Witam
Postaram sie w miarę zwięźle opisać o co mi chodzi....
Otóż kilka miesięcy temu po studiach rozpoczęłam prace i tam poznałam faceta kolege .... Ja jestem osobą z natury dosyć nieśmiałą i cięzko mi przychodzi mówiąc wprost "podryw"
Postanowiłam więc napisac do niego na fb bo najprościej .... No i odpisał !!!!! Ale okazało sie ze ma dziewczyne więc chciałam się wycofać zanim sie zorientował ze to kto pisze ale nie odpuścił i tak sie zaczęło pisanie po kilka godzin dziennie rozmowy o wszystkim i o niczym... No i od słowa do słowa wyszło tak ze wiem ze on by chciał czegoś więcej ale wiadomo chyba o co chodzi... Wiem że niektórzy pewnie zaraz mnie okrzyczą że przecież on kogos ma itd... ale ja sie nie narzucałam z poczatku on wychodził z inicjatywa rozmów.... I powiem szczerze w "realu" mielismy mały kontakt zresztą on był tak jakby niesmiały i poza fb mało gadalismy ale to nie przeszkodziło mi zauroczyc się w nim. Moje życie generalnie kręci się wokól tego i nie wiem czy sie z nim spotkać czy mu powiedziec o tym jak ja to czuje i po prostu skończyć ta znajomość??? Wiem że może to głupie alee naprawde nie wiem co dalej:( Meczę się z tym strasznie....