Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Witam,mam 21 lat od zawsze mialam problemy z nauka, zawieraniem znajomosci, rozmowa z facetami i ogolnie z samoocena. Mam te cale 21 lat nigdy nie mialam chlopak
( boje sie zaangazowac, jak bylam zapraszana na randke odmawialam ze strachu).
W szkole bylam cieka w nauce. Dlatego uwazam ze jestem glupia. Teraz pracuje, smieja sie ze mnie i przezywaja ( niby w zartach ale strasznienie to boli) przyznam jestem w pracy powolna bo boje sie ze cos zawale i za to ze robie powoli mi sie ovrywa staram sie a nie wychodzi. Mam niby jednego przyjaciela ale nie odczowam ze nim jest.
Narazie tyle jak znajde czas na komputer to sie rozpisze.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Po pierwsze i najważniejsze to masz TYLKO 21 LAT. 3 lata temu też tyle miałem smile
Po drugie wszystkie Twoje problemy biorą się z braku pewności siebie i na dzień dobry trzeba to sobie uświadomić.
Po trzecie też byłem cienki w nauce. Przypominam sobie sytuacje w której miałem na 1 półrocze 11 jedynek na czysto a w drugim 5 na czysto. W czerwcu poszedłem zaliczać z 2 kolegami na 2. I udało się. Przy tej okazji pozdrawiam mojego Pana od chemii hehe
Poza tym przechodząc do sedna to byłem w bardzo podobnej sytuacji. Krążyło coś między depresją. Koledzy? Taaa jak coś trzeba było.
Siedzenie w pokoju nic nie dawało,a było jeszcze gorzej,jakby świat się na mnie uwziął.
Wtedy moja droga postanowiłem coś zmienić. Uznałem,że lepiej jest coś zmienić niż nic nie robić i staczać się.
Nigdy nie byłem pewny siebie,a postanowiłem to zmienić.
Zacząłem od uzmysłowienia sobie,że rzeczywiście było źle i że teraz może być tylko lepiej.

Zacząłem poszukiwać informacji jak stać się bardziej otwartym,a nie na każdy telefon z nieznajomego numeru trząść gaciami.
Nie będę pisał po kolei,tylko przejdę do rzeczy.
Nigdy nie wierzyłem i nigdy nie wierzę w Kościół jakikolwiek. Wierzę jednak,że jest ktoś na "górze" kto nad nami czuwa i chce naszego dobra. Choćbym miał 1,30 wzrostu i 60kg to oni się na to nie patrzą. Nic jednak nie zrobią wbrew Tobie. Trzeba ich poprosić. Poszukaj sobie w necie np. nagrań do aniołów.
Po drugie jak uznałem i UWIERZYŁEM ,że nie jestem sam i ktoś mnie kocha mimo to co robię i kim jestem już było lepiej,ale nie na tyle,abym był zadowolony. Zacząłem medytować,ściągnąłem sobie muzykę relaksacyjną i próbowałem patrzeć na siebie z perspektywy osoby trzeciej. Co robię źle? Co mogę zmienić? Dlaczego jest jak jest? Zacząłem w ten sposób odbudowywać psychikę. Trochę to oczywiście trwało i nie jest to jak machnięcie różdżką,ale dałem radę.
Następnie uznałem całe swoje życie jak swoistą szkołę życia. Moje motto w życiu (poza,ale mnie się nie chce smile ) to traktuj życie jakby jutro miało się skończyć. Przecież nic złego Ci się nie stanie jak staniesz się pewniejsza siebie. Uwierz w to,że ktoś - na forach nie mówi się o nich aniołowie, tylko przewodnicy duchowi są cały czas przy Tobie i Cię wspierają. Nie po to jesteś na Ziemi,aby cały czas "leżeć i nic nie robić". Jest bardzo wiele książek poświęconej tej tematyce,wiele for i filmów. Ja osobiście na dzień dzisiejszy z chłopczyka,który bał się stanąć w grupie z innymi,bo uznawał się za gorszego , który uważał że nic mu się w życiu nie należy zmieniłem się na faceta z charakterem, jestem pewny siebie. Zmieniłem podejście do życia.Staram się żyć zgodnie z własnym sumieniem. Nagle pojawili się dobrzy przyjaciele,sprawy zaczęły się same układać. To co kiedyś wydawało się nie do przeskoczenia, dziś jest tylko małym murkiem.

Reasumując:
MUSISZ ZMIENIĆ PODEJŚCIE DO SIEBIE.Musisz uświadomić sobie,że JESTEŚ KIMŚ,a nie nikim.

P.S
Gdybyś Ty widziała kiedyś moje problemy z rozmowami z kobietami.... Brrrr aż się śmiesznie robi smile
Dasz radę.
Poza tym mnie np. nikt nie zaprosił na randkę.... Może kiedyś któraś się przełamie hehe.

3

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Jeśli wszyscy wokół Ci kadzą, zważ, byś nie został zaczadzony

4

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Myślę, że na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni czas i próbując poganiać, życie nie zdziałamy nic dobrego. Osiągnęłaś, wiele tego czego inni nie osiągnęli jak skończenie szkoły, zdobycie pracy, jakieś życie na poziomie.

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?
Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

No jak mam sie odwierac sama z siebie nie potrafie. I pozatym najwiekszy problem.mam z tym ze nie wiem kim jestem nie potrafiem odnalesc prawdziwej siebi. Nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi i ogolnie to jestem osoba nudna nie mam zadnego hobby bo zazwyczaj to co mnie interesuj jest platne dlatego tak siedze sama w 4 scianach

Odp: Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...
Zdesperowana21CHAN napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
ogia napisał/a:

Słuchaj, tak jak powyżej masz dopiero 21 lat. I masz pracę, a wiele osób jej nie ma więc to też znaczy, ze cos osiągnęłaś.
Nie bój się otwierac na nowe osoby, to nieśmiałość sama przeminie.

Nieśmiałość sama z siebie nie przeminie (tak przynajmniej uważam). Trzeba jej w tym pomóc odpowiednimi działaniami.

No jak mam sie odwierac sama z siebie nie potrafie. I pozatym najwiekszy problem.mam z tym ze nie wiem kim jestem nie potrafiem odnalesc prawdziwej siebi. Nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi i ogolnie to jestem osoba nudna nie mam zadnego hobby bo zazwyczaj to co mnie interesuj jest platne dlatego tak siedze sama w 4 scianach

Nikt z nas nie jest nudny, każdy jest w mniejszym, lub większym stopniu ciekawy. Czasami cechy te są głęboko ukryte w nas samych. Przynajmniej ja tak uważam.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Szkola. Znajomi. Praca. Beznadziejna...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018