netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ZDRADA PO 8 LATACH

21 odpowiedzi4 037 wyświetleńzałożony przez zdradzona1991, 14.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA PO 8 LATACH

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: ZDRADA PO 8 LATACH

Po 8 latach z moim chlopakiem, on mnie zdradzil ze swoja kolezanka z pracy. Powod? Jakis czas temu nie ukladalo nam sie najlepiej, wiadomo raz jest lepiej raz gorzej, a ona wykorzystala to, zaczeli ze soba duzo rozmawiac o mnie i o Nim (o tym wszystkim wiedzialam) i stalo sie, zaciagnela go do "lozka" tzn. do samochodu, ja od jakiegos czasu czulam, ze cos jest nie tak, chlopak nie wytrzymywal z ta sytuacja  i podgadywal mnie co bym zrobila gdyby mnie zdradzil, nawet mi powiedzial po paru glebszych, ze mnie zdradzil, ale tak szybko odkrecil sytuacje, ze to niby zart, ale ostatnio juz nie wytrzymal i wiem wszystko, wygadal sie, pekl po prostu, przeroslo go to wszysto. Jestem zalamana, nie wiem co mam zrobic, ciagle o tym mysle, nie daje rady. Bardzo go kocham, on tez mnie zapewnie ze tak jest, i nie chcial tego zrobic, bardzo zaluje, ale ... stalo sie. Serce peka mi z bolu.

2

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Zaciągnęła? A co to, on jest rzeczą, którą można ciągnąć? Po prostu poszedł z nią do łóżka i tyle. Moim zdaniem usiłujesz go usprawiedliwić na siłę - podajesz motywy zdrady i stawiasz go w pozycji przedmiotu. Na pewno tak jest ci łatwiej. No ale... czy ty dalej chcesz z nim być? A co jeśli po po ślubie będzie poważny kryzys, a na pewno będzie i on znowu sobie poszuka powierniczki do przytulanek? Lepiej, że zrobił to teraz, wiesz na czym stoisz - na niepewnych fundamentach. Wasz związek właśnie się rozsypał jak domek z kart. Żeby go poskładać od nowa potrzebne jest przebaczenie i zaufanie. Ale czy warto?

3

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

No wlasnie czy warto?
Nikt go kochana nie zaciagnal bo niby jak? Zwiazala go i zatargala do auta??
Poprostu mieliscie zle chwile w zwiazku i  On poszukal sobie poszycielki,ilez ja znam takich przypadkow gdzie w zwiazku dzialo sie zle i zamiast porozmawiac to szuka sie pocieszyciela ktory jest taki wspanailomyslny, cieply i w mig wszytsko rozumie o czym sie do niego mowi.
Jak mozna kochac i zdradzic?? Przeciez to absurd totalny.

4

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
zdradzona1991 napisał/a:

Po 8 latach z moim chlopakiem, on mnie zdradzil ze swoja kolezanka z pracy. Powod? Jakis czas temu nie ukladalo nam sie najlepiej, wiadomo raz jest lepiej raz gorzej, a ona wykorzystala to, zaczeli ze soba duzo rozmawiac o mnie i o Nim (o tym wszystkim wiedzialam) i stalo sie, zaciagnela go do "lozka" tzn. do samochodu, ja od jakiegos czasu czulam, ze cos jest nie tak, chlopak nie wytrzymywal z ta sytuacja  i podgadywal mnie co bym zrobila gdyby mnie zdradzil, nawet mi powiedzial po paru glebszych, ze mnie zdradzil, ale tak szybko odkrecil sytuacje, ze to niby zart, ale ostatnio juz nie wytrzymal i wiem wszystko, wygadal sie, pekl po prostu, przeroslo go to wszysto. Jestem zalamana, nie wiem co mam zrobic, ciagle o tym mysle, nie daje rady. Bardzo go kocham, on tez mnie zapewnie ze tak jest, i nie chcial tego zrobic, bardzo zaluje, ale ... stalo sie. Serce peka mi z bolu.

