Rodzina-wesele-lekceważenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rodzina-wesele-lekceważenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez bozena-zab@wp.pl (2013-08-03 09:14:15)

Temat: Rodzina-wesele-lekceważenie

Proszę o pomoc w tym jak mam się zachować. Chodzi o to, że robiłam trzy wesela, na które zapraszałam całą najbliższą rodzinę pomimo ciężkich warunków nikogo nie chciałam pominąć /skrzywdzić/. Nie zapraszaliśmy nawet kolegów syna, pomimo tego,że bardzo chciał, ale doszliśmy do wniosku, że rodzina jest ważniejsza. Teraz siostrzenica męża wychodzi za mąż i zaprosiła tylko nas i jednego syna z żoną. Pozostałą dwójkę moich dzieci nie zaprosiła twierdząc,że to kosztuje.Zaprosiła natomiast kuzynów ojca i ich dzieci i koleżanki, pomimo tego, że jeszcze nie była na weselach u ty osób. Nie wiem jak się zachować, czy mamy iść na to wesele, czy odmówić. Jestem rozżalona, że nie zaprosiła moich wszystkich dzieci pomimo tego,że nie utrzymuje bardzo bliskich kontaktów, ale jednak na ich weselach była. Proszę podpowiedzieć jak mam się zachować? Czy powinniśmy pójść na to wesele, czy nie pomimo tego, że oni nas lekceważą. Bo to nie jest tak, że oni nie mają pieniędzy na wyprawienie wesela, tylko twierdzi /jak słyszałam od znajomych, że nie ma chęci prosić ""dalekich" kuzynów, z którymi nie utrzymuje kontaktów/, ale do nas przyjść na wesele to jej nie przeszkadzało. Nie chciałbym żeby traktowali na pogardliwie i się z nami nie liczyli. Jestem bardzo oburzona, że koleżanki i dalsza rodzina jest proszona, a moje dzieci lekceważone. Proszę o poradę jak powinna się zachować.

2 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-08-03 09:56:43)

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Proszę o pomoc w tym jak mam się zachować. Chodzi o to, że robiłam trzy wesela, na które zapraszałam całą najbliższą rodzinę pomimo ciężkich warunków nikogo nie chciałam pominąć /skrzywdzić/. Nie zapraszaliśmy nawet kolegów syna, pomimo tego,że bardzo chciał, ale doszliśmy do wniosku, że rodzina jest ważniejsza.

Ważniejsza dla kogo? Dla ciebie, czy dla syna? Wolałaś, żeby syn miał na ślubie ciotkę, którą widział parę razy w życiu niż najlepszych kolegów - to była jego decyzja, czy twoja? I jeszcze czujesz się z tego powodu dumna?

bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Teraz siostrzenica męża wychodzi za mąż i zaprosiła tylko nas i jednego syna z żoną. Pozostałą dwójkę moich dzieci nie zaprosiła twierdząc,że to kosztuje.Zaprosiła natomiast kuzynów ojca i ich dzieci i koleżanki, pomimo tego, że jeszcze nie była na weselach u ty osób.

Aha! To według ciebie na swoje wesele można zapraszać jedynie osoby zamężne, u których się było na weselu, a osoby wolne w ogóle nie powinny być brane pod uwagę, bo przecież u nich na weselu się jeszcze nie było?

bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Nie wiem jak się zachować, czy mamy iść na to wesele, czy odmówić. Jestem rozżalona, że nie zaprosiła moich wszystkich dzieci pomimo tego,że nie utrzymuje bardzo bliskich kontaktów, ale jednak na ich weselach była.

Na miejscu twojej siostrzenicy jakbym wiedziała, że z ciebie taka obrażalska królewna to też bym cię nie zaprosiła.

bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Proszę podpowiedzieć jak mam się zachować? Czy powinniśmy pójść na to wesele, czy nie pomimo tego, że oni nas lekceważą. Bo to nie jest tak, że oni nie mają pieniędzy na wyprawienie wesela, tylko twierdzi /jak słyszałam od znajomych, że nie ma chęci prosić ""dalekich" kuzynów, z którymi nie utrzymuje kontaktów/, ale do nas przyjść na wesele to jej nie przeszkadzało

Co ma jedno do drugiego - wy ją zaprosiliście więc przyszła, ona ma inną listę gości i was na niej nie ma - na weselu chce się mieć swoich bliskich i przyjaciół - to twój problem, że ty popsułaś tę możliwość swoim dzieciom i musiały bawić się w towarzystwie jakichś dalekich ciotek, a nie z tymi, których chcieli na weselu bo "tak wypada"

bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Nie chciałbym żeby traktowali na pogardliwie i się z nami nie liczyli. Jestem bardzo oburzona, że koleżanki i dalsza rodzina jest proszona, a moje dzieci lekceważone. Proszę o poradę jak powinna się zachować.

