Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Cześć,

Dzisiaj mijają dokładnie dwa lata odkąd pracuję jako Regionalny Koordynator ds. Sprzedaży. Zatrudnia mnie agencja realizująca projekt dla dużej korporacji. Do marca tego roku radziłam sobie całkiem dobrze — jak wszędzie, były wzloty i upadki, ale bilans wychodził na plus.

Miałam swoje powody do satysfakcji:

-auto służbowe do użytku prywatnego i darmowe paliwo,
-swobodę w planowaniu pracy w terenie,
-wpływ na wyniki regionu,
-poczucie, że moja praca ma realny sens.

Oczywiście były też minusy — ogromna presja, niepłatne nadgodziny (system zadaniowy) i fakt, że tak naprawdę mam dwóch przełożonych: jednego z agencji i jednego z korporacji. Do tego kiepska komunikacja i chaotyczne rozwiązywanie problemów.

Mimo to dawałam z siebie wszystko. W zeszłym roku byłam Top Performerem — robiłam niemal 200% targetów i zgarniałam najwyższe premie.

I wtedy wszystko się posypało…
Początek tego roku przyniósł zmianę Supervisora po stronie korporacji. Z atmosfery opartej na wzajemnym wsparciu i zaufaniu zostało tylko wspomnienie. Komunikacja stała się chłodna i przesadnie formalna, a wymagania… zupełnie oderwane od realiów.

W marcu wprowadzono dodatkowe stanowisko SPV, które objęła moja bliska koleżanka z pracy. W ciągu miesiąca „pozbyła się” innej koordynatorki z sąsiedniego województwa —  przyznała mi się, że taki miała plan. W kwietniu poproszono mnie, bym na dwa tygodnie przejęła jej obowiązki. Zgodziłam się. Te „dwa tygodnie” zamieniły się w niemal dwa miesiące pracy od rana do nocy, z ponad 40 osobami wymagającymi codziennego kontaktu i toną zadań administracyjnych.

Prosiłam o pomoc. W odpowiedzi — cisza. Potem okazało się, że informacja o „nowej osobie na stanowisku” była kłamstwem. Odmówiłam dalszego zastępowania — i wtedy zaczęła się prawdziwa jazda.

Zaczęło się polowanie.
Od tego momentu czuję, że celem jest jedno — doprowadzić mnie do zwolnienia. Pojawiły się:

-próby manipulowania dokumentacją, by wykazać błędy w moim regionie,
-zlecenia zwolnień moich najlepszych pracowników,
-ignorowanie zgłaszanych problemów, które wpływały na wyniki,
-pomijanie mnie w spotkaniach i podziękowaniach,
-fałszywe oskarżenia mailowe,
-niewypłacenie należnej premii,
-wyższe targety niż u innych, bez powodu,
-kontakt w weekendy i po godzinach,
-rozmowa dyscyplinarna za „nieprofesjonalną komunikację” — bo odmówiłam dalszego zastępstwa.

Agencja wiedziała o skargach innych pracowników i o sytuacjach mobbingowych. Sama prosiłam o rozmowę, by wszystko zgłosić. Bez skutku. Zamiast pomocy dostałam… plan naprawczy.

Plan naprawczy — pretekst do zwolnienia.
Powody: rzekomo niska efektywność, za mało jednego typu dokumentów i „roszczeniowy/agresywny ton wypowiedzi”.
Tymczasem:

-efektywność liczono dopiero od lipca, a wcześniej kazano „robić godziny”,
-trzy inne regiony miały niższą efektywność — bez planu naprawczego,
-od marca proszę o akcję, która daje innym 80% sprzedaży — bez odpowiedzi,
-dokumenty, których było „za mało”, są mniej istotne niż te, w których miałam najlepszy wynik w regionie,
-o przykładach „agresywnego tonu” nigdy mi nie powiedzieli.

Co ciekawe, gdy dostałam plan naprawczy, target miałam wykonany — i to w czasie narzuconym przez pracodawcę. Do planu naprawczego zmienili zasady gry, doliczając godziny nowych, niewyszkolonych pracowników, by zaniżyć mój wynik.

