netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to jeszcze miłość ?

25 odpowiedzi4 067 wyświetleńzałożony przez świnia87, 25.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to jeszcze miłość ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Czy to jeszcze miłość ?

Witam.

Pisze tutaj bo na żywo po pierwsze nie miałbym z kim o tym pogadać bo moi kumple to banda tzw. samców alfa, a chcąc zapytać o radę płci przeciwnej... to kurde ja nie mam w ogóle koleżanek... Po drugie przeglądnąłem już kilka forum i to wygląda na najbardziej profesjonalne i poważnie podchodzące do sprawy, więc mimo iż nie przeznaczone dla facetów, to z całkowitą świadomością możliwych konsekwencji pytam o rade...

Mianowicie.

Spotykam się z pewną kobietką już prawie 5 lat. Laska, sexowna, każdy się za nią ogląda, wie jak się ubrać, do tego mega inteligentna, mądra i potrafi pogadać na każdy temat, jednym słowem IDEAŁ...

Rok pierwszy...
Na początku oczywiście przysłowiowe motyle w brzuchu, oczekiwanie każdego sygnału od niej, choćby przypadkowego z niecierpliwością i euforia gdy takowy dawała. Zabieganie, staranie się, zmienianie świata by tylko jej zaimponować. Tak wyglądał pierwszy no półtorej roku znajomości. Świata poza nią nie widziałem.

Drugi oraz trzeci rok bycia razem to już inna bajka...
Wkradło się coś dziwnego a ja mimowolnie zacząłem się rozglądać na boki, nie stroniąc od wystawiania się na potencjalne poznanie innej. Nie było żadnego przełomowego punktu, czy zachowania z jej czy mojej strony, nic czym można by oddzielić jeden okres od drugiego. Po prostu płynnie przeszedłem z fascynacji do dziwnego negatywnego uczucia, chyba nudy. Zdarzały się spotkania z innymi kobietami, ale nigdy nic poważnego, nigdy nic na dłużej (zdrada, niewierność zwał jak zwał). Spotkania ze swoją dziewczyną zacząłem traktować jak obowiązek, który trzeba odbębnić. Sytuacja się pogłębiała. Aż pod koniec roku trzeciego, może dość spontanicznie i w tempie przyspieszonym ale jednak po konsultacji z paroma ziomkami oferującymi cały wachlarz złotych i genialnych rad zerwałem ze swoją dziewczyną. Po ponad 2 i półrocznej znajomości. Zerwałem ze łzami w oczach (wiem to dziwne i tandetne ale naprawdę szczere łzy, płakałem może dwa razy w życiu a to był jeden z nich). Ulżyło mi...

Pół roku bez siebie...
Właściwie bezpośrednio po zerwaniu puściłem wodze fantazji. Założyłem konto na jednym z portali społecznościowych, a że bardziej cechuje mnie nieśmiałość niż brak uroku osobistego to internetowe podrywanie szło jak po maśle, co zaowocowało również kilkoma spotkaniami. Niestety sam geniuszem nie jestem ale te "kobiety" na które trafiłem za pośrednictwem właśnie internetu wypadały nawet przy mnie blado - idiotki. "No aż wstyd do domu taką przyprowadzić" Na takim procederze spędziłem pół roku. Nie tęskniłem do byłej, nie myślałem o niej, czasami tylko w ramach refleksji po spotkaniu z kolejną "inteligentką"; "zostawiłem chyba jedyną fajną laskę na tym świecie".

Początek roku czwartego...
Kontakt ze strony mojej byłej. Napisała z prośbą abym jej zwrócił kolekcję płyt które u mnie przed rozstaniem zostały. Już gdy to pisała coś mnie strzeliło, a apogeum tego postrzału było na spotkaniu gdy na kolanach wręcz błagałem ją o szanse na drugi raz... Błagałem tak przez miesiąc dzień w dzień nie dając za wygraną mimo słyszanego ciągle "daj mi spokój". Udało się. Byłem w niebo wzięty. Znów było jak na początku. Nawet lepiej...

Rok piąty...
Sytuacja powoli zaczyna się powtarzać... Znowu to pierd.... uczucie nie tyle niechęci co jakiejś takiej nudy pomieszanej jakby z przyzwyczajeniem....

Sam już nie wiem co mam robić, a nie znam nikogo na tyle mądrego i poważnego kto mógłby mi w tej sytuacji posłużyć radą....


