netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradziła a teraz chce bym wrócił

43 odpowiedzi20 842 wyświetleniazałożony przez niuniek66, 12.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziła a teraz chce bym wrócił

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Moja historia jest jak większości. Brak zrozumienia, brak okazywania uczuć i takie tam inne bzdety. Zdradzała,jak zawsze wydało się, odszedłem . Teraz znowu standardowo,ona zdrady żałuje i chce bym wrócił.Wie, że  nigdy nie wrócę(wiem,nigdy nie mów nigdy:)) ale sama mówi że tli się w niej  mała iskierka nadziei...(2 lata)
Sam nie wiem po co to robię ,ale powiedziałem jej że się zastanowię gdy ona przeprosi za wszystkie zło które uczyniła, żonę i dzieci zdradzacza, a on przeprosi mnie.
Powiedziała że jej nie przeprosi, bo może jego żona chce o tym wszystkim zapomnieć,  by jej wszystkiego nie przypominać na nowo. Do zdradzacza też nie ma zamiaru dzwonić bo ona chce też o tym zapomnieć.
Tak naprawdę nie ma znaczenia co ona zrobi, i tak nie wrócę. Dlaczego? Bo to JA, by wrócić, musiałbym zapomnieć, a jak wiadomo, tego się nie da zrobić.
Jak myślicie , dobrze robię?Może to przynieść jakieś pozytywne zmiany dla kogokolwiek? Czy może to kogoś skrzywdzić?

2

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moja historia jest jak większości.

To, a także inne fora o podobnej tematyce, nie skupiają jeszcze większości. Większość ma inne historie i pozbawione są zdrad.

niuniek66 napisał/a:

Brak zrozumienia, brak okazywania uczuć i takie tam inne bzdety.

Następnym razem spróbuj zmienić postępowanie - okazuj zrozumienie, pokazuj swoje uczucia i wszystkie inne temu podobne bzdety, zapewne, nie skończy się w taki sposób.

niuniek66 napisał/a:

Zdradzała,jak zawsze wydało się, odszedłem .

Nie zawsze się wydaje, ale skoro mleko się rozlało, postąpiłeś słusznie...

niuniek66 napisał/a:

Teraz znowu standardowo,ona zdrady żałuje i chce bym wrócił.Wie, że  nigdy nie wrócę(wiem,nigdy nie mów nigdy:)) ale sama mówi że tli się w niej  mała iskierka nadziei...(2 lata)

Iskierka nadziei to za mało do posklejania na nowo związku, tym bardziej że i w Tobie nie ma takiej woli

niuniek66 napisał/a:

Sam nie wiem po co to robię ,ale powiedziałem jej że się zastanowię gdy ona przeprosi za wszystkie zło które uczyniła, żonę i dzieci zdradzacza, a on przeprosi mnie. Powiedziała że jej nie przeprosi, bo może jego żona chce o tym wszystkim zapomnieć,  by jej wszystkiego nie przypominać na nowo. Do zdradzacza też nie ma zamiaru dzwonić bo ona chce też o tym zapomnieć.

Nie przepracowanie zdrady, zamiatanie wszystkiego pod dywan, to zaproszenie do powtórki z rozrywki.

niuniek66 napisał/a:

Tak naprawdę nie ma znaczenia co ona zrobi, i tak nie wrócę.

Skoro jednak Masz pewność swojego postępowania w przyszłości, nie trzeba było dawać nadziei. A co zrobisz, jak jednak ona zdecyduje się spełnić Twoje żądanie?

niuniek66 napisał/a:

Dlaczego? Bo to JA, by wrócić, musiałbym zapomnieć, a jak wiadomo, tego się nie da zrobić.

Przede wszystkim musiał byś wybaczyć, ale żeby to zrobić, potrzebna jest wola naprawienia wszystkiego przez zdradzacza. W Twoim przypadku, ona nie ma zamiaru tego przepracować. Zapomnieć się faktycznie nie da nigdy...

niuniek66 napisał/a:

Jak myślicie , dobrze robię?

Źle, że dajesz złudne nadzieje
Dobrze, że bez "pokuty" nie wybaczasz.

niuniek66 napisał/a:

Może to przynieść jakieś pozytywne zmiany dla kogokolwiek?

Dla zdradzaczki - w następnym związku, zanim ponownie zdradzi, może się dwa razy zastanowi nad podjęciem próby naprawy związku.
Dla Twojej przyszłej partnerki - tak, pod warunkiem, że zmienisz nastawienie do spraw uczuć i ich okazywania.

niuniek66 napisał/a:

Czy może to kogoś skrzywdzić?

Ciebie, o ile nic z tego doświadczenia nie wyciągniesz w przyszłym związku.

3 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-02-13 01:51:39)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Brak zrozumienia, brak okazywania uczuć i takie tam inne bzdety. - hm, czyli olałeś kobietę i dziwisz się, że szukała tego gdzie indziej? popełniła błąd, ale kocha Cię nadal. a mi się wydaje, że jesteś egoistą, nawet napisałeś JA wielkimi literami, w życiu zapewne też tak masz...
och i teraz jesteś panem życia i śmierci, czujesz się, jak ten Cezar, nie wiesz, czy pokazać kciuk w górę, czy w dół.. aż tu słyszę, jak puszysz piórka...

wiesz co, jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy. Mam wrażenie, że Twoja dziewczyna jest większym człowiekiem niż Ty, bo ona się potrafi do tego przyznać, chcieć zadośćuczynić i naprawić to, co zrobiła źle. a zrozumienie, okazywanie uczuć to wcale nie są żadne bzdety, tylko najważniejsze rzeczy w związku, których brak sprawił, że czuła się samotna i zaniedbana.

4

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

No dobra ale jak chłopak już wie, że nie zapomni/wybaczy to po co mają się znowu wiązać? Żeby za 4 miesiące odeszła bo on dalej jej wypomina? Powrót po zdradzie to jest ogromny nakład pracy z dwóch stron. Brak zaufania, kłótnie, wypominanie itd. I niech mi nikt nie mówi, że tego nie ma bo jest. Pierwsze zbliżenie to istny koszmar. A gwarancji, że to się nie rozpadnie i tak nie ma. Jeżeli czujesz, że ją bardzo kochasz i mimo zdrady potrafisz wybaczyć i zaufać (nie zapomnisz- tego się nie zapomina) to daj jej szansę, ale jeżeli czujesz, że to będzie Cię przytłaczać nie męcz się... Poczytaj wątki osób, które są dalej ze sobą po zdradzie i rozważ ich rozterki czy jesteś na to gotowy.