Ostatnia kropla.
Widząc, że sytuacja zmierza w złym kierunku, poszłam do prawnika i dostałam L4 psychiatryczne. Po tygodniu — wezwanie do oddania całego sprzętu i materiałów w mniej niż 24h. Wiedziałam, że to metoda na zwolnienie dyscyplinarne — dokładnie tak zrobiono z moją poprzedniczką.

Poprosiłam o realny termin — odmowa. Poszłam do PIP — potwierdzili, że to zagranie jest wątpliwe w kontekście prawa pracy. Lekarz skierował mnie do szpitala psychiatrycznego, gdzie dostałam zakaz prowadzenia auta. Pracodawca mimo tego zażądał oddania sprzętu w innym województwie, ignorując zalecenia lekarskie.

Po konsultacjach prawnych wiem, że złamano tu wiele przepisów — od umowy o pracę, przez kodeks pracy, po ustawę zasiłkową.

I to jeszcze nie koniec…
Obecnie pracodawca zażądał zwrotu w przyszły wtorek, nadal w innym województwie, całkowicie ignorując moje zalecenia lekarskie. Twierdzi, że „mogę kogoś upoważnić i wysłać zamiast siebie”.

Dziś zamierzam odpisać im listem, w którym wytknę wszystkie artykuły prawa, które łamią, i po raz ostatni poproszę o wyznaczenie osoby, która rozliczy mnie na miejscu — tak, jak wynika to z umowy. Jednocześnie jasno zaznaczę, że dalsze naleganie na rozliczenie w narzuconym przez nich mieście potraktuję jako nękanie i naruszanie moich praw pracowniczych.

Zastanawiam się, czy jest jeszcze coś, co mogę zrobić ponad to, aby zabezpieczyć się prawnie i mentalnie przed kolejnymi atakami?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Po co się tak zarzynasz. W imię czego? Masz prawnika. Zawlniaj sie i zbierz tyle dowodów na papierze ile się da

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

A na czas zwolnienia lek. wylącz służbowy telefon. Wylącz schowaj służbowy laptopy. Nic co Cie laczy z firmą. Kup inny tel tylko do kontaktu z prawnikiem i bliskimi. Dla firmy nie istniejesz jak jestes na zwolnieniu. Jest cos takiego jak komisyjne przekazanie obowiązków. Ty nawet nie musisz tam być. Zapytaj prawnika jak to u was wygląda

4

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Nie znam się na pracy w korporacji. 
Dlaczego nie możesz oddać kluczyków do auta?

5

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Tamiraa napisał/a:

Nie znam się na pracy w korporacji. 
Dlaczego nie możesz oddać kluczyków do auta?

Przeczytaj jeszcze raz, dziewczyna ma oddać samochód, nie kluczyki i pisze dlaczego.

6

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Po co się tak zarzynasz. W imię czego? Masz prawnika. Zawlniaj sie i zbierz tyle dowodów na papierze ile się da

Jestem przecież już na L4 i nie zamierzam wracać do pracy. Nie zwolnię się, bo z czego mam się utrzymać? Dowody już zabezpieczyłam i zabezpieczam kolejne. W czasie ich analizy ciągle wychodzą nowe kwiatki, jak na przykład to, że pracodawca wisi mi ok. 10 dni nadgodzin za pracę w sobotę, za którą wyznaczał odbiór wolnego, co w przypadku umowy zadaniowej podlega wypłacie 1:1,5.

7 Ostatnio edytowany przez Doisatyordoigo (2025-08-08 23:18:22)

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

A na czas zwolnienia lek. wylącz służbowy telefon. Wylącz schowaj służbowy laptopy. Nic co Cie laczy z firmą. Kup inny tel tylko do kontaktu z prawnikiem i bliskimi. Dla firmy nie istniejesz jak jestes na zwolnieniu. Jest cos takiego jak komisyjne przekazanie obowiązków. Ty nawet nie musisz tam być. Zapytaj prawnika jak to u was wygląda

Chciałabym to zrobić, ale nie mogę, bo wiem że każda niesubordynacja zakończy się dyscyplinarką. Szukają czegokolwiek w tym momencie i jeśli nie będę się bronić na bieżąco, podpiszą to pod jakieś prawo i zostanę na lodzie. Niestety faktycznie pracodawca ma prawo na L4 żądać zwrotu sprzętu, teoretycznie mogą wysłać pismo listem poleconym, ale wolę kooperować żeby ich nie prowokować.

