Witam, otóż od jakiegoś miesiąca męczą mnie moje sny, mam 2-3 sny w ciągu nocy i jest do dla mnie już bardzo uciążliwe.( nie są to koszmary tylko normalne i dziwne sny ), przebudzam się przestraszona, a w dzień jestem zmęczona i niewyspana, nie oglądam żadnych filmów wieczorem, piłam melise wieczorami ale nic to nie dało, miałam już przez parę dni różne sny, ale nie przez miesiąc. Może tylko histeryzuję? może ktoś ma podobny problem do mojego? lub ma ktoś jakieś porady itp? dodam też, że cierpię na lekką depresję. Dziękuje z góry.
Podobne tematy
Śpię, spokojnie, w łóżku, obok mój chłopak, jest mi dobrze. Nagle czuję jak coś z całej siły siada na moją klatkę piersiową, duszę się, nie potrafię się ruszyć, jestem coraz słabsza i przestraszona, boję się otworzyć oczy, bo wiem że coś zobaczę. Budzę się w krzyku i panice. Budzę się? Nie wiem czy się budzę, czy śnię na jawie, bo tego nie jestem w stanie opisać. Boję się zasypiać i zostawać sama w domu. Teraz nawet dniami. Popadam w paranoję.
Katatonia: myślę że wchodziłaś w pierwszy etap OBE , nie znam się na tym za dobrze ! ale niestety mnie też to dotknęło, straszne uczucie prawda? mnie też coś dusiło, mówiłam a nie słyszałam swojego głosu, chciałam się poruszyć , a byłam sparaliżowana. Po chwili się obudziłam, i byłam tak przerażona, nie wiedziałam co myśleć. Rano poszperałam w google, i wszystko było jasne
Od tej pory nie śpie na plecach
i jest ok ! poczytaj o tym , bo ja już nie pamiętam, i w sumie nie chce, im mniej o tym myśle tym lepiej.. ciesz sie że masz chłopaka obok, ja bym się mniej bała wtedy. Przy mnie niestety nikogo nie ma. Pozdrawiam
Ze snami u mnie też problemy,przeważnie śniły się tragedie i jakieś głupoty przeplatane wydarzeniami z minionego dnia.Ostatnio natomiast zaczęłam mieć dosyć specyficzne sny.Śni mi się na przykład że siadam na łóżku trzymając telefon w ręce po czym budzę się już w pozycji siedzącej i o dziwo telefon w ręce też jest ![]()
Mnie pomagał Atarax ale dokładnie on. Około półtorej roku bez leków budziłem się o 6 rano. Trzęsły mi się ręce i wnętrzności to był koszmar. Telepało mnie cały czas. Dopiero w niebywałym nasileniu poszłam do lekarza, potem psychiatra dał antydepresanty. Mało brakowało do samobójstwa to był moment w którym myśli o śmierci były jedynym ukojeniem, znikł strach wszystko było nie istotne. Po odstawieniu antydepresantów przestałam odwiedzać Panią psychiatrę (nie polecam nikomu pójścia moją drogę). Kolejny leżak przepisał właśnie ten lek. Przestałam rzygać, potem zacząłem przedawkowywać ale jakoś się opamiętałam. Minęło bardzo wiele czasu, myśłaam że jestem uzależniona... Ale potem trochę się polepszyło i dzisiaj borę go sporadycznie raz na jakiś czas pomaga bardzo. Nie wiem czy to komuś pomoże ale mam nadzieję że jakoś pomoże, z choroby można wyjść nawet takiej.
O łał, a ja myślałam, że mam problemy ze spaniem.
dobrze jest przed spaniem się głęboko zrelaksować. wziąć gorącą kąpiel, pogadać o pierdołach z przyjaciółką albo pomalować sobie paznokcie oglądając coś fajnego. Pomagają też wizualizacje. Wyobrażanie sobie ze tej nocy będziemy spać smacznei i głęboko. To działa na pod śwadomość i pomaga. Ale trzeba trochę poćwiczyć.