witam.
Jestem facetem 35lat.po nie małych przejściach,tzn. po rozwodzie(nie z mojej winy),samotnie wychowuję syna.Rozwód był ok. 9 lat temu.
przez ten czas nie chciałem mieć kobiety,aż po czas kiedy poznałem A...e 33lata. .A...e jest też po przejściach i też nie małych ma córkę z poprzedniego małżeństwa.
Poznaliśmy się ok.7mc temu.Spodobaliśmy się sobie i po pewnym czasie byliśmy parą.było wszystko ok. chociaż pojawił się brak akceptacji u córki.był cały czas.mama mówiła jej,że musi znaleść kogoś dla siebie i że chce być szczęśliwa. córka nie rozumiała mamy i były bunty z jej strony.Pokochałem je z całego serca jakie mam.wiem,że jak jest jakiś problem,to trzeba go rozwiązać a nie ignorować.Więc powoli starałem się pomagać A....e. Nie chciałem nic narzucać i starałem się nie robić nic na przekór A...e.w miarę często dzwoniłem,często też A...e dzwoniła do mnie,nie przeszkadzało Nam to wogóle.Wzięła tel.pod moją sieć,aby mieć darmowe rozmowy.
Mówiła mi że jestem facet skarb,że miło,że jestem i się cieszy.ale jej chemia między Nami z jej strony wygasa i musi pomyśleć czy chce być sama,czy z kimś(wcześniej mówiła odwrotnie).nie rozumię co się stało i dlaczego ta zmiana.Rozmawialiśmy szczerze i mówiła mi,że widzi jak się zaangażowałem(dodam,że minęło 6mc ),oraz potrzebuje prywatności ,nie może się usamodzielnić,nie ma jak mi się odwdzięczyć za moją dobroć i to co robię dla Niej.PRZECIEŻ NIKT NIE OCZEKUJE ŻADNEJ ZAPŁATY,ANI WDZIĘCZNOŚCI-TO CO ROBIĘ JEST Z PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI A ZA MIŁOŚĆ SIĘ NIE PŁACI ,oraz musi przemyśleć wiele żeczy i spraw.ok. rozumię.ostatnio rozmawialiśmy ok.4 dni temu.od tej pory nic.przy ostatniej rozmowie,mówiła,że potrzebuje czasu na przemyślenie,czy mnie nadal kocha.Jest wiele,żeczy które mógłbym dopisać ,ale byłaby to książka.
dodam,że czułem się jak członek rodziny.nawet moja pasja nie była i nie jest tak ważna jak kiedyś,ponieważ poznałem miłość i w końcu zaznałem szczęście.a to jest najważniejsze.czego się nie zrobi dla ukochanej i dla rodziny?-wszystko,aby była szczęśliwa.
pomagałem ile mogłem,zrobiłem jej sam.zrobiłem parę miłych niespodzianek,np. na zlocie ułożyłem z 200 świeczek serce i napis Kocham Cię.oczywiście było to trochę temui było wszystko ok.między nami.Były też inne niespodzianki.
nie dawno powiedziała mi,że potrzebuje czasu aby pomyśleć czy mnie nadal Kocha,czy już chemia z jej strony wygasła.Wiem,że to nie jest forum na moje problemy,ale już nie wiem co mam myśleć,co zrobić,w końcu nic złego nie zrobiłem.mówiąc jej słowami- muszę pomyśleć czy chcę być sama,czy z kimś.
Bardzo Kocham A...e i Córkę.Mój syn nie widzi przeciw skazań do związku i sam nawet prosi,abym jechał do A...e,bo wie że będziemy szczęśliwi,oraz możemy stworzyć rodzinę.
Czy byłem za dobry dla Ukochanej i córki?
co się mogło stać?
czy mam szansę znowu być szczęśliwy z A...e i córką?
nie widzę innej rodziny (oprócz Nas-Nasza Kochana 4 )
PROSZĘ O PORADĘ !!!!!!!!!!!!!!!!
Błagam o jakieś wskazówki. Co mógłbym zrobić,aby wróciła do Nas.
Podobne tematy
Za mało w Tobie faceta.
Za dużo cukru.
Brak równowagi.
Niewykluczone, że ona ma już inny target.
3 2013-08-10 13:18:24 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-08-10 13:22:12)
Jeżeli potrzebuje czau, mówi że musi przemyśleć ( rzeczy, nie - żeczy !),
to znaczy że już podjęła decyzję.
Twoja nachalność może Ci teraz jedynie przeszkodzić.
Odpuść, poczekaj.
Nie zmienisz jej decyzji, tylko ona sama może ją zmienić.
Rzeczywiście, chyba za dużo "cukru" było z Twojej strony.
Za bardzo chciałeś, za bardzo tęskniłeś za stworzeniem rodziny.
Kiedy kobieta mówi, że potrzebuje czasu to często ten czas jest jej potrzebny na ułożenie sobie życia z kimś innym....
Może problem z córką, tym że nie akceptuje Ciebie przerósł ja.
To istotny wątek.
Zazwyczaj matka nie zrobi nic na siłę, na przekór dziecku, ryzykując że straci z nim kontakt.
Może, powrót do relacji przyjacielskich.
Bez konieczności opowiadania się Ty - albo - córka ?
w związku liczy się miłość,zaufanie,że ukochany(na) może liczyć na partnera w potrzebie,więc jak jest jakiś problem to mam uciekać? to nic nie da. problemy są po to by rozwiązywać je.a nie uciekać od miłości i obowiązkow.
Jeżeli potrzebuje czau, mówi że musi przemyśleć ( rzeczy, nie - żeczy !),
to znaczy że już podjęła decyzję.
Twoja nachalność może Ci teraz jedynie przeszkodzić.
Odpuść, poczekaj.
Nie zmienisz jej decyzji, tylko ona sama może ją zmienić.Rzeczywiście, chyba za dużo "cukru" było z Twojej strony.
Za bardzo chciałeś, za bardzo tęskniłeś za stworzeniem rodziny.Kiedy kobieta mówi, że potrzebuje czasu to często ten czas jest jej potrzebny na ułożenie sobie życia z kimś innym....
rozmawialiśmy szczerze i powiedziała mi wszystko .tak,że wiem ,że nie ma nikogo i jej ufam.po prostu ,za szybko wszystko potoczyło się,podejrzewam ,że przerosła ją Nasza decyzja i to ,że chce sama przemyśleć co i jak,ponieważ córka nie akceptowała mnie,choć nic złego nie powiedziała na mnie u psychologa.jej słowa: muszę przemyśleć czy chcę być sama czy z kimś. oraz: muszę zrobić porządek z córką.
ale mam pyt. dlaczego mówiła,że jestem skarb i facetem o którym kobieta marzy,a to nagle takie słowa.
Może ją to po prostu przerosło. Czasami tak bywa. Pokaż, że dbasz o nią i jej uczucia. Daj jej chwilę wytchnienia. Sama wiem po sobie, że mnie intensywne związku męczą.
Pewnie uważa Cię za fajnego faceta ale to nie oznacza, że zaraz musi się z Tobą wiązać. Może jest zagubiona.
Zajmij się sobą i nie wieszaj się na niej. Jak ma być z Tobą to wie gdzie Cię szukać. Im bardziej będziesz naciskał tym bardziej ona się będzie wycofywać. Ona ma prawo do tego aby na spokojnie sobie to wszystko przemyśleć.
7 2013-08-10 13:38:39 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-10 13:40:15)
Ponieważ nie ma uzasadnienia na downgrade (kurcze nie mam lepszego słowa) relacji.
Niewykluczone, iż tak rzeczywiście jest.
Niewykluczone, że uzasadnienie istnieje, ale nie ma usprawiedliwienia.
A ty nie możesz bez niej?
Wyluzuj sobie i obserwuj co będzie.
Coś mi się zdaje, że zanadto pchasz ten pociąg.
