netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotność 'po-związkowa"

12 odpowiedzi4 533 wyświetleniazałożony przez Fragi20, 28.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność 'po-związkowa"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Samotność 'po-związkowa"

Witam.
Chciałabym zapytać o Wasze odczucia w tym temacie- czyli samotności po długim związku....

Może tak.. Byłam z facetem 4 lata, odszedł 3 m-ce temu... I o ile zdążyłam się już z tym pogodzić i jakoś pomału stawiam kroczki w przód, to doskwiera mi niesamowicie mocno samotność.. Mam przyjaciół, znajomych, dobrego bliskiego kolegę/przyjaciela, ale to wszystko nie wypełnia tej specyficznej pustki... Pustki po kimś bliskim, koło kogo zasypiałam i budziłam się. Jestem pełna lęków i obaw o przyszłość.. Samotne wracanie wieczorami do domu jest strasznie męczące, nieraz nawet płaczę idąc...

Nie wiem czy to normalne zjawisko i czy z czasem minie i nie będę zwracała na to aż takiej uwagi, czy może ze mną jest coś nie tak...? No i jak sobie z tym radzić?

2

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Pewnie,że przejdzie po pewnym czasie. Po prostu po tak długim związku przyzwyczaiłaś się do jego towarzystwa i to wcale nie jest dziwne. Masz przyjaciół,spotykaj się z nimi często.Wychodź na miasto. Staraj się jak najmniej czasu spędzać w samotności,bo wtedy się za dużo myśli i wspomnienia powracają. Nie daj się temu pokonać.Odszedł,to odszedł. Czas Cię nauczy,że go nie ma. Masz swoje życie, zajmij się czymś, żeby nie myśleć. My dziewczyny, mamy to do siebie że dużo rozmyślamy i to jest nasz minus, bo wtedy popadamy w błędne koło i zamykamy się w sobie. Nie dopuść do tego, bo z tego będzie jeszcze gorzej wyjść. Chodź na spacery z ulubioną muzyką na uszach. Ale od przyjaciół nie wymagaj, żeby tylko Tobie pomagali, pomagaj im też, nie jesteś sama smile

3

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Co znaczą krótkie 3miesiące w porównaniu do 4długich lat bycia razem ? To naprawdę niewiele i nie dziwi wcale fakt, że nadal po nim tęsknisz. To zrozumiałe i naturalne. Był dla Ciebie kimś ważnym dzieliłaś z nim swoje życie...więc boli, więc tęsknisz, więc czujesz pustkę.
Pasuje mi tu powiedzenie- daj czas czasowi.

4

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Dziękuje Wam kochane za słowa otuchy!
Dużo dla mnie znaczy usłyszeć, że to wszystko z czasem minie...

Boję się wielu rzeczy na chwilę obecną.. Ze nikogo nie poznam, nie pokocham i takie tam.. wink Ale staram się mimo wszystko żyć normalnie. Wychodzę, wyjeżdżam, studiuję, nie stronię od ludzi.. ale no właśnie.. on był.. codziennie przez 4 lata.. zasypiał i budził się obok mnie... Tego teraz mi brakuje.. Że ktoś przytuli, napisze, że ktoś się będzie o mnie martwił, że ktoś "mnie chce" i akceptuje.. .

5

Odp: Samotność 'po-związkowa"
Fragi20 napisał/a:

Dziękuje Wam kochane za słowa otuchy!
Dużo dla mnie znaczy usłyszeć, że to wszystko z czasem minie...

Boję się wielu rzeczy na chwilę obecną.. Ze nikogo nie poznam, nie pokocham i takie tam.. wink Ale staram się mimo wszystko żyć normalnie. Wychodzę, wyjeżdżam, studiuję, nie stronię od ludzi.. ale no właśnie.. on był.. codziennie przez 4 lata.. zasypiał i budził się obok mnie... Tego teraz mi brakuje.. Że ktoś przytuli, napisze, że ktoś się będzie o mnie martwił, że ktoś "mnie chce" i akceptuje.. .

Nie patrz na to z tej strony. Te 4 lata, na pewno dużo Cię nauczyły o życiu, a teraz jesteś bogatsza o kolejne doświadczenia ! Czas Ci pomoże zapomnieć, a teraz jest to jeszcze zbyt świeża sprawa, żebym mogła stwierdzić, że jesteś już "odzwyczajona". Bardzo dobrze, że się nie alienujesz od przyjaciół ! Tak trzymaj ! I staraj sobie nie przypominać co było, tylko skup się na tym co ma być.