5

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Tego nie zapomnisz nigdy. Ja nie wiem, czy potrafisz kochać się z nią, jak będziesz miał przed oczyma to że ktoś inny obrabiał Twoją działkę. Daj sobie spokój i ułóż sobie życie z kimś, kto jest tego wart.

6 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2015-02-13 13:07:07)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Tego już się nie da skleić, zawsze będzie gdzieś tkwiło, że Cię zdradziła.

7

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moja historia jest jak większości. Brak zrozumienia, brak okazywania uczuć i takie tam inne bzdety.

Spadłam z krzesła, a oczy mi wyszły z orbit. Ja wiem, ze zdrada to zabójstwo pierwszego stopnia, ale z takim podejściem do związku jaki tu prezentujesz to: wiem, ze to okrutne co teraz napiszę, ale chyba sam sobie na te rogi zapracowałeś.
Czy żona ci sygnalizowała, że te "bzdety" są ważne dla niej czy ją olałeś i obracałeś się na drugi bok, albo załączałeś mecz w tv?
Czym żona usprawiedliwiała ten romans? Czego według niej jej brakowało?
Ja rozumiem, że żona cię zraniła, ale dawanie fałszywej nadziei, bawienie się uczuciami, jakby nie było kiedyś bliskiej osoby, jest łagodnie mówiąc brzydkie, To taka twoja forma zemsty? 
Albo dajesz jej nadzieje, bo sam w duchu przyznajesz przed sobą, że przez te olanie "bzdetów" po części jesteś winny?

8

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Apetyt rosnie w miare jedzenia, jak raz zdradzila zrobi to drugi itd....

9

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moja historia jest jak większości. Brak zrozumienia, brak okazywania uczuć i takie tam inne bzdety. Zdradzała,jak zawsze wydało się, odszedłem . Teraz znowu standardowo,ona zdrady żałuje i chce bym wrócił.Wie, że  nigdy nie wrócę(wiem,nigdy nie mów nigdy:)) ale sama mówi że tli się w niej  mała iskierka nadziei...(2 lata)
Sam nie wiem po co to robię ,ale powiedziałem jej że się zastanowię gdy ona przeprosi za wszystkie zło które uczyniła, żonę i dzieci zdradzacza, a on przeprosi mnie.
Powiedziała że jej nie przeprosi, bo może jego żona chce o tym wszystkim zapomnieć,  by jej wszystkiego nie przypominać na nowo. Do zdradzacza też nie ma zamiaru dzwonić bo ona chce też o tym zapomnieć.
Tak naprawdę nie ma znaczenia co ona zrobi, i tak nie wrócę. Dlaczego? Bo to JA, by wrócić, musiałbym zapomnieć, a jak wiadomo, tego się nie da zrobić.
Jak myślicie , dobrze robię?Może to przynieść jakieś pozytywne zmiany dla kogokolwiek? Czy może to kogoś skrzywdzić?

Wiec w czym problem?

10

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Niuniek,zostaw ta Twoja niby-narzeczona ,tego zdradzacza i zone zdradzacza-z calego serca Cie namawiam.Osoba,ktora zdradza ma problem ze soba i nie zmieni sie tak "ad hoc".A jej deklaracje o poprawie sa czysta gra ,typowa dla nalogowych zdradzaczy.Pzdr.

11

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Moi drodzy, nie mam zamiaru się tłumaczyć,byliśmy ze sobą 25 lat, nie ma znaczenia dla czego mnie zdradzała(romans trwał ponad rok).  Za mało okazywałem jej uczuć,nie rozumiałem, nie podziwiałem...Podjęła świadomą decyzję: ktoś inny da mi to czego mi brakuje(proszę pokazać mi związek w którym komuś czegoś nie brakuje). Sytuacja jest ,,standardowa" wielokrotnie opisywana w innych postach. Jeśli czuła się nieszczęśliwa, niekochana mogła ode mnie odejść, szukać szczęścia z kimś innym. Niestety narobiła (jak zawsze w przypadku zdrady),,bigosu sobie , mi i niczego winnej kobiecie z 4 dzieci. Nie pytam się czy dać jej szansę bo..., nie pytam jak to przetrwać, jak sobie poradzić...Myślę , że szukam sposobu by o wszystkim (o niej też) zapomnieć, zdradzacze niech przeproszą za krzywdy które wyrządzili, zdradzeni im wybaczą i każde pójdzie swoją drogą.

12 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-13 22:51:09)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Te 66 wskazuje że traktowałeś ją jak przedmiot który ma gotować sprzątać a nie gadać. Właściwie nawet nie cierpiałeś a zdrada to była po prostu taka kropka nad i.
Kobieta zanim odejdzie najczęściej chwyta innej gałęzi powodu min. uzależnienia finansowego.

13

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Kicur,to skomplikowane,ale wiedz że przeżyłem zdradę jak większość.Potem się wyprowadziłem zostawiając jej wszystko, mieszkanie, samochód... Ona pracuje, i daje sobie świetnie radę.

14 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-13 23:22:35)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Powiem Ci tak zawsze będę przeciwna zdradzie, bo ZAWSZE jest inna droga, aby poradzić Sobie z problemami w związku. Jednak zgodzę się z niektórymi, że dość "oryginalnie" przeżywasz zdradę. Zachowałeś się jakbyś w ogóle nic do Niej nie czuł (kiedykolwiek).

niuniek66 napisał/a:

Sam nie wiem po co to robię ,ale powiedziałem jej że się zastanowię gdy ona przeprosi za wszystkie zło które uczyniła, żonę i dzieci zdradzacza, a on przeprosi mnie.

Tak naprawdę nie ma znaczenia co ona zrobi, i tak nie wrócę. Dlaczego? Bo to JA, by wrócić, musiałbym zapomnieć, a jak wiadomo, tego się nie da zrobić.
Jak myślicie , dobrze robię?Może to przynieść jakieś pozytywne zmiany dla kogokolwiek? Czy może to kogoś skrzywdzić?

Może nie zdradziłeś, ale Twoje zachowanie też pozostawia WIELE do życzenia. Po jakiego grzyba dawałeś Jej nadzieję, jeśli wiesz, że nie wrócisz. Zawistny z Ciebie człowiek. Albowiem w trudnych sytuacjach pokazujemy Swoją prawdziwą stronę/twarz.

15

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Kicur,to skomplikowane,ale wiedz że przeżyłem zdradę jak większość.Potem się wyprowadziłem zostawiając jej wszystko, mieszkanie, samochód... Ona pracuje, i daje sobie świetnie radę.