No cóż za lekceważenie! Powinnaś śmiertelnie obrazić się na całą tamtą część rodziny skoro tak cię potraktowali! Jak g***niara śmiała zaprosić kolegów a pominąć twoje dzieci! No normalnie pół miasta będzie cię teraz wytykało palcami! Tragedia rodzinna....


(A w ogóle to dlaczego ten temat jest w dziale PSYCHOLIOGIA? )

3

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
bozena-zab@wp.pl napisał/a:

Proszę o pomoc w tym jak mam się zachować. Chodzi o to, że robiłam trzy wesela, na które zapraszałam całą najbliższą rodzinę pomimo ciężkich warunków nikogo nie chciałam pominąć /skrzywdzić/. Nie zapraszaliśmy nawet kolegów syna, pomimo tego,że bardzo chciał, ale doszliśmy do wniosku, że rodzina jest ważniejsza. Teraz siostrzenica męża wychodzi za mąż i zaprosiła tylko nas i jednego syna z żoną. Pozostałą dwójkę moich dzieci nie zaprosiła twierdząc,że to kosztuje.Zaprosiła natomiast kuzynów ojca i ich dzieci i koleżanki, pomimo tego, że jeszcze nie była na weselach u ty osób. Nie wiem jak się zachować, czy mamy iść na to wesele, czy odmówić. Jestem rozżalona, że nie zaprosiła moich wszystkich dzieci pomimo tego,że nie utrzymuje bardzo bliskich kontaktów, ale jednak na ich weselach była. Proszę podpowiedzieć jak mam się zachować? Czy powinniśmy pójść na to wesele, czy nie pomimo tego, że oni nas lekceważą. Bo to nie jest tak, że oni nie mają pieniędzy na wyprawienie wesela, tylko twierdzi /jak słyszałam od znajomych, że nie ma chęci prosić ""dalekich" kuzynów, z którymi nie utrzymuje kontaktów/, ale do nas przyjść na wesele to jej nie przeszkadzało. Nie chciałbym żeby traktowali na pogardliwie i się z nami nie liczyli. Jestem bardzo oburzona, że koleżanki i dalsza rodzina jest proszona, a moje dzieci lekceważone. Proszę o poradę jak powinna się zachować.

Zupełnie nie rozumiem na co właściwie jesteś obrażona. Siostrzenica męża postępuje zupełnie racjonalnie. Nie chodzi o to czy stać ją czy nie stać na zaproszeniem 100 czy 200 osób, ale o to czy chce mieć duże wesele czy nie. Może chcieć mieć mniejszą imprezę, a wtedy zazwyczaj zaprasza się obowiązkową część rodziny, czyli zazwyczaj rodzeństwo rodziców, a więc męża i Ciebie i dokonuje jakiegoś klucza w wyborze członków dalszej rodziny. Najczęściej spotykaną metodą jest wybór takich osób, z którymi się ma bliższą relację. Pewnie z kuzynami ojca ma po prostu lepsze relacje. I przykro mi to powiedzieć, ale koleżanki zazwyczaj są bliższe niż duża część rodzeństwa ciotecznego czy wujecznego, więc naprawdę nie ma nic dziwnego w zaproszeniu przez nią koleżanek.
Nie wiem i nie rozumiem dlaczego oczekujesz jakiejkolwiek wzajemności w zapraszaniu. Ona do Was przyszła, bo ją zaprosiliście. Byłoby niezbyt miłe, gdyby w tej sytuacji odmówiła. Natomiast nie ma obowiązku by z tego powodu Was zapraszać. Nie widzę takiej zależności. zapraszanie kogoś na wesele, tylko dlatego, że się było do niego zaproszonym jest czymś co najmniej dziwnym. Naprawdę w tym ważnym dniu powinno się raczej korzystać  z innego klucza, niż wzajemność. Takim kluczem jest bliskość osób, z którymi chce się spędzić i podzielić ten dzień. A więc najczęściej są to członkowie bliskiej rodziny, przyjaciele, czasem koledzy z pracy.

