, tak jak zamierzałaś. Ty masz się nadal rozwijać, iść w życiu do przodu, a nie stać w miejscu, tak jak Twój narzeczony.

Popieram Cię, że najlepiej będzie jeśli narzeczony wynajmie sobie pokój na okres próbnego zatrudnienia (trzy miesiące).
Nie jest zagwarantowane, że przedłużą z nim umowę i co wtedy?
On się boi samodzielnego życia, a w Tobie ciągle widzi/ma podporę i nie ma zamiaru z tego rezygnować.

Ten Twój narzeczony, to jakiś obibok.
Ślub już zaplanowany? Bo może zastanów się, jakie życie rodzinne czeka Cię z tym człowiekiem.
Wydawać pieniądze lubi, ale zarobić już nie.
Z tego co piszesz, to dobrych parę lat już nie pracuje - coś go praca nie lubi.
Czy to znaczy, że przez ten czas był/jest na garnuszku rodziców?
A przecież tylko pracuje jego ojciec.

Skoro znacie się tyle lat, to myślę, że jakieś kino, imprezy, wyjazdy zaliczacie.
Zatem pytanie, czy Twój narzeczony miał w tym swój udział finansowy? Jeśli, to z jakich środków, skoro nie pracował.

Pozdrawiam.

3

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka

Dziewczyno! Jaki narzeczony?! Oszalałaś?! Ty chcesz z kimś taki życie wiązać?!
To jest człowiek, który sam się nie ruszy, nie zrobi, ciągle patrzy na innych. Idę o zakład, że jak pracy szukał to psioczył, że "w tym karju"! itp. Tyle lat bez pracy?! Pretensja, że nie chcesz wydać na niego SWOICH zarobionych pieniędzy i przez Ciebie tej pracy nie dostanie?!

Poczekaj tylko aż Cię zaobrączkuje. Usiądzie na dupie w domu, a Ty masz tyrać na niego, bo to i tak wszystko "przez Ciebie".

4

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka
misiafisia napisał/a:

że prawko ważniejsze od niego, że przeze mnie może tej roboty nie dostać, bo za co mieszkanie wynajmie, że sobie na gotowe chce przyjechać, żyć za jego pieniądze a sobie odkładac na zachcianki. No i co wy byście zrobili na moim miejscu? Ja na pewno tych pieniędzy nie rusze, moge się dorzucić do kaucji trochę i tyle. a on uważa że skoro mam fundusze na start to to są wspólne pieniądze.

Na Twoim miejscu poważnie się bym zastanowiła, chłopak liczy na wygodę (jak nie rodzice, ty Ty), za swoje niepowodzenia za to w pierwszej chwili obwiniać będzie Ciebie.
Nie masz funduszy na start, masz fundusze na prawko i on dobrze o tym wiedział, ale uzurpuje sobie prawo do tych pieniędzy, bo... bo tak.
Niedojrzały, egoista, leń.
Aż przykro.
Zastanów się jeszcze nad przyszłością z nim.

5

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka

Zaczyna mnie to chyba przerażać. Nie dość, że chce się tak daleko przeprowadzić, to jeszcze po 3 miesiącach nie wiadomo co z tego będzie. Nie wiem kurde, może egoistką jestem co do tych pieniędzy, ale ja już 3 lata gderam, że chce prawko zrobić , bo gdzie mnie na rozmowe zaproszą w sprawie pracy to musze rezygnować bo mam problem z dojazdem. I jak w końcu dostałam prace to wszystko odkładałam, nic sobie nie kupiłam, wszystko leży na koncie. No i to nie była jakas praca papierkowa tylko fizyczna na magazynie sklepu. No kórde nie wiem jak on sobie wyobraża tą wyprowadzke, że rodzice nam płacić rachunki będa? Moi na pewno sie nie dorzucą bo niby z czego? Mam mętlik w głowie.

6

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka

tu masz tu pracę dobrze płatna odkładasz swoje pieniądze i nikt nie może ci mówić to masz z nimi robić więc się zastanów przeprowadzisz się zostaniesz bez pracy

7

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka
misiafisia napisał/a:

Zaczyna mnie to chyba przerażać. Nie dość, że chce się tak daleko przeprowadzić, to jeszcze po 3 miesiącach nie wiadomo co z tego będzie. Nie wiem kurde, może egoistką jestem co do tych pieniędzy, ale ja już 3 lata gderam, że chce prawko zrobić , bo gdzie mnie na rozmowe zaproszą w sprawie pracy to musze rezygnować bo mam problem z dojazdem. I jak w końcu dostałam prace to wszystko odkładałam, nic sobie nie kupiłam, wszystko leży na koncie. No i to nie była jakas praca papierkowa tylko fizyczna na magazynie sklepu. No kórde nie wiem jak on sobie wyobraża tą wyprowadzke, że rodzice nam płacić rachunki będa? Moi na pewno sie nie dorzucą bo niby z czego? Mam mętlik w głowie.

Jesteś egoistką, ale ZDROWĄ, co oznacza, ze nie będziesz finansować lenia i darmozjada ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Niech on sobie jedzie i tę prace zdobywa, a Ty zostań na miejscu i realizuj swoje plany i cele. Jemu powiedz, że nie ma sensu żebyś sie teraz tam przenosiła, niech się ogarnie, zadomowi i zacznie zarabiać, to przemyślisz sprawę.

Idę o zakład, że albo w ogóle nie pojedzie, albo po 3 miesiącach wróci bez pracy i z długami. To taki typ, nie radzę wiązać się z kimś takim an całe życie.

8

Odp: narzeczony, kasa i wyprowadzka

Absolutnie nie utrzymuj go. To są TWOJE pieniądze. Co się dzieje z facetami obecnie. Kobieta ma być wołem roboczym, kucharką, pielęgniarką, kochanką a i tak takiemu zawsze będzie mało - a gdzie PARTNERSTWO????? Nie skończ jak ja z 2zł w kieszeni. Mój nie tylko "nie mógł znaleźć pracy", ale i pił. Będziesz bujała się na krześle z nerwów przy takim.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » narzeczony, kasa i wyprowadzka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026