Poprzedniej osobie dali za brak kooperacji dyscyplinarkę - w sądzie wygra ale została bez zasiłku, bez pracy i bez pieniędzy na kilka miesięcy. Mam kredyt, nie mogę sobie na to pozwolić.

Dostałam i biorę lek przeciwdepresyjny, do tego na sen Trittico i doraźnie Afobam na lęki. Jestem wykończona psychicznie.

8 Ostatnio edytowany przez Doisatyordoigo (2025-08-08 23:24:53)

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie znam się na pracy w korporacji. 
Dlaczego nie możesz oddać kluczyków do auta?

Przeczytaj jeszcze raz, dziewczyna ma oddać samochód, nie kluczyki i pisze dlaczego.

Samochód, tablet, telefon, laptop, dokumentację z 2 lat i tysiące przedmiotów z magazynu  (to ja wydzielałam pracownikom materiały). Oddam wszystko chętnie, ale nie będę z tego powodu jechać do innego województwa, bo 1. nie mam takiego obowiązku, 2. mój stan zdrowia psychicznego mi na to nie pozwala 3. Nie dam się zastraszać i sobą pomiatać.

Swoją drogą że mam spore niezgodności w magazynie, na kwotę ok. 3 tys zł. z winy pracodawcy.

Co oznacza wina pracodawcy?
Otóż to, że ja nie mam wpływu na swój magazyn. Materiały bez mojego udziału są w nim nadzielane lub usuwane i mam korespondecję udowadniającą szereg niezgodności. Na przykład brakuje mi urządzeń, które odesłałam bo były uszkodzone i mam na to potwierdzenie, ale na magazynie nadal wiszą.

To nie zmienia faktu, że pracodawca mi potrąci za to wypłatę. Tak zrobiono osobie z regionu obok - również i o to się sądzi, ale co to ma za znaczenie? Wiem, że i tak złamią prawo i zostanę bez pieniędzy.

Nie wiem jak będzie wyglądało rozliczenie ale ja nie podpiszę żadnego protokołu w którym uznam te braki.

9

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Zabezpieczyłam też nagrania moich współpracowników, kiedy informowałam ich o moim planie naprawczym.

Wśród nich przeważa szok i niedowierzanie, bo od 2 lat uzyskiwałam lepsze wyniki od niemal wszystkich, ale również komentarze typu "Ale ty wiesz czyja to inicjatywa i kto Ci chce zaszkodzić".

Przede wszystkim od nich wiem, że od mojego L4 region jest w wielkich tarapatach i spotykam się głównie z niezrozumieniem, po co mój pracodawca to zrobił.

Byłam kluczowym pracownikiem i w kontekście problemów w zespole, zwolnienie mnie byłoby nieopisywalnie złą taktyką zarządzania, wobec czego zastanawiam się, czy miało to wszystko na celu mnie faktycznie zwolnić, czy chodziło jedynie o zastraszenie, abym przestała zadawać pytania.

10

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Doisatyordoigo napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie znam się na pracy w korporacji. 
Dlaczego nie możesz oddać kluczyków do auta?

Przeczytaj jeszcze raz, dziewczyna ma oddać samochód, nie kluczyki i pisze dlaczego.

Samochód, tablet, telefon, laptop, dokumentację z 2 lat i tysiące przedmiotów z magazynu  (to ja wydzielałam pracownikom materiały). Oddam wszystko chętnie, ale nie będę z tego powodu jechać do innego województwa, bo 1. nie mam takiego obowiązku, 2. mój stan zdrowia psychicznego mi na to nie pozwala 3. Nie dam się zastraszać i sobą pomiatać.

Swoją drogą że mam spore niezgodności w magazynie, na kwotę ok. 3 tys zł. z winy pracodawcy.