Przyznam, że w moim przekonaniu nie masz żadnego powodu by czuć się oburzona. Uważam, że powinnaś na to wesele iść i bawić się dobrze, podobnie jak Twój syn, którego zaprosili. Siostrzenica męża nie postępuje ani nieuczciwie, ani niekulturalnie ani nawet dziwnie. A na koniec dodam, że jedyne co jest w Twojej opowieści dziwne, to fakt, że odmówiłaś synowi prawa zaproszenia znajomych.

Pozdrawiam

4

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Na pewno trzeba przestrzegać zasad i pokazać że prezentuje się dobre maniery.
Osoby u których na weselach byliśmy na pewno trzeba zaprosić, chyba że doszło do skłócenia (zasada rewizyty)
Zapraszając rodziców z dziećmi i ich partnerami/małżonkami na pewno nie należy nikogo pomijać
Nie zapraszać jednego a drugiego nie ABSOLUTNE FAUX PAUX

5

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
dobre maniery napisał/a:

ABSOLUTNE FAUX PAUX

Faux pas, jeśli już.
Ja nie rozumiem Autorki i jej rozżalenia. Każdy tworzy własną listę gości i ma do tego prawo.

6

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
dobre maniery napisał/a:

Na pewno trzeba przestrzegać zasad i pokazać że prezentuje się dobre maniery.
Osoby u których na weselach byliśmy na pewno trzeba zaprosić, chyba że doszło do skłócenia (zasada rewizyty)
Zapraszając rodziców z dziećmi i ich partnerami/małżonkami na pewno nie należy nikogo pomijać
Nie zapraszać jednego a drugiego nie ABSOLUTNE FAUX PAUX

Taa. Zapraszać WSZYSTKICH, u których byliśmy kiedykolwiek na urodzinach, imieninach, weselach, ślubach, pogrzebach i komuniach... Wszak najważniejsze to dotrzymać zasad rewizyty. Nie jest ważne kogo się lubi, z kim się na weselu chce bawić.

A tak w ogóle, to najlepiej nie organizować wesel, bo przecież przy stole to się siedzi z nóżkami razem i je się bezy widelcem, nic nie mówiąc oczywiści podczas konsumpcji. Taka impreza weselna - śpiew i taniec przy stołach to jest dopiero FAUX PAS tongue

15.08 - Olek

7

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

To Autorka zrobiła ogromny błąd, zmusiła swoje dzieci  do zapraszania odległych ciotek klotek, zamiast najlepszych kolegów. To młoda para bierze ślub i to jest ich dzień, zatem to oni decydują kogo chcą mieć na ślubie. Ich dzień, ich decyzja, a reszcie wara od postanowień ślubnych. Ślub i wesele jest dla Pary Młodej, a nie dla rodziny.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

8 Ostatnio edytowany przez proy0311 (2013-08-27 17:58:16)

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Witaj autorko smile
Minęło już trochę czasu od napisania przez Ciebie postu, pewnie po przeczytaniu słów odpowiedzi dobrze Ci się nie zrobiło i może nawet tu nie zaglądasz. Chciałam tylko napisać że rozumiem Twoje rozterki . Czasy się zmieniają. Ludzie się zmieniają ,a życie to ciągłe wybory i sytuacje zmuszające do nich. Jako matka może odczuwasz żal większy niż dwójka Twoich dzieci pominiętych. Dla nich właśnie nie ma co robić z Tego halo.
Na nasze wesele zaprosiliśmy lat temu wiele ,poza kilkoma osobami z rodziny , samych ówczesnych znajomych. Czy to mądre było? Nie wiem. Ani o tym myślę. To tylko jeden dzień smile
Czas rozluźnił relacje z nimi, i odległość. Rodzina...jest rodziną nadal ...lepszą gorszą, bliższą dalszą, ale jest wiec może to niegłupie w tym dniu być z nią właśnie ? smile Dlatego nie patrzyłabym na Wasz wybór na zasadzie " zepsułaś" ani na wybór Twojej młodej w rodzinie panny, najważniejsze są te dni potem:) I oby we wszystkich wspomnianych młodych rodzinach miłość trwała.