Jeśli kobieta Ci mówi, że masz przyhamować, to nie masz za bardzo innej opcji.
witam, jesteście w takiej samej sytuacji czyli oboje macie dzieci z różnych małżeństw więc nproblem pewnie tkwi w tym jak pisałeś że nie spodobałeś sięjej córce. Każda matka kocha swoje dzieci i chciałaby dla nich jak najlepiej. Podzieliła widocznie zdanie córki i nie chciała się z nią kłócić o faceta z którym znowu może sięnie ulóżyć, a córka znowu może być narażona na cierpienie. Ja myślę że cały czas powinieneś się o nią starać i nie odpuszczać. Jeśli zamniesz się w sobie i nie będziesz działać to nic z tego mieć nie będziesz. Jeśli naprawdę zależy ci na tej kobiecie , nie odpuszczaj jej, proś o spotkania, o dzwoń do niej, pisz, nie pozwól jej stracić. Tak to w życiu jest ze jak się spotka wspaniałą osobę , zakocha to już nie ma odwrotu. Jeśli na początku nie miała do ciebie żadnych ale, to może ma też jakieś problemy i chce je rozwiązać a ciebie w to nie mieszać. Skoro ona napisała że uczucie międzyz wami wygasa to powinieneś j z nią porozmawiać, zapytać dlaczego tak siędzieje, co by chciała żebyś ewent. zmienił. Czasami jest tak że sczłowiek nie widzi swoich usterek i ktoś musi mu podowiedzieć. . J Js uważam że skoro jedna osoba bardzo się stara, to ta druga powinna też pokazać że jej zależy a jeśli coś w tobie widzi nie takiego co by jej się podobało powinna ci o tym powiedzieć i razem rozwiązalibyście ten problem. Ważne żeby dwie osoby chciały tego samego, wtedy wszystko jest możliwe:). Musisz poważnie z nią porozmawiać i powiedzieć co czujesz
Musisz poważnie z nią porozmawiać i powiedzieć co czujesz
Przecież już to robił. Nie da się komuś wmówić, żeby nas pokochał. Kobieta sama powiedziała brak chemii.
to co radzicie? Ja już nie mam pomysłów.wszystko co robię myślę o niej i dla niej(rodziny)
odkąd jestem w tej sytuacji -nic mi nie wychodzi.Zawsze było ok. wszystko się udawało byłem szczęśliwy,poukładany ,miałem plany,budowę domu,naprawdę było dobrze.Teraz nic nie mogę zrobić,ani się skupić nad niczym.Po prostu czuję się jak jakiś Ba..an,nieudacznik,nie umie sobie poradzić z Tym problemem.Wszystko o czym marzyłem runęło.Czy mam się zmienić i być pijakiem,chamem dla kobiet?Człowiekiem bez serca? nie umie takim być.Dlatego mam taką sytuacje i tak się czuję.nie chcę się załamywać,ale to jest silniejsze.
Naprawdę próbuję walczyć z tym.
Dziś nie dzwoniłem,nie pisałem sms.-daje czas na przemyślenie,ale boję się,że jak się nie będę odzywał to stracę Ukochaną z córką,którą bardzo pokochałem.
nie śpię już 3 noc i zamartwiam się co będzie dalej.Spaliłem fajek multum ,troszkę wypiłem alkoholu,myśląc ,że jakoś przeczekam.Ale nie daje już rady z Tym walczyć. :-(
Ja coisik mam przeczucie ze tu kluczowym powodem zdystansowania sie twojej partnerki byla jej corka.Nie sądze ze napewno dziecko jest tego powodem, ale kobieta mozliwe chce na spokojnie wszystko przeanalizowac, a w tym czasie z córką sie "uporac" i doglebniej zbadac jej punkt widzenia ,wtedy podejmie jakis konkretniejszy krok
Osobiscie nie popieram tego aby dziecko podejmowalo glowną i ostateczną decyzje dot.związku rodzica/ow z nowymi partnerami , lecz w praktyce nie rzadko bywa inaczej
Moj mąż przed związkiem ze mną rowniez mial jakies tam związki powazniejsze lub mniej powazne, jego dziecko przyczynialo sie do opiniowania i stanu przebiegu tatusia z jakąś dziewczyną.Na mnie sie skonczylo ![]()
Ja coisik mam przeczucie ze tu kluczowym powodem zdystansowania sie twojej partnerki byla jej corka.Nie sądze ze napewno dziecko jest tego powodem, ale kobieta mozliwe chce na spokojnie wszystko przeanalizowac, a w tym czasie z córką sie "uporac" i doglebniej zbadac jej punkt widzenia ,wtedy podejmie jakis konkretniejszy krok
Osobiscie nie popieram tego aby dziecko podejmowalo glowną i ostateczną decyzje dot.związku rodzica/ow z nowymi partnerami , lecz w praktyce nie rzadko bywa inaczej
Moj mąż przed związkiem ze mną rowniez mial jakies tam związki powazniejsze lub mniej powazne, jego dziecko przyczynialo sie do opiniowania i stanu przebiegu tatusia z jakąś dziewczyną.Na mnie sie skonczylo
ale jeśli to prawda to dlaczego mówiła mi,że jej chemia wygasła,?
mówiła mi też,że z córką się musi uporać i przemyśleć czy chce być sama,czy w związku.Wspomniała też o prywatności.Dowiedziałem się od osoby3 znajomych wspólnych,że powiedziała
:nie jesteśmy razem: to czemu w ostatni wieczór poprosiła mnie,abym został na noc,choć nie kochaliśmy się tylko rozmawialiśmy trochę,bo rano do pracy.oboje uśmiechnęliśmy się mówiąc,że za szybko się potoczyło,ale nic z tym nie zrobimy w przed ostatnią noc kochaliśmy się nad ranem.
A..e wie,że dla mnie sex jest ważny ale nie jest najważniejszy.Jak obiecałem jej,że nie będziemy się kochali na początku naszej znajomości ,tylko pieszczoty,-wytrzymałem prawie aż do rana,choć A..e chciała.To ją zdziwiło i zaszokowało,ale spodobało się,że jestem słowny..Czy mam jakieś szanse ją odzyskać? w jaki sposób? Co mogę zrobić? Nie wierzę ,że te 7 mc. przeminęło tak z wiatrem.Każdy ma uczucia i psychikę .jedni słabszą inni nie.Ja już nie daję rady.mam mętlik w głowie i pustkę.oprócz doła nic już nie mam.przez 7 mc. czułem,że żyję,że mam po co,dla kogo.Teraz- wszystko runęło i spadam w dól ,nie mam apetytu,schudłem i nie mogę spać.:-(
ale jeśli to prawda to dlaczego mówiła mi,że jej chemia wygasła,?
mówiła mi też,że z córką się musi uporać i przemyśleć czy chce być sama,czy w związku.Wspomniała też o prywatności.Dowiedziałem się od osoby3 znajomych wspólnych,że powiedziała
:nie jesteśmy razem: to czemu w ostatni wieczór poprosiła mnie,abym został na noc,choć nie kochaliśmy się tylko rozmawialiśmy trochę,bo rano do pracy.oboje uśmiechnęliśmy się mówiąc,że za szybko się potoczyło,ale nic z tym nie zrobimy w przed ostatnią noc kochaliśmy się nad ranem.
