dziś odszedł - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: dziś odszedł

Witam wszystkich.Postanowiłam napisać bo chyba długa noc przede mną. Dziś wyprowadził się ode mnie mój mąż.
Jesteśmy małżeństwem prawie 8 lat(za 2 tyg rocznica),w sumie razem mieszkamy 12 lat.Mamy dwie córki-1,5 i 7 lat.Nasz związek od początku był trochę burzliwy.Po miesiącu znajomości powiedział,że zostanę jego żoną,póżniej robiliśmy sobie więzy krwi...takie tam.Burzliwy związek dlatego,że juna samym początku jak na spowiedzi musiałam powiedzieć mu ilu facetów miałam,z iloma spałam,ile razy.Chore to było,ale byłam zakochana i spowiadałam się.Póżniej była ciąża,ślub.Jak dowiedział się,że jestem w ciązy to zapytał,czy coś da się jeszcze Z TYM zrobić.Ale ok,jakoś było.Urodziłam małą.Kilka tyg po porodzie patrząc na mnie z obrzydzeniem stwierdził,że jestem obleśna.Zaznaczę,że szczupła nigdy nie byłam i po ciązy trochę zostało.Przebolałam to.Między czasie dawał mi do zrozumienia,że nie jestem taka jak on by chciał.Podejewam również,że mnie zdradził.Przyszła druga ciąża(po poronieniu) o która długo się staralismy.Pamiętam jak przy porodzie stał przy mnie jak obcy człowiek.Sexu w ciąży nie było bo nie mogłam. Po porodzie znów kilka kilo więcej.i zaczęło się-jaka to ja gruba,brzydka,że takie fajne dupy po ulicy chodzą.Nie byłam w stanie zmusić się do sexu z nim.I raptem przez rok było 4x. Nie potrafiłam zmusić się do tulenia do osoby,która tak mnie poniża.Starałam się rozmawiać z nim.bez skutku.I od słowa do słowa zeszło na to,że jak nie potrafi ze mną normalnie żyć to niech się wyprowadzi.w miedzy czasie nie dosłownie,ale dawał mi do zrozumienia,że mnie zdradza,bo jak sam stwrdził ma do tego prawo'bo ja mu nie dawałam.Do ostatniego momentu szedł ze mną na udry,nie okazując skruchy,widząc,że ja nie żartuje.
Właśnie dziś wyprowadził się do naszego drugiego mieszkania.Mama mi tłumaczy,że dla czystego sumienia powinnam się pierwsza odezwać i prosić,żeby zaczać wszystko od nowa.Ja nie wiem,chyba honor mi nie pozwoli.......

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dziś odszedł

Ja tam uważam, że mamy nie powinnaś słuchać. Tylko jak najszybciej pozew o rozwód złożyć i to z orzekaniem o winie pacana. Dodatkowo możesz zadbać o siebie bo dodatkowe kilogramy nikomu nie służą i zacząć nowe życie.

Po co spędzać życie z takim pacanem ? Popatrz na to pozytywnie. Teraz nikt nie będzie Cię krzywdził, a Ty po prostu zajmij się sobą sama dla siebie.

3

Odp: dziś odszedł
kasiama napisał/a:

Witam wszystkich.Postanowiłam napisać bo chyba długa noc przede mną. Dziś wyprowadził się ode mnie mój mąż.
Jesteśmy małżeństwem prawie 8 lat(za 2 tyg rocznica),w sumie razem mieszkamy 12 lat.Mamy dwie córki-1,5 i 7 lat.Nasz związek od początku był trochę burzliwy.Po miesiącu znajomości powiedział,że zostanę jego żoną,póżniej robiliśmy sobie więzy krwi...takie tam.Burzliwy związek dlatego,że juna samym początku jak na spowiedzi musiałam powiedzieć mu ilu facetów miałam,z iloma spałam,ile razy.Chore to było,ale byłam zakochana i spowiadałam się.Póżniej była ciąża,ślub.Jak dowiedział się,że jestem w ciązy to zapytał,czy coś da się jeszcze Z TYM zrobić.Ale ok,jakoś było.Urodziłam małą.Kilka tyg po porodzie patrząc na mnie z obrzydzeniem stwierdził,że jestem obleśna.Zaznaczę,że szczupła nigdy nie byłam i po ciązy trochę zostało.Przebolałam to.Między czasie dawał mi do zrozumienia,że nie jestem taka jak on by chciał.Podejewam również,że mnie zdradził.Przyszła druga ciąża(po poronieniu) o która długo się staralismy.Pamiętam jak przy porodzie stał przy mnie jak obcy człowiek.Sexu w ciąży nie było bo nie mogłam. Po porodzie znów kilka kilo więcej.i zaczęło się-jaka to ja gruba,brzydka,że takie fajne dupy po ulicy chodzą.Nie byłam w stanie zmusić się do sexu z nim.I raptem przez rok było 4x. Nie potrafiłam zmusić się do tulenia do osoby,która tak mnie poniża.Starałam się rozmawiać z nim.bez skutku.I od słowa do słowa zeszło na to,że jak nie potrafi ze mną normalnie żyć to niech się wyprowadzi.w miedzy czasie nie dosłownie,ale dawał mi do zrozumienia,że mnie zdradza,bo jak sam stwrdził ma do tego prawo'bo ja mu nie dawałam.Do ostatniego momentu szedł ze mną na udry,nie okazując skruchy,widząc,że ja nie żartuje.
Właśnie dziś wyprowadził się do naszego drugiego mieszkania.Mama mi tłumaczy,że dla czystego sumienia powinnam się pierwsza odezwać i prosić,żeby zaczać wszystko od nowa.Ja nie wiem,chyba honor mi nie pozwoli.......