Co oznacza wina pracodawcy?
Otóż to, że ja nie mam wpływu na swój magazyn. Materiały bez mojego udziału są w nim nadzielane lub usuwane i mam korespondecję udowadniającą szereg niezgodności. Na przykład brakuje mi urządzeń, które odesłałam bo były uszkodzone i mam na to potwierdzenie, ale na magazynie nadal wiszą.

To nie zmienia faktu, że pracodawca mi potrąci za to wypłatę. Tak zrobiono osobie z regionu obok - również i o to się sądzi, ale co to ma za znaczenie? Wiem, że i tak złamią prawo i zostanę bez pieniędzy.

Nie wiem jak będzie wyglądało rozliczenie ale ja nie podpiszę żadnego protokołu w którym uznam te braki.

Teraz rozumiem, trudna sprawa. Nie wiem, na pewno też nie chciałabym oddać niczego w tej sytuacji, ale będziesz w końcu musiała coś postanowić. Żeby wygrać  musiałabyś oskarżyć kierownictwo i zabezpieczyć dowody (piszesz, że już je masz).

11

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Masz na przykładzie koleżanki, że nie warto kopać się z koniem, dlatego dogaduj się i nie przeginaj, bo i tak cię zwolnią i tak. Nie masz też zdrowia do szarpania się z pracodawcą. Rozglądaj się więc już za nową pracą i najlepiej jak się zwolnisz za porozumieniem stron.

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Doisatyordoigo napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie znam się na pracy w korporacji. 
Dlaczego nie możesz oddać kluczyków do auta?

Przeczytaj jeszcze raz, dziewczyna ma oddać samochód, nie kluczyki i pisze dlaczego.

Samochód, tablet, telefon, laptop, dokumentację z 2 lat i tysiące przedmiotów z magazynu  (to ja wydzielałam pracownikom materiały). Oddam wszystko chętnie, ale nie będę z tego powodu jechać do innego województwa, bo 1. nie mam takiego obowiązku, 2. mój stan zdrowia psychicznego mi na to nie pozwala 3. Nie dam się zastraszać i sobą pomiatać.

Swoją drogą że mam spore niezgodności w magazynie, na kwotę ok. 3 tys zł. z winy pracodawcy.

Co oznacza wina pracodawcy?
Otóż to, że ja nie mam wpływu na swój magazyn. Materiały bez mojego udziału są w nim nadzielane lub usuwane i mam korespondecję udowadniającą szereg niezgodności. Na przykład brakuje mi urządzeń, które odesłałam bo były uszkodzone i mam na to potwierdzenie, ale na magazynie nadal wiszą.

To nie zmienia faktu, że pracodawca mi potrąci za to wypłatę. Tak zrobiono osobie z regionu obok - również i o to się sądzi, ale co to ma za znaczenie? Wiem, że i tak złamią prawo i zostanę bez pieniędzy.

Nie wiem jak będzie wyglądało rozliczenie ale ja nie podpiszę żadnego protokołu w którym uznam te braki.

Na rozliczenie weź ze sobą jakiegos prawnika i ochroniarza. Robi się protokół rozbieżności i jeszcze jeden dokument jeśli są braki

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Doisatyordoigo napisał/a:

Zabezpieczyłam też nagrania moich współpracowników, kiedy informowałam ich o moim planie naprawczym.

Wśród nich przeważa szok i niedowierzanie, bo od 2 lat uzyskiwałam lepsze wyniki od niemal wszystkich, ale również komentarze typu "Ale ty wiesz czyja to inicjatywa i kto Ci chce zaszkodzić".

Przede wszystkim od nich wiem, że od mojego L4 region jest w wielkich tarapatach i spotykam się głównie z niezrozumieniem, po co mój pracodawca to zrobił.

Byłam kluczowym pracownikiem i w kontekście problemów w zespole, zwolnienie mnie byłoby nieopisywalnie złą taktyką zarządzania, wobec czego zastanawiam się, czy miało to wszystko na celu mnie faktycznie zwolnić, czy chodziło jedynie o zastraszenie, abym przestała zadawać pytania.