A..e wie,że dla mnie sex jest ważny ale nie jest najważniejszy.Jak obiecałem jej,że nie będziemy się kochali na początku naszej znajomości ,tylko pieszczoty,-wytrzymałem prawie aż do rana,choć A..e chciała.To ją zdziwiło i zaszokowało,ale spodobało się,że jestem słowny..Czy mam jakieś szanse ją odzyskać? w jaki sposób? Co mogę zrobić? Nie wierzę ,że te 7 mc. przeminęło tak z wiatrem.Każdy ma uczucia i psychikę .jedni słabszą inni nie.Ja już nie daję rady.mam mętlik w głowie i pustkę.oprócz doła nic już nie mam.przez 7 mc. czułem,że żyję,że mam po co,dla kogo.Teraz- wszystko runęło i spadam w dól ,nie mam apetytu,schudłem i nie mogę spać.:-(
Sama najwyrazniej sie nie potrafi skonkretyzowac i wodzi cie za nos, krok w tę ,krok we w tę.Kobieta nie jest jeszcze dokladnie sprsecyzowania co do wlasnych przekonan, a ty to odchorowujesz ,wahania są z jej strony ,widac to wyraznie
Nie mniej jednak mysle ze dziecko tez tu ma znaczenie i jego postawa do nowej sytuacji
Trzeba dac czas czasowi , narazie tyle mozna zrobic
Sama najwyrazniej sie nie potrafi skonkretyzowac i wodzi cie za nos, krok w tę ,krok we w tę.Kobieta nie jest jeszcze dokladnie sprsecyzowania co do wlasnych przekonan, a ty to odchorowujesz ,wahania są z jej strony ,widac to wyraznie
Nie mniej jednak mysle ze dziecko tez tu ma znaczenie i jego postawa do nowej sytuacji
Trzeba dac czas czasowi , narazie tyle mozna zrobic
-----------------------------------------------------------------------------------
tak ale ta niepewność mnie dobija. i nie wiem co robić.poczekać ok. ile można?nic mi nie wychodzi w głowie mam same głupie myśli.już nie wiem co robić.Bardzo to przeżywam ,ale dalej czekam.choć już nie jest ze mną dobrze.Boję się wykonać 1 krok, bo nie wiem jak zareaguje.i kiedy mam go wykonać.
a czujesz sie na silach aktualnie ,aby ty jako pierwszy krok wykonać?czyli zaproponowac szczerą rozmowe jak obecnie to widzicie i o co chodzi w jej wahaniach? jesli tak przekaz swojej dziewczynie twoje mysli, twoje spostrzezenia, podziel sie z nią swoimi obserwacjami i to czego nie rozumiesz jej postawie, niech ci wytlumaczy,masz prawo do uslyszenia wyjasnien wielu kwesti
Oczekuj szczerosci,nawet i bolesnej ale ma byc szczera przy tym ,niech ci powie co konkrtenie chodzi jej po glowie,jakto widzi na dzien dzisiejszy, czy przyszlosc razem jest realna
Na taka rozmowe wyjazniającą mozecie sie umowic, przynajmniej bedziesz wiedziec na czym stoisz,tylko niech nie kręci
a czujesz sie na silach aktualnie ,aby ty jako pierwszy krok wykonać?czyli zaproponowac szczerą rozmowe jak obecnie to widzicie i o co chodzi w jej wahaniach? jesli tak przekaz swojej dziewczynie twoje mysli, twoje spostrzezenia, podziel sie z nią swoimi obserwacjami i to czego nie rozumiesz jej postawie, niech ci wytlumaczy,masz prawo do uslyszenia wyjasnien wielu kwesti
Oczekuj szczerosci,nawet i bolesnej ale ma byc szczera przy tym ,niech ci powie co konkrtenie chodzi jej po glowie,jakto widzi na dzien dzisiejszy, czy przyszlosc razem jest realna
Na taka rozmowe wyjazniającą mozecie sie umowic, przynajmniej bedziesz wiedziec na czym stoisz,tylko niech nie kręci
-------------------------------------------------------------------------------------------
obiecałem,że dam jej czas. co mam złamać słowo?
nie czuję się za bardzo na siłach,ponieważ boję się,że ją stracę.
Nie, nie ma sensu być namolnym.
Nie, nie ma sensu być namolnym.
------------------------------------------------
być namolnym? nie,ale porozmawiać jak inaczej można?
19 2013-08-11 07:40:03 Ostatnio edytowany przez decybel 123 (2013-08-11 09:01:19)
N4VV napisał/a:Nie, nie ma sensu być namolnym.
------------------------------------------------
być namolnym? nie,ale porozmawiać jak inaczej można?
---------------------------------------------------------------------------------
dziś w nocy już mnie to przerosło.następna noc nie przespana.w głowie mam tylko A...e,córkę i syna.ale dziś w nocy już zabrakło mi sił. po prostu już się załamuję,a ona dalej nic.nie wiem dlaczego,ale mam drgawki i a jeszcze ta niepewność ,stres,oraz uczucie miłości(naprawde szczerej).
nie potrafie ,żyć już normalnie.wzięło mnie bardziej niż przy 1 żonie-której wybaczałem zdradę
3 razy.Boję się co będzie dalej,ponieważ nie mogę już dłużej tego ciężaru nosić.załamuję się.Wiem,że to nie męskie,ale już nie daje rady,w myślach mam "naszą rodzinę" naszą kochaną 4,jestem w stanie zrezygnować dla niej ze wszystkiego,nawet z tego domu w moich stronach,bo wiem,że planuje przeprowadzić się w rodzinne strony,bo w okolicach zamieszkania nie ma rodziny .to gdzie mieszka nie jest jej dom,dostała od gminy.Wie,że mam budowę domu,którą zacząłem wcześniej za nim ją poznałem.Miałem zapał do pracy i marzenia,że kiedyś znajdę tą jedyną dla mnie w której się zakocham i będziemy Szczęśliwi.
NA TEMAT CÓRKI A..e:
-na paczątku mnie polubiła,zrobiła deser,nawet zaproponowała,że możemy z synem zostać na noc.,ale jak zobaczyła,że jesteśmy razemi śpimy w jednym łużku to zaczęły się problemy i odrzucanie mnie(wyganianie z domu ,pytania po co tu przyjechałeś itp.)POTRAFIŁA WSTAĆ W NOCY,PRZYJŚĆ DO POKOJU NASZEGO I ZROBIĆ AWANTURĘ,ŻE MAMA JEJ NIE KOCHA ITP.Wchodziła bez pytania,nawet raz przyłapała nas na sex-ale nic nie widziała,ponieważ byliśmy przykryci.
Co robić dalej? z kąd wziąść siły na walkę z tą tęsknotą i miłością.już nie daje rady.PROSZĘ PORADŻCIE MI COŚ JESZCZE,MOŻE JEST JAKIEŚ ROZWIĄZANIE.Kocham i Cierpię,już zapominam o moich wartościach ,nic nie ma sęsu.Teraz jestem jeszcze bardziej pewny,że ta Miłość to szczere Uczucie z serca wzięte.po prostu-nie widzę sęsu być i żyć bez "Mojej rodziny" teraz zamknąłem już wszystkie drzwi oprócz drzwi od forum i A...e. nie idzie się dogadać już ze mną.boję się,ponieważ nigdy taki nie byłem.teraz tylko myślę i myślę,następna noc nie przespana-już nie wiem która z rzędu.Błagam.
20 2013-08-11 09:00:12 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-11 09:00:29)
N4VV napisał/a:Nie, nie ma sensu być namolnym.
------------------------------------------------
być namolnym? nie,ale porozmawiać jak inaczej można?
Przecież rozmawiałeś. Prosiła o czas. Ile razy chcesz rozmawiać o tym samym?
.....dziś w nocy już mnie to przerosło.następna noc nie przespana.w głowie mam tylko A...e,córkę i syna.ale dziś w nocy już zabrakło mi sił......
Jesteś niezdolny do normalnego funkcjonowania. Weź się za siebie najpierw. Nie dziwię sie kobiecie, że boi się kogoś tak psychicznie niestabilnego.
decybel 123 napisał/a:N4VV napisał/a:Nie, nie ma sensu być namolnym.
------------------------------------------------
być namolnym? nie,ale porozmawiać jak inaczej można?Przecież rozmawiałeś. Prosiła o czas. Ile razy chcesz rozmawiać o tym samym?
decybel 123 napisał/a:.....dziś w nocy już mnie to przerosło.następna noc nie przespana.w głowie mam tylko A...e,córkę i syna.ale dziś w nocy już zabrakło mi sił......
