Witam Szanowne Panie,
Mam nadzieję, że nie zostanę znienawidzony na forum kobiet, jako człek reprezentujący płeć przeciwną, ale chciałbym uprzejmie prosić o opinię w kilku kwestiach-wierze, że mi pomożecie.
Chodzi o pierwsze spotkania (pierwsze zaproszenie kobiety z mojej strony). Czy np jeśli piszę dziewczynie, że móglibyśmy się spotkać przed jej pracą o 15 (zaczynała 16;15) a ja mógłbym się zwolnić specjalnie z roboty, żeby zdążyć, czy to może być już jakaś oznaka przesady z mojej strony (już pokazuje, że mu bardzo zależy) ? Dodam, że 2 tygodnie wcześniej zaprosiłem ją przez FB, bo wiele razy widywałem ją w jej miejscu pracy i bardzo mi sie spodobała (może aż do przesady).
Ja mam 27,ona 22 lata. Spotkaliśmy się na tej kawie, odprowadziłem ją pod pracę. Ona podała mi rękę i powiedziała do zobaczenia. (nie dotknąłem jej, nie pocałowałem na do widzenia).
Później, po 3 tygodniach widzieliśmy się 2 raz. Spotkanie trwało 2,5 godziny, odprowadziłem ją do domu i pocałowałem w policzek, ale bez większych flirtó z mojej strony, choć spotkanie przebiegło i miło i radośnie. A po kolejnych 2 tygodniach dowiedziałem się, że nasze kontakty ona traktuje jako koleżeńskie i nie che,żeby to się zmieniało - zapraszałem ją wcześniej do kina.
Pytanie więc,czy moje działanie nie było zbyt zachowawcze już podczas spotkania- czego oczekujecie dziewczyny od 2 osoby na pierwszych randkach? Przecież ja nie myślałem o seksie już na początku, tym bardziej, że dziewczyna ładna, a przede wszystkim wartościowa i bardzo inteligentna.
Czy zbyt duże zaangażowanie z mojej strony (tzn. kilka zaproszeń poprzez e-mail) mogło ją spłoszyć - nie byłem nachalny (1 e-mail w tygodniu).
Podczas naszych 2 spotkań wszystko wydawało się ok, a tu taki numer. Pierwsze moje doświadczenia i kiszka, Troszkę mnie to drąży,nie ukrywam.
Proszę o sugestię ![]()