zostalam sama z ..psem w czterech scianach,nie mielismy dzieci,zreszta on z nia tez ich nie ma
Podobne tematy
zostalam sama z ..psem w czterech scianach,nie mielismy dzieci,zreszta on z nia tez ich nie ma
Witaj,
Nie jesteś sama, bo masz psa a po za tym dobrze trafiłaś, bo społeczność tego forum bardzo pomaga w trudnych chwilach.
Kiedyś bywałam tutaj częściej, teraz tylko czasami podczytuję trochę niektóre wątki.
Co mogę napisać, że dopiero po rozstaniu z ex mężem i rozwodzie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. W ciągu dwóch lat od rozstania z nim osiągnęłam w życiu więcej niż przez 15 lat "wegetacji" w małżeństwie.
Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny i mimo iż jestem "sama", jestem szczęśliwa - ten spokój jest bezcenny ![]()
Pozdrawiam
mam podobne doświadczenie. po rozstaniu z mężem po prawie 20 latach czuje że znów żyję.
ale ja jestem pietnowana,bo kiedy majac te ponad grubo 30 lat moj brat majac 47 lat ozenil sie i ma 2 dzieci ,a ja co..psina i to jeszcze ze schroniska-a w niedziele czeka mnie impreza rodzinna ,gdzie bedzie brat z zona i dziecmi,na mnie nikt nie zwroci uwagi,jak ja tych imprez nienawidze k... imieniny jednego drugiego potem urodziny i te spojrzenia na mnie,,,nie musze dodawac ze bratowa mnie nie lubi ,a brat jest pod pantoflem-podniescie mnie na duchuuu
5 2013-10-15 21:26:33 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-10-15 21:28:36)
Koniecznie musisz iść na te imprezę?
Jeśli musisz, to bądź tam chwilę. Jakoś możesz się wykręcić, bol głowy, ogólne złe samopoczucie i papa. Po co się męczyć?
Takie psiny ze schroniska, to najwierniejsze istoty na świecie. Moja cora taką przygarnęła, jak ona jest do niej przywiązana, jak wierna i jak potrafi ją bronić.
Nie jesteś sama, ja mam 28 lat i jestem po rozwodzie zostałam z psem i dzieckiem. Rodzina jest zawsze krytyczna, ale to twoje życie i nic nikomu do tego. Zresztą ty sobie tego nie wybrałaś, nikt z nas tego nie chciał... z winą bywa różnie zazwyczaj jest gdzieś po środku. podobno czas leczy rany... nie wiem dopiero zaczynam patrzeć na jego upływ... cierpienie jest zdrowe, musi z ciebie wyjść. odezwij się jak będzie ci źle ![]()
to sa imieniny mojej mamy -musze byc ,a moja szwagierka? tak sie mowi? wymyslila ze upiecze tort i ciasta dla mamy -choc wczesniej tego nie robila i...cos mi sie wydaje ze ,,, zaczyna sie tu walka o wzgledy rodzicow aby oni przepisali caly majatek na brata i zone jego -powoli powoli ,,,oni maja 2 dzieci duzo wydatkow,wogule jest tak moje kolezanki mile ze oni sa bardzo bardzo kasiasci a ja nie,wiec beda pragneli wiecej,a moja mama kocha wnuki ,ona wie ze brat z zona nie darza mnie sympatia-ale coz...wogule duzo gadania ,a kto tu chce sluchac przynudzania,,,ja musze cos powiedziec mam problem z piciem piwa codziennie wracam do domu i pije ,rok temu musialam uspic wczesniejszego psa bo byl umierajacy,moj eks ma dziewczyne,a ja jestem sama-od poczatku rozwodu utrzymywal ze mna kontakt dzwonil non stop teraz juz mniej bo widocznie dziewczyna zle sie z tym czuje ,ale co miesiac dzwoni-bylam temu przeciwna w duchu bo...utrzymywanie zwiazku z bylym nie pomoze zapomniec,nic mu nie mowilam zeby nie dzwonil,az teraz po prawie 5 latch-wysmarowalam maila aby wiecej nie dzwonil,bo to jest dla mnie emocjonalne przezzycie-przedluzenie malzenstwa te telefony,nie zeby wrocil bron boze,ale to jest przykre ze on am kogos a ja jestem samotna -przyczym on mi nie pomaga w niczym tylkonarzeka ze nie ma kasy a mnie to wkurza ,nie odbieram maili -boje sie co mi napisze ,ja wiem ze wy dziewczyny co macie dzieci rowniez macie zle bo was ktos porzucil lecz ja tez chcialabym miec dzieci ale nie mam i taka osoba w rodzinie nie jest zbyt akceptowana
moze rowniez koledzy o podobnych problemach cos napisza?
