Hej ! Kochane , mieszkam z moim facetem juz pół roku , jestesmy razem od 3 lat . On nie pracuje , "studiuje" na ostatnim roku mgr i ciagle słysze to samo że znajdzie prace że za chwile itpp ... i cały czas to samo . Ja pracuje za marne grosze zapierniczam jak głupia zęby wiązać koniec z końcem a on niccc... Marzy mi się dom dzieciaczek .. instynkt macierzyński powoli daje o sobie znać ale nie ma nawet na to szans skoro jemu za wszystko płaci mama ... Jak go namówić do kroku dalej ? ;( stoimy w miejscu .......
Podobne tematy
Nijak.Sam musi chcieć. Gadaniem tylko wygenerujesz konflikty.
aaaaale cholera gdzie jego męskie egoo .. ![]()
Dziwny facet i wyniósł to zapewne z domu. Mama ugotuje, opierze i da pieniążki. Musisz konkretnie z nim pogadać, nawet jakby miał się obrazić na tydzień, ale może wtedy do niego dotrze, to co Ciebie męczy i to w jakiej sytuacji się znajduje. Nie należy tylko brać, ale i dawać.
ale po co ma pracować?Jedna frajerka go sponsoruje; druga oporządza na codzien. Zyc nie umierać.
A na serio: w naszej durnej kulturze jest powszechnie przyjęte ze dopóki człowiek się ''uczy'', to nie pracuje.
Pracy się szuka po studiach, potem bierze ślub i kredyt na 100 lat żeby kupić mieszkanie.Po bożemu.Wiec możesz się łudzić ze z Twojego chłoptasia kiedyś jeszcze się zrobi mężczyzna.
ale po co ma pracować?Jedna frajerka go sponsoruje; druga oporządza na codzien. Zyc nie umierać.
A na serio: w naszej durnej kulturze jest powszechnie przyjęte ze dopóki człowiek się ''uczy'', to nie pracuje.
Pracy się szuka po studiach, potem bierze ślub i kredyt na 100 lat żeby kupić mieszkanie.Po bożemu.Wiec możesz się łudzić ze z Twojego chłoptasia kiedyś jeszcze się zrobi mężczyzna.
Kurczę, to może tylko ja zostałem wyrzucony za burtę na głęboką wodę i inaczej patrzę na świat.. Czasem zazdroszczę kolegom takiego życia.. ale z drugiej strony, to nie rozumiem takich ludzi, bez idei, bez perspektyw i tak lekko podchodzących do życia..
Niemniej jednak męczące jest to dla niej i powinna się zastanowić nad tym wszystkim.
zamieszkaliśmy razem żeby sie usamodzielnić , dorosnąć . Ale dorosłość to niee moja harówa a jego udawanie ze oddaje sie nauce .. ![]()
rozmowy kompletnie nic nic nic nie dają . Słowa obietnice nic nie warte
niewiem czy wspólne mieszkanie ma sens ..ale nie chce sprawiać mu przykrości ;/ bardzo mi na nim zależy
zamieszkaliśmy razem żeby sie usamodzielnić , dorosnąć . Ale dorosłość to niee moja harówa a jego udawanie ze oddaje sie nauce ..
rozmowy kompletnie nic nic nic nie dają . Słowa obietnice nic nie warte
niewiem czy wspólne mieszkanie ma sens ..ale nie chce sprawiać mu przykrości ;/ bardzo mi na nim zależy
Ale Ty mu żadnej krzywdy nie zrobisz, może facet się ogarnie trochę w końcu!
9 2013-12-07 22:37:41 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2013-12-07 22:38:06)
zamieszkaliśmy razem żeby sie usamodzielnić , dorosnąć .
To tak trochę od dXXXy strony.Chyba najpierw wartaloby zacząć na siebie zarabiać a potem wspólnie zamieszkać...
Nie chce Cie dołować Droga Koleżanko, ale jesteś perfekcyjnym materiałem na przyszłą frustratkę z gatunku ''myślałam ze on się zmieni''.Koles jest jaki jest.Akceptujesz to albo nie. Myślisz ze gadaniem zmienisz podejście dorosłego człowieka do życia?
Poprzytakuje, poobiecuje, żebyś się zamknęła i żeby mógł wrócić do kompa.
niebieskicienkopis napisał/a:zamieszkaliśmy razem żeby sie usamodzielnić , dorosnąć .
To tak trochę od dXXXy strony.Chyba najpierw wartaloby zacząć na siebie zarabiać a potem wspólnie zamieszkać...
Nie chce Cie dołować Droga Koleżanko, ale jesteś perfekcyjnym materiałem na przyszłą frustratkę z gatunku ''myślałam ze on się zmieni''.Koles jest jaki jest.Akceptujesz to albo nie. Myślisz ze gadaniem zmienisz podejście dorosłego człowieka do życia?
Poprzytakuje, poobiecuje, żebyś się zamknęła i żeby mógł wrócić do kompa.