Jesteś niezdolny do normalnego funkcjonowania. Weź się za siebie najpierw. Nie dziwię sie kobiecie, że boi się kogoś tak psychicznie niestabilnego.
----------------------------------------------------------------------------------------
a może to jest jej test?
jak myślicie?
N4W-jak byś się czół(ła) jakby zawaliło się Twoje życie? nie pierwszy raz.
że wszystko co masz znika?
....
a może to jest jej test?
jak myślicie?
Nie sądzę.
....N4W-jak byś się czół(ła) jakby zawaliło się Twoje życie? nie pierwszy raz.
że wszystko co masz znika?
Kluczem jest "wszystko co masz" - czyli oprócz niej nie masz nic.
Może to Cie naprowadzi:
http://www.netkobiety.pl/t45622.html
23 2013-08-11 10:46:35 Ostatnio edytowany przez devil70 (2013-08-11 10:47:10)
Ogarnij sie czlowieku, jesli kobieta powiedziała Ci ze nie ma juz chemii czy tudzież miłości, zachowala sie wobec Ciebie uczciwie, nikogo nie zmusisz do milosci, wydajesz sie typem czlowieka "bluszcz" oplatasz niby swoja milościa, ze druga osoba nie ma wytchnienia, bierze sie to z tego ze nie jestes pewny tej osoby nie masz do niej zaufania wywodzi sie to z twojego dziecinstwa gdzie prawdopodobnie byles zaniedbywany emocjonalnie i teraz w zyciu doroslym obiawia sie to tym ze nie potrafisz zaakceptowac indywidualnosci drugiej osoby, zapewne sobie myslisz ale idiota do mnie pisze ale pisze Ci prawde, popracuj nad emocjami, nie wiem zajmij sie autohipnoza, kotwiczeniem tudziez wejdz na linie czasu, wyobraż sobie problem i go wyrzuc z siebie etc.....tak w telefere skrocie, jeszcze jedno nie uzalezniaj swojego szczescia od drugiej osoby, szczesliwy musisz byc sam ze soba a ty jak widze swoje szczescie uzalezniles od agi czy jak jej tam troszke rysujesz mi sie na psychicznego wampira wysyajacego powoli sily witalne to na tyle zycze szczescia w nastepnym zwiazku..... ten juz sie skonczyl a nawet jak bedzie jeszcze chwile trwal to coz to ty sie zmeczysz nim......... Powodzenia
devil70- wcale nie jestem taki jak opisałeś nie znasz mnie,nie wiesz co miałem za przeżycia i jak się skończyły. chcesz wiedzieć?
ok. 1 miłość utonęła w powodzi 2 lata.
- druga kobieta miałado wyboru mnie albo swojego byłego-wybrała byłego ,a do mnie tęsknitakmówi
- trzecia kobieta moja żona poszła z kolesiem z bloku,piętro niżej.Zdradzałaa ja utrzymywałem rodzinę.2 lata
- było 9 lat przerwy
-poznałem A...e dalej wiesz co i jak.
Zrobiłem 3 mieszkania od zera .nie jestem zazdrosny,nie sprawdzam kobiety i nie wyszukuję problemów. Czy to zle?odp.
to,że wybrałem "przyszłą rodzinę",a pasję na pewien czas odstawiłem,to był błąd?
odp. może ta sytuacja pomoże zrozumieć moje problemy i sprawy.Czy to,że udowadniałem jej,że ją kocham,byłem przy niej jak była chora,od czasu do czasu,kwiaty,upominek,pamiątka.to był błąd?
przecież o miłość trzeba dbać i pielęgnować.
odp teraz.
jak uważasz.,a proszę o radę a nie osądzanie mnie. ok?przyjmuję krytykę,bowiem,że nikt nie jest idealny,ale problemy się rozwiązuje anie ucieka od nich.
I tutaj masz odpowiedz, poprzez swoje doswiadczenia z kobietami stales facetem bluszczem, moze ty tego nie widzisz ale tak jest , boisz sie straty, moze boisz sie w jakis sposob samotnosci nie wiem nie oceniam a co do obecnej bylej partnerki odpusc jak kocha to wroci jak nie to pusc wolno na tym polega milosc a znajac kobiety ona juz nie bedzie z Toba im szybciej zapomnisz tym szybciej staniesz na nogi pozdrawiam
[.
NA TEMAT CÓRKI A..e:
-na paczątku mnie polubiła,zrobiła deser,nawet zaproponowała,że możemy z synem zostać na noc.,ale jak zobaczyła,że jesteśmy razemi śpimy w jednym łużku to zaczęły się problemy i odrzucanie mnie(wyganianie z domu ,pytania po co tu przyjechałeś itp.)POTRAFIŁA WSTAĆ W NOCY,PRZYJŚĆ DO POKOJU NASZEGO I ZROBIĆ AWANTURĘ,ŻE MAMA JEJ NIE KOCHA ITP.Wchodziła bez pytania,nawet raz przyłapała nas na sex-ale nic nie widziała,ponieważ byliśmy przykryci.
.........
Ile lat ma jej corka ? przegina bez dwoch zdan
Fatalne zagrywki z jej strony,wkurzyloby mnie to i to dosyc bardzo , nie potrafilabym miec na takie zachowania wyrozumialosci
co do obecnej bylej partnerki odpusc jak kocha to wroci jak nie to pusc wolno na tym polega milosc a znajac kobiety ona juz nie bedzie z Toba im szybciej zapomnisz tym szybciej staniesz na nogi pozdrawiam.
-------------------------------------------------------------------------------------
niestety nie mogę ogarnąć Twojego punktu myślenia. Wiem,że można naprawić Nasz związek,ale trzeba postępować rozważnie i nie tracić nadziei .Myślę pozytywnie,ale lekko mnie to przerasta dlatego napisałem na forum o tym problemie.Wasze rady oczywiście są różne,ale każdy ma swój punkt widzenia na moją sprawę.z tego co wywnioskowałem,dlatego mam jakieś pole wyboru,ale nie mogę zrezygnować z mojej Miłości. Kocham A...e i dzieci. i wiem,że córka A...e potrzebuje więcej uwagi i czasu.
Mam pyt. Czy zostawilibyście Kobietę na pastwę losu którą Kochacie i Marzycie aby z Nią spędzić resztę dni, stworzyć rodzinę, a wiecie,że potrzebuje wsparcia ? odp.jest jedna -NIE. Jak się kocha to już na dobre.Ja jestem stały w uczuciach,nigdy nie zdradziłem kobiety.Nawet nie myślałem o Tym.
Nikt nie jest idealny,więc nie można oczekiwać,że nigdy nie popełni błędu. Jakby tak było,to nie byłoby tego forum. Myślę,że każdy błąd można naprawić,który się zrobiło nieświadomie.
Czekam na dalsze rady i informacje.Może któraś Kobieta miała podobny problem i opowie mi ze swojego punktu widzenia.Co i jak. proszę o poradę i wskazówki. Z góry dziękuję.
Jejuu,jak ja nieznosze sie powtarzac z pytaniem ,kurde no
W JAKIM WIEKU JEST TEN DZIECIAAK??!!??
29 2013-08-11 16:24:43 Ostatnio edytowany przez decybel 123 (2013-08-11 16:34:41)
mortisha: Ile lat ma jej corka ? przegina bez dwoch zdan
Fatalne zagrywki z jej strony,wkurzyloby mnie to i to dosyc bardzo , nie potrafilabym miec na takie zachowania wyrozumialosci
--------------------------------------------------------------------------------------
Córka ma 11 lat.dodam,że bywały chwile wachania się zjej strony.raz była do rany przyłożyć,raz diabełek.
2 mc.temu.-zaproponowała mi że zrobi kolację. była pyszna ,nie lubi jak się ją chwali.Podobno na dzień faceta wybrała mi prezent. (słowa A...e)nie wiem sam co myśleć.Zwierzyła mi się co robił jej tato,jak się zachowywał,jej sekrety.Powiedziała innym razem,że jak mnie nie było mogła robić co chce i ustawić mamę,teraz A...e nie daje się i to moja wina więc mam się wynosić.Problem jest też z kochaną córką.Nie jaka jest,ale Kocham jak swoją.
