Jestem osoba, ktora zawsze czekala na tego swojego jedynego. Czas uplywal, dlugo w moim zyciu nie dzialo sie nic, ale powtarzalam sobie- mam czas, nie ulegam zadnej presji, jest ok. Jesli cos sie wydarzylo, to nie bylo to nic wielkiego, raczej krotkotrwale znajomosci, bo brakowalo mi tego prawdziwego uczucia z mojej strony. W koncu poznalam faceta, ktorego pokochalam. Zylam z tym uczuciem (zyje) niespelna dwa lata. Dodam, ze to uczucie nieodwzajemnione. Trwalam w nim, bo On sam dal mi nadzieje, no ale niestety do dnia dzisiejszego na nic wiecej sie nie zdobyl.
Obserwuje swiat w okol mnie. Dziewczyny przebieraja w facetach. Nie ten, to inny. Dzis jeden, jutro drugi. Wlasnie moja kolezanka ledwo skonczyla znajomosc z jednym mezczyzna, juz zaczela nowa. Widzieli sie pierwszy raz a juz byly pocalunki usciski i takie tam. Jeszcze sie nie znaja, a ona juz chce pojsc z nim do lozka. Kolezanka numer dwa. Umawia sie z facetem i pierwszym jej pytaniem jest to, czy ma samochod.
Teraz tak patrze na siebie... Czuje sie jak jakas nawina istota niepasujaca do tego swiata! Nie obchodzi mnie to jak wypchany jest portfel faceta. Czekam na szczere uczucie, kogos z kim bede mogla najpierw sie niejako zaprzyjaznic, stworzyc fajna relacje, co bedzie podstawa do dalszego rozwoju sytuacji. Czekam jak ta glupia i w sumie po co? Nic dobrego mi z tego nie przychodzi. Nie doswiadczam, nie rozwijam sie jak moje kolezanki. Normalnie czuje sie jak kaleka uczuciowa i nie mam juz sil.
Podobne tematy
2 2009-08-05 19:55:33 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-08-05 19:55:55)
Wcale nie czekasz jak ta głupia. Co to zresztą za porównanie?!
Znajdziesz swoją drugą połówkę, nie martw się, ale nic na siłę.
Bądź otwarta na ludzi, uśmiechnięta itp. Jak nie dziś, to za jakiś czas jakiś fajny facet stanie na Twojej drodze. I nie porównuj się z tymi dwiema koleżankami, które opisałaś. Co to znaczy, że one się rozwijają, a Ty nie? Pierwsza od razu chce wskoczyć facetowi do łóżka, a druga to - jak mówią moi uczniowie - "blachara".
Imponuje Ci to?!
Nie jesteś kaleką uczuciową, ani starą zrzędą, aby tak biadolić. ![]()
Powodzenia ![]()
Obserwuje swiat w okol mnie. Dziewczyny przebieraja w facetach. Nie ten, to inny. Dzis jeden, jutro drugi. Wlasnie moja kolezanka ledwo skonczyla znajomosc z jednym mezczyzna, juz zaczela nowa. Widzieli sie pierwszy raz a juz byly pocalunki usciski i takie tam. Jeszcze sie nie znaja, a ona juz chce pojsc z nim do lozka. Kolezanka numer dwa. Umawia sie z facetem i pierwszym jej pytaniem jest to, czy ma samochod.
Teraz tak patrze na siebie... Czuje sie jak jakas nawina istota niepasujaca do tego swiata! Nie obchodzi mnie to jak wypchany jest portfel faceta. Czekam na szczere uczucie, kogos z kim bede mogla najpierw sie niejako zaprzyjaznic, stworzyc fajna relacje, co bedzie podstawa do dalszego rozwoju sytuacji. Nie doswiadczam, nie rozwijam sie jak moje kolezanki. Normalnie czuje sie jak kaleka uczuciowa i nie mam juz sil.
Kochana inesita - raczej to te Twoje koleżanki nie dojrzały do prawdziwego związku ![]()
Twoje podejście do miłości i relacji damsko-męskich jest jak najbardziej słuszne i tego się trzymaj!
Nie patrz na swoje koleżanki, które nie odróżniają prawdziwej miłości od jakiś przelotnych znajomości...to zupełnie inne uczucia!
Wiem, że trudno jest w tych czasach się odnaleźć - sama miewałam już myśli, że nie pasuje do tego świata...jesteśmy po prostu za wrażliwe i żyjemy troszkę ideałami, które weryfikuje życie...nie wszystko jest takie proste i kolorowe jak nam się wydawało....
Nie jest wcale tak łatwo znaleźć osobę, która nas doceni i obdarzy takim uczuciem jak my je...
Ale nie można się poddawać, popadać w skrajności ![]()
Wartościowi faceci istnieją z pewnością !
Potrzebna Ci większa pewność siebie, większy optymizm....na pewne sprawy nie mamy wpływu...ale z pewnością uśmiechnięta dziewczyna bardziej się podoba wszystkim chłopakom ![]()
Będzie dobrze!