26 latek

2

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Jest jeden mądry cytat "Czasem dostrzegamy coś jak już to stracimy" W życiu bywa tak że na początku zawsze jest zabieganie o względy , fascynacja drugą osobą itd itd. Kiedy już jesteśmy z tą osobą jeszcze przez chwilę jest fajnie..no ale właśnie do czasu... Kiedy w życie wkrada się rutyna człowiek zaczyna się zastanawiać czy to naprawdę miłość czy może jednak coś innego .. A kiedy już zastanawiasz się czy kochasz to tak naprawdę nigdy nie kochałeś prawdziwie .. Z tego co piszesz wnioskuję że powracasz do niej bo nie spotkałeś takiej która mogła by ją zastąpić.. Uświadamiasz sobie kolejne nieudane randki .. płytkie dziewczyny bez zainteresowań..i myślisz sobie - cholera przecież Ona nie jest taka zła - ma wszystko czego szukam u innych a nie znajduje ..zaczynasz się zastanawiać czy z Tobą nie jest coś nie tak i czy aby nie za dużo wymagasz .. i błędnym kołem wracasz do niej .. Często przyzwyczajenie mylimy z miłością ... Życie bywa przewrotne ..ale usiądź sobie spokojnie i zastanów się czy wyobrażasz sobie widzieć tą osobę codziennie ..do końca swoich dni ? Mieć z nią dzieci ? Wspólnie budować życie razem ...wspólnie pokonywać problemy ,cieszyć się i płakać właśnie z nią ? Jeśli tak -to znaczy że ją kochasz... jeśli właśnie w tym momencie przeraziłeś się szkoda Twojego i Jej czasu ... Powodzenia !

3

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Powiem Ci krótko...
Motyle w brzuchu nie będą fruwać wiecznie...
Każdy związek ewoluuje, w każdym związku na początku jest etap fascynacji, poznawania się, tych słynnych "motyli"... potem jednak wszystko się zmienia. Tylko, że wcale nie musi zmienić się na gorsze. Do tego jednak potrzeba starań obydwóch stron. Jeśli oboje partnerów dba o związek, o siebie nawzajem... to "nudy" nie będzie. Może byleś za młody jeszcze na stałe związki.

4

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Odpowiedz sobie sam przed sba blagales zeby wrocila, bo po prostu nie chcisles byc sam nie mial Cie kto przytulic pocalowac aliczyc numerek i wrociles do bezpiecznego znanego zrodla czyli ex, bo zadna lepsza nie byla w zasiegu  czy konkretnie chodzilo wlasnie o nia?

5

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Według mnie powinieneś się z nią rozstać. Widać, że nie dojrzałeś do poważniejszego związku. No i nic w tym złego, w wieku 26 lat, ale nie wbijaj dziewczyny w lata. Jeśli jest mniej więcej w twoim wieku, to pewnie oczekuje już czegoś poważniejszego, a Ty jej tego nie dasz.
To na pewno nie jest dla Ciebie ten moment w życiu.
Pogadaj z nią szczerze. Powiedz: "Jesteś świetną dziewczyną, ale ja w tym momencie jestem niedojrzałym dupkiem, który nie wie o co mu chodzi. Przykro mi. " I przygotuj się, że dziewczyna Cię "trzaśnie", za zawracanie głowy. Ale lepiej postawić sprawę jasno i nikogo, ani siebie nie oszukiwać.
Jak dla mnie powinieneś wrzucić na luz i się wyszumieć. Jesteś facetem do trzydziestki możesz sobie szumieć bezkarnie ile wlezie. Poznawaj kobiety, umawiaj się itp., ale niezobowiązująco. Fakt, że faza stabilizacji w związku Cię nudzi świadczy o tym, że na ten moment stabilizacja Cię nie interesuje. Nie ma sensu nikogo zwodzić. Nie ma też powodu, dla którego musiałbyś mieć poważny związek w tym momencie.
Poza tym z tego co piszesz, bardziej Cię rajcuje gonienie króliczka niż cokolwiek innego, więc z Ciebie pewnie też samiec alfa. Proponuje parę lat intensywnego polowania, aż się zmęczysz i poczujesz, że chcesz osiąść. Lepiej się wyszumieć, a potem na poważnie związać niż na odwrót. A twoja dziewczyna niech ma szansę no spotkanie kogoś kto jest gotowy zaangażować się w poważny związek.

6

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Dziękuje drogie Panie za szybką odpowiedź.

