Witam na wstępie napisze ze mam 22 lata a moja dziewczyna 19, jesteśmy ze sobą 2,5 roku, mieszkamy 30 km od siebie ja studiuje ona skończyła szkole średnią odwiedzałem ja co tydzień... ale w ostatnim czasie może rzadziej co 2 tygodnie lecz było nam stosunkowo dobrze pisaliśmy często na gg, rzadko się kłóciliśmy a jak już to godziliśmy się dosyć szybko .. Problem zaczął się gdy ona po maturze wyjechała do pracy w Anglii pracuje w restauracji dosyć ciężko i mieszka z ciocią i wujkiem, od czas wyjazdu odzywała się już nie codziennie ale co 2-3 dni , ja zaś pisałem prawie codziennie.. na gg bo mi na niej zależy, później wyjechałem do pracy w Niemczech a ona przez to ze tak rzadko pisała nie zapisała się też na studia , chociaż jej mówiłem.. (ma mało czasu niby i nie ciekawe godziny pracy czasem 9-17 czasem 17-1) (zrobiłem to za nią niedawno bo prosiła) i może się gdzieś jeszcze dostatnie ale nie wiadomo ze czy na kierunek na uczelni na której chce.
A teraz opisze problem, od czasu wyjazdu przez to ze mało się odzywała nie bylem dla niej często miły;/ bo mnie denerwowała sytuacja z zapisaniem się na studia, i to ze tak rzadko pisze, a gdy pisze to zaraz słyszę "muszę już iść spać -szybko" w ostatnią środę miała iść do pubu na "piwo" ze znajomymi z pracy (gdzie 3/4 to faceci) napisałem ze mi się ten pomysł nie podoba ale ona powiedziała ze i tak pójdzie, to ok, pisaliśmy w środę o dziwo miała dobry humor i napisała co u niej i ze pomimo złego dnia "wieczorem było już dużo lepiej" myślę sobie ok piwo zdzierżę... do czasu.. po zalogowaniu się na facebooka wieczorem ujrzałem zdjęcia na których moja dziewczyna przytula się do innych (ale do jednego na dwóch zdjęciach) powiedziała mi później ze to tylko do zdjęcia, jej koleżanka z pracy zaś wstawiła filmik na którym MOJA DZIEWCZYNA tańczy i podchodzi jakiś facet i ona go przytula!! a później następna dziewczyna go przytula,
- nie wiedziałem już co myśleć .. następnego dnia uświadomiłem sobie ze może i przesadzam.. ale ona własnie mi wtedy powiedziała ze przytuliła się tylko do zdjęcia (twierdzi ze nie ma za co przepraszać) chociaż powiedziałem ze to mnie zraniło , tak w ogóle to gdy zobaczyłem te zdjęcia zostawiłem jej wiadomość na gg w której napisałem ze widzę jak mnie kocha i ze jeśli chce ze mną skończyć to niech powie wprost... napisała mi ze jej nie ufam i daje wolną rękę , napisałem ze ufam, ale napisała ze ona nie widzi przyszłości bez zaufania, później napisała ze to była zabawa i tyle.. napisałem jej następną wiadomość ale przez godzinę nie odpisywała (były to późne godziny ) napisała po godzinie "że już jest" i czy jestem, spytałem czemu nie odpisywała (dopiero na końcu rozmowy napisała ze zastanawiała się co napisać) ,
później spytała się co by było gdybyśmy zerwali , czy bym się odzywał.. odparłem tylko "w jakim celu? by cierpieć?" powiedziała ze to było pytanie podchwytliwe i ona by się odzywała i że widzi ze już jej nie kocham wiadomo napisałem ze kocham dalsza rozmowa była już mniej ciekawa napisała w niej że jej kolega z pracy jest bardziej romantyczny) z tego co wiem podrywają ją w pracy..., chciałem do niej przylecieć z Niemiec do Anglii, ale powiedziała ze nie mogła by mnie przenocować.. (mimo iż ciocia i wujek przyjeżdżają do polski i ma wolne mieszkanie) później napisała że chce PRZERWY -bo tak jej ciocia doradziła, w dalszej rozmowie również napisała ze nie chce zrywać na stałe , tylko np na miesiąc zrobić przerwę.. dodam jeszcze że spytałem czy mnie jeszcze Kocha- powiedziała że "chyba tak"
zadzwoniłem następnego dnia.. rozmawialiśmy dosyć normalnie, powiedziałem ze nie chce przerwy.. ona ze chce, ze tak jej ciocia i koleżanki doradziły, ona wydaje mi się ze czuje ze jej nie kocham, chociaż mówiłem to w każdej rozmowie (no prawie), Ja zaś początkowo myślałem ze poznała kogoś innego powiedziała "ze nikt nie podoba się jej aż tak bardzo" Powiedzcie co o tym sądzicie..? Nie chce z nią zrywać.. Kocham ją -to moja pierwsza i ja tez jestem jej pierwszym, nie widzimy się już 2 miesiące.. a kolejne prawie 2 przed nami.. Ona twierdziła też że ją opierdzielam (fakt było tak, bo zależało mi by poszła na studia do miasta w którym ja studiuje, bo mamy mieszkać razem- mamy już pokój przed wyjazdem chciała mieszkać ze mną) ale to było takie bardziej nie do końca opierdzielanie.. tylko ton inny. Dodam też że tak 2 tygodnie temu powiedziała mi ze jak się nigdzie nie dostanie to zostanie 1 rok dłużej w Anglii, a my zrobimy sobie przerwę, powiedziałem ze nie wytrzymam roku spytała czy bym zerwał, powiedziałem ze nie, w dalszej rozmowie wyjaśniła że tak napisała ale dlatego że myśli ze gdzieś tam się w jednak dostanie, ale mniejsza z tym, bardziej chciałbym poznać wasze zdanie o tej sytuacji (przepraszam za słowotok.. i formę) z góry dziękuje ![]()