Cześć wszystkim. Z góry przyznaje jestem facetem i szukam pocieszenia, bo nie mam pewności do tego, czy moja ukochana jest dziewicą, a sam jestem prawiczkiem. Pomyślicie sobie, ze kolejny z kompleksem albo jakiś szowinista, ale chcę wiedzieć waszą opinię na ten temat.
Parę miesięcy temu poznałem fajną, miłą, uroczą 18-letnią (sam mam 18 lat
) dziewczynę i jestem z nią od 3 miesięcy. Po miesiącu podgadałem 'dla żartu' czy 'to' robiła itp. bo sam z wyboru jestem prawiczkiem i powiedziała z przekonaniem, że jest dziewicą. Przedwczoraj kiedy przyszedł czas na szczerą rozmowę wyznała, że mnie oszukała i uprawiała petting w wieku.. ( tu pojawia się pierwszy problem) 14,5 lat. Petting jako tako nic strasznego, ale w takim wieku
Trochę mnie to odrzuca. Sprawa numer dwa to (możecie mnie zbesztać, bo wiem, że to tylko kawałek błonki) brak błony dziewiczej. Mówiła, że chłopak podczas pettingu włożył jej palca i od 3 lat używa tamponów choć nie wydaje mi się, że przez to mogła przebić.. sądzę, że jednak robiła coś więcej przy czym ten z którym to zrobiła to mój dobry znajomy, który jest typem wulgaryzm i to już dużo bardziej mnie odrzuca. Teraz jestem w kropce, nie wiem co robić. To przykre, ale myślałem, żeby zrobić skok w bok lub z nią zerwać, lecz ją za bardzo kocham
W dodatku okłamała mnie.. skąd mam wiedzieć do czego się przyzna w przyszłości. Swoją drogą można wyczuć podczas seksu, czy to jest jej pierwszy raz?
1 2012-12-14 00:14:38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-14 00:18:07)
Podobne tematy
Ja nie zamierzam pisac ani o Twoich kompleksach, ani wadach charakteru... napisze Ci jedno...
Jak najszybciej z nia zerwij i znajdz odpowiednia dla siebie partnerkę.
Mówie poważnie...
Przy takim podejściu do tematu seksu, braku akceptacji partnerki taką jaka jest, a właściwie jaka była w przeszłości, nie zbudujesz z nią normalnego, szczęśliwego związku (ani dla Ciebie ani dla niej). Wciąż będą powracały Twoje niepewności i będziesz ją "dopasowywał" do swoich "wzorców"... tak sie nie da stworzyć związku...
Mogłabym napisać prościej...daj sobie chłopaku luz i kochaj ją jaka jest, bo możesz wiele stracić zamiast zyskać... Szukając, przebierając i diagnozując przeszłość partnerów można sobie jedynie zaszkodzić... ale mniemam że taka wypowiedz Cię by nie zadowoliła ...
Po pierwsze- życie intymne, które miała przed związkiem z tobą nie ma nic do rzeczy i nie masz nawet takiego prawa, aby się na nią fochać, że uprawiała jakiś rodzaj seksu. Przecież nie byliście razem więc o co chodzi?
Po drugie- skłamała bo powiedziała to co chciałeś usłyszeć ale niedługo potem się przyznała. I to się liczy. Zresztą, nie oczekiwałbym cudów, aby 18latka była dziewicą w tych czasach.
Skok w bok? A czemu? Ona cię zdradziła? No nie.
Margolinka - cóż, dopiszę tylko jedno do twoich słów:
AMEN.
Jogurciku, bo tu nie da się nic więcej dopisać...
Albo się kogoś kocha albo się nie kocha... jak pojawiają się jakieś "ale" i to na dodatek więcej nić jedno...to "chleba z tej mąki nie będzie"... niestety...i nie ma co tu gdybać...
6 2012-12-14 00:34:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-14 00:35:35)
Dzięki!:) Podtrzymujecie mnie na siłach
Potrzebowałem się wygadać komuś
Z nią nie chcę rozwijać tego tematu, bo wystarczy, że 3 razy zapytałem i wiem, że jej to nie pasuje.
Wiem, że nie można patrzeć w przyszłość sam święty nie jestem, ale ona pd tym względem tym bardziej. Czasy są jakie są cudów nie liczę, ale czasem wydaje mi się, że jest ze mną tylko dla seksu - po 3 miesiącach związku bez wahania sięgnęła mi dłonią w spodnie. Wiecie może jak to bywa, że człowiek układa sobie w głowie scenariusze i przykro tak o niej mówić, ale czasem ona podpada mi na ciuchutką wulgaryzm
W ciągu ponad 3 lat miała 4 chłopaków, a ja jestem jej piątym. Ze względu na to, że petting uprawiała z tym pierwszym czasem myślę, że zrobiła to z każdym ze swoich byłych...
7 2012-12-14 00:38:09 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-14 00:38:42)
To jeśli tak źle o niej myślisz, to po co z nia jesteś? To bez sensu... Skoro wiedziałeś wcześniej, z kim była i ci to przeszkadza, to po kiego grzyba sie wiązałeś z nią?
A to, że "sięgnęła ręką" gdzie sięgnęła, to raczej normalne w związku dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi. Tak to jest, jak się w kimś zakochasz i go pragniesz. Ty jej nie pragniesz? Jesli tak, to poddaj sie temu uczuciu i nie myśl więcej o jej przeszłości.
czasem wydaje mi się, że jest ze mną tylko dla seksu - po 3 miesiącach związku bez wahania sięgnęła mi dłonią w spodnie.
Stary - ja cię nawet nie proszę, ale błagam.....nie syp takimi żartami, bo akurat herbatę z cytryną sobie elegancko popijam, a to cholerstwo strasznie się lepi....i ciężko z monitora zetrzeć....
9 2012-12-14 01:12:30 Ostatnio edytowany przez Piotrek.M (2012-12-14 01:18:33)
kmmty, ja to zawsze chciałbym zobaczyć minę faceta jak dociera do niego brutalna rzeczywistość, wcześnie zaczęła nie ma co 14 lat to zakichany smark powinna się uczyć, rozwijać, a nie sex i głupoty.
A to, że "sięgnęła ręką" gdzie sięgnęła, to raczej normalne w związku dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi. Tak to jest, jak się w kimś zakochasz i go pragniesz. Ty jej nie pragniesz? Jesli tak, to poddaj sie temu uczuciu i nie myśl więcej o jej przeszłości.
yoghurt007 opluł sobie monitor, a ja właśnie bym się udławił, jakiś DOJRZAŁYCH dwa smarki co nawet na siebie nie pracują, jaki ZWIĄZEK 3 miesiące? to muszę zerżnąć mojego kumpla bo jego 10 lat znam będziemy jak stare małżeństwo (żesz fu..). Czy naprawdę niektórym tak mocno na beret wali dzisiaj, a smarki nie mają nic do roboty tylko się rżnąć po kątach. I później dzieci robią sobie dzieci.
kmmty stary odpuść ją sobie jak masz takie informacje jak masz nie dlatego, że z tobą jest coś nie tak bo pardon ktoś kto jeszcze nie uprawiał seksu nie jest trędowaty albo ułomny. Ja bym sobie taką dziewczynę odpuścił nie dlatego, że nie jest dziewicą tylko, że coś jest z nią nie tak, zaczęła w wieku 14 lat gdzie do jasnej byli rodzice żeby dziewczęciu w łeb nakłaść co trzeba, a jak sama w przypływie buntu tak zdecydowała to pies ją gryzł nic dobrego z niej nie wyrośnie. I powtarzam nie dlatego, że nie jest dziewicą tylko dlatego, że ma już poryty beret i piankę montażową zamiast mózgu. Wiem czym się zajmują normalne dziewczyny 14 - 17 i nie jest to sex, a także wiem jaki ogromny wpływ ma wychowanie na późniejsze życie takiej dziewczyny.
kmmty daj na luz z tym dziewictwem facetów ni cholery nie wartych jest mnóstwo, poczytaj to forum większość się po prostu szczerze zakochuje po czym dostaje kopa, i jest zmieniana na inny model, i są to normalne porządne dziewczyny tylko pierdzielony los je tak urządził. Nic nie jest tylko czarne albo tylko białe, ALE smarki do nauki.