Masz ochotę ...idź smile
Nie masz ochoty nie idź smile tylko uprzedź i scen nie rób
Pewnie dla młodych to tez nie był łatwy wybór.
Niech tego dnia będą szczęśliwi ...bez względu gości ...świadków wydarzenia przecież tylko...oby tylko smile

27.03.2015   Start

9

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

proy, to nie był Ich wybór, tylko jej wybór, a ślub jej nie był, ani wesele. I to jest błąd- wtykać kinola do życia dzieci. Jakby sami zadecydowali tak by mieli i potem mogliby, albo żalować swoich decyzji,  albo się z nich cieszyć.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

10 Ostatnio edytowany przez proy0311 (2013-08-27 18:48:54)

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Oczywiście masz...hm...rację...ale wiesz z biegiem lat coraz mniej rzeczy staje się czarno białych...przynajmniej z mojego punktu widzenia ...i...coraz bardziej staje się istotne co z tymi niewygodnymi...błędnymi..( w dobrej wierze)lub tylko źle ocenianymi decyzjami począć żeby nie zapomnieć że ...najważniejsze jest niewidoczne dla oczu... i nie ma koloru smile

Dopiero po napisaniu powyższego doczytałam tekst pojawiający się po Twoich postach.
O tak są piękne kolory . Masz rację warto ich szukać smile

27.03.2015   Start

11

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
dobre maniery napisał/a:

Na pewno trzeba przestrzegać zasad i pokazać że prezentuje się dobre maniery.
Osoby u których na weselach byliśmy na pewno trzeba zaprosić, chyba że doszło do skłócenia (zasada rewizyty)
Zapraszając rodziców z dziećmi i ich partnerami/małżonkami na pewno nie należy nikogo pomijać
Nie zapraszać jednego a drugiego nie ABSOLUTNE FAUX PAUX

Zupełna bzdura. Nie ma takiej zasady. Nie ma takiego zyczaju ani obyczaju. Po prostu czegoś takiego nie ma jak zasada rewizyty w przypadku wesela. Prosty eksperyment: bierzesz ślub mając 40 lat, za sobą masz dziesiątki wesel w rodzinie i wśród znajomych. Robisz małe wesele, na które zapraszasz 20 osób. Kogo wybierasz: rodziców, rodzeństwo i osoby Ci najbliższe itd? 20 osób, u których już byłeś/byłaś, bo zasada rewizyty? Te 20 osób i osoby spokrewnione z nimi w tym samym stopniu, żeby nie było, że się pominęło np. rodzeństwo i wybrało tylko jedną parę, podczas gdy np. w tym samym stopniu pokrewieństwa jest jeszcze troje rodzeństwa tej osoby? A może nadymasz wesele do kolosalnych rozmiarów, żeby spełnić wymogi "zasady rewizyty"?
Przykro mi, ale to totalna bzdura i na pewno faux pas.

12 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2013-09-03 22:25:32)

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Recepta na przyszłość: nie mierz wszystkich swoją miarą. Każdy ma prawo zachować się jak chce, ważne, aby był w zgodzie ze sobą i nie ranił tym innych. A to, od razu zaznaczę, jakaś wielka krzywda nie jest. Raczej głupota i roszczeniowa postawa. Nie wymagaj od rodziny, żeby zaprosili ciebie, bo ty tez ich zaprosiłaś. Nie oczekuj wdzięczności i odpłaty za coś co zrobiłaś z własnej woli. Nikt ci nie kazał. Ja jak by moja mama wcisnęła mi listę gości, z listą dalekich nigdy niewidzianych krewnych na czele zamiast bliskich mi przyjaciół, brzydko mówiąc kazałabym się wypchać. Bo nikt nie będzie mi mówił, kogo mam zapraszać. Ale na szczęście moja mama jest kochana i wiem, że mogę liczyć na jej zrozumienie zawsze. Wracając do tematu. A po co prosić o przybycie kogoś, kto tak naprawdę ci zwisa, bo co inni powiedzą? Trzeba mieć w 4 literach pozory, łamać głupie stereotypy i durne zasady, które nie wnoszą nic mądrego. Nie chcesz, to nie idź wcale, jak masz siedzieć z miną obrażonej księżniczki. Zazwyczaj w relacjach w rodzinie, to ludzie zapraszają, tych, z którymi łączą ich bliskie relacje, niezależnie od możliwości finansowych i nikt nie powinien z tego robić problemu. Dziwię się natomiast, że twoje dzieci, jakby nie patrzeć dorośli ludzie, zgodzili się zrobić tak jak mamusia chce. Pocieszam się, że są to tylko nieliczne wyjątki i jednak większość młodych jest zdolna podejmować zdrowe, dojrzałe, samodzielne decyzje.

13

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Autorko moje zdania są takie:

po 1.krzywdzi się dzieci jeśli na ich własny ślub zaprasza się tylko rodzinę tzn ciotki,pociotki i takie tam zamiast zaprosić przyjaciół,młode osoby z którymi dzieci są związane i chciałyby iść potem na wesele tych że przyjaciół. 

po 2. Jeśli źle się z tym czujesz a ja sama tak bym właśnie miała to nie idź bo trochę dziwnie. Wy pójdziecie a reszta dzieci zostanie-czując się  pominiętymi.              Ale tak ogólnie to porozmawiaj o tym problemie z tymi dziećmi.musisz zapytać co o tym myślą i czy nie będą obrażone że tak powiem.