Właśnie wracając do niej na kolanach powtarzałem sobie żebym już nigdy nie był taki głupi i czasem mi do głowy nie przyszło zostawianie jej, ale jak to ktoś powiedział znowu historia zatacza kolejne koło... To prawda nie znalazłem żadnej która mogłaby ją zastąpić. Może za szybko chciałem takową znaleźć, może po prostu już tak się do niej przyzwyczaiłem że teraz na wszystkie przez jej pryzmat patrzę...

Jest jeszcze jeden świński jak na świnie przystało wątek tej sprawy... sex
Oglądam się za przysłowiowymi pasztetami i w myślach wykorzystuje je na wszystkie sposoby... Natomiast rzadko nachodzi mnie ochota na sex z sexowną ślicznotką - moją dziewczyną... Podniecają mnie obce a nie moja. Chyba mój berecik troszkę szwankuje ale tak jest niestety... A przecież doskonale sobie zdaje sprawę że moja dziewczyna to ideał sexowności, ale czemu mnie nie podnieca... Przyzwyczaiłem się? Czy to możliwe że czuje się przy niej tak luźno i swobodnie że stała się dla mnie przyjacielem ? siostrą ? No nie wyobrażam sobie że mogłaby się stać jej jakaś krzywda, gdy jestem obok opiekuję się i troszczę, wkur wiam jak przeze mnie smuci. Ale na sex ochoty nie mam... Nosz kurr... jak nie urok to....

7

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

cep z Ciebie, a nie samiec alfa. wyrywaj zatem, baw się. jeszcze nie doszedłeś do punktu, w którym stwierdzisz, że owe wyrywanie jest również nudne i bezsensowne. tyle.

8

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

I co jeśli stracę najlepszą szansę na udany związek rozstając się z nią... wiem wyszedł ze mnie egoista ale to jednak uczucie które wprawia mnie w niekłamany strach. Wtedy będzie już za późno na powrót.

9

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Ja się na samca alfa nie kreuje... Gdybym takim się czuł pewnie bym tutaj nie pisał... chętnie czytam Wasze wypowiedzi, bo drugi raz pochopnej decyzji nie zamierzam podejmować.

10

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

a co powoduje, że jest w waszym związku tak nudno? szczerze.
może to wcale nie nuda, a strach przed którym się bronisz uczuciem nudy.

11

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Jak i na seks nie masz ochoty w wieku 26 lat, to ta dziewczyna na pewno nie jest "kobietą twojego życia". Zresztą jakby była to byś jej nie zostawił. Ja myślę,że ona nie jest dla Ciebie żadnym wyzwaniem, może potrzebujesz kogoś bardziej zołzowatego. Sama jest sobie trochę winna, że do Ciebie wróciła, pomimo że zerwałeś bez powodu. Tym samym wróciliście w to samo miejsce, w którym zdecydowałeś się na zerwanie. Pomyśl o niej. Ona zasługuje na coś lepszego.

12

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

wiem że potwierdzę teraz tezę poprzedniczek... Trochę się obawiam przed etapem życia jaki tworzy związek zformalizowany... chciałbym się jeszcze bawić.... Nie chce jeszcze  być "mężem" chyba... Z kolei nie wiem czy dla zabawy i przyjemności warto ryzykować znajomość z kimś kto z racjonalnego punktu widzenia jak najbardziej mógłby być, jak to się mówi - matką moich dzieci. Co jeśli obudzę sie jako 30 kilku letni jebaka z pokaźnym przebiegiem i gównianą perspektywą poważnego związku, Co jeśli obudzę się jako 30 kilku letni mąż i ojciec lecący na inne baby jak pszczoła do miodu...? Tak teraz świetnie zapewne widać moje niezdecydowanie a co za tym idzie niedojrzałość. Ale gdybym był zdecydowany i dojrzały nie musiałbym się tu uzewnętrzniać...

13

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Patrzę na Nią i myślę sobie... Jak ja mógłbym tak niewinnej i dobrej istocie złamać serce, zrobić jej krzywdę, za chwile zerkam znów i myślę, że mimo jej całego uroku nie pociąga mnie do współżycia... Bardzo chce się Nią opiekować, być dla niej dobry, pomagać, pocieszać, robić wszystko by była szczęśliwa, ale ślinie się na widok byle dupy na ulicy...

14

Odp: Czy to jeszcze miłość ?
świnia87 napisał/a:

Patrzę na Nią i myślę sobie... Jak ja mógłbym tak niewinnej i dobrej istocie złamać serce, zrobić jej krzywdę, za chwile zerkam znów i myślę, że mimo jej całego uroku nie pociąga mnie do współżycia... Bardzo chce się Nią opiekować, być dla niej dobry, pomagać, pocieszać, robić wszystko by była szczęśliwa, ale ślinie się na widok byle dupy na ulicy...