Jak widzę kolega rozumy pozjadał. Nie wiem kiedy ty zacząłeś swoje doświadczenia z płcią przeciwną, ale zabawy w doktora itp to jest przedszkole czy początek podstawówki. Gry w butelkę, erotyczne warianty "pytanie czy zadanie", pierwsze "macanki" i pierwsze pocałunki to jakiś półmetek podstawówki. Nikt tu nie jest gorszy, ani skrzywiony, bo petting w wieku 14+ to żadna patologia....patologiczna jest natomiast taka zazdrość i takie wulgarne i bez szacunku podejście do własnej partnerki, którą się rzekomo "kocha".
Piotrek, ja pisząc "zdrowych i dojrzałych" miałam na myśli 18latków. Związek, 18latkowie też potrafią stworzyć, choć przyznam że nie wszyscy, a może i nieliczni...
Pewnie, że "smarki" powinny sie uczyć, a nie dzieci robić, a seks w wieku 14 lat to duuuuuużo za wcześnie...
Jednak to, że ona była "głupiutka" we "wczesnej młodości", nie znaczy że ma do teraz ta "piankę" w głowie. ![]()
Popieram jednak myśl, że jeśli autor ma o niej takie zdanie jakie ma, to powinien ja jak najszybciej zostawić, dla ich wspólnego dobra.
yoghurt007 opluł sobie monitor, a ja właśnie bym się udławił, jakiś DOJRZAŁYCH dwa smarki co nawet na siebie nie pracują, jaki ZWIĄZEK 3 miesiące? to muszę zerżnąć mojego kumpla bo jego 10 lat znam będziemy jak stare małżeństwo (żesz fu..). Czy naprawdę niektórym tak mocno na beret wali dzisiaj, a smarki nie mają nic do roboty tylko się rżnąć po kątach. I później dzieci robią sobie dzieci.
Nie karalne jest uprawianie seksu od 16 roku życia. To po pierwsze. Po drugie- myślisz, że dawniej (czyli za czasów PRL) było inaczej? Też kobiety zachodziły w ciąże w młodym wieku tylko że nie było to tak potępiane jak teraz. Jak to przeczytałem to ręce załamałem. No ale ciemnogród jeszcze jest wśród nas.
majszter - tak na dobrą sprawę, to inicjacja nigdy nie była w tak późnym wieku jak w ostatnich czasach, bo facet osiągał "dorosłość" jak mu wąsy zaczynały rosnąc
, a kobieta jak zaczynała miesiączkować. Wedle dzisiejszych kryteriów to byłyby dzieci....
Temat rzeka...i kompletnie zbędny, bo nie o to się rozbija, a o chorobliwą zazdrość i brak szacunku.
Rozumy pozjadał, to jest właśnie właściwe podejście, co ty chcesz mi wcisnąć, że jak miałeś 18 lat i odebrałeś prawko za kasę rodziców to byłeś taki dorosły?
yoghurt007 współczuje twoim dzieciom bo pianka montażowa jest dziedziczna. Moje doświadczenia to moja sprawa ale na pewno obierałem już wtedy pensję a nie kieszonkowe. Bo dziś młodym szkoda nawet na prezerwatywy z tego kieszonkowego. Ja bym cię mojemu dziadowi w obroty oddał to byś zobaczył jak wygląda odpowiedzialność za swoje czyny i konstruktywne myślenie.
Nie karalne jest uprawianie seksu od 16 roku życia. To po pierwsze. Po drugie- myślisz, że dawniej (czyli za czasów PRL) było inaczej? Też kobiety zachodziły w ciąże w młodym wieku tylko że nie było to tak potępiane jak teraz. Jak to przeczytałem to ręce załamałem. No ale ciemnogród jeszcze jest wśród nas.
Jaki prawnik się znalazł widać, że ktoś się zna na tym co akurat mało ważne. Cóż może dla ciebie ważne, też PEDOBEAR się znalazł kolejny. Za PRLu?, cóż głupota była zawsze jednak czy było to takie dobre? Standardy się zmieniły więc nie drąż tego co było bo jesteś jeszcze młodszy więc widziałeś jeszcze mniej.
majszter - tak na dobrą sprawę, to inicjacja nigdy nie była w tak późnym wieku jak w ostatnich czasach, bo facet osiągał "dorosłość" jak mu wąsy zaczynały rosnąc , a kobieta jak zaczynała miesiączkować. Wedle dzisiejszych kryteriów to byłyby dzieci..
Zdecydowanie obu panom proponuje zmianę kraju na jakiś gdzie 12 latki zachodzą w ciąże, skoro taki stan rzeczy się wam podoba, mnie osobiście pasuje to co jest teraz, a niektóre kraje mają wiek dojrzałości 21 lat, ale wam to bym przedłużył ten okres dojrzałości do 50.
Osobiście to guzik wielki mnie obchodzi wasze zdanie bo z założenia nie macie racji. Już przez same stwierdzenia, na temat byłego ustroju, a przede wszystkim okresu na jaki przypadły przytaczane przez was przykłady.
Co do autora i owej dziewczyny to dla mnie smarki, czemu:
a) czy mogą sobie sami dać radę i się utrzymać ?
b) czy nadal się uczą ?
c) czy ich wielka 3 miesięczna miłość przetrwa pierwsze problemy?
Odp. a) w kraju brak pracy kto zatrudni dwoje młodych (dzieciaków) bez szkoły jak tym co szkoły mają jest ciężko
Odp. b) zapewne tak i jeszcze im rok średniej został
Odp. c) jasne, że nie radzenie sobie z problemami to też forma odpowiedzialności, a dziś ludzie nie dość, że nie umieją rozmawiać ze sobą to jeszcze nikt niech brać na swoje barki jakiejkolwiek odpowiedzialności bo to problem.
Zaznaczam, że mowa jest o ZWIĄZKU przez duże Z nie o zabawie w doktora.
Więc kochani nie pierniczcie mi głupot, bo w bajki to możecie sobie sami wierzyć.
Powtórzę głównie to, co już napisano: skoro Ci ona nie odpowiada to z nią po prostu nie bądź. Chciałabym jednocześnie nadmienić, że fakt uprawiania pettingu w wieku 14 lat to nie taka zaraz patologia. Sama miałam swoje pierwsze tego typu doświadczenia w wieku lat 15, niemniej jednak nie z własnej woli, a raczej dlatego, że mój ówczesny chłopak bardzo chciał i nie rozumiał "nie", a mi głupio było się przeciwstawić (no dobra, ciekawska też byłam, ale to było 80% nieśmiałości i 20% ciekawości, za to pożądania 0%). Więc też bym nie oceniała dziewczyny tak ostro, bo to zwykle chłopacy namawiają, a dziewczynom głupio odmówić. I kolego: jakby ona była z Tobą tylko dla seksu to by 3 miesiące nie czekała z włożeniem Ci ręki do gaci. Całkowicie rozumiem yoghurta, że opluł monitor herbatą, bo i ja parsknęłam czytając Twój komentarz
Dam Ci jedną radę: nie cackaj się tak z tym seksem i dziewczyną. Dziewczyna nie jednorożec, nie jest magiczna, niesamowita i ach. Stanowczo brakuje Ci dystansu i przydałoby się, żebyś potraktował seks jako jeden z elementów człowieczeństwa, na który zwyczajnie przychodzi w pewnym momencie czas. Bez jakiejś nieuzasadnionej gloryfikacji. Co nie znaczy, że namawiam Cię do uprawiania seksu byle gdzie i z byle kim, wręcz przeciwnie. Po prostu wróć z nieba na ziemię.
Piotrek.M masz chyba problemy z samym sobą. Uważasz, że seks w wieku 18 lat nieodpowiedni? To albo sam późno zacząłeś inicjację albo jeszcze to przed tobą. Wszyscy tu powiedzą, że seks z miłości jest zawalisty.