Ok... a zastanowiłeś się po co ona w takim razie chce do Ciebie wrócić?

16

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Chyba czas bym i ja się wypowiedziała. Jestem tą która niestety zdradziła niunka66. Nie chcę się usprawiedliwiać ale nawet skazany ma prawo do ostatniego słowa więc i ja z tego prawa skorzystam.
Jedna z osób które się tu wypowiedziały trafnie zauważyła że to chyba taka forma Jego zemsty ? ja także tak myślę i znoszę to potulnie bo należało mi się i należy za te wszystkie krzywdy, które Mu wyrządziłam.
Jeśli myślicie, że znalazłam ten watek bo szukałam to rozczaruję Was ? nie to niuniek, poinformował mnie, że go otworzył, bo zapewne myślał że mnie tutaj zlinczujecie za to co Mu zrobiłam.
Do ?starr?  na temat nie przepracowania zdrady.  Pan niuniek zażądał ode mnie żebym przeprosiła żonę byłego kochanka, nie zgodziłam się bo uważam, że skrzywdziłam ją wystarczająco i nie chcę jej krzywdzić ponownie przypominając o sobie i o tym co Jej zrobiłam po prawie dwóch latach od zakończenia romansu. Kobieta zapewne już stara się o tym nie myśleć, chce żyć normalnie więc w jakim celu mam do niej dzwonić? Gdy się nie zgodziłam zażądał bym zadzwoniła do byłego kochanka ? także odmówiłam. Dlaczego? Bo od tamtego czasu nie mam z nim żadnego kontaktu, gdy romans się wydał to mi ulżyło i skończyłam z  tym definitywnie.   Mówisz o przepracowaniu, więc wiedz, że już to przepracowaliśmy i przerobiliśmy.  Niuniek już kiedyś kazał mi przyznać się w czasie imprezy rodzinnej (urodziny i imieniny mojej mamy) do tego co zrobiłam i chociaż tłumaczyłam Mu , że to nie czas ani miejsce to jednak zrobiłam to co chciał. Przyznałam się do wszystkiego. Mówił, że wróci i co? wkrótce będzie dwa lata a nadal nie wrócił do domu, tylko co jakiś czas chce bym zrobiła co innego.
Do ?Tyburski? nie prawda, czasami osoby które zdradziły potrafią wyciągać na przyszłość wnioski.
Pan niuniek kiedyś dawnymi czasami zostawił mnie z dwójką małych dzieci, bez środków do życia, bez pracy i mimo, że pracował nie dawał na dzieci ani grosza. Mieszkał u mamusi bo tak Mu było wygodnie. Szukał sobie innej aż po kilku miesiącach znalazł. Zamieszkał z nią ale gdy się nim ona już znudziła to wrócił do mnie. Tak przyjęłam Go bo mimo wszystko Go kochałam i chciałam by wrócił. On twierdzi, że to nie była zdrada, że był młody ale ja odbieram to inaczej. Odszedł bo szukał. Przez całe 25 lat co jakiś czas mi powtarzał, że kiedyś znajdzie sobie inną, lepszą  i wówczas ode mnie odejdzie.
Nie będę opowiadał tutaj naszej historii bo to nie ważne.  Nie szukam tutaj zrozumienia ani pocieszenia. Chcę tylko by osoby, które tutaj się wypowiadają miały szarszy pogląd.
Do ?nektarynka53?  kiedyś myślałam, że mnie nie kocha, dlaczego? Bo nigdy nie powiedział mi, że jestem dla niego kimś ważnym, kimś bliskim, kimś wyjątkowym.  Mawiał zaś, że jestem pusta i głupia, brzydka i że jak nie on to nikt inny mnie nie zechce, że nie jestem jego rodziną (chociaż urodziłam Mu dwoje dzieci), że jestem Mu obca, że zmarnowałam Mu życie,  że kiedyś, gdy znajdzie sobie inną to odejdzie i że wówczas bez niego zdechnę.  Wierzyłam w to co mówi, miałam bardzo niskie poczucie swojej wartości, uważałam się za kompletne zero. Ale gdy to się stało i gdy wyszło na jaw ? niuniek to bardzo przeżył. Marniał w oczach, żal było patrzeć na Niego.
Nie będę się broniła i tłumaczyła, dlaczego tak się stało. Bo nie da się tego  już cofnąć. Czy da się zapomnieć? Nie da. Ja także nie zapomniałam że on kiedyś zostawił mnie z dziećmi i mieszkał z inną, ale nigdy Mu tego nie wypominałam. Po jakiś czasie przestałam się zastanawiać, gdzie jest gdy wraca później do domu (niuniek mieszkał przez  8 miesięcy z koleżanką z pracy, gdzie gdy to się skończyło nadal pracował a ona przez jakiś czas była nawet jego szefową).  Więc wiem po sobie, że można żyć dalej, można nie myśleć o tym co się kiedyś wydarzyło, że można zacząć nowe życie z tą samą osobą . I to nieprawda, że jak ktoś raz zdradził to zrobi to znowu. Różni są ludzie. Niektórzy żałują, nie dlatego że to się wydało ale dlatego, że tak się stało. Ja wiem, że nigdy już nikomu, tego nie zrobię.  Wiem także że mogłoby być lepiej. Kiedyś żyliśmy razem ale osobno. Teraz  bardziej się znamy, więcej o sobie wiemy, zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, bardziej się rozumiemy, potrafimy się cieszyć czasem spędzonym razem  (chociaż On nadal czasami każe mi mówić to co chciałby usłyszeć a gdy mówię co innego, gdy mówię prawdę, co czuję, co myślę - to niuniek się wścieka i mówi że kłamię).  Oczywiście to wszystko trwa do momentu, gdy z niuńka wychodzi tamten drugi zły J?k
Czemu chcę by wrócił ? bo nadal Go kocham.  I nadal mimo, że mnie co jakiś czas obraża, wyzywa a nawet potrafi szturchnąć i popchnąć to tli się we mnie iskierka nadziei. Wiem, że nie jest złym człowiekiem, że zachowuje się tak -  bo nadal cierpi. Ale wiem także kiedyś ta iskierka zgaśnie.
Do niuńka (nie przeistaczaj faktów ? romans trwał kilka miesięcy a nie ponad rok czasu)
To nie ma znaczenia ile to trwało, było to złe i perfidne.  Skrzywdziłam wiele osób za co wszystkich przepraszam.

