netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

7 odpowiedzi2 998 wyświetleńzałożony przez Zdesperowana21CHAN, 28.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Witam,mam 21 lat od zawsze mialam problemy z nauka, zawieraniem znajomosci, rozmowa z facetami i ogolnie z samoocena. Mam te cale 21 lat nigdy nie mialam chlopak
( boje sie zaangazowac, jak bylam zapraszana na randke odmawialam ze strachu).
W szkole bylam cieka w nauce. Dlatego uwazam ze jestem glupia. Teraz pracuje, smieja sie ze mnie i przezywaja ( niby w zartach ale strasznienie to boli) przyznam jestem w pracy powolna bo boje sie ze cos zawale i za to ze robie powoli mi sie ovrywa staram sie a nie wychodzi. Mam niby jednego przyjaciela ale nie odczowam ze nim jest.
Narazie tyle jak znajde czas na komputer to sie rozpisze.

2

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Po pierwsze i najważniejsze to masz TYLKO 21 LAT. 3 lata temu też tyle miałem smile
Po drugie wszystkie Twoje problemy biorą się z braku pewności siebie i na dzień dobry trzeba to sobie uświadomić.
Po trzecie też byłem cienki w nauce. Przypominam sobie sytuacje w której miałem na 1 półrocze 11 jedynek na czysto a w drugim 5 na czysto. W czerwcu poszedłem zaliczać z 2 kolegami na 2. I udało się. Przy tej okazji pozdrawiam mojego Pana od chemii hehe
Poza tym przechodząc do sedna to byłem w bardzo podobnej sytuacji. Krążyło coś między depresją. Koledzy? Taaa jak coś trzeba było.
Siedzenie w pokoju nic nie dawało,a było jeszcze gorzej,jakby świat się na mnie uwziął.
Wtedy moja droga postanowiłem coś zmienić. Uznałem,że lepiej jest coś zmienić niż nic nie robić i staczać się.
Nigdy nie byłem pewny siebie,a postanowiłem to zmienić.
Zacząłem od uzmysłowienia sobie,że rzeczywiście było źle i że teraz może być tylko lepiej.

Zacząłem poszukiwać informacji jak stać się bardziej otwartym,a nie na każdy telefon z nieznajomego numeru trząść gaciami.
Nie będę pisał po kolei,tylko przejdę do rzeczy.
Nigdy nie wierzyłem i nigdy nie wierzę w Kościół jakikolwiek. Wierzę jednak,że jest ktoś na "górze" kto nad nami czuwa i chce naszego dobra. Choćbym miał 1,30 wzrostu i 60kg to oni się na to nie patrzą. Nic jednak nie zrobią wbrew Tobie. Trzeba ich poprosić. Poszukaj sobie w necie np. nagrań do aniołów.
Po drugie jak uznałem i UWIERZYŁEM ,że nie jestem sam i ktoś mnie kocha mimo to co robię i kim jestem już było lepiej,ale nie na tyle,abym był zadowolony. Zacząłem medytować,ściągnąłem sobie muzykę relaksacyjną i próbowałem patrzeć na siebie z perspektywy osoby trzeciej. Co robię źle? Co mogę zmienić? Dlaczego jest jak jest? Zacząłem w ten sposób odbudowywać psychikę. Trochę to oczywiście trwało i nie jest to jak machnięcie różdżką,ale dałem radę.
Następnie uznałem całe swoje życie jak swoistą szkołę życia. Moje motto w życiu (poza,ale mnie się nie chce smile ) to traktuj życie jakby jutro miało się skończyć. Przecież nic złego Ci się nie stanie jak staniesz się pewniejsza siebie. Uwierz w to,że ktoś - na forach nie mówi się o nich aniołowie, tylko przewodnicy duchowi są cały czas przy Tobie i Cię wspierają. Nie po to jesteś na Ziemi,aby cały czas "leżeć i nic nie robić". Jest bardzo wiele książek poświęconej tej tematyce,wiele for i filmów. Ja osobiście na dzień dzisiejszy z chłopczyka,który bał się stanąć w grupie z innymi,bo uznawał się za gorszego , który uważał że nic mu się w życiu nie należy zmieniłem się na faceta z charakterem, jestem pewny siebie. Zmieniłem podejście do życia.Staram się żyć zgodnie z własnym sumieniem. Nagle pojawili się dobrzy przyjaciele,sprawy zaczęły się same układać. To co kiedyś wydawało się nie do przeskoczenia, dziś jest tylko małym murkiem.

Reasumując:
MUSISZ ZMIENIĆ PODEJŚCIE DO SIEBIE.Musisz uświadomić sobie,że JESTEŚ KIMŚ,a nie nikim.

P.S
Gdybyś Ty widziała kiedyś moje problemy z rozmowami z kobietami.... Brrrr aż się śmiesznie robi smile
Dasz radę.
Poza tym mnie np. nikt nie zaprosił na randkę.... Może kiedyś któraś się przełamie hehe.

3

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

4

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Myślę, że na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni czas i próbując poganiać, życie nie zdziałamy nic dobrego. Osiągnęłaś, wiele tego czego inni nie osiągnęli jak skończenie szkoły, zdobycie pracy, jakieś życie na poziomie.

5

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

6

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

No jak mam sie odwierac sama z siebie nie potrafie. I pozatym najwiekszy problem.mam z tym ze nie wiem kim jestem nie potrafiem odnalesc prawdziwej siebi. Nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi i ogolnie to jestem osoba nudna nie mam zadnego hobby bo zazwyczaj to co mnie interesuj jest platne dlatego tak siedze sama w 4 scianach

7

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
Zdesperowana21CHAN napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

No jak mam sie odwierac sama z siebie nie potrafie. I pozatym najwiekszy problem.mam z tym ze nie wiem kim jestem nie potrafiem odnalesc prawdziwej siebi. Nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi i ogolnie to jestem osoba nudna nie mam zadnego hobby bo zazwyczaj to co mnie interesuj jest platne dlatego tak siedze sama w 4 scianach

Nikt z nas nie jest nudny, każdy jest w mniejszym, lub większym stopniu ciekawy. Czasami cechy te są głęboko ukryte w nas samych. Przynajmniej ja tak uważam.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026