Mi ni ziębi, ni grzeje, kto jak wcześnie zaczyna i kto kiedy zalicza wpadkę. Nie mój problem jak również nie twój (bo to nie ty będziesz musiał się takim dzieckiem zajmować).
co ty chcesz mi wcisnąć, że jak miałeś 18 lat i odebrałeś prawko za kasę rodziców to byłeś taki dorosły?
A co cię to obchodzi, kto za czyje pieniądze zdał prawko? I ty uważasz się za dojrzałą osobę, zerkając w czyjś portfel? Odniosę to do siebie- nie moja wina, że mam takich rodziców, którzy mi zapewnili i kasę na prawko i kasę na 1 auto (szału nie robił szczerze mówiąc ale nie musiałem go kupować), frustracje wyładowuj gdzie indziej bo chyba jesteś poszkodowany przez los.
I do autora tematu: po 3 miechach taki krok nie jest niczym nadzwyczajnym (i w jej wieku). Zacząłem wcześniej być ze swoją (ona miała 16 lat) i była między nami umowa, że min. do 18 roku życia odpuszczamy takie tematy
.
17 2012-12-14 09:40:20 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-12-14 09:44:22)
Ja bym cię mojemu dziadowi w obroty oddał.
O widzę kolega z Austrii ?
Co do autora i owej dziewczyny to dla mnie smarki, czemu:
a) czy mogą sobie sami dać radę i się utrzymać ?
b) czy nadal się uczą ?
c) czy ich wielka 3 miesięczna miłość przetrwa pierwsze problemy?Odp. a) w kraju brak pracy kto zatrudni dwoje młodych (dzieciaków) bez szkoły jak tym co szkoły mają jest ciężko
Odp. b) zapewne tak i jeszcze im rok średniej został
Odp. c) jasne, że nie radzenie sobie z problemami to też forma odpowiedzialności, a dziś ludzie nie dość, że nie umieją rozmawiać ze sobą to jeszcze nikt niech brać na swoje barki jakiejkolwiek odpowiedzialności bo to problem.
Zaznaczam, że mowa jest o ZWIĄZKU przez duże Z nie o zabawie w doktora.Więc kochani nie pierniczcie mi głupot, bo w bajki to możecie sobie sami wierzyć.
a) Większość młodych par przed 30stką nie jest w stanie utrzymać siebie i dziecka bez aktywnej pomocy rodziców - czy to finansowej, czy tez w postaci wsparcia, aby z dzieckiem babcia posiedziała kiedy oboje pracują. Dlatego wymyślono środki antykoncepcyjne. Seks to nie tylko prokreacja, ale również przyjemność.
b) Bez związku.
c) A to seks można uprawiać dopiero po x latach związku (lub małżeństwie) i to tylko z partnerką taką do końca życia?
Cześć wszystkim. Z góry przyznaje jestem facetem i szukam pocieszenia, bo nie mam pewności do tego, czy moja ukochana jest dziewicą, a sam jestem prawiczkiem. Pomyślicie sobie, ze kolejny z kompleksem albo jakiś szowinista, ale chcę wiedzieć waszą opinię na ten temat.
Parę miesięcy temu poznałem fajną, miłą, uroczą 18-letnią (sam mam 18 lat) dziewczynę i jestem z nią od 3 miesięcy. Po miesiącu podgadałem 'dla żartu' czy 'to' robiła itp. bo sam z wyboru jestem prawiczkiem i powiedziała z przekonaniem, że jest dziewicą. Przedwczoraj kiedy przyszedł czas na szczerą rozmowę wyznała, że mnie oszukała i uprawiała petting w wieku.. ( tu pojawia się pierwszy problem) 14,5 lat. Petting jako tako nic strasznego, ale w takim wieku
Trochę mnie to odrzuca. Sprawa numer dwa to (możecie mnie zbesztać, bo wiem, że to tylko kawałek błonki) brak błony dziewiczej. Mówiła, że chłopak podczas pettingu włożył jej palca i od 3 lat używa tamponów choć nie wydaje mi się, że przez to mogła przebić.. sądzę, że jednak robiła coś więcej przy czym ten z którym to zrobiła to mój dobry znajomy, który jest typem wulgaryzm i to już dużo bardziej mnie odrzuca. Teraz jestem w kropce, nie wiem co robić. To przykre, ale myślałem, żeby zrobić skok w bok lub z nią zerwać, lecz ją za bardzo kocham
W dodatku okłamała mnie.. skąd mam wiedzieć do czego się przyzna w przyszłości. Swoją drogą można wyczuć podczas seksu, czy to jest jej pierwszy raz?
Daj sobie spokoj ze zwiazkami dopoki ci te glupoty z glowy nie wywietrzeja ![]()
uprawiała petting w wieku.. ( tu pojawia się pierwszy problem) 14,5 lat
O masakra, to co o mnie być powiedział. Ja uprawiałam peeting w wieku lat 13. Potem w między czasie tez się kilka razy zdażyło, a mimo wszystko dziewictwo uchowałam do 19 r.ż. i to dla mojego już męża.
Dziewictwo to nie tylko błona w sensie biologicznym, którą nota bene można stracić nie chcący.
Co mnie rozmiekczylo najbardziej to problem autora z tym ze jego partnerka uzywa tamponow ![]()
I to niby jest problem "dziewictwa/jego braku" ![]()
Popieram 3 miesiące bycia razem i mając po 18 lat to nic strasznego. Jesli ona Ci nie odpowiada, masz co do was wątpliwości to odpuścił sobie taki związek gdzie macie się oboje męczyć. A jesli naprawdę Ci na niej zależy to akceptuje ją taka jaką jest.
22 2012-12-14 12:33:25 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-14 12:33:52)
Nie, nie można wyczuć czy to pierwszy raz. Ja wiem, kiedy miałam pierwszy raz i nie było ani bólu, ani krwi. W kraju muzułmańskim za coś takiego mogłabym zostać zabita...
Popieram 3 miesiące bycia razem i mając po 18 lat to nic strasznego. Jesli ona Ci nie odpowiada, masz co do was wątpliwości to odpuścił sobie taki związek gdzie macie się oboje męczyć. A jesli naprawdę Ci na niej zależy to akceptuje ją taka jaką jest.
wlasnie tak. w związku nie ma miejsca na wątpliwości, bo nic z tego nie wyjdzie. no chyba ze ma to byc taki zwiazek "byle był"
24 2012-12-14 13:20:25 Ostatnio edytowany przez Piotrek.M (2012-12-14 13:23:49)
Piotrek.M masz chyba problemy z samym sobą. Uważasz, że seks w wieku 18 lat nieodpowiedni? To albo sam późno zacząłeś inicjację albo jeszcze to przed tobą. Wszyscy tu powiedzą, że seks z miłości jest zawalisty.
Mi ni ziębi, ni grzeje, kto jak wcześnie zaczyna i kto kiedy zalicza wpadkę. Nie mój problem jak również nie twój (bo to nie ty będziesz musiał się takim dzieckiem zajmować).
Piotrek.M napisał/a:co ty chcesz mi wcisnąć, że jak miałeś 18 lat i odebrałeś prawko za kasę rodziców to byłeś taki dorosły?
A co cię to obchodzi, kto za czyje pieniądze zdał prawko? I ty uważasz się za dojrzałą osobę, zerkając w czyjś portfel? Odniosę to do siebie- nie moja wina, że mam takich rodziców, którzy mi zapewnili i kasę na prawko i kasę na 1 auto (szału nie robił szczerze mówiąc ale nie musiałem go kupować), frustracje wyładowuj gdzie indziej bo chyba jesteś poszkodowany przez los.
I do autora tematu: po 3 miechach taki krok nie jest niczym nadzwyczajnym (i w jej wieku). Zacząłem wcześniej być ze swoją (ona miała 16 lat) i była między nami umowa, że min. do 18 roku życia odpuszczamy takie tematy
.
Rozumiem kolega zawód SYN do 40 będzie miał, OK nie mój problem.
Frustrację to chyba ty kolego wylewasz, bo wiesz: "uderz w stół a nożyce się odezwą", chyba trafiłem w czuły punkt. Ja jestem dumny z tego co sam osiągnę bo mogę powiedzieć śmiało "to moje, nikt mi tego nie dał, sam na to zapracowałem".