6

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Staram się skupiać na tym co jest.. Nawet w weekend zrealizuje kiedyś nasze marzenie w pojedynkę, ze znajomymi. Bo on nigdy nie umiał mnie tam zabrać. Może za mało mnie kochal... nieważne..
Najgorsze są te 'nawroty'... Że kilka dni fajnie fajnie, aż w końcu coś pęka i ryczę cały Boży dzień...

7

Odp: Samotność 'po-związkowa"
Fragi20 napisał/a:

Staram się skupiać na tym co jest.. Nawet w weekend zrealizuje kiedyś nasze marzenie w pojedynkę, ze znajomymi. Bo on nigdy nie umiał mnie tam zabrać. Może za mało mnie kochal... nieważne..
Najgorsze są te 'nawroty'... Że kilka dni fajnie fajnie, aż w końcu coś pęka i ryczę cały Boży dzień...

Masz do tego prawo. Jesteś kobietą, masz wahania nastroju i jeżeli masz potrzebę popłakania się, płacz. Najlepiej przy przyjaciółce, która dodatkowo Cię przytuli, ale to już jest kwestia indywidualna smile
Po każdej burzy, wstaje słońce smile
Jeden dzień popłaczesz, następnego wracasz do normalnego stanu. A najlepiej jak byś wyćwiczyła poprawianie sobie sama nastroju i powstrzymywania się od płaczu smile

8

Odp: Samotność 'po-związkowa"

ja też płaczę...po związku 6 letnim:( zdradzał mnie... czuję się też bardzo samotna.
Mimo ze rozum wie, że nic by z tego nie było, bo jak zdradzał to i będzie zdradzał...a jednak serce boli i to bardzo...podobno czas goi rany:) ale na teraz nie mam recepty.

9

Odp: Samotność 'po-związkowa"

A ja jestem z kimś od ponad roku... Okazało się, że ma żonę i dziecko. Nie chce ode mnie odejść... Chce odejść od żony... Poprosił o trochę czasu na załatwienie sprawy... Mnie się zdawało że znalazłam swoją druga połówkę choć nigdy w nic takiego nie wierzyłam. Nie było idealnie bo takiego życia nie ma, ale żeby aż tak się rozumieć??? Teraz on pracuje chwilowo w innym mieście, ale zamierza wrócić... Między nami nic się nie zmieniło. On jest nadal taki dla mnie jak był cały rok. Mam wsparcie, bezpieczeństwo, ciepło, uczucie, zrozumienie.... Jestem naiwna że mam nadzieję??? Nie chcę zerwać bo nie chcę żałować że nie spróbowałam..... Pewnie źle się to dla mnie skończy... Może samo wszystko umrze... A może .... ? Jestem z kimś ale osobno... Teraz pojechał do rodzimy na pogrzeb i święto zmarłych. Ja mu zaznaczyłam że wiecznie czekała nie będę. Nie chce spędzać Świąt bez niego.... Teraz siedzę i płaczę.... Tak było cudownie. Nowy związek po poprzednim nieudanym 8-letnim...

10 Ostatnio edytowany przez Diament74 (2013-11-02 22:35:21)

Odp: Samotność 'po-związkowa"
toskania napisał/a:

A ja jestem z kimś od ponad roku... Okazało się, że ma żonę i dziecko. Nie chce ode mnie odejść... Chce odejść od żony... Poprosił o trochę czasu na załatwienie sprawy... Mnie się zdawało że znalazłam swoją druga połówkę choć nigdy w nic takiego nie wierzyłam. Nie było idealnie bo takiego życia nie ma, ale żeby aż tak się rozumieć??? Teraz on pracuje chwilowo w innym mieście, ale zamierza wrócić... Między nami nic się nie zmieniło. On jest nadal taki dla mnie jak był cały rok. Mam wsparcie, bezpieczeństwo, ciepło, uczucie, zrozumienie.... Jestem naiwna że mam nadzieję??? Nie chcę zerwać bo nie chcę żałować że nie spróbowałam..... Pewnie źle się to dla mnie skończy... Może samo wszystko umrze... A może .... ? Jestem z kimś ale osobno... Teraz pojechał do rodzimy na pogrzeb i święto zmarłych. Ja mu zaznaczyłam że wiecznie czekała nie będę. Nie chce spędzać Świąt bez niego.... Teraz siedzę i płaczę.... Tak było cudownie. Nowy związek po poprzednim nieudanym 8-letnim...

