Czuje straszną nienawiść do swojego ex wyrządził mi ogromną krzywde a ja juz 6 miesiecy mecze sie z tym nie moge sobie poradzić z ta nienawiscia tą chęcią odegrana sie a chciałabym juz zamknąć ten rozdział etap w życiu i żyć spokojnie
Podobne tematy
ciężko kogoś nienawidzić jak ci zrobił przykrość na to potrzeba czasu. powoli zapomnisz o nim ale nie od razu
A po co tracić czas i energię na pacana nie wartego uwagi? Lepiej spożytkować ten czas jak i energię dla siebie
. Czasu nie cofniesz więc nie masz wpływu na to wszystko. Wyluzuj... ![]()
Łatwo jest doradzać, gorzej znaleźć się w sytuacji i przyjmować rady. Może powinnaś porozmawiać z kimś ale nie osobą Ci bliską, która poklepie po ramieniu wesprze. Sama miałam problem z którym nikt z bliskich nie był w stanie mi pomóc bo nie mógł spojrzeć na to z punktu widzenia 3 osoby. Pomyśl o tym jeśli wyżalisz się komuś obcemu to na pewno szybciej Ci ulży a tak trzymasz to wszystko w sobie i nie możesz zapomnieć bo po prostu tego nie przetrawiłaś.
Łatwo jest doradzać, gorzej znaleźć się w sytuacji i przyjmować rady. Może powinnaś porozmawiać z kimś ale nie osobą Ci bliską, która poklepie po ramieniu wesprze. Sama miałam problem z którym nikt z bliskich nie był w stanie mi pomóc bo nie mógł spojrzeć na to z punktu widzenia 3 osoby. Pomyśl o tym jeśli wyżalisz się komuś obcemu to na pewno szybciej Ci ulży a tak trzymasz to wszystko w sobie i nie możesz zapomnieć bo po prostu tego nie przetrawiłaś.
Tyle że ja juz rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat bliskimi i nie tylko i nikt nie potrafi mi pomoc to jest takie uczucie wkurzenia żalu ale też mimo wszystko niestety nadal miłości kilka dni temu spotkałam mojego byłego jak byłam ze znajomymi na piwie powiedział mi czesc a ja myslałam że wybuchne
Dopóki miłość nie wygasła to ta nienawiść w Tobie będzie. Z czasem wraz z uczuciem ulotni się również żal, wtedy jego osoba kompletnie Ci zobojętnieje.
Ale tu musi zadziałać czas.
Dopóki miłość nie wygasła to ta nienawiść w Tobie będzie. Z czasem wraz z uczuciem ulotni się również żal, wtedy jego osoba kompletnie Ci zobojętnieje.
Ale tu musi zadziałać czas.
czuje że czas w moim przypadku mnie niszczy widze innych ludzi do okoła siebie ktorym tez sypia sie zwiazki ale po krotkim czasie maja juz kogos nowego promienieja szczesciem taka zyciowa energia a ja uważam że nikt nie dorwóna mojemu ex ze nikt nie jest tak doslonały w moich oczach jak on czuje straszna pustke i boje sie ze juz nigdy do nikogo nic nie poczuje
Kochana, to klasyczne myślenie. Sama to przeżyłam i zapewniam Cię, że spotkasz. Spotkasz i to nie takiego super ex ale jeszcze kogoś lepszego. Ja byłam święcie przekonana że mój były to ideał, po rozstaniu ryczałam wyłam niszczyłam swój świat, ale przeszło z czasem. Teraz jestem przeszczęśliwą mężatką i w życiu bym nie pomyślała jak mało istotna stanie się dla mnie postać exa ![]()
Kochana, to klasyczne myślenie. Sama to przeżyłam i zapewniam Cię, że spotkasz. Spotkasz i to nie takiego super ex ale jeszcze kogoś lepszego. Ja byłam święcie przekonana że mój były to ideał, po rozstaniu ryczałam wyłam niszczyłam swój świat, ale przeszło z czasem. Teraz jestem przeszczęśliwą mężatką i w życiu bym nie pomyślała jak mało istotna stanie się dla mnie postać exa