To pomagaj jej, opiekuj się i pocieszaj, ale jako przyjaciel a nie facet.
Bądź uczciwy wobec niej, bo najgorszym świństwem jaki można zrobić komukolwiek, jest dawanie złudnej nadziei. Ty właśnie to robisz... Z jednej strony obiecujesz miłość, a z drugiej strony na tą miłość plujesz...
Odpuść tej dziewczynie, nie bądź psem ogrodnika. Pozwól jej poznać kogoś, kto da jej szczere uczucie. Na Ciebie widocznie nie nadszedł czas. Nie trzymaj jej "w zapasie", jak trzyma się koło w bagażniku. To bardzo egoistyczne.

15

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

smutno się robi na samą myśl o podjęciu takiego kroku, ale wiele prawdy ejst w tym co napisałaś... ;/

16

Odp: Czy to jeszcze miłość ?
świnia87 napisał/a:

smutno się robi na samą myśl o podjęciu takiego kroku, ale wiele prawdy ejst w tym co napisałaś... ;/

Wiesz dlaczego smutno się robi? Bo boisz się teraz jedynie o swój "tyłek"... pomyśl choć przez chwilę o jej sercu i uczuciach... Może ona nie chciałaby być oszukiwana? Jak myślisz? A może Ty byś nie miał nic przeciwko temu, aby być na jej miejscu?

17

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Jasne że miałbym... Może to rzeczywiście strach tylko że nie daje sobie tego sam przed sobą udowodnić.... kuuurde

18

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Więc krótka piłka... albo jesteś fair wobec dziewczyny, zaczynasz się starać i wskrzesić wasz związek na nowo... albo dajesz jej spokój i czekasz na swój czas...

19

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

a teraz ad rem. Co Cię w niej nie pociąga? piszesz, że jest seksowna i śliczna a jednak nie masz ochoty na współżycie z nią.
Zrób sobie może eksperyment w głowie: te wszystkie sprośne myśli, które masz innymi dziewczynami przełóż na sytuację w której jakiś inny obcy mężczyzna "zabawia" się z Twoją dziewczyną. Jeśli będzie Ci to obojętne to nie masz czego ratować. Daj dziewczynie spokój, bądź z nią szczery a na pewno znajdzie sobie ona kogoś kto będzie patrzył się na nią z pożądaniem codziennie:)

20

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

dla mnie to Ty taki troche niezrownowazony emocjonalnie jestes, raz Ci sie Twoja dziewczyna wydaje idealen, nagle juz nim nie jest. Czlowieku jak Ty po 2 latach niecalych sie juz nudisz jedna i to IDEALNA partnerka to ja nie wiem ale 20 lat z jedna osoba to Ty na pewno nie wytrzymasz. Masz 26 lat a jakos mi tu 15 latkiem zalatuje. Zero meskosci i nie chodzi tu o placz, tylko o to ze miales czelnosc zdradzac swoja dziewczyne zamiast po prostu odejsc. Jestes jakis dziwny, traci od Ciebie narcyzmem, dziewczyny z portalu Ci do piet nie doroastaly a Twoja laska musi byc idealna, dla mnie zalowe jest takie podejscie. Ty na pewno ejstes tak idealny ze az lsnisz.