O widzę kolega z Austrii ?
Nope, z Polski jestem, mój dziadek też, mało tego walczył o ten kraj, przeżył założył rodzinę i nauczył swojego wnuka kilku rzeczy, (mój ojciec niestety jest coś w deseń majsztera na całe szczęście miałem lepszy wzór).
Wy próbujecie usprawiedliwić działania młodszego pokolenia przy obecnym stanie rzeczy dostawiając do tego słowo "normalne". Normalne to powinno być to, że się myśli, a nie wciskanie kitu. Ja bym się bał pokoleniu youtube dać skuter do ręki, a oni dzieci płodzą. Jakie będzie kolejne pokolenie, co będzie normalne dla nich? Wy moje poglądy uważacie za przestarzałe, a za 10-15 lat wasze dzieci was uznają za nienormalnych i wasze poglądy za przestarzałe. Przecież gdzie to prowadzi? Patrząc z punktu widzenia natury do dziewczęta są gotowe by mieć dzieci jeszcze wcześniej. Tylko dokąd to prowadzi? Chyba do Animal Planet gdzie jak samiec wywącha, że samica gotowa to posuwa.
Nie na darmo ustalone są jakieś ramy, które oczywiście chętnie się łamie ja nie mówię żeby nie uprawiać sexy wcale tylko trochę pomyśleć. Tutaj też wychodzi brak edukacji, niechęć pokoleniowa do dialogu na temat sexu ale to na inny temat zupełnie.
yoghurt007 sex to nie tylko przyjemność i prokreacja, to także odpowiedzialność bo żadne środki nie są skuteczne w 100%, a oprócz tego dochodzi też odpowiedzialność za siebie. Miałem okazję ostatnio przejrzeć materiały o statystyce HIV w Polsce i jest to raczej zatrważające.
A to seks można uprawiać dopiero po x latach związku (lub małżeństwie) i to tylko z partnerką taką do końca życia
Nie ma jak to w skrajność skoczyć dla podkreślenia swoich racji, ja tylko apeluję o rozwagę nie o celibat, żeby poznać kogoś dobrze, zanim znajomość nazwie się związkiem, a zauroczenie miłością. Jakoś tak wychodzi, że większość swoje "związki" zaczyna sexem zamiast zaufaniem, i zrozumieniem. Wynik jest taki, że jak się ludzie sobą nudzą to się związek sypie.
czasem wydaje mi się, że jest ze mną tylko dla seksu - po 3 miesiącach związku bez wahania sięgnęła mi dłonią w spodnie.
Stary - ja cię nawet nie proszę, ale błagam.....nie syp takimi żartami, bo akurat herbatę z cytryną sobie elegancko popijam, a to cholerstwo strasznie się lepi....i ciężko z monitora zetrzeć....
Wiedziałam, że któryś facet ten fragment skomentuje.;)
Autorze czemu szukasz problemu tam gdzie go nie ma?! Masz fajną dziewczynę, która lubi uprawiać seks i co w tym złego? Kompletnie nie rozumiem Twojego podejścia. Ty się powinieneś cieszyć, że tak na nią działasz.
Myszeczka23 - dziwisz się? Po 3 miesiącach włożyła mu rękę w majty, a ten marudzi, że "tylko dla seksu". Przecież to komiczne...
Piotrek.M misiu kolorowy zbastuj odrobinę. To, że masz kompleks na punkcie swojego ojca, który ewidentnie rzutuje na twoje podejścia do wieku inicjacji seksualnej i zakładania rodziny, to nie znaczy, że każdy tak ma mieć. Petting w wieku lat nastu to nic nadzwyczajnego, ani dziwnego, ani złego czy nieodpowiedzialnego. Podobnie jak seks. Owszem - istnieje prawdopodobieństwo zapłodnienia, ale:
- jak hormony buzują to natury nie oszukasz, a dzieciaka nie upilnujesz
- od chorób/zapłodnienia jest odpowiednia edukacja i środki zapobiegawcze
- lepiej, żeby dzieciaki uprawiały normalny seks w domu za rodzicielskim przyzwoleniem niż w parku/klubie/na tylnej kanapie samochodu w sposób kompletnie nieodpowiedzialny
- lepszy nastoletni seks niż używki nie zawsze wiadomego pochodzenia
Jedna osoba zacznie w wieku 15 lat, a inna w wieku 20. I nie ma w tym nic dziwnego, ani niezwykłego. Nasi rodzice zaczynali mniej więcej w takim samym wieku co nasze pokolenie, a dziadkowie wcześniej.
Ja również myślę, że lepiej dać nastoletniemu synowi prezerwatywy(czy z córka pójść do ginekologa) i porozmawiać z nim szczerze o tych wszystkich "przyjemnościach i konsekwencjach"... niż wierzyć naiwnie że nasze dziecko jeszcze za młode i "tego nie robi"...albo o zgrozo!!!...omijać temat i "udawać" że my nic nie widzimy i nie słyszymy...
Krzyk, wyzwiska czy tez płacz niczego nie dadzą, a rozmowa i odpowiednia edukacja tak...da i to wiele... dziecko nie będzie się szlajać jak to wspomniał Jogurt po krzakach czy klubowych kiblach... Będzie z nami rozmawiać i pytać...
A my nie będziemy musieli potem się martwić... że niespodziewanie... właśnie zostaliśmy dziadkami...
yoghurt007 guzik o mnie wiesz więc nie baw się w psychologa. Mój ojciec jest strasznym frajerem i pseudo facetem. I to raczej nie kompleks tylko stwierdzenie faktów. Jak mówiłem mam porównanie jak działa facet, a jak coś na kształt faceta.
Trąbicie o uświadamianiu itd. itd. nie dalej jak post temu o tym wspomniałem.
- jak hormony buzują to natury nie oszukasz, a dzieciaka nie upilnujesz
- od chorób/zapłodnienia jest odpowiednia edukacja i środki zapobiegawcze
- lepiej, żeby dzieciaki uprawiały normalny seks w domu za rodzicielskim przyzwoleniem niż w parku/klubie/na tylnej kanapie samochodu w sposób kompletnie nieodpowiedzialny
- lepszy nastoletni seks niż używki nie zawsze wiadomego pochodzenia
Stary ile ty masz lat? Mnie uczyli, że możesz o sobie decydować w 100% gdy nie jesteś dla nikogo ciężarem i nikt nie daje ci niczego żebyś żył. I to jest wyznacznik tego co możesz i kiedy możesz. Jak dasz radę spełnić te założenia w wieku 16 lat to idź uprawiaj sex zakładaj rodzinę, rób co chcesz twoje życie, a twoje za decyzje ty i tylko ty poniesiesz konsekwencje. Jednak póki co to nie spotkałem żadnego dzieciaka, któremu by to się udało, poprzeczkę przy 18 postawili z dobrych pobudek nie żeby kogoś więzić.
29 2012-12-14 20:40:15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-14 20:47:22)
Mnie uczyli, że możesz o sobie decydować w 100% gdy nie jesteś dla nikogo ciężarem i nikt nie daje ci niczego żebyś żył. I to jest wyznacznik tego co możesz i kiedy możesz. Jak dasz radę spełnić te założenia w wieku 16 lat to idź uprawiaj sex zakładaj rodzinę, rób co chcesz twoje życie, a twoje za decyzje ty i tylko ty poniesiesz konsekwencje. Jednak póki co to nie spotkałem żadnego dzieciaka, któremu by to się udało, poprzeczkę przy 18 postawili z dobrych pobudek nie żeby kogoś więzić.
Mnie też tego uczyli rodzice i tego się trzymałam...
Jednak co Piotrze zrobisz gdy Twoje nastoletnie dziecko słysząc te wszystkie "nakazy" i tak ich nie posłucha i rozpocznie życie seksualne i "decydowanie o sobie" przed uzyskaniem samodzielności w 100%? Będziesz wiązał do kaloryfera aby nie wychodziło z domu, czy edukował i uświadamiał, mając nadzieję że złapiesz z dzieckiem tak dobry kontakt, aby zwierzało Ci się ono ze wszystkiego i abyś wiedział co się z nim dzieje...? A może wyrzucisz z domu, za niestosowanie się do zasad?