17

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Od razu mi nie pasowała cała ta historia pisana przez niuńka. Sam zdradził, odszedł, a teraz każe żonie czołgać się po ziemi, bo sama go poczęstowała tą gorzką pigułką, jaką jest zdrada.
niuniek masz problem z okazywaniem uczuć, masz wielkie ego. Stosujesz w życiu moralność Kalego: ty zdradzać możesz, dzieci bez kasy zostawić, żonę popychać, ale o twoich winach ma być cicho, bo tobie wolno.
niuńka68 wiesz myślę, że twój mąż po prostu cię nie kocha. Cała ta historia z przepraszaniem żony kochanki, niby próba wybaczenia ci i pozwolenie na powrót to takie swoiste znęcanie się psychiczne. Tyle lat to robił, to dlaczego teraz by miał przestać. Porzecież dałaś mu piękny podwód w postaci zdrady.
Dziwię się tobie niuńka, że pomimo tego wszystkiego jeszcze chcesz do niego wrócić.

18 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-14 16:33:27)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Hipokryta i tyle jeszcze prócz zdrady nie dawał kasy po prostu żenada....
Kali jak kradnie krowa to dobrze a jak kalego okraść to już źle.
Z rabina Google widzę iż bardzo długo pogrywa w Battlefieda 3 pewnie i w inne gry smile
Niuńka błąd opowiadała big_smile
Nie masz za co przepraszać smile

19

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Mili czytelnicy, co było to...proszę przeczytać jeszcze raz kwintesencję wątku. Mi chodzi tylko o jedno: co mam zrobić by o wszystkim co się stało zapomnieć, by móc zacząć nowe życie. Myślałem że jak mnie przeprosi zdradzacz to będzie mi łatwiej. Do niunki68 i tak nie wrócę.
Zrobiła co uważała za słuszne, musi z tym żyć. Ja zrobiłem(ponad 20 lat temu) co zrobiłem. Nie jestem z tego dumny. Akceptuję nową sytuację. Jedyne czego chcę to o niej ZAPOMNIEĆ, zacząć nowe życie. I właśnie z tym nie mogę sobie poradzić, właśnie w tej kwestii szukam porady. Reszta się nie liczy.

20 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-14 19:58:37)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Po to człowiek ma sumienie, aby Mu przypominało o błędach popełnionych ze świadomością. Gdybyś zapomniał i przestał cierpieć to założę się, że bez problemu zrobiłbyś to jeszcze raz.
Jesteś dorosły bierz odpowiedzialność za Swoje działania. To jest kara jaką za chwilę głupoty/słabości musisz nieść ze Sobą. Uwierz mi gdyby to "potknięcie" było mało szkodliwym błędem (szczególnie dla innych) to już dawno sumienie dało by spokój.

21

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Jeżeli pytasz o zapomnienie, to wiedz że nigdy nie zapomnisz, tak jak i ona nie zapomni twojej zdrady bez względu na to ile czasu upłynęło. Jeżeli chcecie być razem, musicie oboje się o to starać i nie żądać jedno od drugiego jakichś wyznań i kajania się. Oboje zdradziliście i oboje ponieście konsekwencje. Jeżeli dacie radę być razem z sobą (czego wam życzę) to nie wolno wam wypominać sobie tego co się wydarzyło bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.

22

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Mili czytelnicy, co było to...proszę przeczytać jeszcze raz kwintesencję wątku. Mi chodzi tylko o jedno: co mam zrobić by o wszystkim co się stało zapomnieć, by móc zacząć nowe życie. Myślałem że jak mnie przeprosi zdradzacz to będzie mi łatwiej. Do niunki68 i tak nie wrócę.
Zrobiła co uważała za słuszne, musi z tym żyć. Ja zrobiłem(ponad 20 lat temu) co zrobiłem. Nie jestem z tego dumny. Akceptuję nową sytuację. Jedyne czego chcę to o niej ZAPOMNIEĆ, zacząć nowe życie. I właśnie z tym nie mogę sobie poradzić, właśnie w tej kwestii szukam porady. Reszta się nie liczy.

Ty zdradziłeś i jesteś ten lepszy? A jak ona zdradziła to już ostatnia szmata? Mylisz się, to Ty to zacząłeś i to ty powinieneś dbać o to żeby ona to tobie wybaczyła, bo to co ona zrobiła, to było konsekwencją twojego czynu, który w niej się zbierał i kumulował.

23

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

niuniek jak grochem o ścianę do ciebie. Serio. Przeszłość ma znaczenie bo kształtuje teraźniejszość. To co zrobiłeś MA znaczenie, niezależnie czy to było 5, 10 czy 20 lat temu. Bolało. Po czymś takim kawałek człowieka umiera. Zresztą, sam dobrze wiesz.
Ciekawi mnie dlaczego mówiłeś żonie, że kiedyś sobie znajdziesz lepszą i odejdziesz? Co było powodem takiego znęcania się?
Czy ona zmusiła cię do ślubu? Musiałeś się żenić, bo było dziecko w drodze? Jakaś wielka miłość cię  rzuciła, a nuińka była przysłowiowym plastrem na zranioną dusze i serce? Co ci w niej nie pasowało?
Czego szukałeś 20 lat temu u kochanki?
Masz problem wiesz z czym z umiejętnością przebaczania. Nie potrafisz okazywać uczuć. A co najgorsze nie potrafisz się przyznać do błędu. Bez przebaczenia (i jej i sobie), bez miłości i bez przyznania się przed sobą, że zawaliło nie pójdziecie nawet o krok przed siebie.

24 Ostatnio edytowany przez starr (2015-02-14 23:39:17)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuńka68 napisał/a:

Chyba czas bym i ja się wypowiedziała. Jestem tą która niestety zdradziła niunka66. Nie chcę się usprawiedliwiać ale nawet skazany ma prawo do ostatniego słowa więc i ja z tego prawa skorzystam.
Jedna z osób które się tu wypowiedziały trafnie zauważyła że to chyba taka forma Jego zemsty ? ja także tak myślę i znoszę to potulnie bo należało mi się i należy za te wszystkie krzywdy, które Mu wyrządziłam.