Podobno mozna kochać i zdradzić...
Tez przez to przeszłam. Tylko ze my nie mieliśmy kryzysu, po prostu ze mną nie było juz tematów o dupie marynie tylko poważne, a ona była luźna niczego nie oczekiwała no to było śmiesznie.
Nigdy nie usprawiedliwialam sobie mojego faceta ze ona go zaciągnęla!!! On tego chciał zwyczajnie... Choc faktycznie takie myślenie moze pomoc, bo podobnie jak w moim przypadku wiem ze prawdopodobnie ta dziewczyna zrobiła wszystko co w jej mocy zeby go poderwać... Wiem to bo były hasła typu... Gdybyś chciał to ja bym mogła z tobą być! Albo mogę przyjść nawet do ciebie do domu" na co mój odpowiadał nie ma szans. Pchala sie na chama. No i mój nie był z nią w łóżku tylko strzeliła  mu gałke.
Nie wiem jaki byl wasz zwiazek ale jeżeli chcesz z nim być, jestes w stanie nauczyć sie o tym nie myśleć, wiesz ze kochasz to daj szanse mu sie wykazać, pod warunkiem ze on bedzie sie starał i związek bedzie na twoich warunkach. Ale jeśli nie umiesz tego przełknąć. To chyba pora dac sobie spokój.
Sama sobie odpowiedz czy jest wart tego??
Bo przed wami ciężka orka.....

5

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Jakie gość musiał mieć parcie ,że robili to w samochodzie:O
Zachował sie jak prostak. Duży chłopiec nie może się pohamować , bo Wy macie kryzys?
Ja nie umiałabym wybaczyć i zapomnieć. 8 lat to szmat czasu, wiem ,że ciężko wszystko przekreślić...Ale chwila, on to skreślił. Upychając przyrodzenie w koleżankę z pracy. Wyobrażasz sobie przyszłość z kimś takim?

6

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

To może znajdź sobie innego. Zdradził i jeszcze Tobie dołożył cierpienia. Powinien siedzieć cicho i zostać, albo odejść bo jest mu z Tobą źle.

7 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-10-15 10:43:39)

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Zuzola89 napisał/a:

Tylko ze my nie mieliśmy kryzysu, po prostu ze mną nie było juz tematów o dupie marynie tylko poważne, a ona była luźna niczego nie oczekiwała no to było śmiesznie.

I tutaj sama sobie odpowiedziałaś, jak generalnie różne podejście do związku macie na obecnym etapie Ty i Twój partner. Ty myślisz na poważnie a on o pierdołach i rozrywce bez oczekiwań. Czy to może się udać na dłuższą metę?

@Zuzola&zdradzona1991-Jak można kochać i zdradzić? Nie można. Tutaj się kłaniają różnorakie wypaczone definicje tej "nieszczęsnej" miłości która moim zdaniem opiera się w dużej mierze na DECYZJI- tak, decyzji że jest/będzię się z partnerem (przy nim, z nim, nawet w trudnych chwilach). Oczywiście- takie sytuacje jak jakieś znęcanie się, krzywdzenie fizyczne, psychiczne (m.in. zdrada) powoduje że ta miłośc jest zabijana i coś takiego nie ma prawa bytu. I nie zrozumcie mnie źle- Chociaż jestem w sprawach związkowych konserwatystą  i deklaruję się jako osoba wierząca, katolik ( nie ślepy fanatyk, "katol")  według mnie nie potrzeba jakiejś przysięgi, ceremonii (co nie znaczy że jestem ich przeciwnikiem) ślubu aby "utwierdzić", uzewnętrznić miłość. Ona będzie lub nie niezależnie od prawnego (bądź sakralnego- czy jakkolwiek to się tam nazywa tongue) statusu dwojga ludzi; czy bedą zaręczeni, czy zupełnie nie, czy po ślubie cywilnym bądź kościelnym. Jednak zdrada i miłość to antonimy, które stoją jeden na północnym a drugi na południowym biegunie. Albo jedno albo drugie. Czy chcesz być z kimś, to Cię JUŻ NA PEWNO NIE KOCHA? ( pytanie, czy kiedykolwiek w ogóle kochał...)

