Piszę do was w pewnej sprawie, mam nadzieję że coś mi doradzicie.
Zacznę od tego że czuję się bardzo samotny. Nie mam dziewczyny, koleżanki, kolegów którym mógłbym się wygadać. Niedawno skończyłem szkołę po czym od razu zacząłem pracę. Zarabiam dość nieźle jak na te czasy, ale czuję się bardzo samotny. Jakiś czas temu poznałem pewną dziewczynę starszą o rok od siebie, bardzo długo ze sobą pisaliśmy po czym ona sama zaproponowała mi spotkanie. Oczywiście ja się zgodziłem były łącznie tylko albo aż 4 spotkania. Na kolejne spotkanie byliśmy umówieni na imprezę na co ona bardzo chętnie się zgodziła, po czym godzinę przed nią napisała mnie nie będzie samochód mi się zepsuł. Po odczytaniu tej wiadomości chciałem do niej zadzwonić i powiedzieć jej że jak chce to mogę po nią przyjechać i ją zabrać. Dzwoniłem 3 razy ona nie odebrała. Napisałem do niej smsa ale też nie odpisała. Czekałem parę dni aż ona coś napisze ale nic w końcu sam do niej napisałem wszystko naprawdę rozumiem, ale jak piszę do ciebie jak chcesz mogę cię zabrać po czym dzwonię a ty nie odbierasz. To ja to rozumiem tak słuchaj znalazłam sobie kogoś innego, nie odpowiadasz mi, nie chcę się z tobą spotykać'. A ona odpisała spoko jak wolisz. Po tygodniu zadzwoniłem do niej i zaproponowałem spotkanie zgodziła się. Niestety godzinę przed napisała że nie może musi zostać dłużej w pracy. Ja już nie mam siły o nią zabiegać. Wydaje mi się że jak by jej zależało sama by zadzwoniła napisała a nie tylko cały czas ja. Największym problemem jest dla mnie to iż nie wiem co zrobiłem źle, gdzie tkwi błąd który może popełniłem. Czy może to że nie widać u mnie tego doświadczenia z dziewczynami. Ona była moją pierwszą z którą się spotykałem. Może przyczyna tkwi w tym że dziewczyny nie lubią spokojnych facetów. Ale przejdę może dalej. Staram się o niej zapomnieć.
Tak sobie myślę czasem czy to że najpierw byłem w szkole średniej 4 lata technikum gdzie nie było dziewczyn, po czym kolejne dwa lata na studiach gdzie też nie było dziewczyn taki profil dlatego nie poznałem żadnej dziewczyny. Uważam że jakbym nie był w takiej szkole tylko na zwykłych studiach to nie było by takiego problemu. Akademik, wspólne zajęcia, jakieś wypady na imprezy ze znajomymi na pewno kogoś bym poznał. Niestety chodziłem do szkoły w którym jest system skoszarowany i nie było takiej możliwości.
Mam już swoje lata chciałbym się usamodzielnić, znaleźć sobie dziewczynę. Ale niestety nie jest to takie proste. Cały czas praca dom praca dom. Staram się czymś zająć aby się tym tak nie dołować. Niby wychodzi ale tylko na parę godzin jak jestem zajęty swoją pasją. Zastanawiałem się też czy nie zapisać się na jakieś studia zaoczne może udało by mi się kogoś poznać, ale niestety taka możliwość odpada. Ostatnio parę razy byłem na imprezie, ale tak samemu jeździć to strasznie nudno. 2 albo 3 dziewczyny na 10 zgodziły się zatańczyć i mówiły mi że nieźle mi idzie:) Więc chyba nie jest najgorzej. Nie jestem osobą która lubi stać na imprezie pod ścianą wręcz odwrotnie, bardzo lubię tańczyć:) Nawet planuję zapisać się na jakiś kurs tańca w przyszłości jak znajdzie się jakaś chętna partnerka. Co do dziewczyny nie mam jakiś wygórowanych wymagań. Mieszkam w bardzo małej miejscowości może jak bym się przeprowadził do jakiegoś większego zmieniło by się coś w moim życiu. Więcej możliwości spędzenia wolnego czasu, więcej ludzi i możliwości poznania kogoś. Tylko wtedy musiałbym dojeżdżać do pracy.
Przepraszam za błędy stylistyczne ale nigdy nie byłem dobry z j. polskiego