Dobrze, że jest dwugłos w Waszej sprawie.
Każdy skutek ma swoja przyczynę, tą rzeczywistą i oczywistą, jak również tą urojoną. Zdrada na pewno jest skutkiem, do tego tym najobrzydliwszym jaki może spotkać nawet najgorszego partnera. Jest decyzją jaką podejmuje jedna strona, bo zabrakło jej odpowiedzialności za siebie, za związek, bo zabrakło prostej ale dosadnej komunikacji: że jest źle, ale też z potrzeby przeżycia czegoś zabronionego, a dostarczającego tak "miłej" adrenalinki... Niezależnie od tego, jaką przyczyną kieruje się zdradzający skutkiem jest 
definitywny koniec związku-małżeństwa. Jest to najpoważniejszy skutek zdrady, o ile nie dojdą inne, na przykład dzieci poczęte podczas.
Można, przy determinacji zdradzającego do odbudowy związku, jak również determinacji zdradzonego, do przepracowania wszystkich etapów "żałoby", stworzyć nowy związek, ale oparty już na innych zasadach.
U Was nie było przepracowania zdrady, tylko próba zamiatania pod dywan. To nie miało prawa się udać w przypadku zdradzonego męża. Stąd też jego determinacja do odcięcia się od wszystkiego związanego ze zdradą żony, co z zewnątrz wygląda na zemstę. Zabrakło Wam przede wszystkim woli do omówienia wszystkiego, aspekt po aspekcie. Dlaczego? Sądzę, że bezpośrednia komunikacja o uczuciach u Was od dawna nie istnieje, musi być katalizator - w tym wypadku to forum.

niuńka68 napisał/a:

Jeśli myślicie, że znalazłam ten watek bo szukałam to rozczaruję Was ? nie to niuniek, poinformował mnie, że go otworzył, bo zapewne myślał że mnie tutaj zlinczujecie za to co Mu zrobiłam.

Nikt nikogo tu jeszcze nie zlinczował - admini czuwają smile a było tu już kilka wątków na których wypowiadały się obie strony i było gorąco...

niuńka68 napisał/a:

Do ?starr?  na temat nie przepracowania zdrady.  Pan niuniek zażądał ode mnie żebym przeprosiła żonę byłego kochanka, nie zgodziłam się bo uważam, że skrzywdziłam ją wystarczająco i nie chcę jej krzywdzić ponownie przypominając o sobie i o tym co Jej zrobiłam po prawie dwóch latach od zakończenia romansu.

Jednego nie potrafię zrozumieć i chyba do ostatniego mojego dnia na tym forum nie zrozumiem: jak kobieta pamiętająca o swoich odczuciach po zdradzie męża jest zdolna zafundować to innej kobiecie - żonie. Zresztą w sytuacji mąż - łajza, jest to dla mnie również nie do pojęcia. Nie było w zasięgu wzroku żadnego wolnego?

niuńka68 napisał/a:

Kobieta zapewne już stara się o tym nie myśleć, chce żyć normalnie więc w jakim celu mam do niej dzwonić?

To są tylko Twoje domysły. Nie twierdzę, że przyjmie Ciebie chlebem i solą, czy kawą i ciastkami, ale życie jest nieprzewidywalne. Nie wiesz, czy usłyszysz stek wyzwisk, czy słowo W Y B C Z A M.
Być może ona sama po czwartym porodzie miała marzenie, by jej mąż znalazł sobie jakąś babę i dał jej spokój...
A samo przeproszenie... myślę, że to jest chyba bardziej Tobie potrzebne dla RZECZYWISTEGO uspokojenie sumienia, a nie Twojemu mężowi, jak sam twierdzi w nawiasach - byłemu.

niuńka68 napisał/a:

Gdy się nie zgodziłam zażądał bym zadzwoniła do byłego kochanka ? także odmówiłam. Dlaczego? Bo od tamtego czasu nie mam z nim żadnego kontaktu, gdy romans się wydał to mi ulżyło i skończyłam z  tym definitywnie.

Zapewne dla kochanka nie Byłaś ani pierwszą, ani tym bardziej ostatnią. Dla niego - wszystko łatwo i gładko przechodzi - skacze sobie z doopy na doopę i nawet przez myśl mu nie przejdzie, dzięki takim jak Ty, pragnącym tylko szybkiego zapomnienia, że można od któregoś rogacza dostać po mordzie.
Może tego bardziej się obawiałaś?

niuńka68 napisał/a:

Mówisz o przepracowaniu, więc wiedz, że już to przepracowaliśmy i przerobiliśmy.  Niuniek już kiedyś kazał mi przyznać się w czasie imprezy rodzinnej (urodziny i imieniny mojej mamy) do tego co zrobiłam i chociaż tłumaczyłam Mu , że to nie czas ani miejsce to jednak zrobiłam to co chciał. Przyznałam się do wszystkiego.

Przepracowanie zdrady, to przede wszystkim POWAŻNA I ŚWIADOMA próba odbudowania zaufania. Bez zaufania nie zbuduje się na nowo niczego. Jeżeli zdradzający i zdradzony maja wolna wolę naprawienia powinni:
1. Przyznanie się do zdrady to dopiero początek
2. Zdradzony ma prawo słyszeć słowo "przepraszam" z ust zdradzacza tyle razy ile, będzie potrzebował do uspokojenia emocji.
3. Zdradzony ma prawo domagać się wyjaśnienia wszystkiego, co łączy się ze zdradą, a zdradzający powinien udzielić wyczerpujących wyjaśnień. Może to być wielokrotnie powtarzane to samo pytanie. Zdradzający nie ma prawa uciekać przed odpowiedzią, ani okazywać zniecierpliwienia.
4. Zdradzony ma prawo odczuwać obrzydzenie do zdradzacza (przynajmniej w początkowym okresie od ujawnienia zdrady), dlatego zdradzający nie ma prawa domagać się bliskości cielesnej w żadnej formie.
5. Jeżeli zdradzony ma potrzebę bliskości cielesnej, zdradzający nie powinien odmawiać.
6. Zdradzony ma prawo uzewnętrzniać swoje emocje i je rozładowywać, ale w żadnym wypadku nie może to być dręczeniem słownym zdradzającego, ani tym bardziej agresją fizyczną.

niuńka68 napisał/a:

Mówił, że wróci i co? wkrótce będzie dwa lata a nadal nie wrócił do domu, tylko co jakiś czas chce bym zrobiła co innego.

a jak przepracowywanie Waszych zdrad przebiegło u Was?

/dalej jest nie do mnie, czytałem, ale nie zajmę stanowiska, chociaż chciałem/
/.../

niuńka68 napisał/a:

Czemu chcę by wrócił ? bo nadal Go kocham.  I nadal mimo, że mnie co jakiś czas obraża, wyzywa a nawet potrafi szturchnąć i popchnąć to tli się we mnie iskierka nadziei. Wiem, że nie jest złym człowiekiem, że zachowuje się tak -  bo nadal cierpi. Ale wiem także kiedyś ta iskierka zgaśnie.