Tylko że ja zarabiam na swoje utrzymanie, pracuje i nie wyobrażam sobie żeby mialo być inaczej. Przeprowadziliśmy sie do większego miasta bo on uważał że też coś znajdzie .. no to ok , czas mija a pracy nie ma tylko spanko do 12 gry na komputerku i jakiś wykładzik od czasu do czasu .
Przecież nie może być do końca życia na utrzymaniu mamusi?????
Przecież nie może być do końca życia na utrzymaniu mamusi?????
Niestety może...Przejrzyj sobie watki w dziale relacje z rodzina.
Nie chce Cie dołować Droga Koleżanko, ale jesteś perfekcyjnym materiałem na przyszłą frustratkę z gatunku ''myślałam ze on się zmieni''.Koles jest jaki jest.Akceptujesz to albo nie.
Zgadzam się. Gdyby miał się zmienić to już przed zamieszkaniem znalazłby pracę. Na ostatnim roku studiów nie ma dużo roboty, a taka sytuacja jak teraz powinna solidnie uderzać w jego męskie ego... o ile coś takiego ma. ![]()
A to wszystko z wygodnictwa. W naszym kochanym kraju jest stanowczo za dobrze. Przecież lepiej jak to kobieta pracuje, a facet może dnie spędzać przed kompem czy z kuplami i mieć wszystko gdzieś. Przecież uczucia, potrzeby, marzenia drugiej osoby się nie liczą.
Moim zdaniem to sama obecność kobiety w życiu sprawia, że o pewnych kwestiach myśli się inaczej - bardziej odważnie, zdecydowanie i jednocześnie odpowiedzialnie. Przy wspólnym mieszkaniu to już w ogóle. A ten znalazł sobie drugą mamusię i zadowolony ![]()
Moim zdaniem to sama obecność kobiety w życiu sprawia, że o pewnych kwestiach myśli się inaczej - bardziej odważnie, zdecydowanie i jednocześnie odpowiedzialnie. Przy wspólnym mieszkaniu to już w ogóle. A ten znalazł sobie drugą mamusię i zadowolony
Oczywiście, że sprawia, ale jej Pan widocznie należy do gatunku twardogłowych i nie rozumie. Ma tyle wspólnego z prawdziwym facetem co Nescafe z Kopi Luwak.
16 2013-12-08 02:25:43 Ostatnio edytowany przez mefju (2013-12-08 02:26:05)
A na serio: w naszej durnej kulturze jest powszechnie przyjęte ze dopóki człowiek się ''uczy'', to nie pracuje.
Pracy się szuka po studiach, potem bierze ślub i kredyt na 100 lat żeby kupić mieszkanie.Po bożemu.Wiec możesz się łudzić ze z Twojego chłoptasia kiedyś jeszcze się zrobi mężczyzna.
Przepraszam bardzo, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, bo ja np pracuję, zarabiam, do tego uczę się, właśnie planuję kupno mieszkania/domu, chcę oświadczyć się mojej dziewczynie, która też pracuje i się uczy, a w jakiejś tam przyszłości chciałbym mieć dzieci, bo czuję, że powoli zbliża się moment iż mam ochotę po powrocie z pracy pobawić się trochę z dzieckiem pójść z nim na plac zabaw, iść na spacer z dzieckiem i narzeczoną/żoną i w ogóle. Wtedy już jest trochę inne życie - chociaż może nie ma takiej swobody, ale jednak coś trzeba robić dla swoich bliskich ![]()
Nie dobrze jest wszystkich z góry oceniać ![]()
17 2013-12-08 02:45:51 Ostatnio edytowany przez ego82 (2013-12-08 02:47:00)
W naszym kochanym kraju jest stanowczo za dobrze. Przecież lepiej jak to kobieta pracuje, a facet może dnie spędzać przed kompem czy z kuplami i mieć wszystko gdzieś.
W naszym "kochanym kraju" nie jest stanowczo za dobrze, wręcz przeciwnie. Nie wiem skąd wysunąłeś taki wniosek? Twój obraz faceta w PL też wydaje się być nie do końca prawdziwy -- negowanie całej płci męskiej na podst. kilku nieokreślonych bliżej przypadków. Poza tym nie każda kobieta pracuje (z różnych względów), i często bywa tak, że jak pracuje, to dlatego że chce.
Alez po co gadac, po co negocjowac, przekonywać? Jemu jest tak dobrze i nie widać, żeby planował coś zmienić.
Ty, autorko, powściągnij swoje domowo-macierzyńskie instynkty do czasu znalezienia mężczyzny, a teraz skup się na skutecznym pokazaniu drzwi temu chłoptasiowi. Bo swoją drogą Ty już masz dziecko...
Jak go namówić do kroku dalej ? ;( stoimy w miejscu .......
Za późno.
Powinien się ogarnąć przed wspólnym zamieszkaniem, żebyś mu nie uciekła.
Teraz to raczej wymiana na inny model albo terapia szokowa, która będzie trudniejsza niż wcześniej.