MASAKRA!!! Jesteś z facetem ponad rok i dopiero teraz dowiadujesz się, że ma żonę i dziecko.
Proszę Cię zejdż na ziemię...
Gwarantuję Ci, że z tego związku nic nie wyjdzie, no może nieplanowana ciąża...
Poczytaj więcej wątków na forum.


Fragi20
Daj swojemu czasowi czas.

Pozdrawiam

11

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Daję sobie czas, zaakceptowałam, że musi boleć i staram się wierzyć, że będzie dobrze.. Ale bywa ciężko, bardzo ciężko.. Jestem już chwilami zmęczona. Tak po prostu, zmęczona,że muszę walczyć o każdy dzień, o każdy uśmiech, że wciąż muszę mówić sobie,że to nie koniec świata.. Wolałabym wleźć do łóżka i płakać nad swoim losem, choć wiem, że nie wolno mi.. To chyba wynika z mojej natury i z tego, że to pierwszy cios od życia.. Wcześniej  z zasady wszystko mi się 'udawało', dlatego tak trudno mi się z tym wszystkim godzić. Nie umiem pojąć, jak można z dnia na dzień przekreślić wszystko nie walcząc, odciąć kontakt, udawać,że się nie znamy.. (pierwsze moje rozstanie), więc to wszystko jest dla mnie takie 'nowe'... Milion uczuć, których nie rozumiem... I ta jego obecność w mojej głowie.. Na każdym kroku, w każdej godzinie..
I nie zapowiada się, by miało mi przejść,..

12

Odp: Samotność 'po-związkowa"

Hej:)Jestem w podobnej sytuacji.Bylam z partnerem ok 6 lat.Rozstalismy się.Placzę codziennie,tęsknię,choć była to też moja decyzja do której dojrzewalam.Czuję sie b  samotna jak ty..Przezywam to wszystko,co i ty.Pozdrawiam Cię i trzymam za nas obie kciuki

13

Odp: Samotność 'po-związkowa"

...może jako meżczyzna wypowiem się tutaj ....czytałem te wasze tu posty i wiem co to jest ból i samotność, ja straciłem kobietke bo mi zmarła kilka lat temu, naprawdę rozumiem was, fakt nie zerwałem z nią, to śmierć nas rozdzieliła, ale rozumiem ten ból, co mogę doradzić ?

...może pójść do Biura Matrymonialnego - to akurat dla osób starszych, bo może młode kobiety 20+ mają nadzieje kogoś spotkać tak ''przypadkiem''

...ja już złudzeń nie mam, pisałem na Sympatia i innych portalach i nic, nawet te osoby nie raczyły - przeczytać ode mnie wiadomości, bo na podglądzie jest funkcja -przeczytane / nie przeczytane - dałem sobie spokój z tymi portalami  Towarzyskimi, jak dla mnie tylko Profesjonalne Biuro Matrymonialne w Real [nie netowe] i też to radzę zrobić osobom co nie mogą znalezć partnera / partnerki .

To ostatnia deska ratunku , ja osobiście w przypadkowe spotkania i Zakochania już nie wierzę - takie rzeczy zdarzają się bardzo sporadycznie i chyba tylko w filmach a żeby jeszcze to była osoba co odbiera na podobnych falach ja my to byłby ''cud'' ....dużo by pisać, ja już nie mam złudzeń .

Owszem po śmierci mej kobietki po 4 latach , próbowałem nawiązać znajomości z kobietami - ale to nie było TO, nie te klimaty, osoby o skrajnie różnych zainteresowaniach itp - dlatego dałem sobie spokój, mam przykre doświadczenia randkowe , aczkolwiek mam nadzieję że spotkam jeszcze tę swoją drugą połówkę a jak nie to zostaje B . Matrymonialne, jak tak dalej będzie .

  pozdrawiam was kobietki i życzę powodzenia w szukaniu tego JEDYNEGO .

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność 'po-związkowa"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026