Obawiam się, że właśnie zgasła...

niuniek66 napisał/a:

Mili czytelnicy, co było to...proszę przeczytać jeszcze raz kwintesencję wątku. Mi chodzi tylko o jedno: co mam zrobić by o wszystkim co się stało zapomnieć, by móc zacząć nowe życie. Myślałem że jak mnie przeprosi zdradzacz to będzie mi łatwiej. Do niunki68 i tak nie wrócę.
Zrobiła co uważała za słuszne, musi z tym żyć. Ja zrobiłem(ponad 20 lat temu) co zrobiłem. Nie jestem z tego dumny. Akceptuję nową sytuację. Jedyne czego chcę to o niej ZAPOMNIEĆ, zacząć nowe życie. I właśnie z tym nie mogę sobie poradzić, właśnie w tej kwestii szukam porady. Reszta się nie liczy.

25

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Masakra ????
Nie zapomnisz, to tak nie działa... Ale może to i lepiej
Niuńka68 nie żałujesz tylu lat życia z człowiekiem który stosował wobec Ciebie  przemoc psychiczną?

Przykre ... ????

26

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Z tego co przeczytalem wynika...najwiekszy problem ludzki, ktorym jest samooszukiwanie siebie. Nie ma sensu tu oczerniac obojga tyle ze autorowi watku jakos brakuje tutaj autorefleksji oraz widac ze stosuje on przemoc przychiczna. Skoro wiec podjal decyzje to czemu sie czepia ciagle zony? Uwazal ze kiedys nie doszlo do zdrady? To taki zart czy ujemny -100% poziom zdolnosci do autorefleksji?
I tak jak widze to w wielu przypadkach, widze w watku Piotra to widze ze za sytuacje wyjsciowa odpowiada brak szacunku, "upodlenie" drugiej osoby, utrata u niej, szacunku do samej siebie glownie dzieki...postepowaniu partnera. Oczywiscie osoba zdradzona jest pokrzywdzona tutaj jednak przestanmy byc dziecmi. Mialo to miejsce 2 lata? temu, nie doszlo do wybaczenia i pytanie jest jaka zyc? A co nie mozna zyc samemu? Wczesniej natomiast doszlo do zdrady obojga ale u zony widze jakas autorefleksje u meza nie. Zeby dalej zyc nalezy przede wszystkim...wybaczyc samemu sobie ale zeby sobie wybaczyc trzeba wczesniej przyznac sie do winy a dopiero potem jako skutek wybaczenia samemu sobie mozna wybaczyc drugiej osobie. Inaczej sie chyba nie da.

27

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Szkoda, że kobieta Cię zdradziła. Powinna Cię najpierw zostawić, a później ułożyć sobie życie z kimś, kto okazywałby uczucia. Niestety kobiety w pustkę nie odchodzą (w 99%). No coż - masz satysfakcję. Masz używanie. Twoje posty pachną psychopatią - zero empatii, zero uczuć, tylko ja ja ja ja. No jesteś mocarny, kobieta walczy, ach niech walczy, niech się upodli, ależ Ci się ego od tego powiększa, żałosne.

28

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
marmolada1984 napisał/a:

Szkoda, że kobieta Cię zdradziła. Powinna Cię najpierw zostawić, a później ułożyć sobie życie z kimś, kto okazywałby uczucia. Niestety kobiety w pustkę nie odchodzą (w 99%). No coż - masz satysfakcję. Masz używanie. Twoje posty pachną psychopatią - zero empatii, zero uczuć, tylko ja ja ja ja. No jesteś mocarny, kobieta walczy, ach niech walczy, niech się upodli, ależ Ci się ego od tego powiększa, żałosne.

Piszesz do mnie pod wpływem tego ze w dziale religia obnazylem Twój falsz i oblude ale w temacie i z tego powodu robisz mi osobiste wycieczki niezwiązane z tematem obrzucając epitetami i zupełnie niemerytoryczne "uderzając" poniżej pewnego minimalnego poziomu kultury i dyskusji? Rzeczywiscie nic sobą w ten sposób nie reprezentujesz. Tam Ci napisałem ze Twoja postawa to falsz i obluda na podstawie Twojego własnego przedstawienia opisu sytuacji, bo tak się nazywa podawanie do chrsztu dziecka w KK jeśli jest się osoba niewierzaca. Ty to nazywasz pragmatyzmem i dostosowaniem społecznym a ja wlasnie fałszem i obluda. To co teraz mam napisac skoro wogole nie odnosisz się do merytoryczności wcześniejszego postu, który tutaj napisałem, zarzucasz mi psychopatie i zero uczuc? Podpowiem Ci ze psychologia dokładnie mowi co w takiej sytuacji sadzic. Ze człowiek zarzuca komus cos co sam sobą prezentuje. Niestety ale uderzając w "pewne nuty", postepujac poniżej minimalnego poziomu kultury, robiąc mi osobiste wycieczki pod tematem, w którym ostatnio pisałem obnazylas swoja prawdziwa twarz, czego nawet nie da się skomentować. Chcesz robic krucjatę tutaj, pisać nie na temat, robic osobiste wycieczki? Wiedz ze się tym tylko osmieszylas. Po prostu rece opadają ze tak można pisać i mieć tyle w sobie jadu. Niestety ale rozczaruje Cie i powiem ze nie mam zamiaru nazywać rzeczy inaczej niż mi się wydaja. W sumie to jestem dość zdziwiony, ze można się az tak upodlić (tak chodzi o Ciebie) pisząc komus takie osobiste uwagi otwarcie na forum niezwiązane z tematem? Jeśli natomiast chcesz to mogę Ci podeslac linka do artykulu o samooszukiwaniu siebie. Być może wzielabys z niego cos konstruktywnego.

29

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
maniek_z_maniek napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

Szkoda, że kobieta Cię zdradziła. Powinna Cię najpierw zostawić, a później ułożyć sobie życie z kimś, kto okazywałby uczucia. Niestety kobiety w pustkę nie odchodzą (w 99%). No coż - masz satysfakcję. Masz używanie. Twoje posty pachną psychopatią - zero empatii, zero uczuć, tylko ja ja ja ja. No jesteś mocarny, kobieta walczy, ach niech walczy, niech się upodli, ależ Ci się ego od tego powiększa, żałosne.

