netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

14 odpowiedzi6 289 wyświetleńzałożony przez malamiki, 04.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez malamiki (2013-09-04 12:35:46)

Temat: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Witajcie smile
Chciałabym zasięgnąć Waszej opinii. Postaram się opisać swój problem, jednak jest to dla mnie trudne do sprecyzowania...

Mam 21 lat. Jestem osobą dość zamkniętą w sobie, nieufną, może dlatego, że już trochę w swoim życiu przeszłam. Od pewnego czasu - nie umiem nawet określić ile to już może trwać natomiast wiem, że bardzo długo - moje życie opiera się głównie na przygnębieniu, stresie, zamartwianiu się, płaczliwości... Do tej pory wydawało mi się, a może sobie wmawiałam, że jest to normalne, każdy ma jakieś problemy, może po prostu mam taką osobowość. Ale teraz wiem, że coś jest nie tak.

Jestem zaręczona, mam pracę, studiuję, niedawno dowiedziałam się, że zaszłam w ciążę. Mam zamieszkać wkrótce z narzeczonym, wydawać by się mogło, że wszystko co mi potrzebne do szczęścia posiadam... Mimo to cały czas zadręczam się co będzie dalej, w głowie mam tysiąc myśli, jestem non stop przygnębiona, często płaczę, mam wrażenie, że nie radzę sobie z podstawowymi obowiązkami - chociaż tak naprawdę nawet nie mam wyraźnych powodów aby tak myśleć. Stresują mnie przyziemne obowiązki. Ostatnio zdecydowałam się pójść nawet do psychologa, prywatnie aby było szybciej. Usłyszałam jedynie, że jak na swój wiek przeszłam wiele i miałam bardzo ciężkie ostatnie pół roku, dlatego muszę dać sobie czas na "wyciszenie się". Faktycznie - w tym roku wiele się działo, zmieniałam pracę, przeszłam przez rozstanie z narzeczonym, które przeżyłam bardzo ciężko, następnie powrót do siebie, itd... Ale nie oczekiwałam takiej "diagnozy". Więcej tam nie poszłam.

Nie umiem myśleć pozytywnie. Cały czas jestem spięta, mam wrażenie, że jak tylko przestanę się zadręczać i pomyślę pozytywnie, to zapeszę i wydarzy się coś złego - wiem, brzmi idiotycznie, ale ta myśl wciąż mi towarzyszy. Uspokajam się jedynie, gdy jestem z chłopakiem lub przyjaciółką.

Czy któraś z Was też tak miała lub ma? Uniemożliwia mi to normalne funkcjonowanie, a patrząc na stan w jakim obecnie się znajduję powinnam wyluzować...

2

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Po pierwsze, psycholog, do którego się zgłosiłaś, był nieodpowiedni. I wcale się nie dziwię, że więcej do niego nie poszłaś.
Po drugie, rozumiem, że jesteś w ciąży, tak?
Na pocieszenie mogę Ci napisać, że ja przez cały pierwszy trymestr miałam depresję i mega doła. Teraz już mi przeszło, chociaż pojawiły się dużo gorsze problemy, ale o tym piszę w innej konwersacji.
Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zaszłam w ciążę, planowaną i bardzo chcianą, zadziwiła mnie moja własna reakcja. Myślałam, że będę skakać pod sufit. A tymczasem zaskoczył mnie niepokój. Masa myśli, wątpliwości, co teraz, że przecież to stało się faktem i nie jestem już odpowiedzialna tylko za siebie.... Zwyczajnie się trochę przestraszyłam. I tak samo jak Ty, nie mogłam się skupić, byłam rozkojarzona, proste sprawy wydawały się trudne.
Ale nie martw się, bo to mija.

Piszesz jednak, że wiele przeszłaś. Skoro tak, to powinnaś może pomyśleć o innym psychologu, jeśli czujesz, że nie do końca się z tym uporałaś. Czasem trzeba szukać do skutku. Długo już tak masz?