Wygląda na to że kierownictwo działa na szkodę firmy a za to mogą posadzić za kraty. Skontaktuj się z najwyższym szefem firmy

14

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
wieka napisał/a:

Masz na przykładzie koleżanki, że nie warto kopać się z koniem, dlatego dogaduj się i nie przeginaj, bo i tak cię zwolnią i tak. Nie masz też zdrowia do szarpania się z pracodawcą. Rozglądaj się więc już za nową pracą i najlepiej jak się zwolnisz za porozumieniem stron.

Ale właśnie nie chcą autorki zwolnić za porozumieniem stron tylko oskarżyć o kradzież i zwolnić dyscyplinarnie. Rzeczywiście  też uważam, że lepszym rozwiązaniem jest poszukać innej pracy, choć nie do końca bo tu autorka osiągnęła spore sukcesy, które sobie wypracowała sama, zapewne lepsze zarobki potrzebne do spłaty kredytu.

15

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:

Masz na przykładzie koleżanki, że nie warto kopać się z koniem, dlatego dogaduj się i nie przeginaj, bo i tak cię zwolnią i tak. Nie masz też zdrowia do szarpania się z pracodawcą. Rozglądaj się więc już za nową pracą i najlepiej jak się zwolnisz za porozumieniem stron.

Ale właśnie nie chcą autorki zwolnić za porozumieniem stron tylko oskarżyć o kradzież i zwolnić dyscyplinarnie.

To nie jest tak do końca, problem w tym, że i tak musi zwrócić rzeczy które do niej nie należą. Dlatego powinna się dogadać, bo w tej pracy jest już spalona. Dla własnego dobra i spokoju.

16 Ostatnio edytowany przez Doisatyordoigo (2025-08-10 23:06:16)

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:

Masz na przykładzie koleżanki, że nie warto kopać się z koniem, dlatego dogaduj się i nie przeginaj, bo i tak cię zwolnią i tak. Nie masz też zdrowia do szarpania się z pracodawcą. Rozglądaj się więc już za nową pracą i najlepiej jak się zwolnisz za porozumieniem stron.

Ale właśnie nie chcą autorki zwolnić za porozumieniem stron tylko oskarżyć o kradzież i zwolnić dyscyplinarnie.

To nie jest tak do końca, problem w tym, że i tak musi zwrócić rzeczy które do niej nie należą. Dlatego powinna się dogadać, bo w tej pracy jest już spalona. Dla własnego dobra i spokoju.

Tylko, że ja się nie zgadzam ani na porozumienie stron, ani zwolnienie dyscyplinarne, ani żadne inne. Wykonywałam pracę sumiennie i z wynikami, świetnie dogadywałam się z całym zespołem, brałam na siebie dodatkowe obowiązki. Nie ma żadnego uzasadnienia na ustanie umowy o pracę, szczególnie, że pracodawca na moje miejsce zatrudni kogoś innego. Nie można od tak zwolnić kogoś po 2 latach, bez uzasadnienia, bo nowemu szefowi nie spodobało się że nie daję z siebie robić podnóżka.

Przebywam obecnie na L4 spowodowane mobbingiem w pracy i jego konsekwencjami. Pracowałam na UoP - czy się to komuś podoba czy nie mam prawo zachorować i mam prawo się leczyć. Jeżeli pracodawca chce mnie zwolnić, to może to zrobić tylko dyscyplinarnie, bo ja odejdę dopiero jak znajdę nową pracę.

Jeśli chodzi o zwrot sprzętu, jestem jak najbardziej chętna aby to zrobić, ba, już mam wszystko przygotowane. Pracodawca bezprawnie próbuje wymusić na mnie rozliczenie w innym województwie, na co się nie zgodzę, bo nie jestem w stanie.

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Doisatyordoigo napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale właśnie nie chcą autorki zwolnić za porozumieniem stron tylko oskarżyć o kradzież i zwolnić dyscyplinarnie.

To nie jest tak do końca, problem w tym, że i tak musi zwrócić rzeczy które do niej nie należą. Dlatego powinna się dogadać, bo w tej pracy jest już spalona. Dla własnego dobra i spokoju.