Moi rodzice też nie mają na wesele nie wiem ile ale rozmawialiśmy o tym i zaprosimy najbliższe osoby z rodziny i oczywiście naszych tzn młodych-znajomych.parę osób ale będą bo to ważne:)

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

14

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Co do tej rewizyty...kilka lat temu brałam ślub cywilny z moim mężem,postanowiliśmy zrobić małą impreske w domu i zaprosiliśmy tylko kilka najbliższych osób.podkreślam że to nie było żadne wesele.że strony męża nie było dużo gości bo on ma bardzo liczna rodzinę a nas nie było stać na wyprawienie takiej dużej imprezy.tym czasem w rodzinie męża były już 2 albo 3 śluby i w ramach rewanżu nie dostaliśmy nawet zaproszenia Za to że my ich nie zaprosilismy.tyle że oni mieli wesele z prawdziwego zdarzenia a nas po prostu nie było stać.normalnie żenada.dziwne te polskie zwyczaje są

15

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Klementynka bo to jest taki odwet.   Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.   Tak jest w dzisiejszych czasach niestety.   Jak Ty nie zaprosisz to nie licz na to że będziesz zaproszona.   Tylko że ludzie a tym bardziej "rodzina"nie rozumie tego...   

A ja też nie będę robiła nie wiem jak dużego wesela bo bardzo skromne i nie będę w stanie zapłacić za dzieci bo one więcej będą latać niż siedzieć i jeść i jak się domyślany nie przyjdzie połowa ale cóż-finanse nie pozwalają.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

16

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Autorka wątku nie odzywa się ale zapewne czyta nasze wypowiedzi.
Nie odniosę się do jej problemu tylko do Waszych wpisów.

1 - brat mamy i jego dzieci to nie jest daleka rodzina ani  jakieś "pociotki". Autorka wyraźnie   
     napisała, że ślub bierze siostrzenica męża. Dla mnie po rodzeństwie jest to najbliższą 
     rodzina. Przecież mają jednych wspólnych dziadków.

2 - całej młodzieży wydaje się, że rodzeństwo rodziców to już stare pryki. Nic tylko różaniec w rękę.
     Będą siedzieć przy stole i upijać się. O czym z nimi rozmawiać? Żartować, pośmiać się?!

  Ja proponuję aby abyście na swoje wesele zaprosili kumpli z dyskoteki i najlepiej aby sfinansowali         
  to rodzice.
A pewnie, że każdy robi jak uważa byleby nie ranić innych. Jednakże nie okazanie szacunku rodzeństwu rodziców całkowicie nie na miejscu.
Jeśli kogoś nie stać na duże wesele tak aby zaprosić całą rodzinę i przyjaciół to robi tzw selekcję. I odwiedza nie zaproszoną rodzinę w tym samym czasie co wręcza zaproszenia, przeprasza i wyjaśnia sytuację. Ale na pewno nie wolno (szacunek i kultura) nie zaprosić najbliższych z rodziny a zaprosić znajomych. Można pojechać do cioci i powiedzieć  - ciociu, mamy skromny budżet. Na wesele możemy zaprosić po dwie osoby od każdego wujka, cioci. Zdecydujcie czy mamy zaprosić Was, czy któreś z waszych dzieci. Albo samemu wybrać kogo się zaprosi i wytłumaczyć rodzinie aby nie czuła się pominięta (to właśnie jest szacunek). Można kuzynostwo zaprosić na wesele a ciotki i wujków na poprawiny.
Uważam, że rozwiązań jest dużo tylko należy rozmawiać z rodziną i wytłumaczyć swoje decyzje.

  Autorka wspomniała, że zaproszono całą rodzinę od jednego rodzica a od drugiego nie. Tak też nie wypada. No bo jak to  - nie zaproszę na swoje wesele kuzynów z którymi nie utrzymuję kontaktu ale pójdę na ich wesele. Takiego zachowanie nie rozumiem.

Zapamiętajcie sobie - przyjaciele odchodzą, zmieniają się. Rodzinę ma się na zawsze. Łączy nazwisko, dziadkowie. Wasze drogi nie raz będą się stykać.

matka, teściowa, babcia, macocha, eks i obecna żona.
Nikt nie obiecywał że będzie łatwo.

