Witam, jestem Olga i mam 18 lat. Spodobał mi się w szkole chłopak o rok starszy. Często nasze spojrzenia się na dłużej spotykały i któregoś dnia dałam o sobie znać i napisał do mnie. Od tamtego dnia świetnie się dogadujemy, nasze rozmowy są długie i ciekawe. Widać, że się rozumiemy, że coś między nami jest, jakaś nic porozumienia. Jednak te tematy są ogólne. O szkole, o muzyce, interesujących nas rzeczach, ale nie o nas samych. Nie usłyszałam chyba nic z jego strony że mu się spodobałam, albo że chciałby się spotkać ect.
Było tylko coś takiego, że zapytał mi się czy będę na imprezie szkolnej.. i jeszcze kiedyś czy może się napijemy, bo mówiłam, że lubię pić drinki.. czasami wypytywał czy są jakieś koncerty w mieście. Mówił również, że mam ładne zdjęcia.
Czekam i czekam i tylko rozmawiamy o codziennych sprawach. W szkole zawsze mówi 'cześć' się uśmiecha i czasami mam takie wrażenie, że jego koledzy 'popychają' go w moją stronę..:)
nie wiem czy kiedyś w końcu się doczekam tego... Mieszka za miastem, pol godziny drogi.
Nie wiem już sama co mam o tym myśleć, niby fajnie ale chciałabym już wejść w ten kolejny etap. Powinnam czekać?
Z chęcią zaproponowałabym spacer, ale wydaję mi się że nie powinnam.. w dodatku boję się odrzucenia i jestem trochę wstydliwa, wolałabym żeby to był jego ruch.
Podobne tematy
Na moje oko to on raczej jakiś wstydliwy nie jest, skoro w jakiś sposób nawiązaliście kontakt. Rozmawia się wam fajnie, tematów nie brakuje... Nie pomyślałaś, że może on nic więcej nie chce?? albo może nie chce "awansu" w waszej znajomości??
Poczekaj jeszcze trochę
Zastanawia mnie to "popychanie" go przez kolegów w Twoją stronę?? Czy wiesz co on im o Tobie opowiada??
A może po prostu Cię lubi ?
To będziesz tak tkwić. Ja bym pod byle pretekstem (nie romantiko) zaproponowała wypad
Na kawę, czy szame. No a jak tylko Cię lubi to nie znaczy ze nie może zjeść w Twoim towarzystwie? Zrób pierwszy krok bez wspominania ze chcesz mu urodzić dzieci czy coś i nie mamłaj sie tak.
Na moje oko to on raczej jakiś wstydliwy nie jest, skoro w jakiś sposób nawiązaliście kontakt. Rozmawia się wam fajnie, tematów nie brakuje... Nie pomyślałaś, że może on nic więcej nie chce?? albo może nie chce "awansu" w waszej znajomości??
Poczekaj jeszcze trochę![]()
Zastanawia mnie to "popychanie" go przez kolegów w Twoją stronę?? Czy wiesz co on im o Tobie opowiada??
Nie mam pojęcia co może im mówić, ale na przerwie jak sie widzimy to jego kolega sie usmiecha i idzie w moją strone a ten taki wstydliwy i idzie za nim wolniej.. nie wiem co to może znaczyć. i jego kolega z którym zawsze jest się patrzy na mnie caly czas, wiec zapewne coś musiał mu mówić.
nie wiem czy to cos da, ale piszemy juz 2 tygodnie co pare dni
A może on woli się upewnić, czego tak naprawdę chce - czy przyjaźni, czy miłości i woli poczekać? Może czeka na Twój ruch? Ja bym zaryzykowała i coś zrobiła - jakiś malutki krok do przodu, cokolwiek.
Oj, jak ja znam ten ból - wstydliwość...
Albo spróbuj najpierw dyskretnie wybadać, czy on odwzajemnia Twoje uczucia, a potem metodą małych kroczków działać ![]()
Wiesz Olga567 ja bym spróbowala sama coś zacząć:) Sama osobiście miałam tak że pracowaliśmy razem On się uśmiechał,obserwował,podwoził ale nic więcej. Po miesiącu wyszło że zostaliśmy para:)i tak do dziś a tylko dlatego że wcześniej sama zaczęłam dawać mu znaki że chciałabym czegoś więcej:) Uwież że warto spróbować.to nie czasy że to tylko facet musi się wykazać,również dobrze możesz i Ty;)Także powodzenia życzę i zachęcam bo mieć nadzieję nie wiem ile to nic przyjemnego.Albo zostaniecie przyjaciółmi albo para.
Zgadzam się z resztą, że kolega musi być pewnie bardzo nieśmiały
Do tego koledzy dodatkowo pewnie go onieśmielają. Facet nie chce wyjść przed kumplami na romantyka, zakochanego, bo pewnie boi się wyśmiania - weź tu zrozum faceta
Daj mu znak, że czekasz na coś i zobacz jak on zareaguje
Ale pamiętaj, że nic na siłę, żeby się nie wystraszył.
Ja zawsze wyznaję zasadę - lepiej spróbować i żałować, niż żałować, że się nie spróbowało ![]()
No i doczekałam się!
zapytał mi się w końcu czy się spotkamy, więc chyba nic straconego
Od razu lepiej się żyje
zobaczymy jak to bedzie
11 2013-09-26 20:57:03 Ostatnio edytowany przez Wszystko.zajete (2013-09-26 20:57:59)
gratki!!! ahhhhh wrócić do liceum albo przynajmniej znowu 18 lat mieć , ile bym dała ![]()