Twój mąż nie traktuje Cię dobrze...i Ty w tym całym małżeństwie czujesz się żle. Rozumiem, że macie dzieci i wiele przeszliście. Zauważ, że żaden mężczyzna nie powinien zachowywać się wobec swojej kobiety, ba! żony. Zasługujesz na kogoś kto będzie Cię kochał jaka jesteś, nie będzie wypominał wałeczków tłuszczu, będzie wspierał i nie zdradzał. Mi by honor nie pozwolił, życie z człowiekiem, który zdradza i traktuje kobietę w ten sposób to smutne życie. Coś czujesz do niego jeszcze?

4

Odp: dziś odszedł
Ehdi napisał/a:

Ja tam uważam, że mamy nie powinnaś słuchać. Tylko jak najszybciej pozew o rozwód złożyć i to z orzekaniem o winie pacana. Dodatkowo możesz zadbać o siebie bo dodatkowe kilogramy nikomu nie służą i zacząć nowe życie.

Po co spędzać życie z takim pacanem ? Popatrz na to pozytywnie. Teraz nikt nie będzie Cię krzywdził, a Ty po prostu zajmij się sobą sama dla siebie.

Zadzam się, zacznij od nowa, brnąć w to nie warto

5

Odp: dziś odszedł

Mysle, ze mama nie ma racji. Dlaczego masz się placzszyc przed nim... za takie traktowanie? Nie możesz dac sobą pomiatac. Twoj mąż musi miec duze kompleksy, skoro wymaga zaraz po porodzie super figury.
Dobrze, ze się wyprowadził masz szanse na przemyslenie spraw, niczego nie rob w emocjach- to zły doradzca:(

D&H&K

6

Odp: dziś odszedł

A on przepraszam to co, urwał się z wybiegu Calvina Kleina?

Rozumiem że wiele was łączy ale potrafiłabyś żyć z kimś kto cię poniża i krzywdzi?

Jesteś matką jego dzieci, mógłby wysilić się chociaż na odrobinę szacunku..

Z tego co piszesz wychodzi na to że on jest skończonym, żałosnym dupkiem, a Ty masz okazję coś zmienić, zacząć żyć od nowa. Żyć dla siebie i dla dzieci. Możesz być szczęśliwa, wszystko zależy od Ciebie.

7

Odp: dziś odszedł

Nawet nie mysl o tym zeby sie do niego pierwsza oddzywac a mamy nie sluchaj.Nie rozumiem jak wlasna matka moze cos takiego corce doradzac no chyba ze nie powiedzialas jej calej prawdy ale jesli mialyscie ze soba kontakt to nie sadze zeby sie  nie zorientowala chyba,ze mama jest z tych co uwazaja, ze maz z zona moze wszytsko zrobic i ona mie ma sie prawa odezwac bo takie jeszcze przekonanie o zwiazkach panuje w polskim spoleczentwie.
Ja rowniez jestem sama i mam dzieci dokladnie w tym samym wieku co Ty ale nie pozwole sie ponizac i powiedzialam sobie, ze chocby nie wiem jak bardzo to bolalo to zniose to dla siebie i dla dzieci, dla lepszego jutra. Na poczatku byla wyjnia a teraz prawie rok po...zyje sama dla siebie i ucze sie kazdego dnia byc szczesliwa sama ze soba i nie uzalezniac swojego szczescia od kogos.
Niech on spierd... I to w podskokach,masz dzieciaczki one sa takie absorbujace i nigdy juz nie bedziesz sama!
Dasz rade! Buziaki!

