netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Małomówność - przez to brak znajomych

21 odpowiedzi11 433 wyświetleniazałożony przez Kasseni, 11.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Małomówność - przez to brak znajomych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Małomówność - przez to brak znajomych

Czasem przydałby się ktoś z kim można posiedzieć, pogadać, ponarzekać, wyjść gdzieś, lub ponudzić się smile
Mam kilka znajomych, ale znajomość z nimi ogranicza się do: "cześć, co słychać? Wszystko dobrze, po staremu".
Nie mam żadnej koleżanki, nikogo z kim można porozmawiać o wszystkim i niczym.
Przez brak takiej osoby czuje się samotna.

Jestem nieśmiała, małomówna, mam problemy z nawiązywaniem kontaktów, problemy w prowadzeniu rozmowy.
Przez internet, smsy jakoś jeszcze idzie, chociaż z czasem też już nie wiem o czym rozmawiać, ale tak na żywo lub rozmowa telefoniczna wygląda koszmarnie, po prostu cisza z mojej strony, odpowiadam tylko na pytania i to zwięźle.

Przez internet poznałam kilka osób z którymi się spotkałam, ale znajomości szybko się urywały, osoby te nie chciały kontynuować znajomości ze mną. Jedynym wyjątkiem był mój były.

Mam 4 letniego synka, niby proste by było np. na placu zabaw podejść do innej mamy i jakoś zagadać, ale nigdy nie miałam tyle śmiałości, zawsze było to dla mnie bardzo trudne.
Może przez to że prawie całe życie nie miałam żadnej koleżanki, przez co nie wiem o czym rozmawiać z innymi, zawsze myślę że powiem coś nie tak (co się czasem kiedyś zdarzało), nie potrafię nawiązywać znajomości, ciężko mi takie znajomości utrzymać.

Potrzebuję czasu żeby być bardziej otwarta, bardziej rozmowna.
Przez całe życie spotkałam tylko jedną osobę, której moja małomówność nie przeszkadzała. Byłam przez kilka lat w związku, z czasem stałam się bardziej rozmowna z nim, ale przy innych osobach cichutka.

A tak, miałam pecha, bo żadna inna osoba nie chciała mieć takiej koleżanki jak ja, większość wolała bardziej wygadane osoby, a nie taką cichutką, która rzadko kiedy się odzywa.

A czasem naprawdę przydałby się ktoś, żeby gdzieś wyjść, albo jak już wspomniałam na początku, chociaż żeby się razem ponudzić.
Chciałabym mieć komu się wyżalić, pogadać (nawet jeśli bym powiedziała tylko kilka słów, zawsze chętnie słucham).
Może zbyt wiele oczekuję?

Czy osoby którym czyjaś małomówność nie przeszkadza, naprawdę tak trudno spotkać, czy po prostu ja mam takiego pecha?

2

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Nie ma szans na to by choć troszkę zmienić Twoją małomówność? smile
Pozdrawiam

3

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Nie, niestety, próbowałam wiele razy, ale jakoś to jest silniejsze niż ja. Może też gdybym była bardziej śmiała, to jakoś by się udało to zwalczyć.
Po jakimś czasie staje się bardziej rozmowna, ale to sporo czasu mija, wiele dni, nawet tygodni, a wielu ludziom nie chce się tyle czekać, zazwyczaj wolą osoby z którymi mogą pogadać od razu, dlatego też ciężko nawiązać mi jakieś znajomości, i bardzo trudno je utrzymać.

4

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Kasseni napisał/a:

Nie, niestety, próbowałam wiele razy, ale jakoś to jest silniejsze niż ja. Może też gdybym była bardziej śmiała, to jakoś by się udało to zwalczyć.
Po jakimś czasie staje się bardziej rozmowna, ale to sporo czasu mija, wiele dni, nawet tygodni, a wielu ludziom nie chce się tyle czekać, zazwyczaj wolą osoby z którymi mogą pogadać od razu, dlatego też ciężko nawiązać mi jakieś znajomości, i bardzo trudno je utrzymać.