Piszesz do mnie pod wpływem tego ze w dziale religia obnazylem Twój falsz i oblude ale w temacie i z tego powodu robisz mi osobiste wycieczki niezwiązane z tematem obrzucając epitetami i zupełnie niemerytoryczne "uderzając" poniżej pewnego minimalnego poziomu kultury i dyskusji? Rzeczywiscie nic sobą w ten sposób nie reprezentujesz. Tam Ci napisałem ze Twoja postawa to falsz i obluda na podstawie Twojego własnego przedstawienia opisu sytuacji, bo tak się nazywa podawanie do chrsztu dziecka w KK jeśli jest się osoba niewierzaca. Ty to nazywasz pragmatyzmem i dostosowaniem społecznym a ja wlasnie fałszem i obluda. To co teraz mam napisac skoro wogole nie odnosisz się do merytoryczności wcześniejszego postu, który tutaj napisałem, zarzucasz mi psychopatie i zero uczuc? Podpowiem Ci ze psychologia dokładnie mowi co w takiej sytuacji sadzic. Ze człowiek zarzuca komus cos co sam sobą prezentuje. Niestety ale uderzając w "pewne nuty", postepujac poniżej minimalnego poziomu kultury, robiąc mi osobiste wycieczki pod tematem, w którym ostatnio pisałem obnazylas swoja prawdziwa twarz, czego nawet nie da się skomentować. Chcesz robic krucjatę tutaj, pisać nie na temat, robic osobiste wycieczki? Wiedz ze się tym tylko osmieszylas. Po prostu rece opadają ze tak można pisać i mieć tyle w sobie jadu. Niestety ale rozczaruje Cie i powiem ze nie mam zamiaru nazywać rzeczy inaczej niż mi się wydaja. W sumie to jestem dość zdziwiony, ze można się az tak upodlić (tak chodzi o Ciebie) pisząc komus takie osobiste uwagi otwarcie na forum niezwiązane z tematem? Jeśli natomiast chcesz to mogę Ci podeslac linka do artykulu o samooszukiwaniu siebie. Być może wzielabys z niego cos konstruktywnego.

Napisz mi skąd masz 100% pewność, że post jest skierowany do Ciebie? A nie do AUTORA wątku, a marmolada po prostu (jak część innych osób) nie zacytowała postu do którego się odnosi?
Jak dla mnie Sam zrobiłeś "osobistą wycieczkę". Przeczytaj jeszcze raz post i się zastanów...

30 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-16 19:14:28)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Ona napisała do autora wątku !!!
Maniek nie włączyłeś umysłu. Zrozum ona to psiała do autora a że twój post był wcześniej to nie ma znaczenia. Ona pisała to ogólnie do tematu. Pomyśl po co miała by cię obrażać rzucać fałszywymi oskarżeniami. No chyba że uderz w stół...

31

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Dobre smile

Maniek Katol - fanatyk - klasyka gatunku - tym razem do Ciebie maniek smile

32

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Moi mili, wątek skręca w złą stronę. Powtarzam , chce o niej zapomnieć , nie wiem jak.Jest to trudne. Dlaczego? Ona uzależniła mnie od siebie i stosuje przemoc psychiczną. Jak to robi? To proste, daje mi pieniądze, zaprasza na obiadki, jak przyniosę ubrania to mi je wypierze i wyprasuje, dba o mnie , sprząta u mnie o sexie nie wspomnę...
Czy to nie jest uzależnianie mnie od niej? Nie wiem jak z tym skończyć i o niej zapomnieć, dlatego pytam Was.

33

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moi mili, wątek skręca w złą stronę. Powtarzam , chce o niej zapomnieć , nie wiem jak.Jest to trudne. Dlaczego? Ona uzależniła mnie od siebie i stosuje przemoc psychiczną. Jak to robi? To proste, daje mi pieniądze, zaprasza na obiadki, jak przyniosę ubrania to mi je wypierze i wyprasuje, dba o mnie , sprząta u mnie o sexie nie wspomnę...
Czy to nie jest uzależnianie mnie od niej? Nie wiem jak z tym skończyć i o niej zapomnieć, dlatego pytam Was.

yyyy przemoc psychiczną??? Przemoc psychiczna to często wyzwiska, upokarzanie... Zaczynam myśleć, że jesteś trollem.

34

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moi mili, wątek skręca w złą stronę. Powtarzam , chce o niej zapomnieć , nie wiem jak.Jest to trudne. Dlaczego? Ona uzależniła mnie od siebie i stosuje przemoc psychiczną. Jak to robi? To proste, daje mi pieniądze, zaprasza na obiadki, jak przyniosę ubrania to mi je wypierze i wyprasuje, dba o mnie , sprząta u mnie o sexie nie wspomnę...
Czy to nie jest uzależnianie mnie od niej? Nie wiem jak z tym skończyć i o niej zapomnieć, dlatego pytam Was.

ewidentna przemoc psychiczna,
Obiadki ?!?!? wyprane gacie ?!?! - to wprost znęcanie się nad Tobą.
Nie daj się tak sobą pomiatać. toż to stalking.
Żeby facetowi dawać pieniądze... i to samotna matka 4 dzieci - od razu zgłoś to na policję -  uzależnienie materialne.
a ten sex to już ewidentny gwałt na Twoje udręczonej psychice!

Jak z tym skończyć ?
Walnąć łbem o grubą sosnę,
może wtedy rozum Ci wpadnie na właściwe miejsce z powrotem.
O ile kiedykolwiek, przedtem tam był.

2 lata temu, zrobiła coś czego żałuje, od 2 lat walczy o Ciebie a Ty jak panienka nie wiesz co zrobić.

Przyznaj lepiej, że po 25 latach szukasz pretekstu, żeby sobie poskakać znowu z kwitka na kwiatek.
Siwe włoski pojakiwły się na głowie, brzuszek piwny wyrósł i zachciałoby się cofnąć do czasów kawalerskich , co ??? smile

Pamiętaj, że Ty też masz 4 dzieci.
Za chwię mogą Cię zrobić dziadziusiem, wieć wykorzystaj czas i zmądrzej.

35

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

E, ta 4 dzieci, to w drugiej rodzinie (chciałam napisać u zdradzacza, ale i Niuniek nim był...).
Niuniek, jak chcesz zapomnieć, to nie noś majtasów do prania, nie jedz obiadków, nie bierz kasy, nie uprawiaj seksu. Zróbcie podział majątku, jak nie masz własnych dochodów, stań się beneficjentem opieki społecznej i żyjcie szczęśliwie.