Nie rozumiem dlaczego tak się uczepiliściw wszyscy wypowiedzi Piotrka M. , ja zdecydowanie popieram jego posty. Uwierzcie, ale da się dziecko wychować tak, aby nie chodziło po krzakach i po kiblach w klubach robiąc tam wiadomo co. Jestem tego przykładem i jakoś u mnie nigdy nie było z tym problemu, chyba za bardzo się szanowałam i odrażali mnie tacy co to robili w tak młodym wieku. Ciekawe co o mnie powiecie, że jestem dziwna ? hmm ? bo szanuję siebie i kieruję się rozsądkiem w tych czasach ? mam 21 lat i jestem z tego hmm.. chyba młodego zwariowanego pokolenia i to że dzieci w wieku np 14,5 jak dziewczyna autora wątku uprawiają petting lub sex w głowie mi się nie mieści, na wszystko jest w życiu pora, a w wieku nastu lat to chyba nie ten czas na to, ale wielu o tym zapomniało i dlatego dzisiaj tyle dzieci ma już swoje dzieci, nastolatki chodzą z brzuchami, no masakra jakaś. Zaraz zalejecie mnie pewnie stertą okropnych komentarzy, ale mam takie zdanie i tego nie zmienię, mam swoje zasady i cieszę się z tego i współczuję rodzicom, którzy nie potrafią sobie poradzić z dzieckiem nastoletnim. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja, uświadamianie dzieci okonsekwencjach i kontrolowanie tych opornych dzieciaków, nie da się ? Uwierzcie, ale da się to zrobić, szkoda tylko że nie wszyscy podchodzą w ten sposób do tematu tylko są za tym, że dzieci nastoletnie powinny używać. Do czego ten śwat dąży ? Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów ! ![]()
31 2012-12-14 21:04:15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-14 21:10:27)
Domingo, a gdzie ja napisalam, ze jestem za seksem w wieku 13 lat? Pewnie ze chcialabym aby moje dziecko poczekalo z seksem, bo faktycznie nie powinno sie z tym spieszyc. Jednak rozmawiac z dzieckiem trzeba tak, aby nie sadzilo ono, ze seks jest zly, zakazany i jedynie po 30stce wolno dotknac ciala osoby przeciwnej plci...
Trzeba przekonywac i stawiac argumenty, a nie zakazywac... i na kazdym kroku kontrolowac, bo to czesto odwrotny skutek przynosi. Oczywiscie ze nie mozna dac dziecku "wolnej reki" , jednak trzeba o tym rozmawiac tak aby dziecko czulo sie traktowane powaznie, a nie jako ubezwlasnowolniona jednostka.
32 2012-12-14 22:12:16 Ostatnio edytowany przez Piotrek.M (2012-12-14 22:12:42)
Margolinka, domingo dziękuje za głos poparcia bo czasem tracę nadzieję, że ludzie jeszcze trzymają się jakiś norm. Margolinka wiesz jak to jest dla dziecka zawsze jesteś autorytetem ale musisz swój autorytet podpierać czynami. Dzieci nie są głupie, jeżeli widzą, że ty możesz ale zabraniasz to znaczy, że coś jest nie tak. Przede wszystkim uczono mnie, że tylko słabeusz będzie próbował się przypodobać i być zaakceptowanym nawet wtedy gdy otoczenie robi coś co nie jest dobre i o tym wie. Tylko słaby uległy charakter podporządkuje się żeby nie być wyobcowanym. Silni wybierają drogę, która jest słuszna, a nie łatwa. Dzieciom należy pokazywać co to jest HONOR i dlaczego się go broni, dziś ludzie o tym zapominają.
Margolinka, domingo dziękuje za głos poparcia bo czasem tracę nadzieję, że ludzie jeszcze trzymają się jakiś norm. Margolinka wiesz jak to jest dla dziecka zawsze jesteś autorytetem ale musisz swój autorytet podpierać czynami. Dzieci nie są głupie, jeżeli widzą, że ty możesz ale zabraniasz to znaczy, że coś jest nie tak. Przede wszystkim uczono mnie, że tylko słabeusz będzie próbował się przypodobać i być zaakceptowanym nawet wtedy gdy otoczenie robi coś co nie jest dobre i o tym wie. Tylko słaby uległy charakter podporządkuje się żeby nie być wyobcowanym. Silni wybierają drogę, która jest słuszna, a nie łatwa. Dzieciom należy pokazywać co to jest HONOR i dlaczego się go broni, dziś ludzie o tym zapominają.
Piotrek ja zgadzam się w zupełności, ze trzeba dziecku mówić o własnej godności i szacunku do siebie samego. Nie zgodzę się jednak, że należy wbijać w głowę to, mówiąc o "słabych jednostkach". Nie można dziecku tego tak przedstawiać, że jak ulegniesz to jesteś słaby i nic nie warty, a mając pewność siebie będziesz miał "szacun". Trzeba raczej mówić, że nie powinno ulegać, gdyż to ono samo ma decydować o swoim życiu, a nie inni, ponieważ to ono samo będzie ponosiło konsekwencje swoich czynów, i nikt go z tego nie wyręczy, oraz że we wszystkim rodzic nie będzie przytakiwał. Zwłaszcza gdy dziecko robi coś przeciwko sobie, nawet o tym nie wiedząc.
Margolinka - mój poprzedni komentarz nie odnosił się do Ciebie, nie napisałam że jesteś za tym aby dzieciaki w wieku 13 lat uprawiali sex (w ogóle jak to brzmi).
Dzisiaj problemem jest właśnie to, że dzisiejsza młodzież bardzo liczy się z wpływem środowiska, co inni powiedzą na to czy na tamto i robią często coś wbrew sobie po to tylko aby zostać zaakceptowanym w danym środowisku, grupie kolegów. Są to właśnie jak nazwał Piotrek M. słabeusze, którzy nie mają swojego zdania i się komuś podporządkowują i chcą przypodobać, i takie myślenie prowadzi do tego czego prowadzi. Dlatego trzeba dzieci uczyć tego, aby mieli swoje zdanie i nie ulegali złym wpływom środowiska, choć to trudne. Mnie tak uczono i cieszę się z tego bardzo. Zresztą jak dziecku rodzice dadzą trochę obowiązków to też nie będzie mieć tyle czasu na głupoty. Nikt nie mówił, że będzie łatwe wychowywanie dzieci, a wręcz przeciwnie. Trzeba pokazywać dobre wzorce i zachowania i mówić wyraźnie i przede wszystkim pokazywać co jest dobre a co złe, tak aby dziecko mogło samo w końcu mogło odróżnić co można i a co nie w danym wieku robić, co jest stosowne. Dziecko powinno nasiąknąć czymś takim właśnie, takim myśleniem i wtedy będzie samo rozsądnie rozróżniało co dobre a co złe, co można a czego nie. Ale mam wrażenie czasami, że rodzice sami nie wiedzą co dobre, więc jak mają dziecko tego nauczyć. Nie powiem, że ja miałam jakieś super wzorce, bo tak nie było, ale trzeba się po prostu nauczyć wielu rzeczy i się tego trzymać.
Margolinka nie dosłownie, tylko stosownie do wieku, ale zgodzisz się, że żeby iść zgodnie ze swoim sumieniem wymaga siły nie fizycznej ale charakteru i wiary w swoje przekonania. Jest cała masa sytuacji, w których dzieciak stanie i będzie miał wybór: zrobić jak wszyscy albo zrobić słusznie. I to jest miejsce, w którym jest potrzebna siła.
36 2012-12-14 23:02:04 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-14 23:06:14)
Domingo, Piotrek, ja zgadzam się z tym, że trzeba mieć silną wolę i być odporny na wpływy środowiska rówieśników.
Super jeśli tak jest i uda się dziecku wpoić takie zasady oraz pewność siebie (nie zarozumiałość). Jestem jednak zdania, że gdy zaobserwujemy u dziecka "niepokojące sygnały", to trzeba rozmawiać bardziej na zasadzie przekonywania, niż zabraniania i sprawowania nad nim kontroli. Sama dobrze wiem, że nie lubiłam tego, gdy słyszałam "nie wolno Ci", "masz zrobić tak..."
