Mój chłopak przeprowadził się ze mną do mojego rodzinnego miasta. Problem jest w tym, że ja mam bardzo mało znajomych, a on tu nie zna nikogo. I popadł w depresję... studiuje dziennie i mieszka w akademiku, jest bardzo komunikatywny, ale niezwykle trudno kogoś poznać bliżej, bo wszyscy zamiast pogłębiać realne znajomości siedzą w internecie... taki sztuczny świat. A chłopak mój dostaje depresji z samotności... Co robić??
Podobne tematy
Przeczytałam twój wątek "Awans? Nie, dziękuję".
Chyba masz ciągoty do zbawiania świata, przy czym jednocześnie przeraża cię ten świat.
Jeżeli twój chłopak mieszka w akademiku, to nie wierzę, by miała problem z poznaniem ludzi. Może od moich czasów zwyczaje się zmienił, ale nie uwierzę, że aż tak dramatycznie, by osoba towarzyska, komunikatywna, młoda, studiująca nie mogła zaprzyjaźnić się ani z nikim w akademiku, ani na uczelni, ani w nowym mieście.
Owszem, tylko że to jest kwestia czasu. Niestety dłuższego czasu. Sam studiowałem na podobnym kierunku na innej uczelni przez roki nikogo wtedy nie poznałem, ale miałem chociaż starych znajomych, do których mogłem gębę otworzyć. I rodzinę niedaleko. A on, oprócz mnie, nie ma nikogo i robi się coraz bardziej zdepresjonowany.
Może spróbujcie RAZEM poznać nowe osoby, np. zapisać się na jakieś zajęcia z dziedziny, która Was interesuje? Nawet jeśli nie nawiążecie trwałych przyjaźni, to chociaż wyjdziecie raz, dwa razy w tygodniu do ludzi.
tyui, poza tym nie przesadzaj, ze wszyscy siedza w necie - to tylko ułamek ludzkich kontaktow. Nie martw sie tak bardzo o chlopaka, zastanow sie raczej troche nad sobą i ewentualną wlasną depresją..
Sorry jeśli coś pomieszałam,ale czy ty to Ona czy On?
Bo w temacie avans jesteś On a tu Ona?
Pozdrawiam
Tu też jest "on" ![]()
Tu też jest "on"
To trochę słabo, bo znowu wychodzi na to, że ci czuli, troskliwi faceci są już zajęci... przez innych facetów.
On i on ![]()
Sęk w tym, że po przeprowadzce jesteśmy ciągle razem i razem i razem i coraz mniej mi się to podoba. Ja jestem osobą o dość skromnych potrzebach społecznych, a on wręcz przeciwnie, zaczyna mnie drażnić to, że ciągle gadamy i bez przerwy się spotykamy. Zwłaszcza, że ja mam też innych znajomych, z którymi wypadałoby spędzić trochę czasu.
Niestety sezon rolkarski jest już zamknięty, a ze względu na przeprowadzkę nie stać nas obecnie na żadne inne hobby ![]()
I doopa, pojechał do domu na święta i teraz nie chce wracać, tylko chce, żebym ja do niego pojechał
bo mu dobrze w rodzinnym mieście.