36

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
niuniek66 napisał/a:

Moi mili, wątek skręca w złą stronę. Powtarzam , chce o niej zapomnieć , nie wiem jak.Jest to trudne. Dlaczego? Ona uzależniła mnie od siebie i stosuje przemoc psychiczną. Jak to robi? To proste, daje mi pieniądze, zaprasza na obiadki, jak przyniosę ubrania to mi je wypierze i wyprasuje, dba o mnie , sprząta u mnie o sexie nie wspomnę...

A może wizyta u specjalisty psychologa? Albo jak czujesz się poniżany/znęcany przez Nią psychicznie to zgłoś zwiadomienie do Prokuratury, jak nic wsadzą kobietę na dożywocie tongue.

niuniek66 napisał/a:

Czy to nie jest uzależnianie mnie od niej? Nie wiem jak z tym skończyć i o niej zapomnieć, dlatego pytam Was.

Ty tak na serio!? Odkryję normalnie Amerykę - nadal utrzymujesz z Nią kontakt, bo TEGO CHCESZ.
Na starość niektórym ludziom po prostu odbija z nudów...

37

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Niuńka po cholerę Ty chcesz do niego wracać? Zapędy BDSM? Idź na 50 twarzy Greya ale na Teutatesa! nie marnuj sobie życia...

38

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił
kicur napisał/a:

Ona napisała do autora wątku !!!
Maniek nie włączyłeś umysłu. Zrozum ona to psiała do autora a że twój post był wcześniej to nie ma znaczenia. Ona pisała to ogólnie do tematu. Pomyśl po co miała by cię obrażać rzucać fałszywymi oskarżeniami. No chyba że uderz w stół...

OK. Przyjalem krytykę i przyznaje się do pomyłki. Nie wiem co mna kierowalo, być może emocje wziely gore nad rozumem. Pozdrawiam.

39

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Do "Starr" jak widzisz przerobiliśmy wszystkie etapy o których pisałeś powyżej. Z wypowiedzi niunka66 widać także, że robię dokładnie to co napisałeś. Gdy tylko prosi o jakąś pomoc, zawsze chętnie Mu pomogę. Lubię gotować i gdy ma ochotę zjeść coś smacznego to chętnie Mu ugotuję. Prawdą jest także, że gdy przy okazji przyniesie coś do prania to wypiorę, poprasuję. I nie robię tego pod przymusem, po prostu to lubię. Zawsze tak było. Umiałam pogodzić wychowanie dzieci, prace i obowiązki domowe. Wiem, że nie jedna osoba tutaj stwierdzi, że jestem głupiutka i daję się wykorzystywać. Ale z drugiej strony zaczynam się zastanawiać, że może faktycznie coś w tym jest i Go w pewnym sensie od siebie uzależniłam. Wiem, że nie powinnam Go zapraszać na obiadki, gdy o tym wspomni, wiem, że nie powinnam Mu prać i itd i wówczas może faktycznie byłoby Mu łatwiej się ode mnie uwolnić, łatwiej zapomnieć. Tylko wiecie, co ... mimo wszystko ja tego nie chcę. Rozum mi mówi, że powinnam być wdzięczna że odszedł ale serce co innego szepcze. Dlatego na razie walczę o względy Jego i nadal jest we mnie iskierka nadziei.

40

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Wy już dawno powinniście się rozstać... Jak inaczej człowiek patrzy na pewne sprawy jak pozna dwie strony medalu... Pewnie takich historii jak ta na tym forum jest pełno. Znamy tylko wersję jednostronną i na tej podstawie wydajemy nasz osąd. Niestety obawiam się, że nawet jakbyście do siebie wrócili to On by Ci nie dał żyć. Nie wybaczyłby i jeszcze bardziej nękał psychicznie. Oboje powinniście zrozumieć, że to koniec i nie dawać sobie żadnych nadziei. Za dużo złego się wydarzyło w waszym związku. Za dużo żalu, pretensji i krzywd. Pozwólcie sobie oboje normalnie żyć...

41

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

niuńka68, Twoj mąż widocznie ciężko przechodzi czas andropauzy sad

Coś go dręczy, nie potrafi, coś dręczy sam nie potrafi tego zdefiniować.
Twoja zdrada jest, w tej chwili, wygodnym samousprawiedliwieniem.

Minęły dwa lat, walczysz o niego, on z tego korzysta, ba nawet macie seks.
Gdyby naprawdę miał problem z wybaczeniem, odciął by się zupełnie od Ciebie, ale zrobił inaczej.

Ma facet problem ze sobą.
Podobny do tego jaki Ty miałaś ze sobą w trakcie romansu.

Pozostaje nadzieja, że mu minie.
Chyba z wiekiem przywróci mu się zdolność logicznego myślenia, nie urażonymi emocjami.

42 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-02-18 14:46:52)

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Dla mnie to wszystko jest jakieś chore. Jak nie odcięta pępowina czy co?

Niuńka, odnoszę wrażenie, że chcesz nałożyć buty, które w młodości sobie sprawiłaś, bo Tobie się podobały i były wygodne. To było dawno... Teraz to już nie te same buty. A i stopy się zmieniły. I może nawet te buty nie nadają się do biegania na tym gruncie.

Wiesz... Kiedy powzięłam decyzje o bieganiu (dla własnej satysfakcji), dowiedziałam się w sklepie, że stojące obok siebie dwie pary butów sportowych (prawie identycznych) nadają się do uprawiania tego sportu w różnych warunkach. Pomyśl o tym...

43

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Egoista z nadmuchanym ego.

44

Odp: zdradziła a teraz chce bym wrócił

Moi drodzy. Proszę czytać ze zrozumieniem. Kiedyś JA ODSZEDŁEM , dopiero potem związałem się z kimś(kogo wcześniej nie znałem) innym(SAMOTNYM).
Wszystkim życzę by  właśnie tak kończyły się(o ile musiały) ich związki, zaoszczędzi to wszystkim cierpień.
Wszystkie dotychczasowe posty były obok tematu, o niunce68 i tak zapomnę, ale chciałem to przyspieszyć(cóż lata lecą:), by nie wbijać ,,klina klinem".
Miałem nadzieje na dobre rady, niestety nikt nie podzielił się swoimi przeżyciami mogącymi mi w zapomnieniu pomóc. No cóż, nic mi innego nie pozostało jak cierpliwie w bólu , żalu i udręczeniu na zapomnienie czekać.
Wątek uważam za wyczerpany i
                                   Z A K O Ń C Z O N Y

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziła a teraz chce bym wrócił

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026