To trudne by być poznanym, gdy mało się mówi. Spotkania to jak rozmowa o pracę, przedstawiasz się wesoło, rozgadana, to masz szansę, jak milczek, to odpadasz. Sam nie jestem jakiś gadatliwy, ale zauważyłem, że jak się ma dobry nastrój, troszkę przestanie myśleć o tym, co wadą, to idzie lepiej. Na pewno masz wiele myśli, tylko problem jak to ubrać w słowa, jak to powiedzieć. Może zacznij od uśmiechu i zadawania pytań -to najprostsze. Nie musi się od razu udać, ale z czasem będzie lepiej.
Co lubisz robić w wolnej chwili?

5

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Też należę do grupy małomównych, niekontaktowych przy pierwszym spotkaniu i raczej wycofanych. I wiesz co, rzadko widzę by to komuś przeszkadzało. Ludzie lubią dużo mówić o sobie, nie przykładają dużej wagi do tego co ma im do przekazania druga osoba, więc jesteś skarbem. Wystarczą pytania i w zasadzie rozmowa się kręci. Tylko gadająca osoba musi być dla Ciebie fascynująca inaczej umrzesz z nudów. Z czasem, jak piszesz otworzysz się i może przełoży się Twoja otwartość na inne kontakty wink

6

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Hej wiesz co może to dziwne ale ja kiedy jestem dość długo sama w domu zaczynam gadać do kota, z przekonaniem że on mnie rozumie smile więc może idąc tym tropem rozmawiaj ze swoim synem, może i nie wszystko zrozumie, może nie odpowie ale ty po prostu gadaj, z czasem sama się przekonasz jak wiele będziesz mieć do powiedzenia. Potraktuj to jako taki trening przed rozmową z potencjalnym jeszcze "nieznajomym". następny krok: zaczep kogoś przypadkiem zapytaj o godzinę, drogę, cokolwiek, pochwal jego fryzurę, apaszkę, buty co ci się spodoba, przede wszystkim zwracaj uwagę na to co dzieje się wokół: nadchodzi wiosna, wszystko rozkwita, zauważaj, ciesz się tym... I uśmiech, nie zapominaj o uśmiechu - to połowa sukcesu smile

7

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Remi napisał/a:

Na pewno masz wiele myśli, tylko problem jak to ubrać w słowa, jak to powiedzieć. Może zacznij od uśmiechu i zadawania pytań -to najprostsze.

Problem też w tym że mam pusto w głowie, dosłownie nie wiem co powiedzieć, nie zawsze, ale często, myślę co powiedzieć i nic nie przychodzi mi do głowy.
Niby to takie proste, zadać jakiekolwiek pytanie, albo zacząć rozmowę od pogody, ale dla mnie jest ciężkie, zwłaszcza jeśli ta osoba stoi obok mnie. Przez internet, smsy to aż tak źle nie jest, bo potrafię zapytać o coś, np. jak minął dzień? Ale na żywo już bym miała jakieś opory żeby się zapytać o to. Np. pisząc smsy z bratową, jakoś rozmowa się toczy, ale jak ją widzę i mamy rozmawiać to już trochę trudniej, rzadko się widujemy, większość ludzi to by miała co opowiadać jakby po długim czasie kogoś spotkała, a u mnie jakaś blokada. Musiałabym z kimś spędzać trochę czasu, np. widywać tą osobę co kilka dni żeby jakoś bardziej się otworzyć.

Ale też dużo zależy od tej drugiej osoby. Zaprowadzając i odbierając dziecko z przedszkola, widzę te same osoby, ale jest tylko przywitanie się. Mi jest głupio coś zagadać, te osoby też nie zaczepią, wiec tym bardziej się wstydzę cokolwiek powiedzieć. Ale np. jedna nauczycielka, która czasem jest tam raz w tygodniu, czasem dwa, zdarza się że czekamy na tym samym przystanku, ona zaczepiła i rozmowa jakoś szła, nie było aż tak źle. Innym razem ona przyszła na przystanek i mówię do niej "ale dziś zimno", i też jakoś się rozmawiało, ja dużo nie mówiłam, ale znacznie więcej niż przy innych ludziach, przy których nawet bym się nie odważyła powiedzieć "ale dziś zimno".