Ale ostatnio zaczęła mnie wyganiać.A...e upominała ,że nie wolno tak mówić.Problem jest też z trzymaniem pożądku,ale pewnie wyrośnie z tego.JAK MOGĘ OPUŚCIĆ KOBIETY KTÓRE KOCHAM A WIEM,ŻE POTRZEBNA JEST POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mojego meza cór tez jest w tym wieku - nie łatwy wiek,cwany i przebiegły
Tak czytam to co opisujesz i ode mnie dziecko otrzymalo by konkretny opie...ol.Oczy w oczy
Zapewne sympati bym nie zyskała przez to, ale pstryczek w nos sie nalezy.Nie moze byc beszczelna i tak do ciebie mowic
Coraz bardziej mam przeczucie ze tu dziecko ma duzo do gadania jesli chodzi o decyzje jej matki dot. spraw partnerskich .
Malolacie cos tam sie zaczynalo niepodobac, nie mogla juz robic wszystko to co chce jak kiedys i moze dlatego obrala strategie ze bedzie buntowac mame i okazywac wlasne niezadowolenie z powodu związku z tobą,a co za tym idzie odwalanie takich numerow o jakich piszesz-wrrrrrr
Moze twoja kochana zbyt bardzo dostosowuje sie pod corki zdanie ,stad te jej wahania co do ciebie i waszej przyszłosci
....Mam pyt. Czy zostawilibyście Kobietę na pastwę losu którą Kochacie i Marzycie aby z Nią spędzić resztę dni, stworzyć rodzinę, a wiecie,że potrzebuje wsparcia ? odp.jest jedna -NIE. ...
Mylisz się. Odpowiedzi są dwie. Jedna nie wystarczy.
Mojego meza cór tez jest w tym wieku - nie łatwy wiek,cwany i przebiegły
Tak czytam to co opisujesz i ode mnie dziecko otrzymalo by konkretny opie...ol.Oczy w oczy
Zapewne sympati bym nie zyskała przez to, ale pstryczek w nos sie nalezy.Nie moze byc beszczelna i tak do ciebie mowic
Coraz bardziej mam przeczucie ze tu dziecko ma duzo do gadania jesli chodzi o decyzje jej matki dot. spraw partnerskich .
Malolacie cos tam sie zaczynalo niepodobac, nie mogla juz robic wszystko to co chce jak kiedys i moze dlatego obrala strategie ze bedzie buntowac mame i okazywac wlasne niezadowolenie z powodu związku z tobą,a co za tym idzie odwalanie takich numerow o jakich piszesz-wrrrrrr
Moze twoja kochana zbyt bardzo dostosowuje sie pod corki zdanie ,stad te jej wahania co do ciebie i waszej przyszłosci
---------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o zrozumienie A...e i córka potrzebują pomocy!!!!!!osoby która będzie przy nich w te trudne chwile,faceta który kocha z całego serca i pomoże jak umie.a wiem,że mogę dużo,ponieważ "rodzina dodaje tyle siły ile potrzeba,więc nie zabraknie siły i sposobów na ratowanie Związku.Niestety ja na razie zostałem odsunięty ,a martwię się coraz bardziej o moje Kochane kobiety.a piszę na forum,ponieważ nie wiem jak mam postąpić i dlatego szukam jakiś mądrych porad.
Jeżeli zrobiłem coś złego-przyznam się . nie boję się prawdy,bo szczerze Kocham.
ja uważam,że to piękne....Tak ją kochasz, to widać i dlatego nie dajesz za wygraną.To też dobrze, walcz, przynajmniej będziesz wiedział, że zrobiłeś co mogłeś, by do Ciebie wróciła.Wcale nie jest to zbyt cukierkowe, czy przesłodzone...Myślę,że powinieneś z nią pogadać oko w oko powiedzieć o swych uczuciach o tym jak to Cie dręczy taka niepewność.Niech się określi, żebyś wiedział na czym stoisz.Córcia fakt z piekła rodem, ale to dziecko i musi po prostu przyzwyczaić się do nowej sytuacji.Mój syn ma 5 lat i próbował takich forteli, jak był z mamusią to było lepiej, mama tylko jego jest,od kiedy jest tata to jest źle...Dziecko musi się przyzwyczaić nam to zajęło rok,teraz bez taty nie wyobraża sobie życia, ale wymagało to mej stanowczości, naszej miłości i wielu rozmów, oraz cierpliwości...być może też Twoja partnerka zbyt długo była sama (jest taka chciałabym a boję się)Ja bym walczyła , spotkała się i wymusiła klarowną odpowiedź,ile można się zadręczać.Powodzenia.Głowa do góry.
34 2013-08-12 09:18:19 Ostatnio edytowany przez decybel 123 (2013-08-12 09:33:41)
Tulawiedźmula
ja uważam,że to piękne....Tak ją kochasz, to widać i dlatego nie dajesz za wygraną.To też dobrze, walcz, przynajmniej będziesz wiedział, że zrobiłeś co mogłeś, by do Ciebie wróciła.Wcale nie jest to zbyt cukierkowe, czy przesłodzone...Myślę,że powinieneś z nią pogadać oko w oko powiedzieć o swych uczuciach o tym jak to Cie dręczy taka niepewność.Niech się określi, żebyś wiedział na czym stoisz.Córcia fakt z piekła rodem, ale to dziecko i musi po prostu przyzwyczaić się do nowej sytuacji.Mój syn ma 5 lat i próbował takich forteli, jak był z mamusią to było lepiej, mama tylko jego jest,od kiedy jest tata to jest źle...Dziecko musi się przyzwyczaić nam to zajęło rok,teraz bez taty nie wyobraża sobie życia, ale wymagało to mej stanowczości, naszej miłości i wielu rozmów, oraz cierpliwości...być może też Twoja partnerka zbyt długo była sama (jest taka chciałabym a boję się)Ja bym walczyła , spotkała się i wymusiła klarowną odpowiedź,ile można się zadręczać.Powodzenia.Głowa do góry.
--------------------------------------------------------------------------------------
dziękuję za te słowa.
dziś miałem w pracy mały wypadek,leżę na obserwacji. na szczęście skończyło się na siniaku na głowie i ręce w gipsie(mam nadzieję).
tak to jest nie myślałem o robocie(brak skupienia)
Kocham A...e i córkę z całych sił,ale dałem czas,poprosiła.chce przemyśleć czy chce być z kimś czy sama. Więc czekam ,ale nie mam pomysłu co dalej-i to mnie dobja.wpadłem na pomysł,aby wysłać A...e tą dyskusje,ale nie wiem,jak ją odbierze .może na 2sposiby:
może doradzicie mi jak mógłbym pomóc? i co mam dalej robić.jak mam jej powiedzieć,że Tęsknię za Nimi?A..e wie,że ją Kocham,a wiem że nawet najmniejszy mój błędny ruch może wszystko zepsuć. Jeżeli chodzi ocórkę A...e-już pisałem,że kocham po nad życie-biorąc kobietę z dzieckiem KOCHA SIĘ TAK SAMO JAK SWOJE.Wiem,że potrzeba czasu na akceptacje,ale jak dotrzeć do niej?Te sprawy i pyt. na pewno nie raz były poruszane,ale jak wiadomo do każdej trzeba podejść indywidualnie.A..e była ok.1 rok sama z córką.Nartwie się jeszcze jedną sprawą tzn. jej uczucia do mnie. jak wygasły? a może nie?może musi odbić się od dna?-a ja mam patrzeć z boku?nie mogę wytrzymać te syutuacji. nie moę zapomnieć-bo kocham.może faktycznie za dużo słodkości było z mojej strony,ale trzeba dbać o miłość i pielęgnować ją.Może to ja spie...rzyłem wszystko?-tym,że zachwiałem równowagę miłości?-dałem jej więcej niż się spodziewała.mam jeszcze wiele pytań do siebie i do Ukochanej,ale czy mogę teraz się odezwać? niewiem.W końcu powiedziała,że musi wszystko przemyśleć.co mam robić następny dzień bez jej słowa to jest jak rok dla mnie.
