netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem w zwiazku co robic?

19 odpowiedzi13 985 wyświetleńzałożony przez north, 18.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w zwiazku co robic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Problem w zwiazku co robic?

Witam wszystkich.. Jestem w zwiazku od trzech lat. Ja mam 24 lata a moja dziewczyna 20. Przez te trzy lata roznie bywalo, czasem sie klocilismy czasem nie. Ale ostatnio dosc czesto sie klocimy niekiedy to moja wina niekiedy jej. Choc w wiekszosci przypadkow to wina jest w polowie. Czesto sa takie sytuacje, ze cos mi sie nie podoba w zachowaniu mojej dziewczyny i mowie jej o tym w sposob kulturalny i spokojny, najzwyczajniej w swiecie zwracam jej uwage i wtedy sie zaczyna gadanie, ze ja tylko narzekam, rozmawiam z nia dalej a ona w pewnym momencie zwala na mnie cala wine, mowi, ze to wszystko dzieki mnie i oczywiscie probuje wmowic mi, ze to ja sie denerwuje, kompletnie nie widzi swojego zachowania. W kazdym przypadku to moja jest wina a ona wszystko robi ok. Strasznie boli mnie to, ze moja dziewczyna calkowiecie nie widzi swojego zachowania na odczepnego zawsze na koncu mowi, ze mam racje, przytakuje mi i historia po jakims czasie sie powtarza i takie cos naprawde juz dlugo trwa. Jest strasznie nerwowa, byle p******a potrafi doprowadzic ja do moze nie szalu ale do takiego zdenerwowania, ze to wszystko odbija sie na mnie i na naszym zwiazku. Bo wtedy jest nie mila atmosfera sa fochy, jest nieodzywanie z jej strony. A nie daj Boze jak cos jest po nie jej mysli. Jesli zwracam jej uwage to wszystko odbiera jako atak na swoja osoba i zaczyna sie wtedy godzinne gadanie z mojej strony, ze tak nie jest, ze tylko chcialem powiedziec co mi sie akurat nie spodobalo a ona w tym czasie nic nie powie ja to odbieram wtedy, ze mnie nie rozumie i gadam dalej to i tak wypali z tekstem, ze mi sie nic nie podoba. A jak robie identycznie tak samo jak ona czyli nie odzywam sie to mi mowi, ze ja sie obrazilem i strzelam fochy jak dziecko. Jestem kompletnie skolowany, co mam robic, co chwile sie klocimy, zle mnie odbiera. Kazde proby rozmowy na temat, ktory mnie 'meczy' koncza sie tak samo czyli, ze w kolko to samo i ze tylko narzekam. Juz sam sie zastanawiam czy to ma jakis dalej sens.

Wczoraj chcialem jej pomoc:
Miala sprzedac laptopa jakiemus gosciowi. Wszystko ok, spakowala. Miala tez folie, ktora lezala obok wiec mowie jej, ze mozna tez ta folie spakowac (folia zabezpieczajaca calego laptopa) biore i pakuje a ona w tym momencie dostaje takiego nerwa, ze ja cos robie, zaczyna wykrzykiwac, ze to jej laptop, ze ona bedzie decydowac co bedzie w srodku. To jej zwracam uwage, ze przeciez moze normalnie na swiecie mi to jakos spokojniej powiedziec, ze nie mam tego pakowac a nie dostawac jakis palpitacji i takich sytuacji jest naprawde duzo. Ostatnio powiedzialem jej, ze jak nie ma pracy to niech sie zarejestruje w urzedzie pracy to bedzie miala ubezpieczenie i moze znajda jej jakas prace. No to sie zdenerwowala, ze ona lepiej wie, ze ona nigdzie sie nei bedzie rejestrowac bo trzeba miec 6 lat przepracowanych, zeby zarejestrowac sie w urzedzie pracy. No przeciez wity opadaja jak takie cos sie slyszy. Oczywiscie nie jestem taki, ze tylko jej mowie co ma robic, ze to to i to i koniec kropka. Po prostu uwazam, ze jesli jestem w zwiazku i mi na kims zalezy to przeciez mam prawo powiedziec, ze sa plusy zarejestrowania sie urzedzie itd. Ona to odbiera jakbym chcial jej udowodnic, ze jestem jakis madrzejszy od niej kiedy wcale tak nie jest. I nie raz na takie tematy chcialem rozmawiac z nia w oczy, zeby wyjasnic, ze nie chce byc jakims madrzejszym, ze chcialem dobrze dla niej. To slowa z jej strony padaly takie, ze znowu bede sie powtarzal, ze znow bede gadal to samo a mimika twarzy mowila jasno "ku*** on znowu bedzie gadal te pieprzony farmazony".

Jestem z dziewczyna trzy lata i jestem juz zmeczony wiecznymi klotniami, wiecznym rozwiazywaniem problemow ale obcych (bo o kims moze rozmawiac do woli). A ja mam potrzebe tez rozmawiania na temat naszych problemow.