8

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Jeśli chodzi o temat pierwszego razu z kochanką w samochodzie to dość nagminna sytuacja tak uważam. Spontan, szybka myśl gdzie i po sprawie. Jeśli chodzi o pytanie czy można kochac i zdradzić to zdania są podzielone. Jestem zdania,że tam gdzie dochodzi do zdrady nie ma po porstu miłości. 8 lat zwiążku i Twój partner był tym znudzony. Chciał skosztować czegoś nowego, świeżego i się stało. Oboje tego chcieli... Możesz próbować przebaczyć ale czy zrobisz to ? czy nie będziesz się obawiała, że gdy wychodzi Twój facet do pracy i ma codziennie kontakt z tą kobietą to oni mają dobre pole by rozwijac swój romans ?

JAK SIĘ KOGOŚ KOCHA TO NIE MA MIEJSCA NA ZDRADĘ !

9

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Michno nic w zyciu nie jest tylko czarne albo tylko biale! Wyrazasz swoje zdanie, ze zdrada rowna sie brak milosci. To nie jest prawda. Sa rozne sytuacji i kazda trzeba indywidualnie traktowac, a nie wszystkie do jednego wora. Nie sztuka jest wszystko zostawic sztuka jest naprawic i zaczac nowe zycie. Czasami mozna wybaczyc raz, poza tym jak ktos kocha i zdradzil to stanie na glowie aby nie obciazac swoim brzemieniem ukochanej osoby.

10

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
anetqueen napisał/a:

Michno nic w zyciu nie jest tylko czarne albo tylko biale! Wyrazasz swoje zdanie, ze zdrada rowna sie brak milosci. To nie jest prawda. Sa rozne sytuacji i kazda trzeba indywidualnie traktowac, a nie wszystkie do jednego wora. Nie sztuka jest wszystko zostawic sztuka jest naprawic i zaczac nowe zycie. Czasami mozna wybaczyc raz, poza tym jak ktos kocha i zdradzil to stanie na glowie aby nie obciazac swoim brzemieniem ukochanej osoby.

Być może masz rację. Jednak ja inaczej do tematu zdrady podejśc nie potrafię. Zbyt chamsko zostałem zdradzony przez drugą połówkę. Będąc z nim pisała jeszcze do mnie co jakiś czas jakby nigdy nic się nie stało. opisywała jak ma cudownie itd. żeby tylko wbić mocniej nóż w plecy. Heh ale to i tak nie wszystko. Zaprosiła mnie nawet na swój ślub. Złe doświadczenia życiowe podpowiadają mi, że nie ma co liczyć na coś więcej po zdradzie. Nie potrafiłbym dac komuś szansy i wybaczyć po tym co mnie spotkało. Nie wierze w resocjalizacje jeśli o ten temat chodzi

11

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

uwaga chwila szczerości i sama rzucam się na pożarcie ale...

ja zdradziłam, po 1,5r co prawda ale jednak. Nie układało się nam, nasze drogi jakby się rozjechały, dodatkowo świeża kłótnia, alkohol i facet, który był obok -standard, głupi schemat ale stało się. Później łatwo mi nie bylo, miałam straszne wyrzuty, odeszłam bo wiedziałam, że nie zasługuję na niego, ale to w tym stanie bardziej nie dało się wytrzymać. Naprawiłam swoje błędy, kocham i jestem z nim, choć później nie było kolorowo ale się poukładało (nasze perypetie opisywałam w autorskich wątkach). Żałuję strasznie tego co zrobiłam ale wszystko w życiu jest po coś, to też, jakkolwiek głupio to brzmi - miało jakiś swój sens.

Sama gdybym była zdradzona wolałabym nie wiedzieć, jeśli oczywiście nie chodziłoby o jakiś romans, tylko poddanie się emocjom.


Daj sobie teraz sporo czasu, Ty wiesz więc jest Ci trudno, napewno Twój chłopak zadał ranę, której się nie pozbędziesz ale możesz nauczyć się z nią żyć, jeśli tylko uznasz, że warto, ale do tego/ lub innego stwierdzenia musisz dojść absolutnie sama, w zgodzie ze sobą.

