Cześć! Mam na imię Daria i mam 18 lat. Przyjaźnię się od roku z Marcinem, moim rówieśnikiem, a znamy się już ok. 6 lat. On jest bardzo specyficzny, nasza relacja zresztą też. Na początku NIC nie czulam poza przyjaźnią, jednak gdy poznalam innego zrozumialam ze kocham Marcina, gdy tamten chcial mnie pocalowac i myslalam o nim. Marcin, jak już mówiłam nie jest typowym facetem. Wiem, że nigdy nie byl z nikim w zwiazku, ale w kilku dziewczynach sie podkochiwal. Nie jest przystojny, ale ma w sobie coś, co sprawia że mu ufam, strasznie pociąga mnie nasza bliskość intelektu, rozmowy na poważne tematy. Zawsze mamy o czym gadać. Spotykamy się czasami poza szkołą, o oboje jeszcze jesteśmy w maturalnej klasie. Jednak ja często mu odmawiam spotkań, gdyż mam DUZO, DUZO nauki, a poza tym, co nawiązuje do tematu mojego posta, nie mogę znieść, jak on zapraszając mnie do kina, chce tez pojsc z inna kolezanka wspolnie. Ma dosyc sporo kolezanek, chociaż kilkakrotnie zapewniał mnie, że to do mnie pierwszej zawsze pisze, gdy chce się spotkać. Mówił mi kilka razy, że jestem ładna i mądra. Jest bardzo miły, chce mi pomagać. Jesteśmy sobie bliscy. Kiedyś chorowalam na anoreksję i odpowiedziałam mu o tym jako jednemu z bardzo nielicznych, na co on mnie próbował objąć, ale średnio wyszło, bo rower przeszkodził, i zapewnił, że on nie chce innych głupich dziewczyn, tylko mnie i cieszy się, że jestem z nim, już zdrowa. Ja opowiedzialam mu historię o tamtym chlopaku, ze myslalam caly czas o nim, zapewniając że nie mam już z nim kontaktu, na co on, że ważne żebym JA BYŁA SZCZĘŚLIWA, tak jakby było mu to obojętne. Chcociaz kiedyś probowalam wzbudzać w nim zazdrość i był wkurzony, tym razem jakby miał to gdzieś.
Ja już wiem, że nigdy nie będziemy razem. Ale ewidentnie się w nim zakochałam, mam problem z tym, szczególnie gdy zaprasza na wspólne kino mnie i dziewczynę, do która mu się kiedyś podobała. Widuję go codziennie, również zdaję sobie sprawę że nie jestem mu tak do końca obojętna, ale też głupia nie jestem i wiem, że on NIGDY nie zrobi czegoś, by nasza relacja sie przerodziła w miłość. On też dosyć często mówi dwuznacznie,lekko ze mną flirtujac. Ale to nie ma już znaczenia. Proszę Was o poradę, jak mam o nim zapomnieć jako mężczyźnie? Nawet poznając innych wciąż myślę o nim, nie mam innych przyjaciół mężczyzn, on z kolei dużo koleżanek. Tylko proszę nie piszcie, że mam z nim pogadać. Jestem strasznie nieśmiała, też niedoświadczona, a poza tym wiem, że to by źle się skończyło, on by to tak obrócił, że ta rozmowa by nic nie dała, poza tym że byłoby nam głupio. Myslalam, żeby ograniczyć kontakt, ale to niemozliwe, bo codziennie prawie szkoła, no i pisze non stop smsy, poza tym potrzebuję go i strasznie lubię. Proszę, poradzicie mi co mam zrobić, gdyż strasznie się męczę, boli mnie jego zachowanie, nasza relacja...
Podobne tematy
Najlepszą metoda na odkochanie się jest ograniczenie kontaktu. Najlepiej do zera. Ale czy tego właśnie chcesz? Z tego co piszesz o waszej relacji, to może warto spróbować i zrobić krok dalej? Może wyjdzie Wam z tego coś pięknego?
Nie chciałabym kończyć tej znajomości, bo on jest jednym z niewielu moich przyjaciół
Problem w tym, że on ZAWSZE moje delikatne kroki naprzód zbywa, a ja z kolei czasem też jego, jak wczoraj, gdy chciał się spotkać... My zawsze bedziemy mam wrazenie na tym samym poziomie granicy, a ja nie wiem do konca czy on by chcial czegos, wiec nie chce sie osmieszyc. Chce o nim tylko przestac myslec w tych kategoriach, a ciagly kontakt faktycznie to utrudnia
Ale nie chce bez powodu konczyc tej znajomosci... Wiec jeste
m w kropce, bo nie umiem, nie umiem przestac do niego czuc czegos wiecej ![]()