Tylko, że ja się nie zgadzam ani na porozumienie stron, ani zwolnienie dyscyplinarne, ani żadne inne. Wykonywałam pracę sumiennie i z wynikami, świetnie dogadywałam się z całym zespołem, brałam na siebie dodatkowe obowiązki. Nie ma żadnego uzasadnienia na ustanie umowy o pracę, szczególnie, że pracodawca na moje miejsce zatrudni kogoś innego. Nie można od tak zwolnić kogoś po 2 latach, bez uzasadnienia, bo nowemu szefowi nie spodobało się że nie daję z siebie robić podnóżka.

Przebywam obecnie na L4 spowodowane mobbingiem w pracy i jego konsekwencjami. Pracowałam na UoP - czy się to komuś podoba czy nie mam prawo zachorować i mam prawo się leczyć. Jeżeli pracodawca chce mnie zwolnić, to może to zrobić tylko dyscyplinarnie, bo ja odejdę dopiero jak znajdę nową pracę.

Jeśli chodzi o zwrot sprzętu, jestem jak najbardziej chętna aby to zrobić, ba, już mam wszystko przygotowane. Pracodawca bezprawnie próbuje wymusić na mnie rozliczenie w innym województwie, na co się nie zgodzę, bo nie jestem w stanie.

Może zgłoś to na strona PIP: www.pip.gov.pl i zrobią kontrolę w firmie. Mobbing sie zgłasza odpowiednim instytucjom. Szef zawsze musi podać powód zwolnienia i to na piśmie to jego zasmarkany obowiązek

18 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-11 08:24:17)

Odp: Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości
Doisatyordoigo napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale właśnie nie chcą autorki zwolnić za porozumieniem stron tylko oskarżyć o kradzież i zwolnić dyscyplinarnie.

To nie jest tak do końca, problem w tym, że i tak musi zwrócić rzeczy które do niej nie należą. Dlatego powinna się dogadać, bo w tej pracy jest już spalona. Dla własnego dobra i spokoju.

Tylko, że ja się nie zgadzam ani na porozumienie stron, ani zwolnienie dyscyplinarne, ani żadne inne. Wykonywałam pracę sumiennie i z wynikami, świetnie dogadywałam się z całym zespołem, brałam na siebie dodatkowe obowiązki. Nie ma żadnego uzasadnienia na ustanie umowy o pracę, szczególnie, że pracodawca na moje miejsce zatrudni kogoś innego. Nie można od tak zwolnić kogoś po 2 latach, bez uzasadnienia, bo nowemu szefowi nie spodobało się że nie daję z siebie robić podnóżka.

Przebywam obecnie na L4 spowodowane mobbingiem w pracy i jego konsekwencjami. Pracowałam na UoP - czy się to komuś podoba czy nie mam prawo zachorować i mam prawo się leczyć. Jeżeli pracodawca chce mnie zwolnić, to może to zrobić tylko dyscyplinarnie, bo ja odejdę dopiero jak znajdę nową pracę.

Jeśli chodzi o zwrot sprzętu, jestem jak najbardziej chętna aby to zrobić, ba, już mam wszystko przygotowane. Pracodawca bezprawnie próbuje wymusić na mnie rozliczenie w innym województwie, na co się nie zgodzę, bo nie jestem w stanie.

Pracodawca może więcej, wiecznie chorować nie będziesz, więc możesz dostać wypowiedzenie np. z powodu likwidacji stanowiska pracy. Nawet jakbyś chciała się sądzić i sąd przywrócił cię do pracy, to wyobrażasz sobie współpracę z tym pracodawcą?
Musisz brać pod uwagę, że on inaczej widzi twoją pracę niż ty, nie jesteś w stanie też udowodnić mobbingu, nie masz zdrowia na szarpanie się z nimi. Porozmawiaj z prawnikiem czy masz w ogóle coś do ugrania.
A twoja zgoda to byłaby potrzebna tylko dla porozumienia stron, inne formy zwolnienia od ciebie nie zależą.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Moja historia mobbingu ? 2 lata pracy i droga do granic wytrzymałości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024