Jak naprawić ten związek? Czy wogle uda się wrócić do siebie?nie chcę być nachalny,bo to ją odsunie ode mnie-tak myślę.
Nie obwiniaj się, o co? że tak mocno kochasz, to wielki atut,a kobieta nie przestaje kochać z dnia na dzień, to nie możliwe,chyba, że kłamała wcześniej o swych uczuciach....dziwne jest jej zachowanie, dorosła kobieta,Nie można tak się bawić uczuciami innych( w tym wypadku Twoimi)bo ta jej niepewność Cie wyniszcza.Druga sprawa , że czasem takie kobiety potrzebują "drani" żeby ich związek nie był nudny a mając kogoś tak kochającego nie doceniają go.Wiesz co, na moje zadzwoń napisz, powiedz jej co czujesz, że czekasz ale nie wiesz na Co, niech jasno Ci powie tu i teraz, a niech nie zwodzi w nieskończoność.Nie pomożesz jej , jeśli ona sama tego nie będzie chciała.Ty pomyśl o sobie i swoim dziecku,też jesteście ważni i moja rada mimo tego,że ja tak kochasz,jak już Ci powie definitywne Nie(ale miejmy nadzieję,że tak nie Będzie) to nie żebrz o miłość, bo ona nie będzie jej warta....uwierz ....Co do jej córy nic na siłe, ale lepiej byłoby gdyby A...e była wówczas, po Twej stronie,tłumaczyła ,że ma prawo ułożyć sobie zycie, ale nie pozwoliła sobą rządzić małej.
Nie obwiniaj się, o co? że tak mocno kochasz, to wielki atut,a kobieta nie przestaje kochać z dnia na dzień, to nie możliwe,chyba, że kłamała wcześniej o swych uczuciach....dziwne jest jej zachowanie, dorosła kobieta,Nie można tak się bawić uczuciami innych( w tym wypadku Twoimi)bo ta jej niepewność Cie wyniszcza.Druga sprawa , że czasem takie kobiety potrzebują "drani" żeby ich związek nie był nudny a mając kogoś tak kochającego nie doceniają go.Wiesz co, na moje zadzwoń napisz, powiedz jej co czujesz, że czekasz ale nie wiesz na Co, niech jasno Ci powie tu i teraz, a niech nie zwodzi w nieskończoność.Nie pomożesz jej , jeśli ona sama tego nie będzie chciała.Ty pomyśl o sobie i swoim dziecku,też jesteście ważni i moja rada mimo tego,że ja tak kochasz,jak już Ci powie definitywne Nie(ale miejmy nadzieję,że tak nie Będzie) to nie żebrz o miłość, bo ona nie będzie jej warta....uwierz ....Co do jej córy nic na siłe, ale lepiej byłoby gdyby A...e była wówczas, po Twej stronie,tłumaczyła ,że ma prawo ułożyć sobie zycie, ale nie pozwoliła sobą rządzić małej.
----------------------------------------------------------------------------------------------
boję się,że jak będę naciskał to ją stracę.Może potrzebuje jeszcze jeden dzień ,albo dwa?a jak nacisnę,to uzna,że jestem natarczywy i niema czasu na przemyślenia.
a co sądzisz o tym,abym wysłał jej ten wątek z tego forum?pomoże czy zaszkodzi?
37 2013-08-12 10:59:53 Ostatnio edytowany przez Tulawiedźmula (2013-08-12 11:01:01)
Raczej nie wysyłaj może pomyśleć, że nie potrzebnie roztrząsasz wasze sprawy przed obcymi...dzień dwa?A jak te dni w tygodnie, miesiące się przerodzą to skończy się fatalnie dla Ciebie i to nie tylko psychicznie, ale też fizycznie jak widzę.Bierz byka za rogi Mój drogi albo wóz albo przewóz...jak ktoś kocha nie potrzebuje czasu by to czuć stwierdzić...
Raczej nie wysyłaj może pomyśleć, że nie potrzebnie roztrząsasz wasze sprawy przed obcymi...dzień dwa?A jak te dni w tygodnie, miesiące się przerodzą to skończy się fatalnie dla Ciebie i to nie tylko psychicznie, ale też fizycznie jak widzę.Bierz byka za rogi Mój drogi albo wóz albo przewóz...jak ktoś kocha nie potrzebuje czasu by to czuć stwierdzić...
------------------------------------------------------------------------------
nie chcę się użalać nad sobą,ale naprawdę nie wiem co zrobić. Serce pełne uczuć,które czeka na Naszą rodzinę,a w głowie ta niepewność co zrobić,aby nie zepsuć tego co zostało.fakt załamuję się,choć nie ma odp. od niej.ale czy sama odezwie się? Czy te 7 mc. nic nie znaczy dla niej?a może więcej znaczy niż myślę.ale boi się o córkę? Może córka ją szantażuje? nie wiem. te pytania siedzą mi w głowie i nie wiem co robić.Dzwoniłem do psychologa,byłem już 2 razy.Nadal nie mogę zapomnieć o Nas i o uczuciu,które Nas "łączyło" .w końcu wcześniej było naprawdę dobrze,rozumieliśmy się nie tylko w łużku itp.wiedzieliśmy czego chcemy.z kąd ta zmiana? :-(
39 2013-08-12 13:25:27 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2013-08-12 13:31:52)
Ciekawe dlaczego myślisz źe jesteś sposobem na całe zło jakie moźe spotkać. A...e i jej ccórkę.
No,rycerz na białym koniu się znalazł...
A kobieta świetnie sobie radzi i moźe bardziej chciała mieć w tobie partnera niź lukrowanego misia.
Jeśli sma nie poprosi o pomoc - nie pomagaj.
Nie dzwoni poczekaj.
Mam takie poczucie źe uczepiłeś się jej jak rzep psiego ogona.Chcesz ją mieć dla siebie,podobnie jak jej. 11 letnia córka.Tylko córka to dziecko a ty dzieckiem nie jesteś.Na początek stać jakieś trzy kroki za relacją matki z córką.I dać czas czasowi.
Moźe nie długo matka nie będzie juź na pierwszym miejscu...
Zwróć uwagę na tytuł twojej wypowiedzi
"czy kobieta wróci do mnie i dziecka"
Więc kto komu jest bardziej potrzebny,jakbyś siebie i swojego syna stawiał na pierwszym
miejscu.
Skąd ta zmiana? Ciężko mi stwierdzić,jednakże wiem,że z dnia na dzień nie przestaje się kochać kogoś.Jeśli poddaje się woli córki 11 latki to sorry gdzie jej dojrzałość? fakt dzieci są Ważne mam ich sama 2 i miałam taką sytuacje z synem, ale byłam stanowcza.Do tej pory się nie odezwała,więc nie męczy ją taka tęsknota jak Ciebie.Weź sprawy w swe ręce będziesz wiedział na czym stoisz...
Skąd ta zmiana? Ciężko mi stwierdzić,jednakże wiem,że z dnia na dzień nie przestaje się kochać kogoś.Jeśli poddaje się woli córki 11 latki to sorry gdzie jej dojrzałość? fakt dzieci są Ważne mam ich sama 2 i miałam taką sytuacje z synem, ale byłam stanowcza.Do tej pory się nie odezwała,więc nie męczy ją taka tęsknota jak Ciebie.Weź sprawy w swe ręce będziesz wiedział na czym stoisz...
