netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

na skraju wytrzymałości

4 odpowiedzi2 164 wyświetleniazałożony przez naskraju, 23.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » na skraju wytrzymałości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: na skraju wytrzymałości

Witajcie,
Sama nie wiem, dlaczego zdecydowałam się tu napisać, trudność sprawiło mi już wybranie odpowiedniego forum. Może potrzebuję po prostu napisać... Moje życie zaczęło się powoli sypać już przed 4 laty, teraz chyba już zrównało się całkowicie z ziemią i niżej upaść się nie da. Może od początku, ale w ogromnym skrócie.. 4 lata temu okazało się, że moja najlepsza przyjaciółka dokłada wszelkich starań, by odbić mi narzeczonego i robi to z resztą po dziś dzień, dlatego ten krok- by napisać na forum, a nie wygadać się przyjaciółce. Z narzeczonym sprawy chyba wyjaśnione, choć tego nie mogę być pewna, a z nią.. no cóż wypisuje do niego, a do mnie tylko z racji okazji- urodzin, naszej rocznicy. I nie są to zwykłe sms, zawsze życzy mi najgorzej i dodaje, że on i tak będzie jej. Za trzy dni kolejne moje urodziny, aż boję się pomyśleć, co tym razem wymyśli. Przez to wszystko zaczęłam mieć problemy z sercem, oprócz nerwicy stwierdzono u mnie także tachykardię. Generalnie nie powinnam się przejmować wszystkim tak, jak do tej pory. Niestety. Okazuje się bowiem, że mój tata tylko szukał okazji do zwady z moim K., pokłócili się zwyzywali od najgorszych i tu znów wszystko posypało się jak domek z kart. Jako że planowaliśmy ślub zaczęliśmy już zapoznawać swoje rodziny, o dziwo wszyscy przyjęli się życzliwie i serdecznie. Od tamtej kłótni, powstały jednak dwa obozy. Moja rodzina jest za tatą i narzeczonego linczują i obrażają, jego rodzina zaś stanęła murem za K. i obrażają tatę. Jego najstarsza siostra (wydawać by się mogło, że mądrzejsza), wypisała na pewnym portalu społecznościowym bardzo nieprzyjemne słowa o moim tacie, więc wszystko jest teraz na ostrzu noża. A ja stoję po środku. Między przysłowiowym młotem a kowadłem. Nie biorę niczyjej ze stron, bo wiem że i tato i K. mają trudne charaktery i w przypływie złości nie przebierają w słowach (nikogo przy ich kłótni nie było), dlatego mogę się tylko domyśleć co sobie powiedzieli.
Boję się odbierać telefony od rodziców i rodziny K. Nie chcę brać udziału w wzajemnym obrażaniu się, ale z drugiej strony muszę coś zrobić, bo to wykończy mnie, nie tylko psychicznie, ale również fizycznie. Objawy tachykardii zasilają się, nie jem, nie mogę spać i zamknęłam się w domu. Jestem kobietą, ale to wszystko mnie przerasta..
Wiem, że kiedy się to napisze, to nie wygląda strasznie, ale wystarczy dodać do tego jeszcze kilka nie związanych z tym awantur i kłótni, wyobrazić sobie towarzyszące emocje i moją desperację, by choć trochę się "poczuć" mną.

2

Odp: na skraju wytrzymałości

A rozmawiałaś o tych wszystkich obawach i problemach z narzeczonym?

3

Odp: na skraju wytrzymałości

po pierwsze porozmawiaj z  narzeczonym, warto też byłoby poznać przyczynę konfliktu i ją rozwiązać bo chyba od tak się nie pokłócili, mam nadzieję że twój narzeczony wie o wszystkich twoich problemach ze zdrowiem i stanem twoim,  spróbuj załagodzić jakoś konflikt,albo może on sam ucichnie , porozmawiaj o czym pokłócili się  odetnijcie się od rodzin na jakiś czas i ty i on pogadajcie w 4 oczy o tym wszystkim o co poszło  jak twoje zdrowie To jest trudna sytuacja współczuje ci jej ale rozmowa to klucz.

4

Odp: na skraju wytrzymałości

Jedyna nadzieja na wasz związek, to wyjechać gdzieś i całe to "bagno" zostawić za sobą, wtedy jak będziecie sami zobaczysz na czym zależy twojemu chłopakowi i co z tą koleżanką, czy wlecze ja za sobą. Choć nie rozumiem, że on ją akceptuje jak ona tobie tyle zła wyrządziła.Nie widzę w tym związku przyszłości, jezeli zbudujecie go na tym co teraz "osiągnęliście".

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » na skraju wytrzymałości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026