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

8

Odp: dziś odszedł

Nie sądziłam,że tak szybko ktoś się odezwie.Wczoraj starałam się napisać wszystko,ale starsza córka obudziła się bo myślała,że kłócę się z jej ojcem przez tel.Z tym sexem to tak jak napisałam.Owszem,z winy nie jestem też,ale w innej kwestii. Siedząc w domu z dwójką dzieci,miałam nie raz dość i puszczały mi nerwy,więc czasem darłam się na niego,jak prośby o coś nie pomagały. Od zawsze liczył się dla niego on sam. Od dzieciństwa ćwiczył,siłownia to dla niego drugi dom.Trzecim domem był gołębnik-jest pasjonatem tych obrzydliwych ptaków.Pracuje sam dla siebie,w żadnej firmie,więc wychodził o której mu pasowało i wracał jak już zarobil.Dajmy na to,że wychodził z domu o 10,wracał ok.17,zjadl coś,wychodził do gołębi,a póżniej od razu na silóownie,finalnie wracając do domu po 22.Ja cały czas sama,bo tu gdzie mieszkam nie mam rodziny,dopiero 300 km stąd.
Oczywiście według niego całymi dniami nic nie robiłam,a mieszkanie samo się sprzątało,pranie samo robiło,obiad sąsiedzi pewnie gotowali,a dzieci samopasy chodziły. I w tym wszystkim miałam mieć czas jeszcze iść na siłownie,super zadbać o siebie i wogóle.Nie pomyślcie ,że wyglądam jak monstrum-nie,mam troche nadwagi,ale zawsze chodzę umalowana i staram się być ogólnie w miarę.
Co do mamy,to mam z nią wspaniały kontakt.Rozmawiamy po 2x dziennie przez tel. Wiedziała ,że coś jest nie tak bo jej mówiłam.Nawet to o sexie. To cudowna kobieta,która mówi mi od zawsze,że ciepło domowe to w 80% zasługa kobiety i to ona,jako ta mądrzejsza i lepsza powinna o nie dbać.Powtarza mi też rzecz jasną jak słońce,że faceci myślą dupą nie głowa.I czasami warto się ugiąć i dać mu,a wtedy da się każdego chłopa owinąć sobie wokół palca.Może coś w tym jest,ale ja po tych wyzwiskach napwdę nie potrafiłam.Wogóle,to przez ostatnie 3miesiące mój mąż robił chyba wszystko,żeby to według mnie się rozsypało.Teściowa i mama znając go twierdzą,że chciał we mnie zazdrość wzbudzić.Bo np. Kiecy siłownia czynna jest do 22,on wracał koło północy,wychodził z domu niby to nagle jakieś sprawy załatwić,dzwonił gdzieś mówiąc dziwnie-jakby do kobiety,ale mówił np słowo ,,koleżko,,.Rozmowa trwała powiedzmy 30 sekund,a gdy ukratkiem sprawdziłam licznik ostniej rozmowy,to było ponad 2 min,czyli tej rozmowy naprawdę nie wykonał.
Teraz twierdzi,że to ja kazałam mu sobie kogoś szukać,bo np jak on chciał sexu,ja odmawiałam,to mówił,że sobie kogoś znajdzie.To ja mu odpowiadałam-to znajdz sobie człowieku,powodzenia.
Najlepsze było to,jak zobaczył,że ja jednak nie wymiękam i chce jego wyprowadzki,to zaproponował mi wolny związek,aby tylko dla dobra dzieci mieszkać razem.To był dla mnie szczyt upokożenia!
Wyprowadzając się powiedział,że nigdy w życiu mnie nie zdradził(przysiągł na dzieci,czego wcześniej od niego wymagałam-może wtedy inaczej bym podeszła do sprawy),ale na koniec stwierdził,że już pierwszej nocy się to zmieni,bo dla niego wyprowadzenie się jest jednoznaczne z tym,jakby był już samotny.
Przerasta mnie to wszystko.....całą noc nie spałam.
Któraś z Was zapytała,czy go kocham.A czy po 12 latach razem można mówić jeszcze o miłości?Czy to może przyzwyczajenie,dzieci.Miłość i namiętność były napewno na początku,a teraz....nie wiem
Jeśli on by się zmienił wobec mnie,nie robił łaski biorąc dzieci na 2 godz do parku(bo to też mi wypomniał) to nie wiem czy nie chciałabym zacząc od nowa.Nie wiem jednak też,czy potrafiłabym.....