Czy to ja cos robie nie tak w zwiazku? Staram sie byc mily choc potrafie pokazac swoje i powiedziec bardzo ostro ale to juz sa naprawde sytuacje krytyczne. Staram sie przychodzic od czasu do czasu z kwiatkiem, pamietam dla nas wazne daty. Staram sie organizowac dla nas jakos dni. Dlaczego ona nie wymysli jak mozemy spedzic czas. Bo w sumie moze to wygladac tak: Jesli powiem, ze zostajemy w domu to zostajemy, jesli jedziemy gdzies to jedziemy, ogladamy tv to ogladamy itp. Czy to jest syndrom DDA (jej ojeciec pije i to ostro do tego sie awanturuje w domu, wygraza itd z tego co wiem to dlugo to trwa).

Prosze Was kobiety o jakies rady, bede czytal wszystko i przyjme wszystko "na klate". Po prostu chce wiedziec co sie dzieje i co Wy o tym myslicie. Bo ja to jestem kompletnie skolowany, nie wiem czy to moja wina czy jej czy nie pasujemy do siebie czy moze jeszcze inne "cos". Jesli zabraklo logiki w zdaniach to sorry, jest pozno.

2

Odp: Problem w zwiazku co robic?

myślę, że Twoja dziewczyna jest niedojrzała, nie umie przyjąć krytyki. Zależy też w jaki sposób jej mówisz co Ci nie pasuje. Musisz pamiętać, że kobiety inaczej postrzegają świat, Tobie wydaje się, że mówisz jej to grzecznie, spokojnie, jako dobrą radę a ona odbiera to jako atak i przytyk. Może też ją trochę rozpieściłeś? Przyzwyczaiłeś do tego, że się starasz, biegasz z kwiatkiem, że przepraszasz, nawet jeśli to nie jest Twoja wina. a z drugiej strony może zbyt często też powtarzasz, że coś jest nie tak, a zbyt rzadko prawisz komplement?

3

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Jest to kompletnie jej wina. 6 lat, żeby się zarejestrować w Urzędzie Pracy? LOOOOL skąd ona takie bajki bierze? Nie daj sobie wciskać kitu. Dziewucha po prostu szuka pretekstu do kłótni i tyle. Tak to czasem bywa. Przerabiałem to w niemal siedmioletnim związku ( z DZIĘKI BOGU BYŁĄ) narzeczoną.

Na twoje uwagi nic nie mówi z wygody. Bo wie, że nie musi. Im więcej ty mówisz, tym mniej ona musi cokolwiek powiedzieć ze swojej strony.

DDA to mitologia i szukanie usprawiedliwienia. Mój dziadek pił. Pił na potęgę, bo całą wojnę spędził na robotach przymusowych. Ale moje matka, jak i jej bracia, są całkowicie normalni. Ojciec mojej obecnej partnerki również pije. I jest alkoholikiem. Wile gówna widziała. I co - jest kobietą, z którą świetnie się dogaduję w życiu codziennym i w łóżku. Ma swoje wady - a i owszem. Ale każdy je ma. Zwalanie wszystkiego na rodziców to wygodna wymówka.

Czy przypadkiem w waszym życiu nie pojawił się ktoś trzeci? Ewentualnie czy się nie przewijał przez cały wasz związek?

4 Ostatnio edytowany przez north (2013-08-18 09:42:11)

Odp: Problem w zwiazku co robic?

No tak kobieta moze inaczej postrzegac swiat, ale tez moze inaczej postrzegac faceta z ktory jest tyle czasu (bo jak narazie to czuje sie jakbym byl jej jakas zabawka). Jesli chodzi o komplementy to chwile jej mowie, ze ladnie wyglada, ze ma piekne to i tamto. A jak nie powiem to mi sama przypomina, ze jej dlugo nie mowilem mimto tego, ze powiedzialem dzien predzej. Kilka razy tlumaczylem jej, ze lepiej bedziej jak ja cos zauwaze sam, jak sam jej to powiem a nie wtedy kiedy to ona na mnie wrecz wymusi powiedzenia, ze ladnie wyglada.

Drogi yoghurt007, prawde mowiac caly czas sie zastanawiam czy ona po prostu na boku z kims innym kreci. Opisze Ci pewna sytuacje:

Jesli chodzi o zdrade to jedyne co mnie zaintrygowalo to tez pewna sytuacja a mianowicie taka, ze w rozmowach w toku pokazywali jak ludzie odpowiadaja na pytania swoich partnerow podlaczeni do wariografu(byly to pytania zwiazane czy ktores z nich zdradzilo). I sobie zazartowalem, ze mam kolege, ktory sie tym specjalizuje, ze to byly policjant i w sumie chcialbym zobaczyc jak to dziala i czy to jest wiarygodne. Oczywiscie nei mialem na mysli, zeby podlaczyc swojej dziewczyny do wariografu i pytac sie czy mnie zdradza. Aczkolwiek trzy dni po tym moim zarcie moja dziewczyna byla po prostu inna, czula, mila, fajnei sie z nia rozmawialo. Po trzech dniach oczywiscie wszystko wrocilo do normy, klotnie itd itp. Nie wiem czy moze ma cos jednak na sumieniu i sie wystraszyla tego wariografu... Zaczyna mnie to wszystko przerastac, juz sam dostaje chyba nerwicy, schizofrenii i fobii.