17

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Z rodziną to się tylko ładnie na zdjęciu wychodzi wink

wolę zaprosić koleżankę z którą mam stały kontakt niż ciocię z bliskiej rodziny która mi przez pół życia krwi napsuła

mam w rodzinie wesele za rok,zostałam już zaproszona - jednak młodzi aby ich rodzice się nie wtracali w listę gości i inne sprawy związane z weselem
sami płacą za wszystko i po problemie

18

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Ewarg mi np to chodzi o dalszą dalszą rodzinę.nie o rodzeństwo ojców czy coś w tym stylu.  Ja chce też i swoich bliskich znajomych zaprosić żeby moc się cieszyć razem z nimi i na naszym weselu i na ich. A nie chce jakiś obcych przecież.  A tak poza tym nie przejmuje się tym co mówisz bo to nasza indywidualna sprawa kogo zaprosimy i mówię tu nie tylko o sobie ale o wszystkich młodych którzy będą prosić na własne wesele.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

19

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Kobieto masz też masz problemy. To ja nie rozumiem kto w końcu brał ślub twój syn czy ty??????!!!! Jeju nie rozumiem dlaczego rodzice aż tak bardzo wtrącają się między przysłowiową wódkę a zakąskę. Syn chciał kolegów ale ty zaprosiłaś rodzinę chociaż to nie było twoje wesele. Moja rada to młodzi powinni decydować kogo zaproszą i jaka będzie forma wesela. Ja już od dawna jestem mężatką ale jak sobie przypomnę swój ślub hmmm.... moi rodzice i rodzice męża byli tylko gośćmi, nie brali żadnego udziału w przygotowaniach. Nic nie pomagali ani nie decydowali o tym kto będzie wśród gości. Bo to był nasz dzień. Ale też to, że my płaciliśmy za własne wesele nie kto inny dawało nam decydujący głos. Co do tego że tamtych nie zaprosili: nie rozumiem czegoś takiego że rodzice się zapraszają a dzieci muszą się odpraszać. Zapraszam kogo lubię i uważam. Bo co to za wesele 300 osób w tym 150 których w ogóle nie znam. Bez sensu. Kobieto nie angażuj się tak w życie innych!!!!

20

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Witam wszystkich.
Z zaciekawieniem przeczytałam wypowiedzi na temat kogo prosić.
Ja ślubowałam miesiąc temu i zasada była prosta zaprosiliśmy tych z którymi jesteśmy blisko a wesele robiliśmy małe bo wiadomo że to i tak są niezłe koszty:)
Czyli u nas byli rodzice rodzeństwo i tylko parę par z kuzynostwa;)
Co prawda moja mama nalegała na zaproszenie jednej ciotki czyli jej siostry ale postawiłam sprawę jasno:
chce mi listę gości weselnych robić to niech finansowo wspomoże i temat się skończył.
Według mnie nie ma sensu zapraszać kogoś z dalszej rodziny a nawet bliższej bo tak wypada czy bo kiedyś tam byliśmy gdzieś tam;)
Myślę, że siostrzenica pani zakładającej temat też po prostu robi wesele dla osób z którymi ma lepsze kontakty więc niema co narzekać tylko iść i się dobrze bawić:)

21

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

A ja autorkę trochę rozumiem.

Po pierwsze, obecne wesela wyglądają nieco inaczej niż wesela naszych rodziców. Obecnie młodzi często mieszkają razem już kilka lat, zarabiają i sami sobie robią wesele i zapraszają kogo chcą. Natomiast to opisane wesele chyba było w "starszym stylu" - robili je rodzice, oni płacili i oni w większości decydowali o tym kogo zaprosić.

Po drugie, może nie jestem znawcą savoir-vivre, ale zaproszenie np. ciotki z wujkiem i tylko jednego z ich dzieci, a pominięcie pozostałych, na których weselu w dodatku się bawiło to brzmi jak spory nietakt. Widocznie relacje utrzymuje się podobne skoro na tych wszystkich weselach się było.

Ja mam sporą rodzinę i wielu kuzynów, kuzynek. Z jednymi mam lepszy kontakt a z innymi wcale. Ale nie uważam, żeby było w porzadku zapraszać tylko tych z którymi się lubię. Albo wszystkich, albo wcale. Mówię o sytuacji, gdy rodzicie "robią" wesele.

Poza tym, ktoś już wspomniał o zasadzie rewizyty.