9

Odp: dziś odszedł

No cóz, każdy ma swoje nerwy tylko jedni mają  powody do nich a inni bija piane o nic. Z tego co piszesz, kilka rzeczy wyprowadziłoby mnie juz dawno z równowagi. Podziwiam kobiety, które dają sie upokarzać i niszczyć tym swoim ślubnym, bo sama nigdy tego nie umiałam, ale też nie zazdroszczę i sama tyle bym  nie zniosła, bo nie zniosłam.
Wracając do tematu, powiedz o czym z nim chciałabyś rozmawiać, co chciałabyś zmienić? Z tego co piszesz to po prostu, jakiś obcy facet plątał się koło ciebie przez te kilka lat, a na dodatek, ponieważ nie miał sam odwagi odejść zaczął cię poniżać. Jeśli on ośmielił się coś takiego ci powiedzieć, będziesz umiała mu jeszcze zaufać, będziesz umiała go szanować? A jak to sie odbije na poczuciu twojej własnej wartości i szacunku do siebie samej? Dla mnie to jest zwykły lowelas, amancik nic nie warty. Zrobisz jak zechcesz, ale nie ma do czego tęsknić, nie ma o czym mówić i chyba nie ma na czym budować przyszłości.

10

Odp: dziś odszedł

Chciałam z nim rozmawiać wcześniej,o nas,o tym jakie ma wobec mnie zarzuty oprócz tego nieszczęsnego sexu.Chciałam i powiedziałam mu czego mi brakowało,czyli przede wszystkim poświęcania mi uwagi,doceniania mnie,powiedzenia czasem dobrego słowa.Nie pamiętam juz kiedy mi powiedział'że mnie kocha.Zawsze padały tylko pytania,czy ja go kocham.A ja niewiele mysląc odpowiadałam ,,tak jak ty mnie,,. Wiec nie myslcie,ze wybielam siebie. Dzis przyszedł po kilka rzeczy do domu,wypominając mi ile to już musiał kasy wydać,żeby wyposażyć sobie mieszkanie.Na koniec wychodząc powiedzial ze go tracę.Wiem,że chce wywołać u mnie poczucie winy.Co do poczucia wartości,to fakt,zniszczył je u mnie nie wiem,czy na zawsze,ale jednak.I cierpię,ale jak sobie pomyślę to nie dlatego,że zgodnie z moimi prośbami wyprowadził się,a jedynie łzy mi stają u oczach jak wyobrazam sobie,jak bzyka inna.Gdybyśmy mieli jeszcze kiedyś być razem to długa droga przed nami,by zacząc żyć wspólnie.Choć tak naprawdę nie wiem,czy będę potrafiła.Mam mega mętlik

11

Odp: dziś odszedł

Daj sobie z nim spokoj. Nie dawaj się ponizac. Nie kocha Ciebie skoro tak się wyraza..
Mnie mój facet nigdy nie obrazil. Mowil, ze jestem piekna, cudowna, dbałam bardzo o siebie, był dumny jak się ze mna pokazywal i nie chciał, zebym cokolwiek zmieniala. Nie było to jednak gwarancja szczescia - on tez z dnia na dzień, odszedł, przestal się odzywac, unikal kontaktu. Ale to był sprytny manipulator. Gdyby mnie poniżal odeszłabym od niego NATYCHMIAST. Przynajmniej, jak ze mna był to mnie szanowal. To jest piękne uczucie, uwierz mi. Warto odejść od faceta, który Cie poniza, żeby poznac kogos nowego i poczuc, jak ktoś Cie szanuje. Powodzenia!!

12

Odp: dziś odszedł

Dzięki za odp.wiem wiem,że powinnam się sama szanować i zacząć zycie od nowa.gdybym była sama to jasne,bez mrugnięcia okiem bym to pewnie jakiś czas temu zrobiła.Ale  są dzieci.tak bardzo bym chciała żeby miały pełną rodzinę

13

Odp: dziś odszedł

Zapytaj dziecko, jak ono to widzi, bo pewnie niejedno dziecko wolałoby spokój w domu i szczęśliwą,spokojną matkę.