Tylko mój przypadek ma to do siebie ze mój ex był ze mna prawie 8 miesiecy długo sie zastanawiałam nad sexem z nim wkoncu do tego doszło był to moj 1 partner jesli chodzi o te kwestie po 3 dniach od tego mnie zostawił mowiac ze do siebie nie pasujemy i takie tam poczatkowo chciał ze mna utrzymywac kontakt jak z kumpela ja bylam w takiej rozpaczy ze blagalam zeby dal mi szanse pisalam prosilam wszystko pozniej dowiedzialam sie od dziewczyny z ktora byl przede mna ze byli razem 2 lata i byli zareczeni poczułam ze moj ex byl ze mna tylko zeby zapomniec o swojej ex i te 8 miesiecy spedzonych ze mna nie traktował poważnie ja go nadal kocham wszyscy mi mowia ze to palant i ignorant nie kontaktowałam sie z nim od kilku miesiecy ani nie widywalam ale jak go zobaczylam pare dni temu wszystko wrociło
Twój przypadek ma to do siebie że Twój były to du..k. Nic dziwnego że tyle nienawiści w Tobie, nikt nie lubi być traktowany jak śmieć. Ale niestety tak w życiu się zdarza i czasem zostaje nam tylko machnąć ręką i robić swoje. Nie masz innego wyjścia jeśli chcesz odzyskać swoje życie, a z pewnością chcesz!
Czas. Nie znam lepszej recepty, też od innych taką dostawałam i nie wierzyłam. Teraz nie wierzę w inne środki tylko ten ![]()
Twój przypadek ma to do siebie że Twój były to du..k. Nic dziwnego że tyle nienawiści w Tobie, nikt nie lubi być traktowany jak śmieć. Ale niestety tak w życiu się zdarza i czasem zostaje nam tylko machnąć ręką i robić swoje. Nie masz innego wyjścia jeśli chcesz odzyskać swoje życie, a z pewnością chcesz!
Czas. Nie znam lepszej recepty, też od innych taką dostawałam i nie wierzyłam. Teraz nie wierzę w inne środki tylko ten
Najgorsze jest to że on w tym nie widzi nic złego nie rozumie jaka krzywde mi wyrządził probował zwalic na mnie wine za rozstanie czesciowo chociaz ja swojej winy nie widze mimo wszystko mam dylemat czy dalej pałac do niego nienawiscia ktora mnie juz meczy i niszczy czy jakos wybaczyc i traktowac go jak normalnego znajomego ktorych mam na peczki chociaz od uczucia nie uciekne to jest chore nigdy w zyciu sie tak rozdarta nie czułam z jednej strony uczucie miłosc a z drugiej strony wiem jakim jest człowiekiem i wiem ze nigdy ale to prze nigdy nie byłabym juz z nim szczesliwa ani jako dziewczyna ani jako znajoma
Absolutnie podstawą takiego leczenia się z miłości jest odstawienie delikwenta na bok, jak najdalej od siebie. Żadnych znajomości, pogaduszek i tym podobnych bzdur. On już dla Ciebie nie istnieje.
Możesz mu wybaczyć ale tylko w swoim sercu, dla własnego dobra, by łatwiej Ci się żyło.
A to że on nie rozumie swojego błędu nie może mieć wpływu na dalszą Twoją egzystencję. Jego sumienie.
Absolutnie podstawą takiego leczenia się z miłości jest odstawienie delikwenta na bok, jak najdalej od siebie. Żadnych znajomości, pogaduszek i tym podobnych bzdur. On już dla Ciebie nie istnieje.
Możesz mu wybaczyć ale tylko w swoim sercu, dla własnego dobra, by łatwiej Ci się żyło.A to że on nie rozumie swojego błędu nie może mieć wpływu na dalszą Twoją egzystencję. Jego sumienie.
