mam 27 lat, on 31. Poznalismy się przez grę online, oboje gralismy w pracy dla zabicia czasu. Rozśmieszył mnie jego post, złapalismy kontakt i w koncu spędzalismy razem caly dzień. Przez pół roku, po 9h dziennie. Po miesiącu doszedł do tego kontakt telefoniczny i skype. Na początku obawiałam sie tego, bo dzieli nas 600 km, ale z czasem nie wyobrazałam sobie, że spędze dzień bez niego, bo nawet po pracy bylo mi malo, ciągłe smsy. Spotkanie z różnych przyczyn było przekladane parę razy, w końcu padło na połowę sierpnia. I nagle dostaje sms, że nie ma odwagi mi tego powiedziec ale musi mnie poinformować, bo cos w nim pęklo - ma żonę. Od początku twierdził, że jest po rozwodzie, ma córkę, którą odwiedza w weekendy, wrócił do domu rodziców. I nie domysłalam sie, bo po pracy dalej pisał ze mną smsy, dzwonił. Poprosilam o maila, by to wszystko wyjasnił. Slub niby dlatego, że dziewczyna wpadła, a byli ze sobą 6 lat więc uznał, że tak trzeba. I niby po ślubie zaczęło sie psuć ale ona sie nie zgadza na rozwód. I niby powiedział jej o tym, że kogoś czyli mnie poznał. I niby sie we mnie zakochał i nie może mnie nadal okłamywać a wczesniej nie chciał wyjawić prawdy, bo sie bał, że odejdę. I niby tylko dziecko ich łączy, osobne pokoje itp, dlatego dzwonił i pisał do mnie swobodnie. I niby on naprawde chce rozwodu.
Zerwałam kontakt, nie wyobrażam sobie pchać się w rodzinę, być kochanką.
Wiem, że dobrze zrobiłam, ale potrzebuje, by ktoś mnie w tym utwierdził. Wiem, że to tylko pół roku, wiem, że to tylko pisanie i nie poznalismy się osobiscie ale to boli. Brakuje mi go.
Podobne tematy
...Zerwałam kontakt, nie wyobrażam sobie pchać się w rodzinę, być kochanką.
Wiem, że dobrze zrobiłam, ale potrzebuje, by ktoś mnie w tym utwierdził. Wiem, że to tylko pół roku, wiem, że to tylko pisanie i nie poznalismy się osobiscie ale to boli. Brakuje mi go.
Nie będę Cie utwierdzał, że dobrze zrobiłaś, bo rodzina, bo kochanka... etc. - Twoje życie, Twoje oceny, Twoje wybory.
Mogę tylko powiedzieć, że skoro podjęłaś decyzję, jest ona słuszna.
Dlatego, że Twoja własna.
Wiem, że dobrze zrobiłam, ale potrzebuje, by ktoś mnie w tym utwierdził.
Mądra dziewczynka - brawo. ![]()
gratuluję i podziwiam silną wolę, rozsądna z ciebie i dobra babeczka:)
NO to ja na przekór.. A CO ! ![]()
Dlaczego zaraz przekonanie że gość wodolej, TEN ZŁY?? Męczył się 6 lat,dorósł do tego że że może poukładać sobie życie po swojemu,bez presji rodziców np. Przecież nie wiemy jaka ta jego żona jest.
Jutro gość trafi na forum, opisze sytuacje a wy wypchniecie go w ręce kochanki
Rozwód pewnie i tak się odbędzie ,na siłę rodzina dla dziecka ?! Myśli ktoś że to przetrwa? Nawet jeżeli ,TO ma być poprawne wg. WAS??
Gość nie szukał w agencji ukojenia fizycznego , tylko przypadkowo napotkał w grze osobę nadającą na tych samych falach.
Warto by przynajmniej rozpoznać dogłębniej sytuacje .. EHHH
....Warto by przynajmniej rozpoznać dogłębniej sytuacje .. EHHH
To nie jest nasze zadanie. To jest zadanie autorki postu. Przeprowadziła rozpoznanie i zadecydowała. Jej decyzja, jej odpowiedzialność, a również jej głupota jesli rozpoznanie skopane.
Paweł-1979 napisał/a:....Warto by przynajmniej rozpoznać dogłębniej sytuacje .. EHHH
To nie jest nasze zadanie. To jest zadanie autorki postu. Przeprowadziła rozpoznanie i zadecydowała. Jej decyzja, jej odpowiedzialność, a również jej głupota jesli rozpoznanie skopane.
To znaczy że tymi słowami legitymujesz zdradę, przecież sam pisałeś że jeśli jest kryzys w związku to winne mogą być dwie osoby, ale jeśli jedna z nich zdradzi to ona jest jedynei winna.
Niech wpierw facet się rozwiedzie a NIECH PÓŹNIEJ MYŚLI O SZUKANIU DZIEWCZYNY.
N4VV napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:....Warto by przynajmniej rozpoznać dogłębniej sytuacje .. EHHH
To nie jest nasze zadanie. To jest zadanie autorki postu. Przeprowadziła rozpoznanie i zadecydowała. Jej decyzja, jej odpowiedzialność, a również jej głupota jesli rozpoznanie skopane.
To znaczy że tymi słowami legitymujesz zdradę, przecież sam pisałeś że jeśli jest kryzys w związku to winne mogą być dwie osoby, ale jeśli jedna z nich zdradzi to ona jest jedynei winna.
Niech wpierw facet się rozwiedzie a NIECH PÓŹNIEJ MYŚLI O SZUKANIU DZIEWCZYNY.
W zupełności wystarczy gdy nada formalny bieg sprawie rozwodowej.
Nie mogę spać to dopowiem...
Nie uważam, że jest zły, nie szukał kogoś na siłę, stało się przypadkiem. I zawsze mógł prawdę zataić całkowicie. Nie zmienia to jednak faktu, że pół roku mnie okłamywał. Bo wokół tego "przemilczenia" narosła bajeczka związana z niby jego aktualnym życiem, rozwodem, alimentami itp. I to on zainicjował przeniesienie kontaktu także poza czat gry, na telefon i skype. Dlatego teraz ciężko w mi cokolwiek uwierzyć, także w zapewnienia, że chce rozwodu.
Nie wiem jaka jest jego żona, zawsze wypowiadał się o niej z szacunkiem (jako byłej). Wyjaśnił tyle, że po prostu jej nie kocha i nie chce w tym tkwić. Za to wiem, że jest mocno związany z córką. Rozmowy o rozwodzie niby są prowadzone od roku, ale ona nie dopuszcza tej myśli. Problemem niby jest także to, że obecnie mieszkają w domu teściów. I nie stać go na wynajem czegoś w Wawie, alimenty i utrzymanie się. Po tym, jak powiedział jej, że mnie poznał, żona spotkała się z jego mamą i wyjawiła, że kogoś ma. I matka zrobiła mu scenę, że nie tak go wychowała.
Tyle wiem, po tym odcięłam się. Nie chodzi o to okłamywanie mnie, chociaż tłucze mi się po głowie, że dzieli nas 600 km i mógłby mi naopowiadać co chce, a ja i tak bym tego nie mogła zweryfikować. Ja siebie po prostu nie widzę w takiej roli. Jak się wpycham w małżeństwo.
Nie da się :"mieć ciastko i zjeść ciastko"
Uważam,że podjęłaś sluszną decyzję.