---------------------------------------------------------------------------------------------
pewnie masz rację,ale mam pyt. czy mam 1 się odezwać,czy poczekać aż ona się odezwie? nie chcę jej stracić.bo wierzę,że będziemy razem na dobre i złe. nie chodzi o to że uczepiłem się,ale pokochałem z całego serca.
ja bym się odezwała pierwsza będąc na Twoim miejscu,ile można żyć w niepewności tak sprawa będzie jasna...Zależy Ci czemu masz czekać dłużej w dodatku sam nie wiesz na co...Ty będziesz czekał , a ona nie daj bogowie może już zapomnieć o Twym istnieniu.Przepraszam, ale jej zachowanie jest dziwne,
ja bym się odezwała pierwsza będąc na Twoim miejscu,ile można żyć w niepewności tak sprawa będzie jasna...Zależy Ci czemu masz czekać dłużej w dodatku sam nie wiesz na co...Ty będziesz czekał , a ona nie daj bogowie może już zapomnieć o Twym istnieniu.Przepraszam, ale jej zachowanie jest dziwne,
--------------------------------------------------------------------------------------------
jakoś to co Nas łączyło nie przekonuje mnie o tym,że zapomniała o mnie.jej ostatnie słowa też.
nie wiem tylko co zrobić mam. pewnie wolałaby ,abym żył swoim życiem,pasja ,tak jak do tej pory,za nim poznaliśmy się.niestety :-( nie da się.ja jestem stały w uczuciach.jak nie kocham -nie zaczynam.
jak pokocham-to z całego serca.
dla tego teraz cierpię.
niemogę zapomnieć o tym co było i się zdażyło. Kocham i nic tego nie zmieni.
Nie łam się po prostu zadzwoń ja bym nie wytrzymała tak się umęczając
Nie łam się po prostu zadzwoń ja bym nie wytrzymała tak się umęczając
----------------------------------------------------------------------------------------------
teraz muszę myśleć o całej z Naszej rodzinie "naszą kochaną 4" ile będę miał siły to będę walczył. nie wiem jeszcze jak ale muszę znaleść rozwiązanie.Po prostu Miłość i Uczucie jest najważniejsze.
46 2013-08-12 19:56:39 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-12 19:57:19)
... WIEM,ŻE POTRZEBNA JEST POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jaka pomoc?
W pierwszym poście nic nie ma o żadnej pomocy.
mam pomysła :-) proszę o opinie i wypowiedzi:
Co myślicie na ten temat:
1- jeżeli A...e zastanawia się,nad Naszym związkiem,to pozwolę jej się na spokojnie wszystko przemyśleć nie zrywając z nią kontaktu,tzn.pisząc sms nie zobowiązujące,jako przyjaciel ,kolega,ponieważ może potrzebować nie faceta do związku a przyjaciela,kolegę na którego może liczyć.
2-zastanawiałem się nad utrzymaniem nie zobowiązującego kontaktu i próby zmuszenia jej do szczerej rozmowy na temat nazego związku z terminem wyznaczonym prze ze mnie w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu dni.
3- prosze o inne propozycje na ten temat,oraz wypowiedzi.
dodam,że Bardzo ją Kocham i Wierzę,że będziemy razem na dobre i złe, jak nie teraz to za miesiąć,rok,dwa,niewiem,ale wiem jedno,że będę czekał i obserwował sytuację.choć do końca moich dni. Wiem,że będę cierpiał,ale bez cierpienia , miłości i wytrwania nie ma szczęśliwego związku.opartego na szczerym uczuciu.
Zmuszać to Ty sobie możesz muchę w słoiku.
Pytałem jakiej to szczególnej pomocy ona potrzebuje?
Zmuszać to Ty sobie możesz muchę w słoiku.
Pytałem jakiej to szczególnej pomocy ona potrzebuje?
--------------------------------------------------------------------------------------
jakbyś przemyślał (ła) i dokładnie przeczytał(ła) to zrozumiesz.Usiądż i pomyśl
N4VV napisał/a:Zmuszać to Ty sobie możesz muchę w słoiku.
Pytałem jakiej to szczególnej pomocy ona potrzebuje?--------------------------------------------------------------------------------------
jakbyś przemyślał (ła) i dokładnie przeczytał(ła) to zrozumiesz.Usiądż i pomyśl
Sam usiądź i pomyśl nad swoimi urojeniami.
Dziewczyna ma Cię po prostu dosyć, a stosunek jej córki do Ciebie jest zagadnieniem marginalnym - nie główną przyczyną.
Szukasz sobie usprawiedliwienia, by nie zastosować się do jej woli z czysto egoistycznych pobudek: JA JĄ KOCHAM.
Problem polega na tym, że w relacji z kobietą, JA powinno być na drugim miejscu.
Ty nie masz być kochającym zawsze i mimo wszystko tylko mieć jaja. Kobieta powinna wiedzieć, że jak się nie postara to zostanie sama. Ona wie, że zawsze ma gdzie wrócić i to jest Twój błąd.
Odczekaj jeszcze tydzień bez kontaktowania się a potem napisz jej albo zadzwoń i powiedz, że dajesz jej czas do końca sierpnia bo też sobie chcesz życie ułożyć. Krótka piłka. Podejrzewam, że w obliczu możliwości utraty Ciebie prędziutko wróci. Jeśli nie to i tak nie masz na co liczyć. Tego kwiatu pół światu.
Nie wróci. Przy takiej charakterystyce osobowości szanse są minimalne.
Ty nie masz być kochającym zawsze i mimo wszystko tylko mieć jaja. Kobieta powinna wiedzieć, że jak się nie postara to zostanie sama. Ona wie, że zawsze ma gdzie wrócić i to jest Twój błąd.
Odczekaj jeszcze tydzień bez kontaktowania się a potem napisz jej albo zadzwoń i powiedz, że dajesz jej czas do końca sierpnia bo też sobie chcesz życie ułożyć. Krótka piłka. Podejrzewam, że w obliczu możliwości utraty Ciebie prędziutko wróci. Jeśli nie to i tak nie masz na co liczyć. Tego kwiatu pół światu.
----------------------------------------------------------------------------------------
dzięki za radę,chodziło mi też to po głowie.
ale mam różne myśli za i przeciw.Czy nie będzie czuła się osaczona i przygnieciona do ściany w tym momencie?może i to pomoże a jak zaszkodzi? To nie wybaczę sobie nigdy,ponieważ moje uczucie jest naprawdę Szczere i myślę w każdej chwili o niej.
a nie chciałbym jej skrzywdzić,dlatego troszkę się boję jej reakcji i takiego ruchu.
i co?Jak tam Twoja sprawa?Co postanowiłeś?Odezwała się A...E?
Proszę o zrozumienie A...e i córka potrzebują pomocy!!!!!!osoby która będzie przy nich w te trudne chwile,faceta który kocha z całego serca i pomoże jak umie.a wiem,że mogę dużo,ponieważ "rodzina dodaje tyle siły ile potrzeba,więc nie zabraknie siły i sposobów na ratowanie Związku.Niestety ja na razie zostałem odsunięty ,a martwię się coraz bardziej o moje Kochane kobiety.a piszę na forum,ponieważ nie wiem jak mam postąpić i dlatego szukam jakiś mądrych porad.
Jeżeli zrobiłem coś złego-przyznam się . nie boję się prawdy,bo szczerze Kocham.
Ale Ty nie prosisz nas o rade tylko chcesz zebysmy Ci powiedzieli ze masz racje.
witajcie ponownie.
u mnie nastąpiły małe zmiany
tzn.
2 dni temu napisała potrzebowałam czasu tylko dla siebie.zadzwonię wieczorem.
Zadzwoniła.
rozmawialiśmy o wielu sprawach,nie minął też temat naszego związku-ale przerwałem mówiąc ,że to nie rozmowa na tel.
umówiliśmy się ,że spotkamy się za 2 dni
dziś zadzwoniła,że spotkanie będzie w mieście,a pużniej pojedziemy do domu.rozmawialiśmy jako kolega i koleżanka
ale mnie to bardzo zabolało.
może ktoś powie mi co miała na myśli?Kobiety-co myślicie w takiej chwili? Co można zrobić ,aby znowu myślała inaczej a nie jak koleżanka.