Własnie tylko nie rozumiem dlaczego ostatnio powiedział mi czesc kiedy ostatni raz z nim rozmawiałam juz po rozstaniu wymienilismy kilka dosc niemilych zdan po czym on kazał mi spierda*lać wiec odpusciłam i przestałam sie kontaktowac a teraz nagle czesc jakby sie nic nie stało czasem sobie mysle ze to facet bez zasad i skrupułów po rozstaniu z nim spotkałam sie z dziewczyna z ktora byl przede mna i dowiedziałam sie jak ja traktował jakim byl zazdrosnikiem i tyranem i powiem szczerze ze wywnioskowałam ze roznice w tym jak traktował mnie w zwiazku a jak ja skłonily mnie do myslenia ze on mnie wcale nie kochał a ja tak dlatego był taki zazdrosny o nia itp kolejnym przykładem na to ze ja kochał a mnie nie jest to ze on ja calkowicie wyrzucil ze swojego zycia wiele razy mi mowił jak bardzo jej nienawidzi a mnie nie chciał wyrzucic mowil mi ze chcialby ze mna utrzymywac kontakt wyjsc na piwo
Dariku no nawet jeśli Cię nie kochał to czy oczekujesz że teraz stanie przed Tobą i Ci to grzecznie wyjaśni? On zakończył związek z Tobą, mówi cześć bo przeciesz mimo wszystko się znacie. On już nie robi sobie kołowrota w głowie z powodu Twojej osoby więc nie rozumiem po co Ty to wszystko rozkładasz na części pierwsze? Sobie krzywdę robisz, on ma to w d.
Odciąć całkowicie wrzoda!
A tu cytat dla Ciebie z "Lalki" B. Prusa, kiedyś powtarzałam to sobie sto razy dziennie na zasadzie afirmacji ![]()
?Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i na cudzą nikczemność... Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie.?
Dariku no nawet jeśli Cię nie kochał to czy oczekujesz że teraz stanie przed Tobą i Ci to grzecznie wyjaśni? On zakończył związek z Tobą, mówi cześć bo przeciesz mimo wszystko się znacie. On już nie robi sobie kołowrota w głowie z powodu Twojej osoby więc nie rozumiem po co Ty to wszystko rozkładasz na części pierwsze? Sobie krzywdę robisz, on ma to w d.
Odciąć całkowicie wrzoda!
A tu cytat dla Ciebie z "Lalki" B. Prusa, kiedyś powtarzałam to sobie sto razy dziennie na zasadzie afirmacji?Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i na cudzą nikczemność... Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie.?
Sama nie wiem dlaczego to tak analizuje moze dlatego że był to mój 1 poważny facet taki ktorego sobie wymarzyłam i w ogole. Ja naprawde czuje ze juz nic dobrego mnie w zyciu nie spotka i że z nikim juz mi sie nie ułoży bo bede porownywać i jak nie zobacze w tym kims nowym podobienstwa to bede odrzucac. Wiem że on juz dawno sobie wyrzucił mnie z głowy bo wkoncu to on ze mna zerwał wiec miał łatwiej żeby zapomnieć
ja też swego czasu rozstałam sie z chłopakiem było to dosyc burzliwe i bolesna dla mnie rozstanie. ale tak szczerze to pomogło mi dopiero poznanie chłopaka - był to kolega z pracy. jednago dnia gdy dostałam, niemiła wręcz, podchodząca pod groźbę wiadomość od mojego byłego. popłakałam sie i to wtedy on mnie tak niewinnie przytulił i powiedział. ze wszystko sie uloży. i powiedział ze po pracy pojdziemy na piwo. ja myślałam, że on tak sobie żartuje. ale jak kończylismy pracę wyszłam prędzej i stwierdziałam, że jednak poczekam i zobaczę co sie wydaży. rozmawiałam z koleżanka, gdy on podszedł i zapytał czy już możemy iść.... i od tego już wszystko zaczęło sie układać i już mogłam zapomnieć o tym co mnie kiedyś spotkało i być znowu szczęliwa