3 Ostatnio edytowany przez malamiki (2013-09-06 11:15:06)

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

A-n-n-n, tak jestemw 6 tygodniu ciąży. To było nieplanowane, dlatego czuję się również tak jak Ty opisałaś - niepokój i strach jak sobie poradzę, ale o tym już napisałam w wątku "Ciąża i poród". Powoli się oswajam.
Psycholog faktycznie chyba nie odpowiedni. Wysłuchała mnie, starałam się wszystko dokładnie opisywać - że odczuwam stały niepokój, lęk, stres, że w ostatnim czasie rozstałam się z narzeczonym, zeszliśmy się, że coraz mniej radzę sobie na studiach co też mnie stresuje, itd. Pani stwierdziła, że moje odczucia są naturalne patrząc na to, ile się wydarzyło w ostatnim czasie i jeśli odczuwam stres najsilniej codziennie rano - żebym sprawiła sobie odrobinę przyjemności w postaci np. wypicia ulubionej herbaty. Czułam się jak wariatka, która wymyśla sobie problem i psycholog nie widzi powodów, aby pomóc. Za radę o wypiciu herbaty bądź innej przyjemności, zmarnowałam tylko godzinę i 120 zł...
Czy długo już tak mam, ciężko mi stwierdzić, sama nie umiem tego określić. Przynajmniej 3 lata na pewno. Może nawet o kilka lat więcej. Odkąd pamiętam. Ten lęk przed najprostszymi sprawami sprawia, że najchętniej funkcjonuję tylko praca - dom. W domu czuję się spokojniejsza.

4

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.
malamiki napisał/a:

A-n-n-n, tak jestemw 6 tygodniu ciąży. To było nieplanowane, dlatego czuję się również tak jak Ty opisałaś - niepokój i strach jak sobie poradzę, ale o tym już napisałam w wątku "Ciąża i poród". Powoli się oswajam.
Psycholog faktycznie chyba nie odpowiedni. Wysłuchała mnie, starałam się wszystko dokładnie opisywać - że odczuwam stały niepokój, lęk, stres, że w ostatnim czasie rozstałam się z narzeczonym, zeszliśmy się, że coraz mniej radzę sobie na studiach co też mnie stresuje, itd. Pani stwierdziła, że moje odczucia są naturalne patrząc na to, ile się wydarzyło w ostatnim czasie i jeśli odczuwam stres najsilniej codziennie rano - żebym sprawiła sobie odrobinę przyjemności w postaci np. wypicia ulubionej herbaty. Czułam się jak wariatka, która wymyśla sobie problem i psycholog nie widzi powodów, aby pomóc. Za radę o wypiciu herbaty bądź innej przyjemności, zmarnowałam tylko godzinę i 120 zł...
Czy długo już tak mam, ciężko mi stwierdzić, sama nie umiem tego określić. Przynajmniej 3 lata na pewno. Może nawet o kilka lat więcej. Odkąd pamiętam. Ten lęk przed najprostszymi sprawami sprawia, że najchętniej funkcjonuję tylko praca - dom. W domu czuję się spokojniejsza.

U mnie sytuacja wyglądała tak, że wszystko mnie stresowało, bałam się najprostszych czynności. Byłam kłębkiem nerwów.
Poszłam do psychologa. Po paru spotkaniach zdiagnozował u mnie nerwicę lękową.

Myślę, że powinnaś poszukać dobrego lekarza i udać się do niego.
Potrzebujesz szybkiej pomocy, zwłaszcza, że jesteś w ciąży.

5

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Nie martw się na zaś, na większość rzeczy jakie dzieją się w naszym życiu i tak wpływu nie mamy. Co ma być to będzie. Wszystkiego przewidzieć się nie da, a życie nie znosi pustki. Przykładowo dla bezpieczeństwa możesz 5 razy oglądać się przy przechodzeniu przez ulicę, a spadnie na ciebie gałąź jak będziesz szła przez park albo kawałek gzymsu z kamienicy.

Poszukaj sobie jakiegoś hobby, zagospodaruj czas, może zapisz się na jakiś kurs albo do szkoły. Ja miałam kiedyś podobny problem. Martwiłam się wszystkim i o wszystko. Zrozumiałam że nie ma co się martwić na zaś. Wszystkiego i tak nie przewidzisz. Wszystkiemu co się może stać i tak nie dasz rady zapobiec. Trzeba żyć tu i teraz, bo nie wiemy co nas czeka w przyszłości. Zamartwianiem się dorobisz się tylko nerwicy albo depresji.

Poszukaj rzeczy pozytywnych na co dzień, czytaj romanse zamiast kryminałów, oglądaj komedie zamiast horrorów i pomyśl o sporcie. Jeśli nie siłownia, to może biegi albo taniec. Ja chodziłam na taniec brzucha i poczułam się bardziej kobieca. Dobrze na samopoczucie (przynajmniej u mnie to działa) robią też takie babskie czynności jak dłuższe kąpiele przy świecach i muzyce , czy peeling i maseczki na twarz i ciało. Nie musisz jechać do SPA, zrób sobie weekend dla urody w domu. Dbając o siebie lepiej się poczujesz. Jedno nie pomoże, ale po kilku będzie lepiej.