Proszę o odp.Błagam pomóżcie.
Nic nie można - zostałeś mentalnie wykastrowany.
Nic nie można - zostałeś mentalnie wykastrowany.
wiem,że jest możliwość naprawy i powrotu do siebie.Szczególnie jak sama się odezwała.
Tylko teraz moja rola w tym,co i jak.
muszę tylko znalezc się w tej niezręcznej sytuacji. Miłość ,którą darzę A...e.jest tak wielka,że na pewno znajdę rozwiązanie.Jak tu nie znajdę pomocy i odp. na moją sprawę,to będę szukał do skutku.
choćby do końca moich dni!!!!!!!
N4VV napisał/a:Nic nie można - zostałeś mentalnie wykastrowany.
wiem,że jest możliwość naprawy i powrotu do siebie.Szczególnie jak sama się odezwała.
Tylko teraz moja rola w tym,co i jak.
muszę tylko znalezc się w tej niezręcznej sytuacji. Miłość ,którą darzę A...e.jest tak wielka,że na pewno znajdę rozwiązanie.Jak tu nie znajdę pomocy i odp. na moją sprawę,to będę szukał do skutku.
choćby do końca moich dni!!!!!!!
I tylko bedziesz sie gorzej czuł. Życzę Ci dobrze ale wiesz... Niestety nie zawsze jest tak jakbysmy chcieli, niestety
decybel 123 napisał/a:N4VV napisał/a:Nic nie można - zostałeś mentalnie wykastrowany.
wiem,że jest możliwość naprawy i powrotu do siebie.Szczególnie jak sama się odezwała.
Tylko teraz moja rola w tym,co i jak.
muszę tylko znalezc się w tej niezręcznej sytuacji. Miłość ,którą darzę A...e.jest tak wielka,że na pewno znajdę rozwiązanie.Jak tu nie znajdę pomocy i odp. na moją sprawę,to będę szukał do skutku.
choćby do końca moich dni!!!!!!!I tylko bedziesz sie gorzej czuł. Życzę Ci dobrze ale wiesz... Niestety nie zawsze jest tak jakbysmy chcieli, niestety
------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------
może imasz racje,ale będę wiedział,że zrobiłem wszystko co można zrobić abyśmy byli razem.
jak nie uda się,to jako "stary dziadek o lasce,przyjdę i spytam się" .(nie mogę odpuścić) bo miłość jest prawdziwa i z serca płynie.
wybacz, ale to wygląda jakby na siłę chciała Cie trzymać jakby w zapasie....to wstrętne z jej strony nie widać miłości .Moja rada Decybelu nie dawaj się wodzić za nos i daj sobie spokój.Nie zmusisz jej do miłości a ona jej nie czuje.:-(
wybacz, ale to wygląda jakby na siłę chciała Cie trzymać jakby w zapasie....to wstrętne z jej strony nie widać miłości .Moja rada Decybelu nie dawaj się wodzić za nos i daj sobie spokój.Nie zmusisz jej do miłości a ona jej nie czuje.:-(
-------------------------------------------------------------------------------------------
ok rozumię,ale widocznie mam cierpieć.
niestety moje uczucie jest wielkiei będę próbował różnymi metodami.
mamy się spotkać i porozmawiać szczeże w 4 oczy.na dniach
mam pewien plan
przyjadę i porozmawiamy.ja powiem co czuję,a ona niech zdecyduj co dalej.ja powiem jej swoją wersję i przy tym zostanę. wiem będzie mnie to bolało,ale może ją coś ruszy.może potrzebuje wstrząsu i żebym pokazał,że nie będę się lizał do niej i błagał.jak powiem jej to w oczy,to lepiej to odczuje niż przez tel.najpierw porozmawiam szczerze i zobaczymy czy odpowiedając będzie mipatrzyła w oczy.jeżeli nie to zrobię 2 krok i powiem jej co myślę.pużniej pojadę do domu i będę czekał aż zadzwoni.(byćmoże wogłle nie zadzwoni,ale będę czekał.)to jest mały plan,ale jak będzie to się okaże.
pozdrawiam i czekam na odp.i może inną radę .
witajcie ponownie.
do dziś nie mam konkretnej odp.
ale to niewszystko. nie proszę już o radę i nie pytam się co zrobić.
u mnie jest nieciekawie.
dziękuję za rady i informacje.
Tulawiedźmula-
dziękuję za poradę.
przez całą tą moją sytuację,moja firma padła,spadłem na dno,popadłem w długi, i staciłem wiarę,że coś mogę w moim życiu osiągnąć.teraz leżę w szpitalu .miałem wypadek .Już nie wiemcomyśleći co zrobić.ale wiem że sąinni którzy mają podobną sytuację jak moja.więc mogę tylko powiedzieć jedno:KOCHAJ ALBO ŻUĆ-JEŻELI CHOĆ TROSZKĘ ZOSTAŁO UCZUCIA Z DRUGIEJ STRONY POROZMAWIAJCIE NA TEMAT W 4 OCZYI NIE ZWLEKAJCIE!!!!!!każdy dzień to oddalanie się kochanej osoby i niszczenie tego co masz.
Tą moją miłość można porównać do Romea i Julii ( lecz tylko w jedną stronę).A...e nie odezwała się.Poświęciłem wszystko,aby ratować to co zostało.dowiedziałem się od A...e,że nie wie czego chce,i,żemam nie robić sobie dużych nadzieji.ale wszystko przemyśli jeszcze raz. mam nie czekać na nią ,bawić się i chodzić na imprezy oraz poznawać ludzi, itp.. niestety ja nie umiem tak zrobić.:-( .więc pozostaje mi tylko czekać.wiem,że zrobiłem prawie wszystko co można było zrobić,aby ratować związek i Naszą przyszłą rodzinę(nie doszłą)
ale tak jak pisałem wcześniej- kocham szczerze i będę czekał-to jest jedyne wyjście jak dla mnie .choćby do końca moich dni.
nie wiem jak długo,ale wiem,że miłości nie da się zapomnieć. teraz jestem nikim i nic nie znaczę.więc zostaje mi tylko jedno wyjście.postawićwszystko na jedną kartę.
jak wyjdę ze szpitala,sprzedam dom.za część kasy wynajmę helikopter i poproszę,aby przed jej domem ,pracą polatał troszkę z kartką -miłość na zawsze i do końca,ale nie dla wszystkich-dodam jeszcze moje imię .przy okazji niech drogę,którą dziennie przejeżdza do pracy posypie kwiatami.chciałbym aby wiedziała,że jest dla mnie wyjątkowa.i że dla miłości można zrobić wszystko,oraz to że PRAWDZIWA MIŁOŚĆ NIE ZNA GRANIC.żeby wiedziała,że to o de mnie.w jednakowym czasie wyślę jej sms.,bo wiem,że nie może odbierać tel. w pracy i rozmawiać.dodatkowo poproszę aby ten helikopter poleciał do jej rodziców i spuścił na linie kwiaty z listem o de mnie.tam będą podziękowania za ich dobroć a to dowód mojego szacunku do nich.PO PROSTU MIŁOŚĆ NIE ZNA GRANIC!!!!!!!
może dla innych do szczeniackie rozwiązanie ale dla mnie jedyne i ostatni ruch w tym kierunku.
Ponieważ prawdziwe uczucie płynie z serca,a nie z głowy.jeżeli to nie da jej do myślenia i nie zdecyduje się na szczerą rozmowę.Ja będę sam z synem,ale wiem,że zrobiłem wszystko co można było zrobić aby udowodnić moją miłość, a nie zmuszać jej na siłę.
może to pomoże w myśleniu,przecież każda kobieta chce czuć się wyjątkowa!!!!!!!!
jak chcecie proszę o opinię na ten temat.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za pomoc i rady.może kiedyś powrucę tu,aby zobaczyć jak sie sprawy mają.