Musialem tlumaczyc nawet sytuacje, ze okazywanie milosc jest najlepsze w cztery oczy a nie przez smsy. Bo jak sie okazalo, dziewczyna w sms potrafi mi napisac jak to mnie kocha itd a w oczy konczylo sie na slowie "kocham Cie"- ja nie mowie, ze to jest malo ale jesli potrafi w smsach napisac ladnie jak mnie kocha uzyc przy tym fajnych slow wiec dlaczego nie potrafi tego zrobic w cztery oczy? I oczywiscie nie mowie, zeby mi to mowila codziennie tylko od czasu do czasu jak bedzie miala potrzebe powiedzenia- no chyba, ze nie ma potrzeby? Naprawde ja staram sie dosc czesto wyznawac jej milosc- niekiedy wrecz bylem do tego zmuszany a tlumaczenie, ze takie zmuszanie jest nie wporzadku poszlo do smietnika. Ogolnie to dlugo to wszystko wytrzymywalem wrecz wpajałem sobie, ze tak musi byc jak ona mowi. A teraz po prostu nie wytrzymalem i teraz chce, zeby ktos wlasnie z Was doradzil/rozpoznal sprawe. Bo byl czas, ze ja sie obarczalem za wszystkie klotnie w zwiazku...

5

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Czyli dziewczyna jest po prostu rozpuszczona jak dziadowski bicz, uważa, że wszystko jej się należy, że facet to nie partner, tylko zabawka, która ma za nią biegać, głaskać po główce, mówić, że jest najwspanialsza i broń boże zwrócić uwagę na jakiś problem. Straszne to, musi dostać jakiegoś kopa, bo rzeczywiście to całe DDA jest przereklamowane. Może całe życie jej ktoś wmawiał, że ją los tak strasznie pokrzywdził i jest bidulka itp. a teraz uważa, że Ty jej powinieneś wynagrodzić to całe cierpienie, które przeszła. Gdzie ona do pracy pójdzie? najlepiej, żebyś to Ty harował i ją utrzymywał i jeszcze prezentami zasypywał, a jeszcze do tego pieniądze w zębach przynosił, na kolanach podchodząc. Nie dojrzała do związku PARTNERSKIEGO, pewnie najlepiej dla niej by było, żebyś był pod pantoflem

6 Ostatnio edytowany przez north (2013-08-18 11:47:54)

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Bylem u niej, powiedzialem co mysle; Ze strasznie nie odpowiada mi to, ze obojetnie co jej powiem to sie denerwuje, zadalem jej pytanie czy ona chcialaby sie spotykac z taka osoba, ktora co chwile sie denerwuje o namniejszy szczegol. Nic nie odpowiedziala.
Zawsze mi zalezalo na tej dziewczynie, moge smialo powiedziec, ze to byl moj pierwszy powazny zwiazek. Chcialem z nia stworzyc rodzine, zamieszkac razem, zyc razem. Teraz mi powiedziala, ze to byla sciema z mojej strony- juz nie mialem sily tlumaczyc, ze tak nie jest. Ze to wszystko bylo prawda...

Powiedzialem jej tez, ze bylo mi przykro keidy sie spotykalismy ona byla moze nie tyle co smutna ale obojetna a kiedy spotykala sie z kims innym (ciocia, kuzynka, wujkiem, babcia itd. ) byla radosna, pelna energii. Kilka spotkan takich rodzinnych bylo. Duzo obserwowalem, duzo staralem sie jej wytlumaczyc, pytalem dlaczego jest- nigdy bez zadnej konkretnej odpowiedzi. Moze zmudzila sie mna? Sam juz nie wiem. Nie wiem czy najlepsze czy najgorsze caly czas czuje, ze kocham ja. Powiedzialem tez teraz to jak do niej przyszedlem ale dodalem, ze nie widze dalej sensu skoro ona nie chce sie chocby troche dla mnie zmienic. Chocby troche. Oczywiscie byl bulwers z jej strony...

Musialem sie po prostu komus wyzalic...

I oczywiscie ja mam tez swoje grzeszki i sam nie uwazam, ze jest to jej cala wina. Po prostu czuje brak zrozumienia z jej strony, ze wszystko co mowie jest idiotyczne, proste, nie wazne..; - szczegolnie jesli mowilem o sprawach zwiazanych z naszym zwiazkiem. Bo jesli byla sytuacja, zeby obgadac zachowanie innych par to zawsze miala bardzo duzo do powiedzenia.

7

Odp: Problem w zwiazku co robic?

A czy ona od poczatku zwiazku taka byla? Czy sie zmienila z czasem? 3 lata to kupa czasu i Ty ja kochasz a nie wiadomo co ona czuje. Spytaj sie jej co oczekuje od Waszego zwiazku, co do Ciebie czuje, spytaj sie jej wprost czy jest ktos trzeci? Z nia nie da sie normalnie porozmawiac. Twoja dziewczyna troche mi przypomina siebie z przeszlosci. Mialam chlopaka i mialam fochy, denerwowalam sie o byle co a jemu na prawde zalezalo. Jak zorientowalam sie ze psuje to co sie jeszcze dobrze nie zaczelo to on zaczal sie dystansowac i cala chemie zabilo moje zachowanie. Twoja dziewczyna nie jest gotowa na powazny zwiazek, ma dopiero 20 lat i potrzebuje jeszcze czasu zeby sie nauczyc i zrozumiec co to jest partnerstwo. Wiem jak sie czujesz bo jakis czas temu spotykalam sie z chlopakiem podobnym do Twojej dziewczyny. Cokolwiek nie powiedzialam to atak na moja osobe, a ja po prostu nie mialam nic zlego na mysli. Z takim czlowiekiem trudno sie zyje, ja nie chcialam sie meczyc, mialam dosc klotni i zakonczylam znajomsc. Tylko wlasnie u Ciebie jest troche inaczej bo ja kochasz i Ci zalezy wiec daj jej do uzmyslowienia ze jesli sie nie zmieni to po prostu sie rozstaniecie. Bo i po co sie meczyc z kims jak tysiace rozmow nic nie daje?!