21

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Witam podlącze sie tutaj bo nie umiem wątku nowego zrobić:P
mam 24 lata i same problemy. Też nie wiem czy to nadal może być miłość...
No więc, aktualnie nie jesteśmy razem ale wszystko zaczęło sie jakieś 5 lat temu. zaczęliśmy ze sobą być najpierw ja zakochana jak ostatnia idiotka owładnięta zazdrością o wszystko i zawsze. Bardzo uprzykrzałam mu wtedy tym zycie. Trwało to jakieś 2 lata po czym pstryk zazdrość zaczyna mijać ale zaczyna się zastanawianie nad sensem tego  związku , brak ochoty na miłość. Jakiś rok z tym walczyłam ale sex zaczął dla mnie być przykrym obowiązkiem. Postanowiłam zerwać i tak też zrobiłam. Będąc sama nie radziłam sobie , nie umiałam byc sama więc piłam i zdarzył się ktoś kto wydawał mi sie odpowiedni. Wiadomo co było dalej ale było za dużo alkoholu chore akcje chłopak mnie nie chciał nie dziwota...
dobra minął prawie rok a ja co? zaczęłam sie oddzywać do byłego przepraszać i tak dalej. On mnie dalej kocha więc dał mi  jeszcze szanse , co ja oczywiście musialam zniszczyć. Miałam urlop i tak sie stało że chlałam od rana z tego dnia pamiętam może pół godziny:/ Co sie okazało dopiero pare dni później znowu go zdradziłam i nawet tego nie pamietam!!!! Masakra to że sama sie poniżyłam , że musze z tym jakoś żyć to nie ważne zasłużyłam sobie na to. Ale mój były znów mi wybaczył. Dalej chce być ze mną tylko że ja niewiem nawet co do niego czuje i cały czas żyję ze świadomoscią ze tak go skrzywdziłam! Zależy mi na jego dobru chce żeby był szczęśliwy i ułożył sobie życie ale nie czuje już tego co kiedyś. Jest mi bardzo bliski naprawde chce dla niego jak najlepiej ale nie wiem co ja mam zrobić. teraz za każdym razem jak on sie upije lub zrobie cos nie po jego mysli słucham o tym że jestem k..wą itp. czasami nawet codziennie dla tego teraz nie jesteśmy razem , nie będę do końca życia tego wysluchiwać... Dodam jeszcze że jest on typem lekkoducha przez cały okres tego czasu pracował może pół roku pije jara i sie bawi. Ja musze chodzić do roboty bo mi  nikt na nic nie da kwitu. Również przez to wszystkko sie zepsuło. Teraz co i rusz mi mówi że poprosi mnie o rękę i co ja mam niby zrobić. Z jednej strony chciałabym już żyć normalnie mieć rodzine. Ale co będziemy mieli dziecko a on dalej na imprezkach bedzie balował??? Nieeeeeeewiem juz co ja mam zrobić z tym zasranym życiem. Wiem zaraz mi napiszecie że jestem użalającą się nad sobą k...wą.

22

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

jeżeli nie macie ochoty na seks ze swoimi połówkami i jesteście młodzi, to nie kochacie ich. Dajcie sobie spokój, bo pewnego dnia pojawi się ta osoba i jak się zapyta o Twoje imię, to zapomnisz nawet gdzie jesteś big_smile

Każdy dojrzewa inaczej. Najwidoczniej nie przyszła na Was pora. Nie spieszcie się smile

23

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Motyli w brzuchu nie będzie wiecznie ! Znam to uczucie, gdy poznaję się drugą osobę i jest się nią zafascynowany, ale to mija z czasem. W każdy związek w końcu wpadnie rutyna, gdy już znamy na tyle partnera , że nic nas nie zaskakuje. Ale ! Sama jestem już w związku prawie 6 lat i naprawdę ważne jest aby próbować wnosić ciągle coś nowego - szukać nowych wspólnych zainteresowań, robić coś wspólnie nowego, wychodzić gdzieś, co jakiś czas romantyczna kolacja wink

24 Ostatnio edytowany przez TakiTamJegomość (2013-10-02 17:30:34)

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

daria8989 - napisze tak: jeśli cokolwiek dzieje się w wolnym związku, niezależnie, czy Tobie przeszła miłość, czy partner Ci nie pasuje - kończ to bez żadnego żalu. Szkoda życia. Każdemu wydaje się, że to ten lub ta na całe życie. Miałem trochę tych związków, toksycznych również. Wszystko co przed małżeństwem Ci nie pasuje, po ślubie masz do potęgi. Po ślubie zawsze jest gorzej (w sensie niepożądanych występów). Lepiej poświęcić czas dla kogoś, komu można zaufać, na znalezienie kogoś takiego, z kim rozumiemy się bez trudu. Życie mnie za wiele nie nauczyło i pomyślałem, że to prawda, że po ślubie wszystko się ułoży. I co? Tkwię kilkanaście lat w małżeństwie, miłość prysnęła w około 3 roku stażu małżeńskiego, a to, co przed ślubem mnie denerwowało, to teraz doprowadza mnie do myśli samobójczych. Ale na szczęście są dzieci i na nich się skupiam.
I błąkam się po takich forach, aby nie czuć się samotnym.

25

Odp: Czy to jeszcze miłość ?

Chyba nie jestescie sobie pisani , bo nawet jhak sie wkradnie jakas rytunas w zwiazku po ilus latach to jeezli chce sie z ta osoba byc i sie dobrze czujemy w jej towarzystwie to jest chyba dobrze a jak topbie sie robi task ze juz nie mozesz z nia wytzrtymywac to xznaczy ze to nie to i tyle albo cos nie jest wporzadku z rtoba moze wogole nue jestes gtoewy na zwiwqzek.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to jeszcze miłość ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026