Rozstałam się z nim rok temu, mimo tego bez przerwy o nim myślę, nie potrafię ułożyć sobie życia z kimś innym. Baa, ja nawet nie próbuję, Nie bedziemy juz razem nigdy, to jest pewne. Co mam zrobić żeby przestać się nim interesować i żeby o nim zapomnieć w takim stopniu by być z kimś innym? Proszę o rade
Może któraś z was była w takiej sytuacji?
Podobne tematy
Daj sobie czas, widac nie spotkalas jeszcze tego odpowiedniego z ktorym moglabys sie zwiazac. Napewno nie szukaj, znajdzie sie sam ten na ktorego czekasz. Narazie zajmij sie soba, spotykaj sie ze znajomymi, wychodz miedzy ludzi, po prostu zyj
A milosc przyjdzie wtedy jak nadejdzie na to czas
Najlepszym lekarstwem na starą miłość jest nowa. Z przeszłości nie powinno się wyciągać wniosków, a z pewnością nie powinno się na niej ciągle skupiać, bo nie będziesz miała ciekawej przyszłości.
Byc moze nigdy nie zapomnisz ale musisz nauczyc sie z tym zyc i dac czasowi czas.Kiedys ktos mi powiedzial ze zaloba po zwiazku trwa polowe co dlugosc zwiazku- czy to prawda nie wiem.Tez jestem rok po rozstaniu,mamy dwojke dzieci i zero kontaktu, ktory ja ucielam i to totalnie dla bezpieczenstwa siebie i dzieci.A zapomniec tez nie zapomne nigdy i choc stoczylam sie w tym zwiazku na samo dno to codziennie o nim mysle a jak jeszcze dlugo...nie wiem.Czas pokaze.
5 2013-10-01 13:51:04 Ostatnio edytowany przez zraniona.d (2013-10-01 13:51:33)
Rozstałam się z nim rok temu, mimo tego bez przerwy o nim myślę, nie potrafię ułożyć sobie życia z kimś innym. Baa, ja nawet nie próbuję, Nie bedziemy juz razem nigdy, to jest pewne. Co mam zrobić żeby przestać się nim interesować i żeby o nim zapomnieć w takim stopniu by być z kimś innym? Proszę o rade
Może któraś z was była w takiej sytuacji?
Przykro mi. Mam tak samo. Nie wiem jak mam zapomnieć a muszę. Myślę o nim codziennie. Czas tylko przyzwyczaja nas do smutku, bólu, ktory jest przytłumiony. Dalej tęsknimy..
. Czytając Wasze wypowiedzi coraz bardziej sie zastanawiam czy warto kochać kogoś. Biorąc pod uwage to ile wycierpialam bez niego to zaczynam w to wątpić.
Tak, najgorsze jest to że gdyby on chciał wrócić to bez wahania bym się zgodziła. Wiem również, że mając z nim kontakt jako z przyjacielem ( chociaż nigdy nie bedzie to przyjaźń) cierpie jeszcze bardziej ale nie potrafię się od niego odciąć
Też wątpię w to czy warto kochać...
Jak masz z nim kontakt to proces odkochiwania będzie trwał o wiele dłużej...
Jak pogodzic sie z utrata meza,(zaloba),,,co robic zeby dzien wrocil minimlnie do normy,zapadam w dol z ktorego ,mam obawe nie wyjde.Moze ktos to przeszedl prosze o rade,,,,pozdrawiam,,
Jak pogodzic sie z utrata meza,(zaloba),,,co robic zeby dzien wrocil minimlnie do normy,zapadam w dol z ktorego ,mam obawe nie wyjde.Moze ktos to przeszedl prosze o rade,,,,pozdrawiam,,