12

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Heh... Zadam Ci jedno pytanie, Ingusiu- Jak udowodnić teraz że go kochasz i potem, że go po tej zdradzie kochałaś, jakbyście się kiedyś odpukać znowu rozeszli?... (wiem, to trochę prowokacja, ale ze szczerym obiektywizmem wobec zaistniałej sytuacji) Jak się w przyszłości rozejdziecie, to on nie bedzie miał pewności, czy ty go jeszcze po tej zdradzie kochałaś. Niestety, raz zabranego w ten sposób dowodu miłości nie jest się raczej w stanie dać ponownie, patrząc logicznie w pewnym sensie dałabyś go ponownie DOPIERO wtedy, kiedy dotarlibyście razem do kresu życia któregoś z was... I to jest najgorsze

13

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Abizer napisał/a:

Heh... Zadam Ci jedno pytanie, Ingusiu- Jak udowodnić teraz że go kochasz i potem, że go po tej zdradzie kochałaś, jakbyście się kiedyś odpukać znowu rozeszli?... (wiem, to trochę prowokacja, ale ze szczerym obiektywizmem wobec zaistniałej sytuacji) Jak się w przyszłości rozejdziecie, to on nie bedzie miał pewności, czy ty go jeszcze po tej zdradzie kochałaś. Niestety, raz zabranego w ten sposób dowodu miłości nie jest się raczej w stanie dać ponownie, patrząc logicznie w pewnym sensie dałabyś go ponownie DOPIERO wtedy, kiedy dotarlibyście razem do kresu życia któregoś z was... I to jest najgorsze

hehe Abizerku a gdyby tej zdrady nie było a jednak rozeszlibyśmy się za kilka lat to co? -wtedy można wierzyć z miłość czy może uzać związek i nasze wybory za pomyłkę? -hmm nie wiesz, bo otóż powody rozstań są bardzo różne i często nie wynikają tylko z jednej sprawy.
I teraz ja zadam Ci pytanie -nie zdradziłeś, jesteś w związku i jak udowodnisz swej partnetce, że naprawdę ją kochasz? Patrzac logicznie udowodnisz jej to dopiero gdy dotrwacie razem do kresu życia któregoś z was... czyż nie?

więc po co ta ironia, już w tym głupim zdrabnianiu mojego imienia, czym chyba chciałeś sprawić bym poczuła się głupiutą dziewczynką.
Każdy ma swoje pojęcie o miłości, a miłość nie jest logiczna!

14 Ostatnio edytowany przez Zuzola89 (2013-10-16 10:37:56)

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Abizer napisał/a:

Heh... Zadam Ci jedno pytanie, Ingusiu- Jak udowodnić teraz że go kochasz i potem, że go po tej zdradzie kochałaś, jakbyście się kiedyś odpukać znowu rozeszli?... (wiem, to trochę prowokacja, ale ze szczerym obiektywizmem wobec zaistniałej sytuacji) Jak się w przyszłości rozejdziecie, to on nie bedzie miał pewności, czy ty go jeszcze po tej zdradzie kochałaś. Niestety, raz zabranego w ten sposób dowodu miłości nie jest się raczej w stanie dać ponownie, patrząc logicznie w pewnym sensie dałabyś go ponownie DOPIERO wtedy, kiedy dotarlibyście razem do kresu życia któregoś z was... I to jest najgorsze

A wedlug ciebie jak daje sie dowody miłości???
Bo ciagle piszesz o dowodach!!
Tzn co ??
Bo według mnie nie ma dowodów na miłość, jeśli sie jest z kimś, chce sie z nim być, szanuje sie go , wspiera, pomaga, rozmawia, bawi...itd czy to juz nie miłość?
Powiedz nam proszę wszystkim...
Jakie Ty dajesz te Dowody milosci???????

15

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Abizer napisał/a:
Zuzola89 napisał/a:

Tylko ze my nie mieliśmy kryzysu, po prostu ze mną nie było juz tematów o dupie marynie tylko poważne, a ona była luźna niczego nie oczekiwała no to było śmiesznie.

I tutaj sama sobie odpowiedziałaś, jak generalnie różne podejście do związku macie na obecnym etapie Ty i Twój partner. Ty myślisz na poważnie a on o pierdołach i rozrywce bez oczekiwań. Czy to może się udać na dłuższą metę?

