Hej
szukałam podobnego tematu, ale albo za słabo szukałam albo go nie ma... Mimo wszystko będę wdzięczna za jakiekolwiek rady i odpowiedzi ![]()
ZACZYNAM ![]()
Jestem w nowej pracy już jakieś 3 miesiące...chodzi o to, iż w tej pracy jest dwóch facetów Maciek i Dorian.
1)Na początku Maciek rozmawiał ze mną jak był u koleżanek z którymi szybko złapałam kontakt, ale zauważyłam, że od jakiś prawie 3 tyg. przychodzi do mnie bez względu na to czy jestem sama czy z koleżankami(chociaż jest częściej jak jestem sama...). On jest naprawde fajny, nawet zauważyłam, że jak rozmawiamy to non stop patrzy mi w oczy poza tym pyta się kiedy mam wolne pracy żeby na kawe pójść, itp. raz powiedziałam, że mnie plecy bolą to zaproponował mi masaż i go zrobił, odwiózł mnie do domu, później dał mi poprowadzić swoje auto na którym ma hopla...i właśnie się tak zastanawiam co mogę rozumieć pod jego zmiana nastawienia względem mnie...
Natomiast ten drugi, jak go nazwałam Dorian- to zaczęłam z nim rozmawiać całkiem od niedawna za sprawą mojej koleżanki z pracy. Co jest w tym dziwnego? Otóż ten facet jest naprawdę przystojny, miły i taki pomocny, cos po prostu ma że mnie do niego ciągnie, ale jest mały problem on jest skory do rozmów tylko przy tej właśnie koleżance, bo kiedy jesteśmy sam na sam kończy się tylko na usmiechach i przywitaniu...a kiedy jest ona to rozmawia ze mną normalnie.
Każdy z nich ma to coś, bo mnie do nich ciągnie i nie wiem co robic, bo mam problem z ich rozszyfrowaniem...
Moje pytanie do was: Co myśleć o tym pierwszym i co zrobić żeby ten drugi zachowywał się w sytuacji sam na sam tak jak przy koleżance...?
P.S.: Wiem, że pisze nie spójnie, ale chciałam w miare krótko...poza tym to mój debiut na jakichkolwiek forach dyskuyjnych, proszę o wyrozumiałość ![]()