Chyba zawsze będę sama, a od urodzenia ciągną się za mną same pasma nieszczęść.
Gdyby nie czarnoskóry Nigeryjski lekarz mogłam się w ogóle nie urodzić, bo jedynie on zauważył że z ciążą jest coś nie tak no i była cesarka.
W dzieciństwie molestował mnie nauczyciel jako że to była wtedy jeszcze bardzo mała i było to wieś na Podhalu gdzie wszyscy się znale byłam całkowicie bezradna więc jeszcze bardzo długo zachowałam to dla siebie ponieważ bardzo wstydziłam się tego. Dopiero blisko 18-stki wszystko wyjaśniłam na policji, sprawa w dalszym ciągu jest w toku co jeszcze bardziej mnie niszczy.Bo ciągle muszę stawiać się na rozprawach i ciągle wracać do tamtych chwil.
Co zaczynam się z tym oswajać i słabnie trauma to po rozprawie znów wszystko wraca ze zdwojoną siłą gdy muszę kolejny raz wyjaśniać szczegóły zdarzenia jakby sądowi nie wystarczyły te co już ma zeznania.
A składałam je już z 8 razy !!!
Rodzice i dalsza rodzina to mają mnie gdzieś nigdy nie uzyskałam od nich żadnego wsparcia z roku na rok z nimi jest coraz gorzej.
Kiedyś tylko nadużywali alkoholu teraz to już patologia.
Ich dom zamienił się w melinę, ciągle są libację, budzą się na kacu w siniakach w depresji że są alkoholikami a według nich najlepszym lekarstwem na kaca jest jest klin no i spirala się rozkręca.
Ja już dawno postawiłam na nich krzyżyk bo nie chciałam stać się taka jak oni czy DDA pzoa tym nigdy od nich nic nie dostałam, nigdy mi w niczym nie pomogli a wręcz odwrotnie.
Dalszej rodziny dobrze nie znam z czego wiem jest podobnie ![]()
Gdy już myślałam że jest wszystko dobrze bo uniezależniłam się iuciekłam od rodziców zamieszkałam w w akademiku nawet znalazłam niezłą pracę i miałam znajomych to bardzo szybko spotkała mnie kolejna tragedia mianowicie dopadła mnie wyjątkowo ostra odmiana endometriozy i miałam wielokrotnie usuwane torbiele.
Niestety teraz jestem bezpłodna i wo ogóle nie odczuwam przyjemności z seksu, jestem do niczego ponieważ nie podnieca mnie także seks analny poza tym jak już tylko pomyśle o analu to wracają wspomnienia piekła, nie wiem co mam robić.
Przyjaciele koledzy i znajomi solidarnie mają mnie gdzieś teraz myślę że tacy byli od zawsze tylko po prostu się z tym kryli a udawali znajomych tylko po to by mnie wykorzystać a ja naiwna wierzyłam że w razie czego uzyskam jakiekolwiek wsparcie bo w końcu wielokrotnie pomagałam im gdy sami mieli jakiś problem.
Jeden z nich Janek zacytował pewnego znanego polityka powiedział mi że "wartość kobiety poznaje się po tym jak gotuje i jaka jest w łóżku".
oczywiście później powiedział że to żart a jednocześnie dał mi do zrozumienia że sam by takiej jak ja nie chciał nawet za dużą dopłatą.
Niestety ja nie gotuję jakoś mnie do tego nie ciągnie, spełniam się zawodowo, nie uprawiam seksu bo nie mogę a co najgorsze w tym wszystkim jest to że nie wiem dlatego ale sam seks jest jest dla mnie bardzo bolesny czuję się wtedy jakby ktoś mnie gwałcił !!
Koleżanki tez potraktowały mnie po chamsko obgadując, niestety na ich pech że zastałam je na gorącym uczynku jak plotkowały o mnie cytuję "jak to ona nie gotuje to nienormalne" "nie mizia się, rodzice piją czysta patologia a ona chyba jakaś nieudana taka chłopa nigdy nie znajdzie"
Czuję się samotna, byłam u psychologa a ten chciał mi wmówić że wszystko to moja wina bo ja nie godzę się na kompromis tj seks analny i to że za późno się poszłam do lekarza, co mnie już zupełnie dobiło ponieważ wtedy mieszkałam jeszcze na wsi a psycholog nigdy chyba tego nie pojmie jak to jest mieszkać w dziurze na Podhalu gdzie wszyscy o wszystkim plotkują a pójście do ginekologa to hańba i z resztą tam wiecznie nie ma miejsc.
Czy od tego jest psycholog by jeszcze bardziej kogoś dołować to chore ![]()
Poza tym pan psycholog uważa że to moja wina bo ja unikam związków tyle że ja mu cały czas tłumaczyłam że żaden partner w mej miejscowości nie chce związku bez seksu a gdy przyjechałam do dużego miasta to widzę że jest bardzo podobnie ![]()
Wtedy to już mi powiedział znów że powinnam się cieszyć bo mam całe życie dla siebie, to po co w ogóle ze mną rozmawiał ?
Poza tym ja z powodu tej samotności bardzo cierpię czuję się beznadziejnie, dennie, bo nie jestem singielki nieprzystosowanej społecznie.
Niby wciągam się w wir pracy ale brakuje mi czułości, wsparcia powoli zatracam cały sens życia.
Bo co za życie sama dla siebie, umrę i wszyscy o mnie zapomną ![]()
Byłam u psychiatry i skończyło się na tabletkach po których czuję się jak w filmie equilibrium totalny brak uczuć i senność, dzień jest podobny do dnia beznadzieja.
Czy warto jeszcze żyć jak wartość kobiety poznaje się po tym jaka jest w łóżku i jak gotuje ![]()