Witam wszystkich użytkowników portalu, szczególnie kobiety
Wiem, że to strona dla kobiet, a ja jestem mężczyzną, ale postanowiłem opisać tutaj moją sytuację i poznać opinię innych.
Jestem z dziewczyną 13 miesięcy. Ja osobiście świata poza nią nie widzę, czuję że to jest już ta jedyna na zawsze, kocham ją. Ona młodsza ode mnie 4 lata (ona ma 18, ja 22) również jest wspaniałą dziewczyną lecz popełniła grzech, całowała się z innym o czym sama mi się przyznała. W czasie obecnie trwających wakacji lekko się posprzeczaliśmy, a ona wcześniej planowała spotkanie z kolegą którego już dwa lata nie widziała. Po naszej wymianie zdań wyszykowała się i poszła z koleżanką spotkać się z tym kolegą. On był z kolegami. Wyszło jak wyszło pocałowała się z nim. Wiem, że była pod wpływem alkoholu choć nie była to duża ilość. Dowiedziałem się o tym po dwóch dniach bo sam widziałem, że coś się stało więc zapytałem wprost. Ona potwierdziła, mówiła, że chciała mi powiedzieć tylko nie wiedziała jak.
Rozstaliśmy się. Ona na drugi dzień poprosiła o spotkanie. Zalana łzami, wyglądała jak wrak człowieka, można powiedzieć, że błagała mnie o wybaczenie. Mówiła, że to najgorsza rzecz jaką w życiu zrobiła, że żałuje itp (tradycyjna "śpiewka"). Wyznała, że sama go pocałowała bo miała wątpliwości czy jest gotowa na poważny związek ze mną, a ten pocałunek miał jej pomóc żeby zerwać ze mną. Lecz po tym wszystkim zdała sobie sprawę, że nie może żyć beze mnie, że mnie kocha najbardziej na świecie i nie wyobraża sobie przyszłości beze mnie. Ja też ją bardzo kocham, ciężko mi sobie wyobrazić przyszłość bez niej. Ale CAŁOWAŁA SIĘ z innym, ZDRADZIŁA... Żebym miał pewność, że to już się nigdy nie powtórzy wybaczyłbym jej bez wahania. Ale jednak boję się, że znowu mnie zrani. Co sądzicie o tym wszystkim?