Ostatnio spotykam się ze sporym zainteresowanie za strony innych mężczyzn. Jeśli zaczepia ktoś na ulicy, to nie ma problemu, zawsze można podziękować za zainteresowanie, komplement, ale wytłumaczyć, że jest się w związku lub po porostu brakiem czasu. Tu też jest jasny komunikat za strony drugiej strony co do przyczyny zaczepki. Niestety mam problem z wyczuciem tego u znajomych, kolegów ze studiów, osobami z którymi jakoś obcuję. Jeśli z kimś takim pisze nie jestem wylewna, raczej luźno rozmawiam na określony neutralny temat, lubię z tymi osobami przebywać, są miłe. Jeśli zaczynają się pojawiac nadmiar komplementów itp nie wiem czy to odebrać juz jako jakieś zainteresowanie czy to moja nadinterpretacja. Jak delikatnie zasugerować, że nie jest się zainteresowanym, ale nie w sposób bezpośredni ( bo nie rozróżniam relacji czysto koleżeńskich od już jakiegoś zaintereoswania mną, jako dziewczyną)?
Podobne tematy
anna9876 przez wiele lat miałam ten sam problem co Ty; byłam tak naiwna, iż myślałam że faceci przyjaźnią się ze mną bezinteresownie
W dodatku nie przyszło mi do głowy, by zakończyć tego typu akcje- tu brała górę moja ciekawość i próżność.
Aż nadeszła godzina zero
Sposób? Sama zachowuj się jak kumpela i NIC więcej. Nie pozwalaj na długie uściski, czy jakieś niekontrolowane całusy itede.
Jeśli non stop słyszysz komplementy, można załatwić to żartem. Ja stosuję go również: "Ty się chyba wychowałeś na południu Grecji/Italii/Hiszpanii
" .
Jeśli sama nie będziesz w to "brnęła" to i będziesz wysyłać odpowiednie sygnały.
..... Jak delikatnie zasugerować, że nie jest się zainteresowanym, ale nie w sposób bezpośredni ( bo nie rozróżniam relacji czysto koleżeńskich od już jakiegoś zaintereoswania mną, jako dziewczyną)?
Wybacz, ale skoro nie rozróżniasz, po co cokolwiek sugerować? Jakiś generator problemów się załącza?
anna9876 napisał/a:..... Jak delikatnie zasugerować, że nie jest się zainteresowanym, ale nie w sposób bezpośredni ( bo nie rozróżniam relacji czysto koleżeńskich od już jakiegoś zaintereoswania mną, jako dziewczyną)?
Wybacz, ale skoro nie rozróżniasz, po co cokolwiek sugerować? Jakiś generator problemów się załącza?
Nie, po porostu miałam już stytuację, że ktoś się wkręcił, jak to traktowałam jako zwykłą zanjomość, facet stwierdzał, że się wygłupił, po znajomości - nie chcę do tego dopuszczać.
Catwoman, dzięki
pomogłaś