fajka2 napisał/a:

Też należę do grupy małomównych, niekontaktowych przy pierwszym spotkaniu i raczej wycofanych. I wiesz co, rzadko widzę by to komuś przeszkadzało. Ludzie lubią dużo mówić o sobie, nie przykładają dużej wagi do tego co ma im do przekazania druga osoba, więc jesteś skarbem. Wystarczą pytania i w zasadzie rozmowa się kręci. Tylko gadająca osoba musi być dla Ciebie fascynująca inaczej umrzesz z nudów. Z czasem, jak piszesz otworzysz się i może przełoży się Twoja otwartość na inne kontakty wink

To chyba ja mam takiego pecha, że nie spotykam takich ludzi którym by to nie przeszkadzało, zdarzył się jeden człowiek któremu to nie przeszkadzało.

Raczej się nie przełoży na inne kontakty, bo jak przy jednej osobie staję się bardziej rozmowna, tak przy drugiej jakby wszystko od początku, czyli cichutka jestem i nie wiem co mówić, zbyt nieśmiała żeby się odezwać.

Nieszka napisał/a:

więc może idąc tym tropem rozmawiaj ze swoim synem, może i nie wszystko zrozumie, może nie odpowie ale ty po prostu gadaj, z czasem sama się przekonasz jak wiele będziesz mieć do powiedzenia.

Z dzieckiem rozmawiam i to dużo, nie mam z tym żadnych problemów, żadnych oporów. Jest to jedyna osoba przy której jestem wygadana. 

Nieszka napisał/a:

Potraktuj to jako taki trening przed rozmową z potencjalnym jeszcze "nieznajomym". następny krok: zaczep kogoś przypadkiem zapytaj o godzinę, drogę, cokolwiek, pochwal jego fryzurę, apaszkę, buty co ci się spodoba, przede wszystkim zwracaj uwagę na to co dzieje się wokół: nadchodzi wiosna, wszystko rozkwita, zauważaj, ciesz się tym... I uśmiech, nie zapominaj o uśmiechu - to połowa sukcesu smile

Zaczepić kogoś? Jeśli naprawdę bym musiała to zrobić to bym to zrobiła, chociaż czasem zdarzało się że było mi zbyt głupio, jeśli np. szukałam jakiegoś miejsca, ulicy itp., to najpierw wolałam poszukać sama niż kogoś zaczepić i spytać o drogę, ale jak zbyt długo szukałam to wtedy pytałam obcych. Jest u mnie też tak że przy kimś jestem nieco śmielsza, dla przykładu kiedyś szłam z byłym, szukaliśmy jakiejś ulicy, najpierw mówiłam do niego żeby się spytał kogoś o drogę, ale nie chciał, to nie było u mnie problemu żebym to ja podeszła do kogoś i spytała.

8

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Znam bardzo dobrze to, o czym mówisz. Też nigdy nie miałam takiej dobrej, bliskiej osoby. Przy każdym czuję się obco, nie-sobą, plącze mi się język, uciekają myśli. Czasem to mija i staje się normalniej, często jednak nie. Bardzo mi to przeszkadza w życiu, w pracy, w relacjach z ludźmi. Jedynie przy swoich eksach czułam się dobrze. Zawsze wydawało mi się, że nie potrafię nawiązać przyjaźni z drugą kobietą, że nie mam o czym z nimi rozmawiać, a z facetem wiadomo jest inaczej... Przez Internet to takie proste, na żywo wszystko się komplikuje.

Jestem teraz na takim etapie, że bardzo chciałabym poznać kogoś podobnego do mnie. Wyjść razem do kina, na spacer, spotkać się. Przełamać wreszcie wszystkie uprzedzenia. Poznać kogoś kto ma podobne podejście do mnie, kto również się boi i jest niepewny. Myślę, ż to może połączyć. Ponieważ sama tak mam, nie przeszkadza mi podobne zachowanie. A skąd jesteś? Ja mam prawie 27 lat, mieszkam w Katowicach.