14

Odp: dziś odszedł

Dzięki za odp.wiem wiem,że powinnam się sama szanować i zacząć zycie od nowa.gdybym była sama to jasne,bez mrugnięcia okiem bym to pewnie jakiś czas temu zrobiła.Ale  są dzieci.tak bardzo bym chciała żeby miały pełną rodzinę

15

Odp: dziś odszedł
Kurcze napisał/a:

Zapytaj dziecko, jak ono to widzi, bo pewnie niejedno dziecko wolałoby spokój w domu i szczęśliwą,spokojną matkę.

Córka ma taką wersję,że tata wyprowadził się na jakis czas,bo nie chcialam jej z grubej rury od razu mówić,że rodzina się rozpadla.I mała była za tym.Teraz jednak mówi,żebyśmy przestali zdziwiać i byli jak inne rodziny.Wiem,że cierpi.Budzi się w nocy,a moja młodsza córka-1,5 roku to samo,jest niespokojna,ciągle płacze,krzyczy...

16

Odp: dziś odszedł

Tylko, jak tata był to zajmował się nimi, kochał dzieci? Poczekaj jeszcze, niech zwątpi, bo jest pewien, że ty po niego zadzwonisz.Poczekaj.Jak nie będzie próbował to machnęłabym ręką na niego.

17

Odp: dziś odszedł

Kochać kocha napewno.pisałam wcześniej,że latem wychodził z dziećmi na plac zabaw na jakieś 2 godz,rzadko 3.Oczywiście zostało mi to wypomniane,że on chodził a ja nie( niecierpię chodxić na place zabaw).Ja w tym czasie np okna myłam,sprzątałam,prasowałam.Nigdy nie było tak,że jak zostawałam sama to siadłam z kawą przed tv np.Zresztą pozostałe 22 godz to ja byłam z dziećmi i chodziłam po 4-5 godz na spacery.Dziś przyszedł po kilka rzeczy do domu.Olałam go.Wychodząc powiedział,że go tracę.Ja odpowiedziałam,że co on sobie myśli,że mnie zyskuje?muszę oglądnąc film ,,sekret,,-przeczytałam o nim w innym wątku.podobno warto

18

Odp: dziś odszedł

On cię nie kocha. Dlaczego tak myślę? Kompletnie cię nie szanuje, poniża na wszelkie sposoby, jest toksyczny, za pomocą wyrafinowanego szantażu emocjonalnego próbuje wzbudzić w tobie poczucie winy. Bardzo dobrze, że nie chcesz się ugiąć, jak radzi ci matka. Może być cudowną kobietą, ale to inne pokolenie - już sam fakt, że radzi ci, żebyś się z mężem przespała, by owinąć sobie go wokół palca świadczy o jej podejściu do mężczyzn i małżeństwa w ogólności. Przecież seks nie jest żadnym narzędziem wywierania wpływu! Może kiedyś zdawało to egzamin, ale widać nigdy nie miała z tego przyjemności i mogę jej tylko współczuć.
Twój jeszcze mąż przypomina mi mojego eks - wypisz wymaluj taki sam wredny toksyczny typ, który grozi, że zdradzi, maksymalnie skupiony na sobie i swoich zachciankach - ego-centryk w pełnym tego słowa znaczeniu.
Powinnaś się cieszyć, że się wyprowadził. Gdyby został wyrządził by zarówno tobie, jak i dzieciom krzywdę - miałyby zakodowany w głowie obraz nieszczęśliwego małżeństwa, ojca poniżającego matkę, a tak - będą codziennie widzieć mamę szczęśliwą i radosną.
Obejrzenie "Sekretu" to świetny pomysł. Autorka książki napisała niedawno kolejną: "Siła" - również warto przeczytać smile.

19

Odp: dziś odszedł

Dziś przyszedł do dzieci i w rozmowie powiedział,żebym się zastanowiła,bo on dla dzieci może zrobić wszystko.ja powiedziałam,że sorry,ale jakby powiedzial,że dla mnie to moglibyśmy zacząc na początek rozmawiać jak ludzie.dla dzieci jasne,że zrobimy wszystko,to logiczne,ale ja potrzebuję czegoś więcej,na początek powiedxenia,że dla mnie może wszystko......

20

Odp: dziś odszedł

I bardzo dobrze odpoweidzialas ! Co to za zwiazek kiedy sie jest tylko ze wzgledu na dzieci.