8

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, że dziewczyna jest niedojrzała. Zastanów się dobrze nad tym co Was łączy/dzieli.
Możliwe też, że męczy ją coś innego a na Tobie się wyżywa.

Najlepiej zrób sobie bilans tego trzy letniego związku i podejmij decyzję co dalej.

9 Ostatnio edytowany przez JA_skółka (2013-08-18 13:25:41)

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Mam nadzieję, że po tej rozmowie ona zastanowi się nad sobą, w końcu zrozumie, że takim postępowaniem sprawia Ci ból i w końcu dojdzie do rozstania. Musi wiedzieć, że związek polega na partnerstwie, że kiedy ona będzie się starać dla Ciebie, Ty będziesz się starał dla niej, nikt nie zostanie pokrzywdzony smile póki co wychodzi na to, że Ty biegasz, załatwiasz, robisz wszystko, jesteś kochany,miły, dbasz o nią, a ona wielka pani siedzi i wszystko zgarnia dla siebie, nie dając nawet czułości w zamian. Sprawa wygląda jasno, albo zacznie być Twoją partnerką, albo Ty odejdziesz.

Bilans, to bardzo dobre rozwiązanie. Uważam, że może Ci bardzo pomóc spojrzeć na cały ten związek z innej strony.

10

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Dziekuje wszystkim za rady. Spotkam sie na dniach z dziewczyna. Opisze to co sie dzialo. Jeszcze raz wielkie dzieki smile