9

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

kasseni nie byłoby problemu gdybyś to co potrafisz napisać po prostu powiedziała. Ale jak do tego dojść? Musisz dobrze się przygotować do rozmowy. Na przykład obmyślić dwa pytania jakimi możesz zacząć rozmowę. Musisz być dobrą obserwatorką i dostrzegać różne szczegóły za które możesz pochwalić kogoś np że ma fajny sweterek albo grzeczne dziecko albo fajnego pieska, że ładny dzisiaj dzień. Trening czyni mistrza, także nie poddawaj się i próbuj do skutku. Nieśmiałość naprawdę można pokonać. Bądź pozytywnie nastawiona do innych.

10

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Gdyby to wszystko było takie proste to na świecie nie byłoby nieśmiałych,zamkniętych w sobie osób.Ja mam taki sam problem i wcześniejsze obmyślanie tematów rozmowy po prostu nic nie pomaga,ponieważ w momencie pierwszego kontaktu wszystko gdzieś ulatuje ,a moja barwa głosu z nerwów tak się zmienia,że sama jej nie poznaję.Nie mam żadnych problemów,żeby zaczepić obcego na ulicy i zapytać o drogę czy coś w tym stylu.Kłopot cały,że moja nieśmiałość włącza się,kiedy jestem w większej grupie,lub na spotkaniu z potencjalnym kandydatem na nowego przyjaciela.Zakładając także,że spotykamy się gdzieś w grupce kilku dziewczyn pozostałe na 100 % od razu złapią wspólny kontakt,a ja co najwyżej czuję się jak doczepione piąte koło u wozu.

11

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
keskese87 napisał/a:

Przez Internet to takie proste, na żywo wszystko się komplikuje.

Dokładnie.

keskese87 napisał/a:

A skąd jesteś? Ja mam prawie 27 lat, mieszkam w Katowicach.

Ja jestem z Gdańska.

Picea napisał/a:

kasseni nie byłoby problemu gdybyś to co potrafisz napisać po prostu powiedziała. Ale jak do tego dojść? Musisz dobrze się przygotować do rozmowy. Na przykład obmyślić dwa pytania jakimi możesz zacząć rozmowę. Musisz być dobrą obserwatorką i dostrzegać różne szczegóły za które możesz pochwalić kogoś np że ma fajny sweterek albo grzeczne dziecko albo fajnego pieska, że ładny dzisiaj dzień. Trening czyni mistrza, także nie poddawaj się i próbuj do skutku. Nieśmiałość naprawdę można pokonać. Bądź pozytywnie nastawiona do innych.

Przygotowania do rozmowy nic nie dają. Np. w domu mogę obmyślić jakiś plan rozmowy, nawet wyuczyć się na pamięć tego, ale co do czego to wszystko znika.

12

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Kasseni napisał/a:
Remi napisał/a:

Na pewno masz wiele myśli, tylko problem jak to ubrać w słowa, jak to powiedzieć. Może zacznij od uśmiechu i zadawania pytań -to najprostsze.

Problem też w tym że mam pusto w głowie, dosłownie nie wiem co powiedzieć, nie zawsze, ale często, myślę co powiedzieć i nic nie przychodzi mi do głowy.
Niby to takie proste, zadać jakiekolwiek pytanie, albo zacząć rozmowę od pogody, ale dla mnie jest ciężkie, zwłaszcza jeśli ta osoba stoi obok mnie. Przez internet, smsy to aż tak źle nie jest, bo potrafię zapytać o coś, np. jak minął dzień? Ale na żywo już bym miała jakieś opory żeby się zapytać o to. Np. pisząc smsy z bratową, jakoś rozmowa się toczy, ale jak ją widzę i mamy rozmawiać to już trochę trudniej, rzadko się widujemy, większość ludzi to by miała co opowiadać jakby po długim czasie kogoś spotkała, a u mnie jakaś blokada. Musiałabym z kimś spędzać trochę czasu, np. widywać tą osobę co kilka dni żeby jakoś bardziej się otworzyć.