ja też swego czasu rozstałam sie z chłopakiem było to dosyc burzliwe i bolesna dla mnie rozstanie. ale tak szczerze to pomogło mi dopiero poznanie chłopaka - był to kolega z pracy. jednago dnia gdy dostałam, niemiła wręcz, podchodząca pod groźbę wiadomość od mojego byłego. popłakałam sie i to wtedy on mnie tak niewinnie przytulił i powiedział. ze wszystko sie uloży. i powiedział ze po pracy pojdziemy na piwo. ja myślałam, że on tak sobie żartuje. ale jak kończylismy pracę wyszłam prędzej i stwierdziałam, że jednak poczekam i zobaczę co sie wydaży. rozmawiałam z koleżanka, gdy on podszedł i zapytał czy już możemy iść.... i od tego już wszystko zaczęło sie układać i już mogłam zapomnieć o tym co mnie kiedyś spotkało i być znowu szczęliwa
Tyle że dla mnie nikt nie wydaje sie interesujacy i dosc dobry zeby mi zastapic mojego ex nie mowiac juz o tym że wycofalam sie troche z zycia bo nie chce zeby ktos jeszcze mnie tak potraktował
Tyle że dla mnie nikt nie wydaje sie interesujacy i dosc dobry zeby mi zastapic mojego ex nie mowiac juz o tym że wycofalam sie troche z zycia bo nie chce zeby ktos jeszcze mnie tak potraktował
Dariku, ja Ci już pisałam że to klasyczne myśli po rozstaniu. Każdy absolutnie każdy kto przeżył zawód miłosny ma taki tok rozumowania. Nie jesteś wyjątkiem i jedynym przegranym człowiekiem na tej ziemi i zapewniam Cię że przeżyjesz i będziesz się z tego śmiać. Ale CZAS! Daj sobie ten cholerny czas
Powodzenia!
Kobieto,zachowaj godność.I od dziś postanawiaj sobie,że nikt,a tym bardziej ten ktoś,nie ma wpływu na Twoje myślenie o sobie i na Twój humor,bo tylko Ty sama decydujesz o tym,jak będziesz się czuć.Rozumiesz?
Kobieto,zachowaj godność.I od dziś postanawiaj sobie,że nikt,a tym bardziej ten ktoś,nie ma wpływu na Twoje myślenie o sobie i na Twój humor,bo tylko Ty sama decydujesz o tym,jak będziesz się czuć.Rozumiesz?
Rozumiem moja godność została i tak zdeptana przez tego kmiota ja nawet nie uslyszalam slowa przepraszam! tylko po kilku miesiacach czesc jakbysmy byli najlepszymi przyjaciółmi krew mnie zalewa jak pomysle o tym jaki tupet trzeba miec zeby sie tak zachować ale macie racje musze sobie dac czas wkoncu zapomne...
słaba kobietka napisał/a:Kobieto,zachowaj godność.I od dziś postanawiaj sobie,że nikt,a tym bardziej ten ktoś,nie ma wpływu na Twoje myślenie o sobie i na Twój humor,bo tylko Ty sama decydujesz o tym,jak będziesz się czuć.Rozumiesz?
Rozumiem moja godność została i tak zdeptana przez tego kmiota ja nawet nie uslyszalam slowa przepraszam! tylko po kilku miesiacach czesc jakbysmy byli najlepszymi przyjaciółmi krew mnie zalewa jak pomysle o tym jaki tupet trzeba miec zeby sie tak zachować ale macie racje musze sobie dac czas wkoncu zapomne...
gwarantuje, Ci że zap[omnisz, miałam podobnie - z facetem pierwszym - po jakimś czasie jakbyśmy sie nie znali, zero kontaktu, nienawiść z mojej strony. ale minęło pare lat, teraz sie przyjaźnimy - może i ciężko w to uiwerzyc, oczywiscie wiem, ze jest patafianem jako chłopak, ale jako kumpel sprawdza sie bardzo dobrze. Tak więc czas pokaże. Głowa do góry !