11 Ostatnio edytowany przez north (2013-08-19 19:25:47)

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Witam, tak jak pisalem w poprzednim poscie mialem napisac jak potoczylo sie spotkanie z dziewczyna.. A wiec tak wczoraj spotkalismy sie, ja zaaranzowalem spotkanie. W sumie to za duzo ze soba na poczatku nie rozmawialismy...  Ja bylem troche zly na nia ona na mnie, nie chcialem od razu rozstrszasac wszystkiego. Pomyslalem, ze na lekkie rozluznienie klimatu, pojedziemy do moich dziadkow(oczywiscie sie spytalem, nie miala zadnych sprzeciwow- lekko nawet widzialem, ze sie ucieszyla) gdzie jest spokoj i cisza. Po drodze zaczelismy rozmawiac ale zadne z nas nie wracalo do sedna sprawy czyli wiecznych klotni itd. Zanim pojechalismy do dziadkow to mowilem, ze tam bede musial posprztac auto. Dojechalismy na miejsce, przywitanie z dziadkami, kawka herbatka no i sie wzielem za sprzatanie auta i po jakims czasie, ja wiem, moze 20-30 minutach ona podchodzi do mnie z obrazona mina, ze ona nie wie co robic ma, ze sie nudzi i ogolnie jeden wielki foch. Mogla siedziec na krzesle, pic herbate, jesc ciasto, a przede wszystkim rozmawiac z moim dziadkiem, ktory strasznie lubi rozmawiac szczegolnie o tym, jak to bylem maly i rozrabialem- jest sie z czego usmiac:). Mogla tez w tym czasie kiedy sprzatalem auto pochodzic po podworku choc nie jest duze ale z samej ciekawosci, wolala sie obrazac i probowac wymusic na mnie wine, ze to przeze mnie ona nie ma co robic i ja musze teraz poniesc jakas kare- bynajmniej tak sie poczulem, oczywiscie w zaden sposob tego nie skomentowalem tylko sobie dalej spokojnie sprzatalem auto. Widzialem, ze siedzi obrazona na krzesle. Skonczylem sprzatac auto dosiadlem sie, moj dziadek tez byl rozmawialismy wszyscy... Wrocilismy do domu, pokrecilismy sie po miescie troche, nie mialem juz kompletnie pomyslu gdzie jechac i w sumie czekalem, zeby ona na cos moze wpadla gdzie by pojechac bo w wiekszosci przypadkow jest tak, ze jak powiem, ze jedziemy tu; to jedziemy, jak tam; to jedziemy tam. Mozna to odebrac jaby bylo jej to kompletnie obojetne gdzie pojedziemy- ok moze niech tak bedzie ale chyba tez fajnie byloby gdyby ona cos wymyslila i powiedziala, ze jedziemy w to i w to miejsce. Bo najbardziej rozbroila mnie jej pytanie "to co chcesz jechac nad rzeke?"- tak jakby jedynie moje zdanie bylo najwazniejsze gdzie jedziemy- ale ok to taki maly szczegol. Pozniej sie pozegnalisy, poszlismy do domu. A dzisiaj spotkalismy sie u mnie, na poczatku mielismy isc do knajpy ale stwierdzilismy, ze jednak ona przyjdzie do mnie.  No i w sumie zaczelismy rozmawiac o naszych problemach a raczej jak zwykle to ja mowilem. Probowalem wytlumaczyc jej po raz kolejny, ze jak jej cos mowie to nie mam nic zlego na mysli. Jak mowie, ze jest mi przykro kiedy denerwuje sie na mnie o byle co- to tylko uslyszalem, ze jak zwykle to tylko mi jest przykro. To jej powiedzialem, ze ja dokladnie nie wiem kiedy jej jest przykro bo ona mi malo kiedy mowi o uczuciach a wszystkiego nie jestem w stanie sie domyslec. No i tak jakos z tego wszystkiego wyszlo, ze wymyslilem pewna zabawe a mianowicie wzielem czysta kartke papieru i olowek poprosilem, zeby usiadla sie kolo mnie i zebysmy na zmiane pisali czego oczekujemy w zwiazku i z czym nam sie kojarzy milosc (mniej wiecej cos takiego powiedzialem). No i na zmiane wypisywalismy jednym slowem, padly rozne slowa; uczucie, szczerosc, prawdomownosc, wyrozumialosc, lojalnosc itd.. Po napisaniu slowa np "wyrozumialosc" wymyslilem, ze mamy powiedziec w kliku zdaniach czym wedlug nas jest dane slowo np uczucie. No i bylo tak, ze po napisaniu jakiegos slowa ja naprawde sie zaangazowalem i mowilem, ze kompromis polega na tym i na tym, pozniej ona mialo to zrobic i ogolnie wygladalo to tak, ze ja sie produkowalem tak, zeby wiedziec co i jak rozumuje a ona tylko mowila: "no co ja mam ci powiedziec, czulosc to czulusc, lojalnosc to lajlnosc itd". Moze w jednym slowie wyprodukowala sie na wiecej niz 1,5 zdania. Tych slow lacznie ogolnie bylo 10, po skonczeniu narysowalem serce i napisalem u gory "zwiazek" i dodalem, ze fajnie byloby gdybysmy razem sie starali... Aha w trakcie tej zabaway ze slowami, oczywiscie dala wrazenie kompletnie znudzeniem, zdazyla polozyc sie na kanapie a gdy wymyslila jakies slowa a ja proszac ja o to, zeby wpisala na kartke (tym samym zmuszajac ja do wstania z kanapy) uslyszalem tylko takie sapniecie- wiecie takie sapniecie w stylu "Boze daj mi spokoj, o co ci chodzi". Nie wspomne juz o tym, ze dwa razy zdazyla powiedziec, ze ona w nic juz nie bedzie grala. Hmm w sumie ta zabawe wymyslilem na miejscu a jaki byl jej cel? Nie wiem moze i zabawa byla glupia i  dziecienna chociaz do konca tak nie uwazam ale chcialem wiedziec czym jest dla niej milosc i co rozumuje pod pewnymy slowami, ktore sami wymyslilismy, chcialem poznac jej zdanie.. zabawa sie skonczyla, ona dalej lezala na kanapie ja w sumie juz nic nie mowilem tylko zaczelem sie pakowac na trening, pozniej usiadlem sie kolo niej ale nie przytulajac, usiadlem sie i polozylem moja reke na jej nodze no i w sumie wyszlo tak, ze nie mowilismy nic do siebie ja sie "wciagnelem" w to co gadaja w telewizji bo mialem wrazenie, ze ona tez slucha. No i po jakis 10 minutach ona wstaje i mowi, ze idzie do domu zadajac kompletnie jakies glupie pytanie "no co moge isc do domu nie?". To jej powiedzialem spokojnie, zeby nie zadawala takich glupich pytan bo łancuchem tutaj nie jest przykuta. No i psiknela sie perfumem i wyszla ode mnie tak jakby byla obrazona. Staralem sie opisac wszystko szczegolowo, zebyscie mogli rozpoznac sytuacje. O co tutaj do cholery chodzi? Aha predzej przy rozmowie jej zadalem pytanie czy ona kompletnie nie widzi tego, ze ma problemy z opanowaniem emocji. Cos tam odburknela to jej powiedzialem, ze jak jest z ciocia bratem czy kims tam innym to sie zachowuje normalnie i nie ma z tym problemu to mi powiedziala, ze tylko przy mnie ma takie problemy...

Prosze dalej o Wasze rade czy dalej tkiwc w takim zwiazku. Czy w ogole dalej to ma jakis sens a jak tak to co robic? Hm. Narazie nei mam zamiaru sie chyba do niej odzywac przez telefon... Zreszta poczekam co Wy napiszecie

12

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Niestety, dziewczyna "ma muchy w nosie"... Jest niedojrzałą do związku z Tobą. Może nudzi ja Twoje zaangażowanie, Twoja postawa (dojrzała), może bardziej "kręciłby" ją jakiś prostak, burak...
Sytuacja ze sprzątaniem auta... Niby niewinna, wiele nie znacząca. Ale ona ...się nudziła. Wiesz, normalna dziewczyna, zaangażowana i chcąca Cię wspierać - jak partnerka - miast ziewać i się nudzić - pomogłaby Ci, lub choćby zapytała, czy jakoś może pomóc... Ale ona ma wszystko, to, co robisz i Ciebie najwyraźniej gdzieś. To przykre, wiem.
Według mnie tracisz na taką osóbkę tylko swój czas i niepotrzebnie trwonisz swoja energię - ona tego nie jest warta...