Ale też dużo zależy od tej drugiej osoby. Zaprowadzając i odbierając dziecko z przedszkola, widzę te same osoby, ale jest tylko przywitanie się. Mi jest głupio coś zagadać, te osoby też nie zaczepią, wiec tym bardziej się wstydzę cokolwiek powiedzieć. Ale np. jedna nauczycielka, która czasem jest tam raz w tygodniu, czasem dwa, zdarza się że czekamy na tym samym przystanku, ona zaczepiła i rozmowa jakoś szła, nie było aż tak źle. Innym razem ona przyszła na przystanek i mówię do niej "ale dziś zimno", i też jakoś się rozmawiało, ja dużo nie mówiłam, ale znacznie więcej niż przy innych ludziach, przy których nawet bym się nie odważyła powiedzieć "ale dziś zimno".

Problem w tym, że ciągle myślisz o tym, że jak będzie rozmowa, to nie będziesz wiedzieć o czym i wypadniesz źle. Osoby zamknięte w sobie tak mają, bo myślą, przede wszystkim o tym jak wypadną a nie o tym, że mogą coś powiedzieć na luzie i bez stresu.  Blokada jest w tobie i tylko ty ją możesz przełamać myślę. Droga wiedzie przez coś co uznasz za zabawne - niemyślenie - ale tak to jest. Im mniej będziesz myślała o tym co mówić, jak mówić to tym lepsze będą twoje rozmowy.
Myślę, że troszkę rozumiesz, co teraz piszę, choć nie wierzysz i to coś abstrakcyjnego, ale też poczujesz, że mam rację, moja droga smile

13

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Jeżeli w obliczu innych ludzi nie okazujesz zainteresowania, a tylko siedzisz cicho w kącie, to ja się nie dziwię, że ludzie od Ciebie stronią. Po prostu czują się niechciani, zbędni.

Pomyśl o tym.

14

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Remi napisał/a:

Im mniej będziesz myślała o tym co mówić, jak mówić to tym lepsze będą twoje rozmowy.
Myślę, że troszkę rozumiesz, co teraz piszę, choć nie wierzysz i to coś abstrakcyjnego, ale też poczujesz, że mam rację, moja droga smile

Jeśli nie będę myślała o tym co powiedzieć to i tak nic nie powiem, bo nie będę miała żadnego pomysłu na rozmowę.
No chyba że ktoś inny zacznie ze mną rozmawiać to bym odpowiadała na pytania. Ale tak spontanicznie raczej nic bym nie powiedziała.
Ciężko jest nie myśleć, hehe, lub nie myśleć za dużo o tym co można powiedzieć.

Może rzeczywiście za dużo myślę o tym co powiedzieć, przez co bardziej się stresuje.
Zawsze myślę że albo zostanę zignorowana lub wyśmiana, to mi zostało od szkolnych lat, bo kiedyś często miałam takie sytuacje właśnie w szkole, że jak już się odezwałam w grupie to albo zostałam potraktowana jak powietrze (co najczęściej się zdarzało), albo ktoś mnie wyśmiał (no bo musiał się ktoś popisać przed innymi), przez co później zawsze miałam jakieś obawy przed powiedzeniem czegokolwiek, bo takie reakcje osób ze szkoły wcale miłe nie były. I chociaż mam świadomość że teraz by tak nie było, osoby starsze są nieco inne niż nastolatkowie, wiem że raczej by mnie nikt nie wyśmiał jakbym coś powiedziała, ale jednak nie mogę się przełamać.
Jak już wiem co powiedzieć, to boję się odezwać, później po fakcie oczywiście tego żałuję. Chociaż najczęściej to po prostu nie wiem co mówić, nieraz chciałabym, ale nic nie przychodzi mi do głowy i wtedy myślę co powiedzieć, ale mam pustkę w głowie.


Beyondblackie napisał/a:

Jeżeli w obliczu innych ludzi nie okazujesz zainteresowania, a tylko siedzisz cicho w kącie, to ja się nie dziwię, że ludzie od Ciebie stronią. Po prostu czują się niechciani, zbędni.

Pomyśl o tym.

No cóż, ja też czuję się niechciana i zbędna i to pewnie jeszcze bardziej niż tamte osoby.