Teraz modnie jest zaprosić samych młodych znajomych, a nie stare ciotki. Ja uważam, że proporcje jakieś trzeba zachować. Ale przecież rodzinne wartości nie są w modzie, więc najlepiej zaprosić ful znajomych, dostać od nich po 100 zł i udawać, że oni wszyscy są naszymi najlepszymi znajomymi na całe życie smile

22

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
bloody_mary napisał/a:

Po pierwsze, obecne wesela wyglądają nieco inaczej niż wesela naszych rodziców. Obecnie młodzi często mieszkają razem już kilka lat, zarabiają i sami sobie robią wesele i zapraszają kogo chcą.

Ten kto płaci za wesele zazwyczaj rządzi całą organizacją.
Faktycznie wiele par idzie po rozum do głowy i woli pokryć koszty samodzielnie, by móc zorganizować imprezę swoich marzeń, a nie bal wymyślony przez rodziców

bloody_mary napisał/a:

Teraz modnie jest zaprosić samych młodych znajomych, a nie stare ciotki. Ja uważam, że proporcje jakieś trzeba zachować. Ale przecież rodzinne wartości nie są w modzie, więc najlepiej zaprosić ful znajomych, dostać od nich po 100 zł i udawać, że oni wszyscy są naszymi najlepszymi znajomymi na całe życie smile

A ja to widzę trochę inaczej. Młodzi chcą się na swoim weselu czuć swobodnie, chcą otaczać się ludźmi, którzy będą wspólnie z nimi celebrować ich dzień.
Różnie bywa w rodzinie, ale czasami wśród "starych ciotek" są takie osobniki, które mogą radość nieźle zmącić. A skoro nie zaprasza się konkretnej osoby, to żeby było sprawiedliwie, rezygnuje się np. z zapraszania całej dalszej rodziny.

Nie rozumiem Twojej wstawki o kwocie 100 zł. Twoim zdaniem lepiej zaprosić starszych gości, bo będą grubsze koperty? Możesz rozwinąć myśl?

15.08 - Olek

23

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

Jasne, już rozwijam.

Moim zdaniem młode pary chcą na weselu młodych ludzi nie tylko ze względu na dobrą zabawę. Taka jest teraz moda, żeby towarzystwo było młode. Ale powiedzcie szczerze, ile macie takich najlepszych znajomych, z którymi chcecie się bawić w tym ważnym dniu? 20? Wątpie, że ktoś ma 20 super ekstra przyjaciół. A jeżeli zapraszamy 4-5 najlepszych plus ich osoby towarzyszące to wcale nie są oni większością na "typowym" weselu.

No ale jak ktoś chce na siłe mieć młodą ekipę (znam takie przypadki osobiście i widzę, że takie przekonania panują na forach weselnych a także i tym) to zaprasza bliższych i dalszych znajomych, z których część ma swoje drugie połówki, a część bierze kogoś, żeby tylko nie pójść samemu, bo to też nie wypada. I od takich par w prezencie dostaje się drobną kwotę. Oczywiście zaraz mnie zlinczują zwolennicy teorii, że wesele robi się dla radości i zabawy, a nie pieniędzy. I mają oni po części rację. Ale częścią weselnej tradycji jest to, że para młoda zaprasza najbliższych, aby wspólnie świętować nowy etap życia i goście dają im coś na start (nie płacą za wesele, tylko dają prezent lub kasę w prezencie na nowy etap życia).

A od młodych znajomych możemy się spodziewać nowoczesnego podejścia jakie sami mamy zapraszając ich: skoro nas zapraszają to ich stać, nie musimy się spinać.

Dziwi mnie trochę, że wszyscy jak jeden mąż powtarzacie teksty o "ciotkach", których nikt nie chce na ślubie. Ja mam sporą rodzinę, którą w większości utrzymuje kontakt, lubimy się. Na prawdę nikt nie ma ciotki która jest spoko?:) Nie wyobrażam sobie bez nich mojego wesela. Oczywiście bez znajomych również, ale to raptem kilka osób, które nie odmłodzi mojej ekipy starych ciotek i wujków.

Strasznie niektórzy z Was generalizują. Staram się pokazać nieco inny punkt widzenia.

24

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
bloody_mary napisał/a:

Ale powiedzcie szczerze, ile macie takich najlepszych znajomych, z którymi chcecie się bawić w tym ważnym dniu? 20? Wątpie, że ktoś ma 20 super ekstra przyjaciół.