Na szczęście niezbyt często to słyszałam... właśnie dlatego jestem jaka jestem.
Na prawdę wolałabym aby moja córka na przykład, poczekała z seksem choćby do 17 roku życia... super by było...
Jednak jeśli z jakiegoś powodu stałoby się to wcześniej...i dowiedziałabym się o tym w jakiś sposób... to nie nawrzeszczałabym na nią i nie wyzwała od "słabeuszy albo puszczalskich". Jedynie porozmawiałabym z nią na spokojnie, tłumacząc dlaczego warto poczekać, jakie konsekwencje grożą i poprosiła aby była ze mną szczera, mówiąc że z każdym problemem może do mnie przyjść...
Nie da sie tego powstrzymać, można się starać, nawet trzeba...ale jeśli się nie uda...cóż...trudno...trzeba sobie z tym poradzić...
Powiem Wam tez dlaczego reakcja na posty Piotrka była taka a nie inna...
Piotrze część rzeczy , które piszesz to prawda...jednak forma przekazu była kiepska...
Dzieci to też ludzie, mają swoje charaktery, uczucia i nie zawsze o wszystkim decyduje wychowanie. Jasne, że do pewnego wieku trzeba trzymać pieczę nad decyzjami swoich pociech, ale to nie są tresowane zwierzątka i mają swoją wolę i chęć decydowania o sobie a to akurat świadczy o prawidłowym rozwoju. A czy decydować o sobie można dopiero jak się człowiek całkiem usamodzielni, no bez przesady. Trzeba uczyć dzieci rozsądku i być ich przyjaciółmi a nie treserami. A to, że rodzice komuś w życiu pomagają to akurat dobrze o nich świadczy a nie źle o dzieciach. Czy ludzie w wieku 18 lat są niedojrzali? To, że ktoś się uczy to chyba nie jest oznaka braku dojrzałości. Sex w tym wieku, raczej naturalna kolej rzeczy a czekanie z tym do pełnoletności to raczej też oznaka dojrzałości. Jak ja się cieszę, że nie jestem jakimś radykałem! A co do głównego wątku, to zawsze należy się trzymać zasady, że przeszłości się nie wypomina! Dziewczyna jest normalna, to autor przesadza i to grubo! I o zgrozo, wsadziła rękę w spodnie po 3 miesiącach! Moja pierwsza reakcja jak to przeczytałam to "dopiero po 3 miesiącach?". Aha, jak byłam dziewicą, to też używałam tamponów:D
38 2012-12-15 01:41:48 Ostatnio edytowany przez majszter (2012-12-15 03:56:13)
yoghurt007 guzik o mnie wiesz więc nie baw się w psychologa.
A ty co pisałeś wcześniej? Może przypomnieć, jak zwracałeś się do mnie i do Jogurta?
Mój ojciec jest strasznym frajerem i pseudo facetem
I tu cię boli, że ktoś miał lepiej od ciebie w życiu na starcie? Na szczęście mam w nosie twoje opinie, nie uważam ciebie za jakiegoś gościa na poziomie, który obraża m.in. mnie, bo mam inne zdanie od ciebie. Widzisz, nie jestem aż tak zaściankowy.
(mój ojciec niestety jest coś w deseń majsztera na całe szczęście miałem lepszy wzór)
Współczuję tobie i twojej rodzinie, niestety ale twoi rodzice nie postarali się i wyrzeźbili to "coś", czym ty jesteś. Reklamacji nie uwzględniam, płacz gdzie indziej.
Mnie uczyli, że możesz o sobie decydować w 100% gdy nie jesteś dla nikogo ciężarem i nikt nie daje ci niczego żebyś żył. I to jest wyznacznik tego co możesz i kiedy możesz.
Aaa czyli mamy rozumieć, że nawet nie widziałeś na żywo, jak zbudowana jest kobieta? Bo już o zbliżeniu nie ma mowy- w końcu wchłonąłeś pewne zaściankowe wzorce. Chyba ktoś się zatrzymał na XIX i XX wieku a mamy już XXI wiek.
w wieku 16 lat to idź uprawiaj sex zakładaj rodzinę
Każdy stosunek to ciąża? Nie wiedziałem...
Jeżeli masz coś do mnie- to PW się kłania. Prywatne wycieczki w moją stronę nie będą przeze mnie tolerowane. To, jak ci w życiu było źle, żal się do swojej ręki.
Dodam na koniec, że nie uprawiałem seksu w wieku 16 czy 18 lat, swój pierwszy raz odbyłem jak miałem 22 lata. Nie śpieszyło mi się z tym po prostu.
Piotrek.M napisał/a:Ja bym cię mojemu dziadowi w obroty oddał.
O widzę kolega z Austrii ?
Oplułam monitor, jak to przeczytałam
.
Swoja drogą Piotrku, nieładnie piszesz o swoim dziadku...Dziad??
No i fajnie, że wszystko sam osiągnąłeś, ale dlaczego urażasz innych, którzy nie zgadzają się z Twoimi poglądami?
Dziewictwo to nie tylko błona w sensie biologicznym, którą nota bene można stracić nie chcący.
Moja koleżanka "straciła" dziewictwo na lekcji w-fu na basenie w wieku 12 lat. Wskoczyła do wody i błona się przerwała.
A teraz przejdę do meritum- Piotrek, Twoje poglądy są prawicowe, skrajne.
Zgadzam się z tym, że młodzi często ulegają wpływom otoczenia.
Co do autora wątku, popieram to, że jeżeli ma wyrzucać swojej partnerce to, że w wieku 14 lat uprawiała petting(nie uważam, że to odpowiedni wiek do inicjacji), i że nie ma błony, to lepiej, żeby zakończył znajomość i poszukał dziewczyny, która będzie mu odpowiadać pod względem przeszłości seksualnej- czystej, nieskalanej ręką innego chłopaka, bo zawsze będzie miał żal do niej, że nie jest tym jedynym, tym pierwszym.
Szkoda, że nie docenił tego, że dziewczyna się przyznała.
W jego głowie siedzi myśl, że będzie przedzierał szlaki po kimś. A jak ma tak to przeżywać, lepiej będzie dla niego i jego dziewczyny, jeżeli się z nią pożegna.
Jest młody i pewnie jeszcze ma wyobrażenia o romantycznym i wręcz mistycznym przeżywaniu pierwszych doznań seksualnych.
A autor też raczej nie pomyślał, że obcowanie z kobietą, która co nieco przeszła, jest po prostu wygodniejsze. Wiesz, ile ja razy podchodziłem do 1 razu, aby wyszło coś z tego? Lepiej nie wspominać, teraz się z tego śmieję jak przypomnę ale wcześniej moja obecna partnerka 3 lata temu zakomunikowała: "Albo się postarasz albo koniec z nami"
. I byłem przykładem "kilkusekundówki" podczas stosunku (o ile można to było nazwać stosunkiem hehe). Jak już wytrenowałem w psychice dłuższy czas to potem nie szło "wejść w nią" (było cholernie ciasno heh...). No i kolejne problemy z tym związane
. Beka jak nic ale ciągnęło się to ok 2 lat, zanim coś wyszło.
41 2012-12-15 11:04:50 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-15 12:47:51)
A autor też raczej nie pomyślał, że obcowanie z kobietą, która co nieco przeszła, jest po prostu wygodniejsze. Wiesz, ile ja razy podchodziłem do 1 razu, aby wyszło coś z tego? Lepiej nie wspominać, teraz się z tego śmieję jak przypomnę ale wcześniej moja obecna partnerka 3 lata temu zakomunikowała: "Albo się postarasz albo koniec z nami"
. I byłem przykładem "kilkusekundówki" podczas stosunku (o ile można to było nazwać stosunkiem hehe). Jak już wytrenowałem w psychice dłuższy czas to potem nie szło "wejść w nią" (było cholernie ciasno heh...). No i kolejne problemy z tym związane
. Beka jak nic ale ciągnęło się to ok 2 lat, zanim coś wyszło.