15

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

niestety  mam podobnie jak Wy dziewczyny, strasznie utrudnia mi to życie, nie mam wcale znajomych, zreszta jak jest okazja z kims sie spotkac, zawsze sie wykrecam:/ Chetnie poznałabym dziewczyny z podobnym problem, moze razem uda nam sie cos z tym zrobic:)
Pozdrawiam

16

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Kasseni napisał/a:
Remi napisał/a:

Im mniej będziesz myślała o tym co mówić, jak mówić to tym lepsze będą twoje rozmowy.
Myślę, że troszkę rozumiesz, co teraz piszę, choć nie wierzysz i to coś abstrakcyjnego, ale też poczujesz, że mam rację, moja droga smile

Jeśli nie będę myślała o tym co powiedzieć to i tak nic nie powiem, bo nie będę miała żadnego pomysłu na rozmowę.
No chyba że ktoś inny zacznie ze mną rozmawiać to bym odpowiadała na pytania. Ale tak spontanicznie raczej nic bym nie powiedziała.
Ciężko jest nie myśleć, hehe, lub nie myśleć za dużo o tym co można powiedzieć.

Może rzeczywiście za dużo myślę o tym co powiedzieć, przez co bardziej się stresuje.
Zawsze myślę że albo zostanę zignorowana lub wyśmiana, to mi zostało od szkolnych lat, bo kiedyś często miałam takie sytuacje właśnie w szkole, że jak już się odezwałam w grupie to albo zostałam potraktowana jak powietrze (co najczęściej się zdarzało), albo ktoś mnie wyśmiał (no bo musiał się ktoś popisać przed innymi), przez co później zawsze miałam jakieś obawy przed powiedzeniem czegokolwiek, bo takie reakcje osób ze szkoły wcale miłe nie były. I chociaż mam świadomość że teraz by tak nie było, osoby starsze są nieco inne niż nastolatkowie, wiem że raczej by mnie nikt nie wyśmiał jakbym coś powiedziała, ale jednak nie mogę się przełamać.
Jak już wiem co powiedzieć, to boję się odezwać, później po fakcie oczywiście tego żałuję. Chociaż najczęściej to po prostu nie wiem co mówić, nieraz chciałabym, ale nic nie przychodzi mi do głowy i wtedy myślę co powiedzieć, ale mam pustkę w głowie.

Gdy zaczynasz myśleć co powiedzieć, lub obmyślasz scenariusze rozmowy to już wprowadzasz stress i następuje blokada. Zapytam tak - idziesz ulicą, widzisz ludzi - masz myśli? jesteś w parku i widzisz choćby wiewiórkę - masz myśli? idziesz na zakupy i wybierasz co kupić - masz myśli? patrzysz na ciuszki w sklepie, wchodzisz i oglądasz - masz myśli? Ja sam czasami bywam w towarzystwie gdzie nic nie mówię - a czemu? Dlatego, że w danym towarzystwie nie czuję się akceptowanym i z czasem to prowadzi do zamknięcia w sobie. Warto poznać nowe osoby, by mieć możliwość otwarcia się. I wierz mi, że znam ludzi co po 20 lat nic nie mówili, bo cokolwiek by powiedzieli to było do niczego. A tak naprawdę to ludzie wokół byli do niczego...

17

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

No, ino ciężko się gada z kimś kto sprawia wrażenie, że nic go nie interesuje, a już szczególnie druga osoba.

Ludzie nie mają kuli kryształowej, żeby wiedzieć, że się spinasz, denerwujesz, jesteś zablokowana. Ludzie widzą kobietę, która wobec nich się zachowuje arogancko- bez zainteresowania, traktuje ich z góry, protekcjonalnie. Wiem, że Ty taka nie jesteś ani siebie tak nie widzisz, ale możesz sprawiać właśnie takie wrażenie. Jedyne co mogę zaproponować, to zacząć się przełamywać i być bardziej zainteresowaną innymi, pytać ludzi bardziej o ich sprawy, uśmiechać się.