Takie samo można by zadać pytanie dotyczące dalekiej rodziny, która na wiele weselach się pojawia. Młodzi często na oczy niektórych nie widzieli.

bloody_mary napisał/a:

No ale jak ktoś chce na siłe mieć młodą ekipę (znam takie przypadki osobiście i widzę, że takie przekonania panują na forach weselnych a także i tym) to zaprasza bliższych i dalszych znajomych,

Na siłę to się nikogo nie powinno zapraszać. Z tym się zgodzą. Ale to kwestia, która dotyczy zapraszania gości w ogóle, a nie tylko tych młodszych wiekowo.

bloody_mary napisał/a:

I od takich par w prezencie dostaje się drobną kwotę. Oczywiście zaraz mnie zlinczują zwolennicy teorii, że wesele robi się dla radości i zabawy, a nie pieniędzy. I mają oni po części rację. Ale częścią weselnej tradycji jest to, że para młoda zaprasza najbliższych, aby wspólnie świętować nowy etap życia i goście dają im coś na start (nie płacą za wesele, tylko dają prezent lub kasę w prezencie na nowy etap życia).

A od młodych znajomych możemy się spodziewać nowoczesnego podejścia jakie sami mamy zapraszając ich: skoro nas zapraszają to ich stać, nie musimy się spinać.

Ślub się nigdy nie kalkuluje. Jeśli ktoś coś takiego zakłada, najpewniej się srogo rozczaruje.

Czy jeśli na start dostaniesz od znajomego wspaniałe życzenia i wspólną zabawę do białego rana, to bardzo Ci będzie z tym źle. Czy te koperty i prezenty mają na prawdę znaczenie?
Ślub to przeżycie, które powinno się wspominać przez całe życie. Chyba lepiej zapadną w pamięć wspólne weselne szaleństwa, niż stos kopert...

bloody_mary napisał/a:

Dziwi mnie trochę, że wszyscy jak jeden mąż powtarzacie teksty o "ciotkach", których nikt nie chce na ślubie. Ja mam sporą rodzinę, którą w większości utrzymuje kontakt, lubimy się. Na prawdę nikt nie ma ciotki która jest spoko?:) Nie wyobrażam sobie bez nich mojego wesela. Oczywiście bez znajomych również, ale to raptem kilka osób, które nie odmłodzi mojej ekipy starych ciotek i wujków.

Ja też mam sporą rodzinę i masę spoko ciotek. Wszyscy byli na moim weselu, jak również cała zgraja przyjaciół, znajomych.
Ale nie każdy ma szczęście posiadania fajnej rodzinki.

Ja tylko staję w obronie tych, którzy świadomie selekcjonują gości, by mieć fajną zabawę.
Przy doborze gości, nie ma jednej reguły. Nie można więc patrzeć na tą kwestię tylko przez pryzmat swojej sytuacji.

15.08 - Olek

25 Ostatnio edytowany przez aldonaochmanska@wp.pl (2013-11-06 19:13:09)

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

ok

26

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie

ja rozumiem siostrzenicę, że nie zaprasza rodziny, z którą nie ma kontaktu, bliskich relacji.
nawet jeśli nie jest biedna to na wesele sumarycznie dużo wychodzi więc liczy się każdy grosz. nie dziwię się, że woli go wydać na przyjaciół, którzy są z nią na codzień, znają dobrze ich oboje, w trudnych chwilach może ją wspierali a w dobrych cieszyli się razem z nią.

dzień ślubu to bardzo stresujący dzień i nie dziwię się, ze chce aby były przy niej osoby bliskie w relacjach bardziej niż osoby bliskie z powiązań, na które nie ma wpływu(więzy rodzinne)a których nie czuje w sobie bo związku emocjonalnego brak. nie dziwię się, że chce aby ktoś ją szczerze wspierał a nie przyszedł tylko bo tak należy.

na moim weselu było kilka osób z rodziny - reszta to bliscy znajomi i przyjaciele. zabawa rewelacyjna. wspomnienia niezatarte. samopoczucie na weselu doskonałe!

rozumiem , że więzy rodzinne są dla ciebie ważne, ale nie oczekuj, takiego samego podejścia od innych. nie chcę też przez to powiedzieć, że dla siostrzenicy więzy nie są ważne - bo może są, tylko odczuwa to inaczej albo nie ze wszystkimi członkami rodziny. należy to USZANOWAĆ. ale jeśli nie chcesz to nie musisz tego popierać swoją obecnością.

27

Odp: Rodzina-wesele-lekceważenie
dorota.f napisał/a:

Ślub się nigdy nie kalkuluje.

No chyba jak się jest obrzydliwie bogatym, albo zwyczajnie głupim.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rodzina-wesele-lekceważenie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018