@Zuzola&zdradzona1991-Jak można kochać i zdradzić? Nie można. Tutaj się kłaniają różnorakie wypaczone definicje tej "nieszczęsnej" miłości która moim zdaniem opiera się w dużej mierze na DECYZJI- tak, decyzji że jest/będzię się z partnerem (przy nim, z nim, nawet w trudnych chwilach). Oczywiście- takie sytuacje jak jakieś znęcanie się, krzywdzenie fizyczne, psychiczne (m.in. zdrada) powoduje że ta miłośc jest zabijana i coś takiego nie ma prawa bytu. I nie zrozumcie mnie źle- Chociaż jestem w sprawach związkowych konserwatystą  i deklaruję się jako osoba wierząca, katolik ( nie ślepy fanatyk, "katol")  według mnie nie potrzeba jakiejś przysięgi, ceremonii (co nie znaczy że jestem ich przeciwnikiem) ślubu aby "utwierdzić", uzewnętrznić miłość. Ona będzie lub nie niezależnie od prawnego (bądź sakralnego- czy jakkolwiek to się tam nazywa tongue) statusu dwojga ludzi; czy bedą zaręczeni, czy zupełnie nie, czy po ślubie cywilnym bądź kościelnym. Jednak zdrada i miłość to antonimy, które stoją jeden na północnym a drugi na południowym biegunie. Albo jedno albo drugie. Czy chcesz być z kimś, to Cię JUŻ NA PEWNO NIE KOCHA? ( pytanie, czy kiedykolwiek w ogóle kochał...)

Czytając wszystkie twoje posty wydaje mi sie ze jestes jakims daltonista.
Dla ciebie jest biel i czarny..
Nic wiecej
I czytasz posty tak jak chcesz je sam rozumieć.
To ze ze mną nie rozmawiał o glupotach, nie oznacza ze nie mógł, po prostu jak sie chce z kimś innym być to ma sie tez inne sprawy, finansowe np, a tamta dziewczyna na wszystko przytakiwala bo co jej to zależy...
Widać nie do końca była taka super skoro został przy mnie.
Ja go nie zatrzymywalam.
I gdybyś czytał ogólnie moje posty wiedział byś rownież ze mój partner po wszystkim bardzo sie zmienił, rownież docenił to Ze będę dbać o niego i nasze wspólne sprawy, a nie do końca pasuje mu gadanina  wyłącznie o tej przyslowiowej dupie marynie.

16

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH

Zuzola89  no wlasnie szacunek. Czy Ty wiesz co to pojecie znaczy? On tak bardzo Cie szanowal ze az zdrzadzil.Gratuluje!

Zdrada to zbrodnia na zwiazku!

17

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Luna33 napisał/a:

Zuzola89  no wlasnie szacunek. Czy Ty wiesz co to pojecie znaczy? On tak bardzo Cie szanowal ze az zdrzadzil.Gratuluje!

Zdrada to zbrodnia na zwiazku!

to teraz wychodzi na to, że Zuzola89 się nie szanuje bo postanowiła dać swojemu partnerowi drugą szansę, gdyby to ona zdradziła też by się nie szanowała bo zdradziła.
Ludzie dlaczego wy myślicie tak sztywno? Miłość, związek to nie jest jakiś schemat, równanie matematyczne, które każdy rozwiąże (a przynajmniej powinien rozwiązać) tak samo, według wzoru.
Każdy związek jest inny, każdy człowiek jest inny, każdy kocha inaczej, na swój sposób i ma do tego prawo!

a poza tym to chyba odbiegamy troszkę od osoby autorki... zdradzona1991 zaglądasz tu?? Jak się trzymasz?

18

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Zuzola89 napisał/a:

Czytając wszystkie twoje posty wydaje mi sie ze jestes jakims daltonista.
Dla ciebie jest biel i czarny..

Jeśli chodzi o gadanie o "dupie maryny" to wiem doskonale, o co Ci chodziło. Rozumiem, że facet chciał "odskoczni" od Waszych poważnych spraw, jakichś tam problemów ale to nie znaczy, że musiał w tym celu "wskoczyć" aż komuś do łóżka i za przeproszeniem się rżnąć. Nie mógł tylko z nią porozmawiać o jakichś pierdołach? (:P big_smile)

Ujmę to tak: Dla mnie w tych sprawach jest czerń i biel i wolę zachować "ostrość widzenia", nie mieszać sobie tych kolorów, nie mącić tej wody (do której przecież jeszcze kiedyś chcę wskoczyć, a w której już się kiedyś przez kogoś topiłem...) żeby nawet z z jej brzegu widzieć DNO. Na tym zakończę, to tylko moja perspektywa i moja wizja której się trzymam. Każdy ma inną i ma przecież do tego prawo.