18

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Małomówność czy nieśmiałość nie są wadami. Bardzo często takie osoby zwracają uwagę otoczenia, bo w dzisiejszym rozwydrzonym świecie są rzadkim zjawiskiem smile Sama jestem małomówna, ale wszyscy zawsze mi mówili, że jestem świetnym słuchaczem. Można zatem uczynić z małomówności swój atut - trzeba tylko interesować się innymi ludźmi i tym, co mają do powiedzenia smile

19

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Ja wychodzę z założenia że lepiej być małomównym niż paplać bez sensu

20

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych
Kasseni napisał/a:

Czasem przydałby się ktoś z kim można posiedzieć, pogadać, ponarzekać , wyjść gdzieś, lub ponudzić się smile
Mam kilka znajomych, ale znajomość z nimi ogranicza się do: "cześć, co słychać? Wszystko dobrze, po staremu".
Nie mam żadnej koleżanki, nikogo z kim można porozmawiać o wszystkim i niczym.
Przez brak takiej osoby czuje się samotna.

Jestem nieśmiała, małomówna, mam problemy z nawiązywaniem kontaktów, problemy w prowadzeniu rozmowy.
Przez internet, smsy jakoś jeszcze idzie, chociaż z czasem też już nie wiem o czym rozmawiać, ale tak na żywo lub rozmowa telefoniczna wygląda koszmarnie, po prostu cisza z mojej strony, odpowiadam tylko na pytania i to zwięźle.

Przez internet poznałam kilka osób z którymi się spotkałam, ale znajomości szybko się urywały, osoby te nie chciały kontynuować znajomości ze mną. Jedynym wyjątkiem był mój były.

Mam 4 letniego synka, niby proste by było np. na placu zabaw podejść do innej mamy i jakoś zagadać, ale nigdy nie miałam tyle śmiałości, zawsze było to dla mnie bardzo trudne.
Może przez to że prawie całe życie nie miałam żadnej koleżanki, przez co nie wiem o czym rozmawiać z innymi, zawsze myślę że powiem coś nie tak (co się czasem kiedyś zdarzało), nie potrafię nawiązywać znajomości, ciężko mi takie znajomości utrzymać.

Potrzebuję czasu żeby być bardziej otwarta, bardziej rozmowna.
Przez całe życie spotkałam tylko jedną osobę, której moja małomówność nie przeszkadzała. Byłam przez kilka lat w związku, z czasem stałam się bardziej rozmowna z nim, ale przy innych osobach cichutka.

A tak, miałam pecha, bo żadna inna osoba nie chciała mieć takiej koleżanki jak ja, większość wolała bardziej wygadane osoby, a nie taką cichutką, która rzadko kiedy się odzywa.

A czasem naprawdę przydałby się ktoś, żeby gdzieś wyjść, albo jak już wspomniałam na początku, chociaż żeby się razem ponudzić.
Chciałabym mieć komu się wyżalić
, pogadać (nawet jeśli bym powiedziała tylko kilka słów, zawsze chętnie słucham).
Może zbyt wiele oczekuję?

Czy osoby którym czyjaś małomówność nie przeszkadza, naprawdę tak trudno spotkać, czy po prostu ja mam takiego pecha?

Kasseni, nie chcę Cię w żaden sposób urazić, ale może problemem wcale nie jest Twoja małomówność. Może ważniejsza jest tu kwestia Twojego podejścia do życia i spojrzenia na świat? Ludzie z reguły są dość tolerancyjni dla osób nieśmiałych. Nie lubią za to narzekaczy, marud i malkontentów, osób które zakładają, że same są nudne a i z innymi można się tylko nudzić. Takie osoby zabierają im ich własną energię i psują dobry nastrój. Pomyśl o tym. Pozdrawiam z Gdańska smile

21

Odp: Małomówność - przez to brak znajomych

Kasseni nie przejmuj się. Nie spotkałaś osoby, która by cię czymś zainteresowała. A poza tym w szkole nikt nie uczy sztuki konwersacji czyli umiejętności podtrzymywania rozmowy.
Czasem wystarczy tylko kogoś wysłuchać.  Najłatwiej rozmawia się o wspólnych zainteresowaniach, o psach, o dzieciach, o domu. Kiedy brakuje ci tematu do rozmowy, możesz rozmówcę zapytać o coś, co jest dla niego interesujące. Małomówni ludzie bywają dobrymi obserwatorami. Powodzenia!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Małomówność - przez to brak znajomych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026