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

21

Odp: dziś odszedł

Przeczytałam cały Twój wątek daj sobie z nim spokój całkowicie, taki facet wyssie z Ciebie wszystko w sumie to jest taki wampir emocjonalny on po prostu uwielbia tak traktować kobiety, trafiłaś na tyrana a co do seksu to nie dziwię ci się, że z nim nie sypiałaś skoro tak cię traktował to jak miałaś z nim iść do łóżka?jeśli z nim zostaniesz i tak będzie cię dalej zdradzał i poniżał ....taki typ tak już ma nie zmienisz tego niczym po prostu trafiłaś na takiego faceta który źle traktuje kobiety mogłabyś być nie wiem jak atrakcyjna on i tak będzie szukał wrażeń na boku, wątpię że on kocha wydaje mi się że tacy mężczyźni nie potrafią nikogo kochać.

22 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-10 01:23:52)

Odp: dziś odszedł

Brawo zuch dziewczyna zobaczysz poradzisz sobie smile

23 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2013-11-10 01:56:49)

Odp: dziś odszedł

Uhm, a mi się wasze rady totalnie nie podobają.
Jakaś solidarność jajników, czy jak?
Kij zawsze ma dwa końce, ZAWSZE !!!
Jakie wyrafinowane szantaże,jakie nie kocha, o co chodzi?
Kasia, co znaczy, że od czasu do czasu na niego nakrzyczałaś? Co mu podczas tych kłótni mówiłaś?
Co z sexem? Najłatwiej dać chłopu karę bo powiedział, że jestesm brzydka, niż wziąć  się za siebie (z korzyścia dla obojga).
Też mam dwójkę dzieci i jakoś mogę....jakoś sobie radzę, żeby pójść na siłownię kilka razy w tygodniu i też pracuję, sprzątam, gotuję, itd.
Powiedz, czy Ty szanujesz jego? Okazujesz bliskość, dajesz do zrozumienia, że jest ważny (czy może tak, jak on Tobie tongue ).
Nie chcę Cię źle oceniać, chcę dać Ci radę, bo ja sama przez wiele lat miałam nie fajne małżeństwo (a było podobnie, jak u Ciebie....totalnie się oddaliliśmy, nie patrzyliśmy na swoje uczucia, wieczne kłótnie i pretensje).
Ja też nie byłam pewna, czy kocham...on był obojętny, zamknięty w sobie lub też, mówiąc bardziej obrazowo, miał wyj..ane hmm
Kasia, najławiej jest powiedzieć,że się już nie da rady, że się już nie kocha, tylko co potem?
Co jeśli będziesz żałować decyzji?
Dlaczego nie spróbujecie siebie naprawić?
Tylko wiesz, ja naprawdę mam na myśli NAPRAWĘ,a nie wydaje-mi-się-naprawę.
Twoja decyzja, wasza.....

Happy....at last

24

Odp: dziś odszedł

zgadzam się z NieZnamSiebie, cóż to za rady?

przeczytałam cały wątek, w mojej ocenie facet chce wrócić, napisałaś, że siebie nie wybielasz, też nie byłaś bez winy, nie wiemy co mu w tych kłótniach mówiłaś, co wykrzyczałas, a może jeszcze gorsze słowa niż On Tobie? tego nie wiemy, o tym nie piszesz,

kij ma dwa końce a my znamy tylko jeden - Twój, dlatego łatwo tutaj oceniać faceta, który nie może sie bronić... a który byc może też usłyszał mnóstwo złych słów...

Kasiama - uważam, że warto porozmawiać, dać szansę,
może terapia? poczytaj książkę Mężczyźni sa z marsa a kobiety z wenus,(czy jakis taki tytuł), usiądź z nim na spokojnie i porozmawiaj, wczesniej może ustalcie, że jedno mówi wszystko co mu na sercu leży a drugie słucha, powiedz co Cie boli, i niech on zrobi to samo

powodzenia, silna jesteś smile

25

Odp: dziś odszedł

facet cię poniża, nie szanuje, aż żal czytać
nie jesteś bez winy, ale to nie usprawiedliwia takiego traktowania

pytasz czy po 12stu latach może być jeszcze miłość - może i powinna, chociaż na pewno nie taka jak na poczatku związku. A jeśli tak się zdarzy że miłości nie ma, jest przywiązanie i dzieci to powinien być szacunek, a w twoim związku go nie ma
chcesz żeby twoje dzieci były świadkami tego jak ich ojciec traktuje ich matkę jak totalne zero? jak myślisz jak to wpłynie na ich rozwój i psychikę? nie mówiąc już o tym jak wpływa to na ciebie

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018