Wiem coś o tym...
Swój pierwszy raz przeżyłam z nieodpowiednim chłopakiem, nie miałam 14 lat, a dochodziłam do dwudziestki. Potem poznałam obecnego chłopaka (miałam uraz do facetów) i mieliśmy podobne problemy, jak Ty
. Po roku chodzenia zdecydowaliśmy się, żeby spróbować, nie wyszło. Musiało minąć kolejne pół roku, żeby spróbować po raz kolejny
. Teraz jest super, ale co przeżyłam, to moje
. Dodam, że oboje mieliśmy podobne doświadczenia, a nawet podejrzewam, że mój chłopak dopiero zaczął stawiać pierwsze kroki w sferze intymnej.
Nie żałuję, że nie zaczęłam wcześniej, mogę mieć pretensje, że ulokowałam uczucia do nieodpowiedniego chłopaka, który patrzył tylko na siebie. Lecz dzięki temu wiedziałam, jak nie powinno wyglądać życie seksualne.
42 2012-12-15 11:12:30 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2012-12-15 11:19:56)
Myszeczka23 - dziwisz się? Po 3 miesiącach włożyła mu rękę w majty, a ten marudzi, że "tylko dla seksu". Przecież to komiczne...
No wiem, dlatego ja też prawie nie dostałam ataku śmiechu jak to przeczytałam.:p
18-sto letni facet narzeka, że jego dziewczyna jest z nim tylko dla seksu...? O_o
Petting w wieku lat nastu to nic nadzwyczajnego, ani dziwnego, ani złego czy nieodpowiedzialnego.
No dokładnie tak! Bo wtedy dziecko dojrzewa i zaczyna mieć bardzo silne potrzeby seksualne.
- jak hormony buzują to natury nie oszukasz, a dzieciaka nie upilnujesz
- od chorób/zapłodnienia jest odpowiednia edukacja i środki zapobiegawcze
- lepiej, żeby dzieciaki uprawiały normalny seks w domu za rodzicielskim przyzwoleniem niż w parku/klubie/na tylnej kanapie samochodu w sposób kompletnie nieodpowiedzialny
- lepszy nastoletni seks niż używki nie zawsze wiadomego pochodzenia
Dodam do tego, że to błąd zwalać potem wine na dzieci, że zrobiły to za wcześnie, lub na media, że pokazują wszędzie gołe tyłki i to od tego potem dzieci tak szybko uprawiają seks. Nie! Dzieci to robią, bo dojrzewają! Są w nowej sytuacji, mają nieprzeciętne potrzeby i jeśli mają tylko okazję to robią to częściej niż potem w wieku dorosłym, bo tak każdy człowiek jest biologicznie stworzony! To rodzice muszą dzieci uświadamiać o seksie, a nie traktować to jak temat tabu! I lepiej zacząć przed okresem dojrzewania.
Jedna osoba zacznie w wieku 15 lat, a inna w wieku 20. I nie ma w tym nic dziwnego, ani niezwykłego. Nasi rodzice zaczynali mniej więcej w takim samym wieku co nasze pokolenie, a dziadkowie wcześniej.
No dokładnie tak! Więc gdzie tu problem widzą niektórzy?
Wiadomo że każdy rodzic chce by dziecko z tym się nie spieszyło, ale jak już ktoś tu napisał: gdy zrobi to za wcześnie to trzeba o tym na spokojnie rozmawiać, tłumaczyć, tak by dziecko nabrało zaufania do rodziców i wiedziało, że może o tym spokojnie po gadać.
Więc seks w młodym wieku nie jest niczym dobrym, ale też nie jest jakimś złem wcielonym. Przede wszystkim trzeba rozmawiać z dziećmi!
43 2012-12-15 14:46:03 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-12-15 17:33:17)
Mój ojciec jest strasznym frajerem i pseudo facetem. I to raczej nie kompleks tylko stwierdzenie faktów. Jak mówiłem mam porównanie jak działa facet, a jak coś na kształt faceta.
I to jest właśnie ten twój kompleks. Szczerze ci współczuje. Widzisz, nie spotkałem jeszcze osoby, która publicznie o rodzicielu powiedziałaby "frajer". Nawet w sytuacjach patologicznych ewentualne epitety pojawiały się sporadycznie i tylko w prywatnej rozmowie. A ty już kolejny raz na niego najeżdżasz. Nie za duży jesteś na takie pokłady żalu?
Mnie uczyli, że możesz o sobie decydować w 100% gdy nie jesteś dla nikogo ciężarem i nikt nie daje ci niczego żebyś żył. I to jest wyznacznik tego co możesz i kiedy możesz. Jak dasz radę spełnić te założenia w wieku 16 lat to idź uprawiaj sex zakładaj rodzinę, rób co chcesz twoje życie, a twoje za decyzje ty i tylko ty poniesiesz konsekwencje. Jednak póki co to nie spotkałem żadnego dzieciaka, któremu by to się udało, poprzeczkę przy 18 postawili z dobrych pobudek nie żeby kogoś więzić.
A mnie uczyli, że zawsze i wszędzie decyduję o sobie sam. To ja podejmuję decyzje. Ale dojrzała decyzja to taka, która uwzględnia coś więcej niż tylko twoje chciejstwo. I ja zostałem nauczony akurat tego. A o jakiej poprzeczce mówisz w przypadku 18? Bo jedyne co to daje obecnie to dowodzik, prawko i możliwość legalnego kupna fajek i alkoholu. I nic więcej. Seks możesz legalnie uprawiać wcześniej. Za cięższe przewinienia odpowiadasz jak dorosły też dużo wcześniej. Mając 18 skończone i tak nie wypiszesz sobie sam zwolnienia do szkoły, bo rodzic/opiekun musi to zrobić. Także sorry, ale z tą 18stką to jak kulą w płot.
Nie rozumiem dlaczego tak się uczepiliściw wszyscy wypowiedzi Piotrka M. , ja zdecydowanie popieram jego posty. Uwierzcie, ale da się dziecko wychować tak, aby nie chodziło po krzakach i po kiblach w klubach robiąc tam wiadomo co. Jestem tego przykładem i jakoś u mnie nigdy nie było z tym problemu, chyba za bardzo się szanowałam i odrażali mnie tacy co to robili w tak młodym wieku.
Szacunku w to nie mieszaj, bo jest baaaaaaardzo daleko od tego.
Tylko słaby uległy charakter podporządkuje się żeby nie być wyobcowanym. Silni wybierają drogę, która jest słuszna, a nie łatwa.
Tylko widzisz - dla silnego, słuszna droga jest łatwa. Silni nigdy nie martwią się wyalienowaniem. To silni tworzą swoje grupy. Dostosowują otaczające ich środowisko do siebie. Ty natomiast wykształciłeś (lub ktoś zrobił to za ciebie) w sobie takie myślenie typowego cierpiętnika. Jak coś daje ból, cierpienie, jest trudne itp to na pewno jest słuszne. A słusznie postępują tylko silni. Widać to choćby po podkreślonym kawałku. Tymczasem to właśnie ulegli tak cierpią. Cierpią, bo nie mają wystarczająco dużo "jaj", aby robić to, co chcą i wiecznie muszą być dostosowani do zakazów i nakazów innych. Czy to rodziców, czy też wiary, partii itp. Genialne uzasadnienie własnych porażek, niespełnionych marzeń i zmarnowanych okazji. Bo słuszna droga nie jest łatwa, a tylko silni postępują słusznie.
A chęć przynależenia do grupy to normalna rzecz. Jesteśmy zwierzętami stadnymi i społecznymi. Stąd zawsze w szkolnych klasach robią się kółka wzajemnej adoracji, powstają (choć nie wiem czy nadal) osiedlowe 'bandy' itp. Jedne będą się skupiały na pewnych wzorcach, inne na pasjach, jeszcze inne na określonym sposobie myślenia. Każda jednak będzie się uważała za elitarną (w sensie grupa, ale niekoniecznie jednostki wchodzące w jej skład).