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-06 17:38:22)

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.
Elishka 77 napisał/a:

Poszukaj rzeczy pozytywnych na co dzień, czytaj romanse zamiast kryminałów, oglądaj komedie zamiast horrorów i pomyśl o sporcie. Jeśli nie siłownia, to może biegi albo taniec. Ja chodziłam na taniec brzucha i poczułam się bardziej kobieca. Dobrze na samopoczucie (przynajmniej u mnie to działa) robią też takie babskie czynności jak dłuższe kąpiele przy świecach i muzyce , czy peeling i maseczki na twarz i ciało. Nie musisz jechać do SPA, zrób sobie weekend dla urody w domu. Dbając o siebie lepiej się poczujesz. Jedno nie pomoże, ale po kilku będzie lepiej.

Wszystko fajnie, tylko, że Autorka jest w ciąży, więc taniec i mocny sport wraz z długimi kąpielami raczej odpadają... peeling też.

7

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

A jest z braniem tabsów w ciązy?

8

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.
missnowegojorku napisał/a:

A jest z braniem tabsów w ciązy?

Jakich? Antydepresantów?
Są takie, które można brać w ciąży.
Ale nie wiemy, czy Autorka ich potrzebuje. Musiałaby udać się do specjalisty i przypuszczam, że jeden raz absolutnie nie wystarczy.

9

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.
Cynicznahipo napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A jest z braniem tabsów w ciązy?

Jakich? Antydepresantów?
Są takie, które można brać w ciąży.
Ale nie wiemy, czy Autorka ich potrzebuje. Musiałaby udać się do specjalisty i przypuszczam, że jeden raz absolutnie nie wystarczy.

Tak, myslałam własnie o nich, tak sobie pomyślałam, jak jest z tym w czasie ciązy, smile

10

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Ja wiem że na hasło sport w ciąży każda się krzywi, ale za mną na jogę i pilates chodziły dziewczyny w ciąży. Żadnej nic się nie stało. Moja siostra w czasie ciąży dużo chodziła z kijkami (nordic walking), a w domu śmigała na orbitreku i urodziła zdrowego chłopca. Lekarz się zgodził ( ciąża nie była zagrożona). W ciąży nie przytyła dużo, a karmiąc piersią szybko schudła.  Ciąża nie to choroba i trzeba też zadbać i o zdrowie i o urodę. Nie wiem jak delikatny peeling na twarz, stopy  czy dłonie może zaszkodzić dziecku. Moja siostra w ciąży dbała o siebie, smarowała oliwką dla dzieci brzuch i prawie nie zostały jej rozstępy.

Zadowolona z siebie kobieta, to i szczęśliwa matka i szczęśliwe dziecko.

11

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.
Elishka 77 napisał/a:

Ja wiem że na hasło sport w ciąży każda się krzywi, ale za mną na jogę i pilates chodziły dziewczyny w ciąży. Żadnej nic się nie stało. Moja siostra w czasie ciąży dużo chodziła z kijkami (nordic walking), a w domu śmigała na orbitreku i urodziła zdrowego chłopca. Lekarz się zgodził ( ciąża nie była zagrożona). W ciąży nie przytyła dużo, a karmiąc piersią szybko schudła.  Ciąża nie to choroba i trzeba też zadbać i o zdrowie i o urodę. Nie wiem jak delikatny peeling na twarz, stopy  czy dłonie może zaszkodzić dziecku. Moja siostra w ciąży dbała o siebie, smarowała oliwką dla dzieci brzuch i prawie nie zostały jej rozstępy.

Zadowolona z siebie kobieta, to i szczęśliwa matka i szczęśliwe dziecko.

Peeling na twarz, dłonie i stopy jasne, że ok.
Joga też. Ale już nie bieganie ani siłownia, a do tego się odnosiłam.

12

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Moim zdaniem sprawa poważniejsza i maseczka czy joga jej nie załatwią. Dość długo trwa ta stagnacja i lęki. Poza tym uważam, że skoro można skorzystać z pomocy specjalisty, to czemu nie. Tylko trzeba dobrze poszukać.

Życzę Ci powodzenia, dbaj teraz o siebie i głowa do góry

13

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

To może, a najpewniej jest tzw. burza hormonów związana z ciążą, potrzebujesz wsparcia od męża i świadomości, że to przejdzie tylko po prostu nie przywiązuj sie za bardzo do tego stan samopoczucia i nie akceptuj go.

14

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

'Burza hormonów związana z ciążą'... Raczej nie zważywszy, że autorka pisze, że to trwa już około 3 lat...

15

Odp: Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Kurcze, możliwe, że to burza hormonów, jeśli chodzi o nasilony stan teraz. Jednak pewne lęki towarzyszą mi od wielu miesięcy, lat.
Co do specjalisty postaram się poszukać, jednak u mnie w przychodni psycholog jest niestety odpłatnie, na uczelni nie mam możliwości skorzystania z pomocy, bo taki specjalista nie działa w szkole w ogóle. Szukałam specjalisty państwowego, jednak ciężko go znaleźć.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Życie w ciągłym stresie i przygnębieniu.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026