Znamy się od roku, ale dopiero od kilku miesięcy mamy kontakt - zostaliśmy poniekąd zeswatani przez znajomych. Od półtora miesiąca jesteśmy razem. Na tę chwilę muszę powiedzieć, że to bardzo przyzwoity mężczyzna (starszy ode mnie, ma 28 lat, ja 23), który o mnie dba, i dobrze mnie traktuje. Do pewnego momentu wszystko działo się stopniowo - dozowałam to, na co było mu wolno, na co nie. Seks był dla mnie bardzo odległą perspektywą. Niestety, przy okazji mojego drugiego nocowania u niego (pierwszy raz, również po imprezie, ale do niczego nie doszło), z mojej inicjatywy uprawialiśmy seks. Potem wszystko poszło już falowo - zaczęłam u niego regularnie nocować.
Cały czas biję się z myślami, że pozbawiłam go możliwości zdobywania, którą dałam mu na początku. Nie musi się już starać, bo wszystko dostał, wie, że lubię u niego nocować, i często to robię (w sumie to ja to inicjuję - wcześniej zdarzało mi się odrzucić jego zaproszenie pójścia z nim na jakaś imprezę, a teraz sama mu się pcham). Zabiłam tę magię, która była na początku - zwykły dotyk dawał dreszcze, a wszystko inne było tajemnicą. Już nie łapie mnie za rękę (to podobno zachowanie bardzo nie w jego stylu, a mimo to robił to na początku). Kiedy powiedziałam, że ani myślę o małżeństwie, stwierdził tylko, że "zmienię zdanie".
Do tego muszę dorzucić fakt, że zdarzało mi się przy nim upić (do tej pory nigdy w życiu się nie upijałam - rzadko piłam alkohol). Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że postanowiłam podświadomie pokazać mu się z najgorszej możliwej strony, która w gruncie rzeczy nie jest prawdziwa... Ostatnio też byłam sprawcą dość nieprzyjemnej sytuacji (nie chcę wdawać się w szczegóły, ale są w to "zamieszani" jego znajomi, u których obawiam się, że jestem przez to skreślona).
On jest pierwszym, na którym tak naprawdę mi zalezy, i chyba dlatego tak dokładnie zaczęłam wszystko analizować. Póki tego nie robiłam było dobrze. Boję się, że w końcu mnie zostawi. Nie wiem co robić - jak pozbyć się tych myśli - albo może po prostu zakończyć ten związek (o ile będę potrafiła)?