to sa imieniny mojej mamy -musze byc ,a moja szwagierka? tak sie mowi? wymyslila ze upiecze tort i ciasta dla mamy -choc wczesniej tego nie robila i...cos mi sie wydaje ze ,,, zaczyna sie tu walka o wzgledy rodzicow aby oni przepisali caly majatek na brata i zone jego -powoli powoli ,,,oni maja 2 dzieci duzo wydatkow,wogule jest tak moje kolezanki mile ze oni sa bardzo bardzo kasiasci a ja nie,wiec beda pragneli wiecej,a moja mama kocha wnuki ,ona wie ze brat z zona nie darza mnie sympatia-ale coz...wogule duzo gadania ,a kto tu chce sluchac przynudzania,,,ja musze cos powiedziec mam problem z piciem piwa codziennie wracam do domu i pije ,rok temu musialam uspic wczesniejszego psa bo byl umierajacy,moj eks ma dziewczyne,a ja jestem sama-od poczatku rozwodu utrzymywal ze mna kontakt dzwonil non stop teraz juz mniej bo widocznie dziewczyna zle sie z tym czuje ,ale co miesiac dzwoni-bylam temu przeciwna w duchu bo...utrzymywanie zwiazku z bylym nie pomoze zapomniec,nic mu nie mowilam zeby nie dzwonil,az teraz po prawie 5 latch-wysmarowalam maila aby wiecej nie dzwonil,bo to jest dla mnie emocjonalne przezzycie-przedluzenie malzenstwa te telefony,nie zeby wrocil bron boze,ale to jest przykre ze on am kogos a ja jestem samotna -przyczym on mi nie pomaga w niczym tylkonarzeka ze nie ma kasy a mnie to wkurza ,nie odbieram maili -boje sie co mi napisze ,ja wiem ze wy dziewczyny co macie dzieci rowniez macie zle bo was ktos porzucil lecz ja tez chcialabym miec dzieci ale nie mam i taka osoba w rodzinie nie jest zbyt akceptowana
jesteś 5 lat po rozwodzie?
i po tych pięciu latach twoje mysli kręca się wokół nieudanego życia, fałszywej szwagierki, walki o majatek rodziców, przewidywania, że wszyscy są negatywnie do ciebie nastawieni??
a może po proostu masz depresję?
może pora zasotawić rozwód za sobą
zostawiźć zycie byłego meża.. i zacząc zyć dla siebie?
prawda jest taka ze ja sie ciesze ze moj maz jest juz nie moj, ale jestem sama i slysze od matki szukaj sobie szukaj bo zostaniesz sama na stare lata-a tu coz ... 42 lata mam na silownie chodze basen-nie spotkalam nikogo dla siebie-ja mam dosc ...mezczyzn tzn chcialabym spotykac sie z kims lecz jak pomysle ze znow bedzie;gdzie pracujesz ile zarabiasz ,czy masz ochote na seks ile razy -ja tego nie chce... 15 lat malzenstwa -wszystko robie dla siebie nawet na yoge chodzilam angielskiego chce sie uczyc-ale.. nie traktujcie mnie jak laski co znudzil;a sie mezem i jest rozwod ...moj maz mnie bil wyzywal klocil sie ,potrafil mi przyp,,,,w samochodzie bo go wkurzylami nagle ma dziewczyne co mu jest dobrze z nia i jest spokoj ...nie ma wyzwisk uderzen kobiety w twarz i ja mysle sobie kurde.. moz e ja jestem nienormalna skoro on ...potrafil znalezc dziewczyne i z nia jest 5 lat ,a ja jestem .. sama .. znajomi patrza na mnie chyba jak na ... chora bo ja jestem ladna inteligentna i wrazliwa ,a moj byly kiedys mi powiedzial ze nikt sie do mnie moze nie zbliza bo nie wierzy ze taka kobieta jak ja jest sama,nie mam z kim o tym pogadac bo albo znajomi maja rodziny i nie rozumieja albo stare panny i tez nie pomoga ...co sadzicie czy facet potrafi diametralnie zmienic sie przy innej... ze mna sie bil klocil a z nia jest spokoj? ja nie chcialam kontaktow z bylym -choc mu nie mowilam tego ,ale teraz po 5 latach napisalam mu ze nie chce aby do mnie wiecej dzwonil -mala ilosc odpowiedzi na moj post oznacza ze niestety niewiel kobiet lub mezczyzn jest w takiej sytuacji jak ja -w pewnym wieku i bez dzieci-piszcie
Tytuł wątku przede wszystkim dałaś kiepski ,tak mi się wydaje. Na pierwszy rzut oka wygląda jakbyś szukała kogoś w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, bo nie masz np.z kim iść do kina, czy na kawę. A i Twój pierwszy post w tym wątku jest bardzo oszczędny. Dlatego pewnie ludzie mijają Twój wątek.
Myślę, że są kobiety i mężczyźni pewnie też, w podobnej do Twojej sytuacji.
Na tym forum działa grupa wsparcia dla osób po rozstaniu. Zajrzyj tam, poczytaj, może tam znajdziesz ludzi z podobnymi problemami.
A tak ogólnie wydajesz mi się osobą bardzo w sobie zamkniętą, nie pokazujesz nikomu tej wrażliwości którą w sobie masz.
witam . Wlasnie ja tez jestem po rozwodzie po 17 latach małzenstwa, musiałam oposcic mieszkanie bo maz mi dokuczał i wyzywal ,byl zazdrosny o potecjalnych kochankow(chora zazdrosc) i dzieki swojej mamusi rozwiodl sie ze mna. ja sie nie sprzeciwialam . mieszkam kontem u rodzicow. jest ciezko . mam 35 lat i niemam nic oprocz mlodszego syna i psa. zostalam z niczym. jest mi ciezko , smutno , jest niesamowity zal dlaczego mi to zrobil i dlaczego tak ponizal. walcze ze soba a w glowie istny koktajl molotowa. zaczne od nowa? ale jak?