Pozdrawiam ![]()
po pierwsze wydaje mi się, że nie warto patrzeć na siebie przez pryzmat innych, nie można sie porównywać.
poza tym rozumiem, że potrzebujesz kogoś bliskiego, bo każdemu człowiekowi jest potrzebna miłość, ale czasem jest tak, że szukamy i nie znajdujemy, a jak już przestajemy szukać to wtedy "to coś" znajduje nas samo. Masz jeszcze czas i napewno pojawi się ktoś kto pokocha Cię z wzajemnością, nie łam się i uszy do góry, najważniejsze, zeby to nie było priorytetem, a napewno będzie łatwiej.
Mam tak samo jak inesita. Jakbym czytała swoją wypowiedź. Myślałam że jestem jedyna z takimi problemami, poglądami...
Jestem osoba, ktora zawsze czekala na tego swojego jedynego. Czas uplywal, dlugo w moim zyciu nie dzialo sie nic, ale powtarzalam sobie- mam czas, nie ulegam zadnej presji, jest ok. Jesli cos sie wydarzylo, to nie bylo to nic wielkiego, raczej krotkotrwale znajomosci, bo brakowalo mi tego prawdziwego uczucia z mojej strony. W koncu poznalam faceta, ktorego pokochalam. Zylam z tym uczuciem (zyje) niespelna dwa lata. Dodam, ze to uczucie nieodwzajemnione. Trwalam w nim, bo On sam dal mi nadzieje, no ale niestety do dnia dzisiejszego na nic wiecej sie nie zdobyl.
Obserwuje swiat w okol mnie. Dziewczyny przebieraja w facetach. Nie ten, to inny. Dzis jeden, jutro drugi. Wlasnie moja kolezanka ledwo skonczyla znajomosc z jednym mezczyzna, juz zaczela nowa. Widzieli sie pierwszy raz a juz byly pocalunki usciski i takie tam. Jeszcze sie nie znaja, a ona juz chce pojsc z nim do lozka. Kolezanka numer dwa. Umawia sie z facetem i pierwszym jej pytaniem jest to, czy ma samochod.
Teraz tak patrze na siebie... Czuje sie jak jakas nawina istota niepasujaca do tego swiata! Nie obchodzi mnie to jak wypchany jest portfel faceta. Czekam na szczere uczucie, kogos z kim bede mogla najpierw sie niejako zaprzyjaznic, stworzyc fajna relacje, co bedzie podstawa do dalszego rozwoju sytuacji. Czekam jak ta glupia i w sumie po co? Nic dobrego mi z tego nie przychodzi. Nie doswiadczam, nie rozwijam sie jak moje kolezanki. Normalnie czuje sie jak kaleka uczuciowa i nie mam juz sil.
Kasai, witaj w klubie kobiet nie z tego świata. Też doświadczam tego uczucia, mimo, że trochę lat już przeżyłam.
Nie traktuję sportowo i rozrywkowo seksu ani drugiego człowieka. W związku najbardziej cenię przyjaźń, ciepło i bliskość.
Kiedy obserwuję, choćby na tym forum, innych ludzi, miemam wątpliwości, czy moja postawa jest zdrowa i normalna. Zawsze jednak dochodzę do jednego wniosku: to moje życie i mnie ma być dobrze, nie innym. A wiadomo, jeśli nie chce się byle czego, trzeba trochę dłużej poczekać, na lepszą okazję, a nie łapać, co samo się pcha.
Trochę na tym forum pisałam o samotności i zaprzyjaźnianiu się ze sobą. Uważam, że to lepsze, choć trudniejsze niż rozglądanie się za kimś, kto wypełni pustkę w nas. Jeśli naprawdę cieszymy się życiem, jesteśmy z niego zadowolone, same stajemy się przyjemniejsze dla otoczenia i zwiększamy swoje szanse na przyciągnięcie pozytywnych ludzi. Nie czepiamy się też rozpaczliwie kogokolwiek, byle był, ale dokonujemy wyboru.
8 2016-05-21 00:01:06 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2016-05-21 00:02:53)
I tak trzymaj - na pewno się opłaci - uczciwość i szlachetność zawsze się opłaca. I nie wysiadaj z tego świata bo bez takich jak Ty świat zejdzie na psy - a kto to wytrzyma?
Ja szczerze mimo, że reprezentuję płeć brzydką jak najbardziej rozumiem ten "problem".
Cóż skoro nie mogę żyć na tym świecie nie widzę problemu, żeby tworzyć własny i odizolować się.
Na siłę nie ma sensu kogokolwiek szukać, a przynajmniej sam jestem sobie sterem, żaglem i okrętem, który wie jakie wartości są dla mnie dobre i co sprawia mi radość i satysfakcję w życiu - im dalej od pasożytów tym lepiej

Niektórzy szukają ideałów a potem płacz że boski Alvaro drapie się po jajach jak każdy inny facet
Albo dlatego że żaden nie pasuje ![]()
Raczej z tego co piszesz Kasai to twoje znajome to jakaś patologia. Lepiej zmień otoczenia bo ono będzi ci szkodzić. Nic złego że czekasz na właściwą osobe, fakt może ona nigdy się nie pojawić ale czy w takim razie brać co popadnie i stracić do siebie szacunek? Ja zawsze mówie że jak nie na tym świecie to na drugim znajde tą wybraną osobe ![]()
Widzę, że kolega Revenn jest człowiekiem ducha, niż ciała.
Interesujące - szkoda, że tak mało jest takich osób.
Po co myśleć o drugim świecie, skoro można zmieniać i kształtować ten ![]()