13

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Drogi North.

Szczerze mówiąc zgadzam się ze wszystkimi wcześniejszymi wypowiedziami na ten temat. Sam napisałeś ze masz 24 lata a ona 20. Uważam, że jest nie dojrzała emocjonalnie. Gdy czytam Twoje posty gdzie opisujesz wszystkie sytuacje to sobie myślę zabrzdąkana wiecznie niezadowolona panna, która niedawno skończyła 18 lat i uważa, że jest dorosła. Ja rozumiem, że człowiek zakochany nie dostrzega swoich błędów ale z tego co czytam to ona w ogóle ma klapki na oczach.
Dlaczego jak była u dziadka twojego to nie pomogła Ci sprzątać auta skoro jej się nudziło, przecież sama przyjemność spędzać czas ze swoim chłopakiem, pomóc  mu, powygłupiać się razem, śmiać się z rzeczy codziennych a tu księżniczka przychodzi Ci z fochem i Ci mówi, że się nudzi, szczerze podziwianiem Twój spokój gdzie chcesz na spokojnie z nia pogadać , i to nie jest Twoja wina tylko JEJ ..;/  Sprawa z Urzędem pracy, przecież to jest smieszne że niby można się zarejestrować po 6 lata przepracowanych ? Nie ma dziewczyna w ogóle pojęcia i  nie da sobie wytłumaczyć.

Powiem Ci coś z mojego doświadczenia, jestem również z chłopakiem 3 lata, na początku było różnie również się kłóciliśmy, chciał ze mna porozmawiać na różne poważne tematy a ja zawsze zbywałam , albo odpowiadałam mu no : super, aha, spoko, ok. Strasznie byłam niedojrzałą, i wiesz kiedy się zmieniłam ?? Kiedy mi powiedział ze ma dziewczyne ale nie ma z kim rozmawiać , i rozmawiał sobie z koleżankami.. Nie winiłam go za to a inna laska zrobiła by mu problem , ale to ja się zle zachowywałam i był to mój błąd. Inny wiedzieli co go gryzie, co mu się we mnie nie podoba itd. a ja nie miałam zielonego pojęcia co nim siedzi.. Teraz rozmowa jest podstawa, ale najpierw ja sobie zdałam sprawę , że źle robiłam
Jeżeli Twoja dziewczyna dalej się tak będzie zachowywać, na prawde zastanów się czy chcesz być z taka kobieta, i mieć taka przyszłość rodzine gdzie będą cały czas fochy, i jej minki bo chłopak jej czegos nie dał albo jej czasu nie zorganizował. .

Ja wiem, że ja kochasz ale zastanów się dobrze, bo są dziewczyny gdzie właśnie czekaja na chłopaków takich jak ty. A ty tolerujesz małoletnie zagrywki.

Życzę Ci powodzenia - i dużo CIERPLIWOŚĆI. smile

14

Odp: Problem w zwiazku co robic?

http://www.od-do.org/audycje-radiowe/

jesli masz czas i chęci, polecam serię audycji radiowych na temat DDA, DDA Ona jest na pewno bez dwóch zdań... możecie razem przesłuchac te audycje, w lepszej wersji dzwiekowej są na Youtube kanał Zostaw Wiadomość:

https://www.youtube.com/watch?v=dVS3FwCgvH0

strasznie dużo jest tu do omówienia, nie wiem czy tu na forum otrzymasz zadowalające Cię propozycje i rady..
to co mnie ujmuje w Tobie to ta determinacja do zmian, uwierz mało meżczyzn w ogóle sie przejmuje tym, że ich dzieczyna ma problemy... pamietaj jednakże, że tak naprawdę to Ona ponosi odpowiedzialność za swoje zachowanie, to że jest z trudnego domu wcale jej nie usprawiedliwia i nie masz jej traktować jak zgniłego jajka...

15

Odp: Problem w zwiazku co robic?
smile92 napisał/a:

Drogi North.

Szczerze mówiąc zgadzam się ze wszystkimi wcześniejszymi wypowiedziami na ten temat. Sam napisałeś ze masz 24 lata a ona 20. Uważam, że jest nie dojrzała emocjonalnie. Gdy czytam Twoje posty gdzie opisujesz wszystkie sytuacje to sobie myślę zabrzdąkana wiecznie niezadowolona panna, która niedawno skończyła 18 lat i uważa, że jest dorosła. Ja rozumiem, że człowiek zakochany nie dostrzega swoich błędów ale z tego co czytam to ona w ogóle ma klapki na oczach.
Dlaczego jak była u dziadka twojego to nie pomogła Ci sprzątać auta skoro jej się nudziło, przecież sama przyjemność spędzać czas ze swoim chłopakiem, pomóc  mu, powygłupiać się razem, śmiać się z rzeczy codziennych a tu księżniczka przychodzi Ci z fochem i Ci mówi, że się nudzi, szczerze podziwianiem Twój spokój gdzie chcesz na spokojnie z nia pogadać , i to nie jest Twoja wina tylko JEJ ..;/  Sprawa z Urzędem pracy, przecież to jest smieszne że niby można się zarejestrować po 6 lata przepracowanych ? Nie ma dziewczyna w ogóle pojęcia i  nie da sobie wytłumaczyć.