Dzisiaj problemem jest właśnie to, że dzisiejsza młodzież bardzo liczy się z wpływem środowiska, co inni powiedzą na to czy na tamto i robią często coś wbrew sobie po to tylko aby zostać zaakceptowanym w danym środowisku, grupie kolegów. Są to właśnie jak nazwał Piotrek M. słabeusze, którzy nie mają swojego zdania i się komuś podporządkowują i chcą przypodobać, i takie myślenie prowadzi do tego czego prowadzi. Dlatego trzeba dzieci uczyć tego, aby mieli swoje zdanie i nie ulegali złym wpływom środowiska, choć to trudne. Mnie tak uczono i cieszę się z tego bardzo. Zresztą jak dziecku rodzice dadzą trochę obowiązków to też nie będzie mieć tyle czasu na głupoty.
Szczerze mówiąc to śmieszne, bo mówisz o 'słabeuszach', a jesteś kopią poglądów swoich rodziców. Nie masz swojego, wypracowanego doświadczeniem zdania, ale opierasz się tylko na tym, co ci wtłoczono do głowy. I uzasadniasz to "szanowaniem siebie". Z resztą - poczekajmy kilka lat. Jak zaczniesz już uprawiać seks to zmienisz zdanie. I w zasadzie to samo dotyczy się Piotrka.M. Nie wiem czemu, ale tak skrajne i radykalne poglądy głoszą jedynie ci, którzy życie znają z teorii, a nie praktyki. Minie jeszcze kilka lat samotności, te pierwsze związki się posypią i okaże się, że emocjonalnie jesteście w tym samym miejscu co rówieśnicy 10 lat wcześniej.
-edit- literówki
Yoghurt- generalnie jest dużo racji w tym co napisałeś. Ale odnośnie mojej osoby to trochę się pomyliłeś. Naprawdę nie znasz mnie, choć mam te 21 lat to dużo przeszłam i się nauczyłam i podkreślam,że sama do bardzo wielu rzeczy dochodziłam, możesz w to wierzyć albo i nie. Ale są też rzeczy, których nauczyli mnie rodzice, jeśli chodzi o sytuację autora wątku to u mnie np w wieku 14,5 uprawianie sexu byłoby nie do pomyślenia. Nie jestem też kopią poglądów swoich rodziców, z wieloma rzeczami w życiu bym się z nimi nie zgodziła, w wielu sprawach mam inne zdanie niż rodzice, ale szanuję ich. Gdy ja byłam w wieku 14 lat to z tego co pamiętam miałam dużo obowiązków na głowie i szczerze mówiąc nawet nie miałabym czasu chodzić i szlajać się po krzakach, zresztą nawet nie ciągnęło mnie do tego w tym wieku. Jestem dorosła i na tyle dojrzała, że sama potrafię patrzeć trzeźwo na świat i wyrabiać swoje zdanie na dany temat, a nie przytakiwać innym że mają rację, choć tej racji nie mają często. O to mi chodziło pisząc o słabeuszach, że nie potrafią albo nie chcą i boją się sami mieć swoje zdanie na dany temat tylko przyporządkowują się innym, często złym nawykom. Potrafię sama rozsądnie określić co jest dla mnie dobre a co złe. Sama decyduję o sobie, podejmuję decyzję, pracuję, więc wiem co to znaczy życie dorosłe. Dojrzałe decyzje to te które tak jak pisałeś takie które uwzględniają coś więcej niż nasze chciejstwo, dokładnie i tu się z Tobą zgodzę. Staram się właśnie takie decyzje podejmować. Nie należy więc kogoś oceniać tylko po okładce, po jakiejś jednej wypowiedzi. Pozdrawiam
Szkoda, że nie nauczyli cię czytania ze zrozumieniem. Dziewczyna nie uprawiała seksu w wieku 14 lat, ale petting.
Widzisz, wcześniej pisałaś, że jesteś dobrym przykładem wychowania w 'czystości', a teraz, że do wielu rzeczy dochodziłaś sama. Niby do jakich rzeczy w temacie seksu doszłaś sama?
Umiem czytać ze zrozumieniem, ale wg mnie czy to petting czy to sex w wieku 14 lat jest zbytnio za wcześnie, ale to oczywiście moje zdanie i nie każdy przecież musi się ze mną zgadzać. Mimo tego nie uważam że autor wątku powinien ją rzucić bo już to robiła, wręcz przeciwnie, skoro ją kocha to nie powinien patrzeć na to czy to robiła czy nie i się tym kierować. Zgadza się, jestem przykładem wychowania w czystości, a z tym, że dochodziłam sama do wielu rzeczy w życiu nie chodziło mi konkretnie o sam seks, tylko ogólnie o różne sprawy w życiu.
Ale my właśnie nie rozmawiamy o "wielu innych rzeczach", ale o seksie w związku. A dokładnie o jego spaczonym postrzeganiu przez pryzmat zazdrości, zawiści, niedojrzałości i kompleksów.
I zawsze wychodzi na to samo, bo to było poruszane wiele razy na tym forum. Najwięksi krzykacze to teoretycy. Najbardziej radykalne i nietolerancyjne poglądy mają właśnie osoby bez doświadczenia. Popatrz na PiotrkaM. i jego nieukrywaną pogardę, popatrz na autora wątku i jego kompletny brak szacunku do własnej partnerki, popatrz na siebie i swoje wywyższanie się (bo ty się szanujesz....jakby inni tego nie robili - niezależnie od uprawiania, bądź nieuprawiania seksu). I tylko dziewice/prawiczkowie dorabiają sobie do swojego stanu (tudzież faktu nieuprawiania seksu) ideologię w postaci wyższych wartości - honoru, szacunku, dumy itp.
Piotrek.M kto wg Ciebie nie jest w Polsce kanalią?
Do modów to celowy off top!
49 2012-12-15 21:03:47 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-15 21:22:48)
PiotrzeM, jeśli "siłą" jest obrażanie ludzi na forum i brak szacunku do cudzych poglądów, to oby "silnych" ludzi było jak najmniej na mojej drodze.
Piotrek.M - ździebko za dużo tych inwektyw z twojej strony. Nie tylko wobec mnie, ale i innych interlokutorów również.
Piszesz dużo, ale nie przekazujesz niczego. Na domiar złego zaczynasz dyskusję z samym sobą. To ty pisałeś o słabych, którzy się podporządkowują, to ty pisałeś o silnych, którzy mają w nosie normy etyczne danych grup społecznych. A teraz obalasz swoje własne tezy. I ty piszesz o trudnej decyzji pod tytułem "sprzedać auto, bo rodzina nie ma co jeść" ? To naprawdę ma być trudna decyzja? To ty chyba się z własnym zadkiem na rozumy pozamieniałeś. Trudna decyzja to wybór pomiędzy lekami, a rachunkami. Trudna decyzja to wybór pomiędzy dwoma kobietami. Trudna decyzja to wybór pomiędzy inwestycją w więzi rodzinne, a inwestycją w luksus i dobrobyt rodziny. Trudna decyzja to zainwestować we własne zdrowie i rozwój zawodowy (aby rodzinie się lepiej żyło) czy opłacić dodatkowe kursy dla dziecka, aby mogło się realizować. Trudna decyzja to oddanie dziecka pod opiekę dalszej rodzinie, kiedy samemu nie stać nas na utrzymanie.
Piszesz o swoim dziadku ileż to on cię nie nauczył itp. Fajnie. A szacunku do innych ludzi nie nauczył? Szacunku do instytucji rodziny nie nauczył?
Temat jest emocjonujący, rozumiem. Proszę jednak o merytoryczną i kulturalną wymianę opinii, bez wzajemnego obrażania się, off topu, wulgaryzmów i innych odstępstw od regulaminu.
Pozdrawiam.
Boze jak smiesznie.Kazdy ma wlasne zdanie i na sile probuje wmowic je innej osobie.Ludzie opanujcie sie ;)Kazdy robi co chce.jego zycie, jego problem.
Sam się teraz śmieje z tego tematu. Wybaczcie wszyscy za mój zakuty łeb, nie wiem co we mnie siedziało, ale już nie siedzi
Również przestałem być prawiczkiem
Wybaczcie za ten chaos ![]()
Jakże to typowe....aż ręce opadają....