19

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Luna33 napisał/a:

Zuzola89  no wlasnie szacunek. Czy Ty wiesz co to pojecie znaczy? On tak bardzo Cie szanowal ze az zdrzadzil.Gratuluje!

Zdrada to zbrodnia na zwiazku!

A gdzie ja tam uzylam słowa szacunek bo jakoś nie widzę... ???
Oczywiście ze zdrada to zbrodnia, tylko nie rozumiem o co tobie w tym momencie chodzi.
Ja mówię i pisze to co uważam... I nie twierdze ze zdrada to jest wyraz szacunku. Sorry czytaj Ze zrozumieniem...

20

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Abizer napisał/a:
Zuzola89 napisał/a:

Czytając wszystkie twoje posty wydaje mi sie ze jestes jakims daltonista.
Dla ciebie jest biel i czarny..

Jeśli chodzi o gadanie o "dupie maryny" to wiem doskonale, o co Ci chodziło. Rozumiem, że facet chciał "odskoczni" od Waszych poważnych spraw, jakichś tam problemów ale to nie znaczy, że musiał w tym celu "wskoczyć" aż komuś do łóżka i za przeproszeniem się rżnąć. Nie mógł tylko z nią porozmawiać o jakichś pierdołach? (:P big_smile)

Ujmę to tak: Dla mnie w tych sprawach jest czerń i biel i wolę zachować "ostrość widzenia", nie mieszać sobie tych kolorów, nie mącić tej wody (do której przecież jeszcze kiedyś chcę wskoczyć, a w której już się kiedyś przez kogoś topiłem...) żeby nawet z z jej brzegu widzieć DNO. Na tym zakończę, to tylko moja perspektywa i moja wizja której się trzymam. Każdy ma inną i ma przecież do tego prawo.

Jak pisałam na moim wątku, nie byli ze sobą w łóżku. I wcale seksu tradycyjnego nie było.
Ta dziewczyna padła na kolana po dwóch spotkaniach w publicznym miejscu, czego podejrzewam mój partner sie nie do końca spodziewał ale w szczegóły nie chce sie wdawac.
I chodzi o to ze rozmawiali... A jak do tego doszło do czego doszło to wiedza tylko oni.

21 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-10-17 21:18:08)

Odp: ZDRADA PO 8 LATACH
Zuzola98 napisał/a:

Jak pisałam na moim wątku, nie byli ze sobą w łóżku. I wcale seksu tradycyjnego nie było.
Ta dziewczyna padła na kolana po dwóch spotkaniach w publicznym miejscu, czego podejrzewam mój partner sie nie do końca spodziewał ale w szczegóły nie chce sie wdawac.
I chodzi o to ze rozmawiali... A jak do tego doszło do czego doszło to wiedza tylko oni.

Nie ważne jest że nie byli ze sobą w łóżku. Wpuścił w swoją intymność inną kobietę. Co, wzięła go z zaskoczenia, padła na kolana a ona miał zajęte ręce bo rozmawiał przez telefon i drapał się po... głowie big_smile i nie mógł jej powstrzymać? Jedyne co mógł zrobic z rękami gdy ona dobierała mu się do rozporka a jemu serce zaczynało napierniczać z podniecenia (fakt faktem miało też i trochę roboty bo trzeba było trochę krwi tu i ówdzie dopompować tongue) to obłapić jej głowę?- To nie jest moim zdaniem wyjście ponad zwierzęce popędy o którym to wybiciu się kiedyś ktoś pisał tongue Moim zdaniem, dla mnie, te szczegóły i jak do tego doszło mogłyby być tam jakimś czynnikiem łagodzącym skazującym jedynie na kastrację bądź całkowicie anulującym powieszenie za "jaja" (oczywiście głową w dół, aż do skonania tongue) jeśli facet został podstępnie odurzony lub faktycznie zmuszony przez kobietę strongmankę która go obezwładniła wink

A tutaj dosyc... intrygujący pomysł na "karę" dla frywolnych żon (nie koniecznie wyłącznie żon tongue) który miał reżyser  znanego polskiego filmu tongue big_smile
http://www.youtube.com/watch?v=fhAA5Uwm5Es

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA PO 8 LATACH

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026