Powiem Ci coś z mojego doświadczenia, jestem również z chłopakiem 3 lata, na początku było różnie również się kłóciliśmy, chciał ze mna porozmawiać na różne poważne tematy a ja zawsze zbywałam , albo odpowiadałam mu no : super, aha, spoko, ok. Strasznie byłam niedojrzałą, i wiesz kiedy się zmieniłam ?? Kiedy mi powiedział ze ma dziewczyne ale nie ma z kim rozmawiać , i rozmawiał sobie z koleżankami.. Nie winiłam go za to a inna laska zrobiła by mu problem , ale to ja się zle zachowywałam i był to mój błąd. Inny wiedzieli co go gryzie, co mu się we mnie nie podoba itd. a ja nie miałam zielonego pojęcia co nim siedzi.. Teraz rozmowa jest podstawa, ale najpierw ja sobie zdałam sprawę , że źle robiłam
Jeżeli Twoja dziewczyna dalej się tak będzie zachowywać, na prawde zastanów się czy chcesz być z taka kobieta, i mieć taka przyszłość rodzine gdzie będą cały czas fochy, i jej minki bo chłopak jej czegos nie dał albo jej czasu nie zorganizował. .

Ja wiem, że ja kochasz ale zastanów się dobrze, bo są dziewczyny gdzie właśnie czekaja na chłopaków takich jak ty. A ty tolerujesz małoletnie zagrywki.

Życzę Ci powodzenia - i dużo CIERPLIWOŚĆI. smile

Piekny post smile Gratuluję Smile smile

16

Odp: Problem w zwiazku co robic?

north - nie pocieszę się, ale większość, dziewczyn - kobiet takie są. Żeby zrozumiały błędy jakie popełniają - muszą coś stracić. Coś co kochają najmocniej na świecie. Tylko wtedy mogą (choć nie muszę) zrozumieć kogo (co) tracą.

Nie szanuje Cię - prawda? Czujesz się nie szanowany?

17

Odp: Problem w zwiazku co robic?

North, specjalnie się nie rozpiszę, ale wiesz, jakie miałam wrażenie od razu po przeczytaniu Twoich postów? Ty odgrywasz w tym związku rolę odpowiedzialnego rodzica (z racji wieku i Twojej dojrzałości), ona - rozkapryszonego dziecka (nuda na podwórku, olewanie jak w szkole fajnej mądrej zabawy słowami). Może spróbuj zaburzyć, zniwelować trochę ten układ (rodzic-dziecko), bo to może być przyczyna, że coś nie pasuje. Jesteście oboje młodymi ludźmi, może zaskocz ją czasem i uświadom jej fakt, że możecie i umiecie się razem fajnie bawić smile (mam nadzieję). Powodzenia, trzymam kciuki.

18

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Mówiąc szczerze, to nie mam pomysłu na tą dziewczynę. Ona ma 20lat, a oczekuje od Ciebie tego, żebyś jej całe życie zorganizował. Ona biedna się nudzi ... ojejku straszne, niech bierze szmatę w łapkę i pomaga auto sprzątać. Ile radochy przy tym! a ta zabawa, którą wymyśliłeś jest genialna! jak czytałam posta to już miałam nadzieję, że w końcu coś ruszy, w końcu takie zabawy dużo mówią o człowieku... ale niestety ona to zlała... Starczy Ci sił i cierpliwości na wychowywanie dziecka? tak jak Wieanna napisała, ta dziewczyna zachowuje się jak rozkapryszony bachor

19

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Witam wszystkich po pewnym czasie, niestety nie mialem dostepu do komputera i dopiero teraz moge przeczytac i napisac co sie u mnie wydarzylo. Oczywiscie dziekuje wszystkim za odpowiedzi naprawde daja duzo do myslenia...

Szika dziekuje za linki do strony, dzisiaj na pewno przeslucham tego.

Ja_skolka- szczerze piszac myslalem, ze gra, ktora wymyslilem jest dziecinna ale dzieki za jakies poparcie, dzieki Wam uswiadomilem sobie, ze to nie jest ze mna cos nie tak tylko z moja dziewczyna. Wiadomo kazdy ma jakies wady, jakies bzika jakies odpaly. Ale doszedlem do wniosku, ze juz chyba nie chce marnowac czasu dla kogos kto doslownie zachowuje sie tak jak opisaliscie 'rozpieszczony bachor'. Bedzie ciezko ale trudno dzieki Wam i paru osobom, ktore znam w rzeczywistosci uswiadomilem sobie, ze jestem w miare mozliwosci normalnym chlopakiem- ze moje jakies zachowanie sa normalne bo przez te trzy lata mialem wrecz wpajane "masz robic tak tak i tak, musisz byc taki i taki, chce tego i tego".

Opisze wczorajsza sytuacje.. Jestesmy u mnie, jestem chory, mielismy zaplanowany weekend niestety zachorowalem, mielismy jechac w pare miejsc pozwiedzac, niestety jak to w chorobie nic sie nie chce wiec zostalismy w domu. Minela jedna godzina, druga i mowie do niej, ze nie musi ze mna caly dzien siedziec, ze niech zaplanuje sobie dzien bo szkoda tego, zeby ona teraz siedziala ze mna bo jestem chory. Oczywiscie odmowila powiedziala, ze lubi ze mna siedziec itd. Po trzeciej godzinie juz zauwazylem, ze zaczyna dostawac owsikow z nudy ale juz nie nei mowilem, chciala siedziec to niech siedzi. No i dostala smsa od starszej siostry "idziesz ze mna na dyskoteke". Widzialem tego smsa wiec zapytalem sie czy idzie, powiedziala, ze nie wie...
Ogolnie to troche glupio mi sie zrobilo bo jej siostra doskonale mnie zna, doskonale wie, ze jestesmy razem to nie wiem moze to ja jestem jakis inny ale jakos tak fajniej byloby gdyby zapytala sie nas czy idziemy(bo nas jest dwoje) na dyskoteke- no ale dobra mniejsza to taki tylko szczegol, ktory da sie przezyz nie biorac tego jakos emocjonalnie do siebie. Oczywiscie nie mam nic przeciwko imprezom i nigdy nie zabranialem dziewczynie wychodzenia do kolezanek czy spotykania z rodzina i spedzania czasu w taki sposob w jaki chca. Wazne, zeby bylo lojalnie. Tyle wymagam. Wracajac, no i wlasnie po tym smsie stala sie jakos dziewnie nerwowa. Zaczelismy rozmawiac na temat jej siostry i w sposob kulturalny, grzeczny, normalnym tonem powiedzialem, ze jedno z zachowan jej siostry mi sie nie spodobalo. No to nic tylko bulwers, wyzwala mnie i krzyki, ze jej sie nie chce rozmawiac na ten temat ble ble ble. No i zadalem pytanie czy jej jakas krzywde teraz robie, czy nie potrafi ze mna normalnie rozmawiac to tylko odpowiedzi, ze ona jest normalna. No i zbierala sie do wyjscia bo miala isc na urodziny do dziadka wiec poszedlem ja odprowadzic na przedpokój i zaczelem szukac kluczy a ona tylko przygrywala glupimi tekstatmi "no wypusc mnie, ja sie spiesze itd' to jej powiedzialem, ze jestem chory i moze troche wyluzowac(mialem troche zwolnione ruchy), przeciez zaraz jej otworze. No to uslyszalem, "no tak ty jestes teraz chory to nie wiadomo co sie dzieje" . No i nie wytrzymalem, zlapalem ja za reke otworzylem te cholerne drzwi i powiedzialem, ze jest gowniara i ma wypieprzac i niech wroci jak dorosnie.
Pozniej jakies smsy, ze ja znow na nia zwalam cala wine a nie widze swojego zachowania, ze nie mam skurchy- chodzi jej o to, ze mimo tego, ze ona nie chciala gadac na jakis temat to ja gadalem- przeciez to nie jest powod do wyzywania, wsciekania sie i wydzierania tak.. Wiem moje zachowanie moze nie bylo jak na faceta przystalo ale juz nie wytrzymalem tego cisnienia. Po raz kolejny mam wrazenie, ze to wyglada tak; Ona mnie prowokuje, ja nie wytrzymam i cos powiem tak jak w tej sytuacji a pozniej ona wypisuje mi, ze to ja sie zachowuje tak i tak i nie widze swojego zachowania a jej zachowanie to obojetnie co by zrobila to z porownaniem do mojego zachowania to jest pikus..

Jesli brak logiki niekiedy to sorry ale grypa to paskudna choroba jak wiecie, wylaczam komputer bo juz mnei oczy bola.
Napiszcie co o tym myslicie w tej chwili kompletnie sie do nie odzywam i nie mam zamiaru, chce odpoczac. Trzy lata razem takie klotnie a najlepsze jest to, ze musze sie Wam tutaj wyzalic bo jak ktos napisal mam dziewczyne a nie mam z nia jak rozmawiac. :\

20

Odp: Problem w zwiazku co robic?

Cześć mam taki problem poznałem dziewczynę jakiś czas temu, spotykaliśmy się i ogólnie nawet dobrze nam się rozmawiało, wtedy nie pokazywalem tej dziewczynie że chcę z nią być ale po pewnym czasie jak się poklucilismy zrozumiałem że bardzo mi sie podoba i wiem że z wzajemnością :-) po pewnym czasie spotykaliśmy się ponownie, pokazałem jej i nawet mówiłem że chciał bym z nią być ale ona stwierdziła że jestem dla niej za mało rozrywkowy oraz za spokojny choć wiem że od jej przyjaciółki ze sie we mnie zakochała, ale także wiem ze boji się związku chciała by też abym się jakoś zmienił ! Teraz jej przyjaciółka wraz nią wymysliliy aby mnie poznać z ich inną przyjaciółka :-) wiem ze dziwna historia i trochę nie zrozumiale napisana ale nie rozumiem o co może tym dziewczyna chodzić tu mnie ta dziewczyna kocha a tu chcę z inną przyjaciółka poznać dziwne ! Pomóżcie

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w zwiazku co robic?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026